#terrypratchett

5
286

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Drugi news / 03.06.2025


Wydawnictwo Prószyński i S-ka zapowiada pierwszy omnibus ze Świata Dysku. "Rincewind. Tom 1" Terry'ego Pratchetta, na który składają się "Kolor magii", "Blask fantastyczny" i "Czarodzicielstwo", ma zaplanowaną premierę na 31 lipca 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 960 stron, w cenie detalicznej 149,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Omnibusy Terry’ego Pratchetta to pierwsza edycja książek autora podzielonych na cykle tematyczne. Monumentalną serię otwiera pierwszy z dwóch tomów poświęconych niewydarzonemu magowi o imieniu Rincewind. W kolejnym tomie, „Rincewind 2”, znajdą się tytuły: „Eryk”, „Ciekawe czasy”, „Ostatni kontynent” i „Niewidoczni Akademicy”.


Kolor magii


Gdzieś na granicy pomiędzy myślą i rzeczywistością istnieje świat Dysku, równoległy czas i przestrzeń, miejsce, które może brzmi i pachnie całkiem jak nasz świat, ale wygląda zupełnie inaczej. Działa według innych reguł.

Samo istnienie Dysku zagrożone jest niezwykłym wydarzeniem: przybyciem pierwszego turysty, od którego przetrwania zależy pokój i dobrobyt. Jeśli jednak osoba, której powierzono owo przetrwanie, nawet w obliczu złodziei, najemników i… no… nawet samego Śmierci, jest wyjątkowo nieudolnym magiem, odrobina logiki może się okazać nadzwyczaj przydatna…


Blask fantastyczny


Tylko jedna osoba może ocalić świat Dysku, który sunie ku nieuniknionej z pozoru kolizji ze złowróżbną czerwoną gwiazdą. Na nieszczęście tą osobą jest wyjątkowo mało uzdolniony i tchórzliwy mag o imieniu Rincewind, którego po raz ostatni widziano, jak spadał poza krawędź świata…

Rincewind, niezbędny dla ocalenia świata Dysku, zostaje magicznie ściągnięty z kosmosu, by stać się obiektem polowania wszystkich ośmiu Obrządków Magicznych, próbujących odzyskać ukryte w jego umyśle Zaklęcie…


Czarodzicielstwo


Narodził się Czarodziciel – czarownik tak potężny, że w porównaniu z jego mocą wszelka magia jest tylko dziecinną zabawką. Samo jego istnienie doprowadza świat Dysku, który oczywiście jest płaski i płynie w przestrzeni na grzbiecie gigantycznego żółwia, na krawędź totalnej wojny taumaturgicznej. To niedobrze. Na jego drodze stoi jedynie Rincewind, kiepski mag, który chce ocalić świat, a przynajmniej tę część, która zawiera jego osobę. W przygodzie uczestniczą nowe postaci: Conena, barbarzyńska fryzjerka, Nijel Niszczyciel (którego matka wciąż zmusza do noszenia wełnianej bielizny) i być może pierwszy dżin-yuppie, który zajmuje się lampami jako potencjalnie obiecującym rynkiem. Los prowadzi ich na Wschód czy też w stronę Osi, czy jakoś tak.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #proszynski #fantasy #terrypratchett #pratchett #swiatdysku

945b7e85-e66f-4954-ac19-4eaec4105e45

Wydanie ma faktycznie 608 a nie 960 stron, w cenie 119,99 a nie 149,99 zł


Wołam grzmocących newsa:

@Apaturia @czarnanoc @Greyman @Kaligula_Minus @Endrevoir @Compositum @WujekAlien @Taxidriver @skorpion @KatieWee @l__p @Siejek @Astro @Shagot @vredo @HerrJacuch @Zielczan @moll @Schecterro @GEKONIK

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Drugi news / 14.04.2025


Prószyński i S-ka przygotowuje dwie książki ze Świata Dysku. "Równoumagicznienie" Terry'ego Pratchetta ma zaplanowaną premierę na 24 czerwca, a "Pokazać Świat Dysku Terry'ego Pratchetta" Paula Kidby'ego 26 czerwca 2025 roku. Wydania w twardej oprawie obejmują kolejno 304 i 256 stron, w cenach detalicznych 53 i 79,99 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.


"Równoumagicznienie"


Jest to opowieść o tym, czym jest magia i dokąd zmierza, a co ważniejsze, skąd się wzięła i po co.


Przedstawiona historia nie pretenduje do odpowiedzi na wszystkie te pytania, może jednak pomóc w wyjaśnieniu, dlaczego Gandalf nigdy się nie ożenił i dlaczego Merlin był mężczyzną. Jest to również opowieść o seksie, choć nie w sensie atletyczno-gimnastycznym, czy też w sensie „policz wszystkie nogi i podziel przez dwa”. Chyba że postacie całkowicie wyrwą się spod kontroli autora – a to nie jest niemożliwe.


"Pokazać Świat Dysku Terry'ego Pratchetta"


„Pokazać świat Dysku Terry’ego Pratchetta” prowadzi czytelników za kulisy zadziwiającej współpracy Terry’ego Pratchetta i artysty Paula Kidby’ego. Demonstruje, w jaki sposób Dysk został powołany do wizualnego życia – od najwcześniejszych szkiców do ostatecznych arcydzieł – i jak Terry i Paul reagowali na zjawiska kultury popularnej, wplatając je w dyskowy krajobraz.


Co prawda Terry był niekwestionowanym źródłem pomysłów, ale przez trzy dekady to Paul dzięki artystycznej sile wyrazu przenosił ludzi, miejsca i kawałki lodożerczego bagażu z wiecznie płodnej wyobraźni Terry’ego do naszego świata.


„Pokazać świat Dysku” prezentuje również obrazy, których nie mogliśmy zobaczyć – wczesne projekty okładek wielkich nienapisanych powieści. To wyjątkowe przedstawienie jednego z wielkich literackich związków twórczych, wypełnione nieznanymi dotychczas grafikami i ich prawdziwymi historiami.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #proszynski #fantasy #terrypratchett #pratchett #swiatdysku #paulkidby

b2d3cf6e-fd85-4678-af9c-0e552eee3810

Zaloguj się aby komentować

@moll potrzebuje cytatu z #terrypratchett

Chodzi o moment kiedy Fred Colon i Nooby Noobs wychodzą z komisariatu i ktoś ich pyta gdzie idą. I Fred odpowiada, że "co którzy są na tyle ważni" czy coś w tym typie. Nie pamiętam który to był tom i co dokładnie odpowiedział 😐 Pomocy!

#swiatdysku

Zaloguj się aby komentować

379 + 1 = 380


Tytuł: Straż! Straż!

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Format: e-book

Ocena: 7/10


Początek był ciężki (o mało co a bym odpuścił) dopiero po około 8% zrobiło się ciekawie.

Dosyć specyficzny humor - czasem bawił a czasem jakby na siłę został tam wsadzony.

Minusów na siłę nie będę szukał co by się nie narażać Moll xD


#bookmeter

#terrypratchett

4b6a4fb1-5116-47f8-8072-23f72f1b26d9

Zaloguj się aby komentować

Krótkie #podsumowanie całej serii #ksiazki #terrypratchett którą zakończyłem, realizując tym samym jeden z celów z mojej listy "zrobić przed śmiercią".


Pierwszy raz miałem z #pratchett kontakt jeszcze w liceum - potem to się wszystko rozpłynęło. Drugi raz, na poważnie, zabrałem się za niego kilkanaście lat temu, kupując ambitnie papierowe książki (mam gdzieś w pudełku połowę serii). Niestety, życie pisze różne scenariusze - mnie wtedy przesadziło ze zbiorkomu na dojazdy rowerem, a z książek papierowych na audiobooki (istotna informacja: jestem "czytelnikiem międzyczasowym" - nie zdarza mi się stereotypowo usiąść w fotelu na godzinę czytania; wrzucam w głowę rozdziały albo i serie rozdziałów gdzieś w międzyczasie - w kolejce, na parkingu, jadąc windą, siadając na kilkanaście minut na d⁎⁎ie). Pratchetta w audio nie było podówczas, więc siłą rzeczy spadłem w świat innych książek. Czytnikom się opierałem (bo nie robi mi różnicy czy noszę w plecaku książkę czy czytnik) - aż odkryłem, że ebooki można wgrywać na apkę w telefonie i to obróciło mój świat o 180 stopni. I wówczas, po kilku latach, przypomniałem sobie o moich zaległościach. No i jesteśmy, cała seria 41 książek zajęła mi z 8 miesięcy czystego czasu gry (w międzyczasie miałem i przerwy, i czytałem inne pozycje). 


Teraz trochę o postrzeganiu fabuły i serii. Wewnątrz mogą być spoilery, tak że jeśli ktoś chciałby ich uniknąć, to to jest ten moment, kiedy może przestać czytać. 


Zaczynamy w Ankh Morpork w wersji mocno fantasy: mamy magię, magów, bogów, bohaterów; miasto wydawało mi się raczej czymś w rodzaju większej osady, niż w pełni funkcjonującą metropolią. W miarę postępu serii posuwamy się dalej z rozwojem cywilizacji: miasto z "jakoś funkcjonującego", opanowanego przez formalnie zorganizowaną przestępczość (Gildia Złodziei) i ogólnie przez przyjaznych ludzi, którzy chętnie pomogą napotkanym ludziom w niedoli posiadania zbyt ciężkiej sakiewki, uparcie i konsekwentnie wędruje w stronę XIX wieku: funkcjonująca jedynie szczątkowo Nocna Straż staje się pełnoprawną formacją policyjną, pojawiają się zagadnienia związane z kontrolą ruchu ulicznego, subsytut telegrafu (sekary), a kończymy na kolejnictwie. Równolegle zmienia się też podejście do polityki: na wstępie widziałem ten świat bardziej jako poprzetykany pojedynczymi krajami, które nie za dużo mają ze sobą wspólnego (poza ewentualnymi wojnami), niektóre są wręcz symbolicznie zaściankowe (jak Lancre). Tymczasem powoli świat polityczno-handlowy się stabilizuje dochodząc do bardziej cywilizowanych kontaktów: z jednej strony do oficjalnych wizyt dyplomatycznych (Verence, który po objęciu tronu uparcie machał ręką do innych państw, bo wyczytał w książce, że trzeba utrzymywać stosunki międzynarodowe - nagle stał się Królem przez duże K, którego istnienie zauważa sam Vetinari), z drugiej strony do handlu międzynarodowego, który rozkwita, pierwotnie będąc albo pomijanym, albo traktowanym jako prywatne ryzyko handlarza.


Pratchett pisze pluszowo i przyjemnie: może i mamy nawiązania do śmierci, wojen, zabijania, osób o "negocjowalnej cnocie", ale opisane to wszystko jest tak gładko, że przechodzi przez oczy bez żadnego zgrzytu. Nieustannie pojawiają się pratchettowskie truizmy: opisywanie rzeczy, które są oczywiste i które nieustannie widzimy, ale nigdy nie zastanawialiśmy się nad ich sensem (coś w stylu pytania o to, dlaczego w każdym warsztacie samochodowym musi wisieć kalendarz z gołą babką). Jest pod tym względem nieco podobny - oj, dalekie porównanie - do twórczości Walaszka, który też prezentuje nam boleśnie rozumianą polskość zwracając uwagę na szczegóły, które może i regularnie widzimy, ale ich nie zauważamy. Pojawia się tu bardzo wiele problemów społecznych - od kwestii biedy, pomagania innym - aż do rasizmu i niechęci do innych ludzi/istot tylko dlatego, że urodziły się inne niż my, w innym miejscu albo inaczej wyglądając. Poniekąd w tle dyskretnie (lub mniej dyskretnie) przesuwa się krytyka myślenia niektórych osób, które nie lubią innych tylko dlatego że mogą albo nie rozumieją (i nie chcą rozumieć).


Lekka forma tych powieści sugeruje zawsze książkę dla starszej młodzieży. Zawiera jednak wiele szczegółów dotyczących naszego świata i podpowiada odpowiedzi, odpowiedzi na pytania, których nigdy sobie nie zadawaliśmy. Są to też książki, które z jednej strony nie pozostawiają czytelnika w negatywnym nastroju, chociaż z drugiej strony po żadnej z nich nie potrzebowałem kilku dni na oddech, zanim wezmę się na kolejną. Nie jest to seria - mimo że długa - która zapiera dech w piersiach i pozostawia olbrzymią pustkę, gdy się kończy. Oczywiście, szalenie żałuję wszystkich niedokończonych wątków, które już pozostaną niedopowiedziane, brak mi wiedzy o kolejnych przygodach postaci, z którymi przez poprzedni rok bardzo się związałem. Ten cały świat na pewno na zawsze we mnie zostanie i mimo że nie wiem czy do niego wrócę w całości (zbyt wiele innych książek jest nadal przeze mnie nieprzeczytanych i istnieje ryzyko że nie zdążę przeczytać wszystkich), to jest szansa, że do pojedynczych książek (lub podcykli) wrócę.


Gdybym miał napisać o tym, co mi się nie podoba, to postęp technologiczny. Zaczynamy od fantasy, w klimacie mroku, magii, drewnianych strzech - a kończymy w okolicach steampunka, osiągniętego na przestrzeni ledwo kilku lat. Steampunk jest wspaniały i bardzo ten nurt sobie cenię (w książce, filmie, muzyce), ale to jest coś, co zgrzytało mi bardzo. Owszem, parodie komputerów robionych przez druidów poprzed odpowiednie ustawianie menhirów były fajne, ale sekary, łamanie kodów, ba, nawet atak "man in the middle" (!) to już trochę za szybko. A kolej (dobrze że pojawiająca się w ostatnich dwóch książkach) była już zdecydowanie kilka kroków za szybka względem tego, czego bym chciał. W porównaniu do tego, cały cykl Czarownic, zarówno duet Babcia+Niania, jak i rozwój Tiffany i cały świat Lancre i Kredy, zdaje się być nie tyle oporny na nowinki technologiczne, ale przyswaja je w akceptowalnym, niskim tempie, pozostając nadal ściśle związanym z naturą, z przyrodą, z górami - może dlatego też mnie to przyciągnęło, bo sam szukam bardziej zieleni i szumu wiatru niż miejskiego zgiełku.


Więc tak, na tym kończymy. Dziękuję, sir Terry, to była piękna przygoda.

05651d5f-2fa8-43c0-8f58-75105d2dcef4
Statyczny_Stefek userbar

Zawsze piorunuję czytelnictwo, dla samej zasady, bo to czytelnictwo, ale... Pratchetta nie trawię. Podchodziłem kilka razy i jego styl ewidentnie mi nie pasuje. Nie leży mi tak, że szybko męczy. Do tego stopnia, że jak amazon zrobił serial wg. jego prozy, i ktoś mi polecił, że dobry, to ja szybko się połapałem, że to wg. Pratchetta (nie wiedziałem wcześniej), bo równie szybko mnie zmęczyło.

To co dla fanów jest magnesem, u mnie jest zderzakiem, od którego odbijam się za każdym je⁎⁎⁎ym razem.

Zaloguj się aby komentować

287 + 1 = 288


Tytuł: Pasterska korona

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

ISBN: 9781448197149

Liczba stron: 304

Ocena: 9/10


Wskutek pewnego brzemiennego w skutki wydarzenia elfy ponownie mają szansę wedrzeć się do świata - przez bariery, które chwilowo stały się bardzo cienkie i łatwe do przejścia. Niestety, zdarzenie to jest spodziewane, a na ich drodze staną czarownice razem z Tiffany Obolałą i całym klanem Nac Mac Feeglów.


Jest to ostatnia książka, którą udało się napisać Pratchettowi. Domyka ona cały cykl o Tiffany, ale moim zdaniem nie tylko cały wątek czarownictwa - ale w ogóle jest doskonałym domknięciem całej serii.


Tiffany jest jeszcze młodą dziewczyną, z jednej strony nadal na tyle młodą, by starsze czarownice przynajmniej częściowo traktowały ją z góry, z drugiej - jej talent i moc stawiają ją daleko wyżej niż wszystkie pozostałe. Nieustannie w rozdarciu pomiędzy potrzebą wypoczynku, transportu, a obowiązkami czarownicy (które to są, cóż, fizyczną, ciężką pracą) - Tiffany idzie ścieżką, która pozwala jej samej zdać sobie sprawę z tego, że nie jest i nie będzie nikim innym poza sobą. I że jeśli ma się do kogoś porównywać, to tylko do siebie.


Pratchett miał w zwyczaju pisać kilka książek naraz, często tę ukończoną wzbogacając i poprawiając aż do dnia przekazania jej do wydawnictwa. Ta, ostatnia w serii, jest kompletna, ale zauważalnie krótsza. Brakuje jej wielu fragmentów, które zdecydowanie powinny zostać rozwinięte, opisane i rozszerzone. Sir Terry jednak nie zdążył i to na nas spoczywa obowiązek domyślenia się, co mogło się tak naprawdę wydarzyć.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #pratchett #terrypratchett

a7bf6916-2d17-4dc4-a622-4cd5de04ba7f
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

286 + 1 = 287


Tytuł: Para w ruch

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

ISBN: 9780385538268

Liczba stron: 336

Ocena: 5/10


I po tytule, i po okładce wiadomo już co się wydarzy - Ankh Morpork wkracza w Wiek Pary! Niewielki, ale istotny wynalazek podbity solidną dawką badań - poskromienie pary w kotle zestawione z wnioskiem, że skoro mały garnek z gotującą się wodą uniesie małą pokrywkę, to większy garnek podniesie większą - w krótkim czasie doprowadzają do rozwoju kolejnictwa.


W zasadzie to, co napisałem, wystarczyłoby za streszczenie i większość tekstu. Spora część książki to wynajdywanie kolejnych ułatwień dla kolei - dworców, przekąsek na nich, wagonów różnych klas; jest to po prostu wciśnięcie prawdy z naszego świata do świata Dysku, tylko w wersji skondensowanej i przyspieszonej do kilku miesięcy akcji. No, i dodatkowo wzbogacenie siły roboczej o golemy, trolle i gobliny.


Sama akcja nie porywa aż do prawie końca książki: Moist von Lipwig jak zwykle wykorzystuje swój talent do kręcenia lodów, Vetinari jest jak zwykle przenikliwy aż do granic, Harry Król wykorzystuje swoje możliwości do wejścia w pewien konkretny biznes - a w efekcie świat Dysku, przynajmniej w tej niedalekiej Ankh Morpork części zostaje spięty nitkami torów. Dopiero sama końcówka książki to trochę akcji i niespodziewanych zwrotów.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #pratchett #terrypratchett

50fa9893-8479-4ac6-a2d6-6491129af91c
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Prószyński i S-ka wznawia kolejną powieść ze Świata Dysku. "Blask fantastyczny" Terry'ego Pratchetta ukaże się 17 kwietnia 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 304 strony, w cenie detalicznej 53 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


„To nie ciemność jest, jak niektórzy uważają, przeciwieństwem światła; ona jest tylko jego brakiem. Z księgi promieniowało światło, co leży po drugiej stronie ciemności – blask fantastyczny”.


Tylko jedna osoba może ocalić świat Dysku, który sunie ku nieuniknionej z pozoru kolizji ze złowróżbną czerwoną gwiazdą. Na nieszczęście tą osobą jest wyjątkowo mało uzdolniony i tchórzliwy mag o imieniu Rincewind, którego po raz ostatni widziano, jak spadał poza krawędź świata…


Rincewind, niezbędny dla ocalenia świata Dysku, zostaje magicznie ściągnięty z kosmosu, by stać się obiektem polowania wszystkich ośmiu Obrządków Magicznych, próbujących odzyskać ukryte w jego umyśle Zaklęcie…


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #proszynski #fantasy #terrypratchett #pratchett #swiatdysku

777f609a-1ee1-4b8f-8660-fb8b1bcb3958

Zaloguj się aby komentować

No tak, bo kazdy kto nie popiera konfedepis, to lewak, a lewacy to gwalciciele, pedofile i handlarze ludźmi.

Nie bagatelizuje sprawy ani zarzutów, ale póki co, są to ZARZUTY a tu znów netflix odstawia cyrk jak z Kevinem Spacey.

A co z resztą ludzi, pracujących przy tych prdoukcjach? Aktorzy, ekipa techniczna? Czemu mają ponosić straty powodu tych zarzutów?

#seriale #amazonprime #netflix #terrypratchett #ciekawostki

b2ddddd4-28a7-4ea1-b7f9-03f76edf0a6c

Mniejsza o to, czy wszystko odbywało się zgodnie z prawem, niesmak pozostaje, jak to mawiają. Jak by nie było, wchodzenie nago do wanny nowo poznanej kobiecie nie podpada pod normalne zachowania.

@maks_kow ale to ty dzwonisz. Poza tym czyż środowiska lewicowe nie robią dokładnie tak samo robiąc ludziom cancel culture na podstawie zarzutów? Kto mieczem wojuje...

49333a3b-a177-47ea-b193-f13f139d0073

Zaloguj się aby komentować

252 + 1 = 253


Tytuł: Niuch

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

ISBN: 978-83-783-9105-0

Liczba stron: 360

Ocena: 7/10


Komendant Vimes mimo wściekłego sprzeciwu został przegłosowany przez żonę i musi wyjechać na urlop na wieś. Spokój wsi nie jest w stanie zaskoczyć doświadczonego policjanta, który zaczyna węszyć - a gdy on węszy, to coś na pewno się znajdzie.


Gdybym nie świat Pratchetta, książka nadawałaby się na lekki kryminał - moim pierwszym skojarzeniem były książki o Sherlocku Holmesie, szczególnie "Pies Baskerville'ów". Mamy tajemnicę o której nikt nie chce mówić, mamy lepienie całej historii ze szczątków dowodów, przypuszczeń i zgadnięć. Mamy też gobliny (które pojawiały się poprzednio w serii wyłącznie epizodycznie) - które traktowane przez cały świat jako jego odpady, zaakceptowały swoją rolę na marginesie społeczeństwa.


Jak można przypuszczać: nic nie okazuje się takie, jak zdaje się być na pierwszy rzut oka. Razem z Vimesem podróżujemy przez świat ludzkich uprzedzeń, robienia rzeczy "bo tak trzeba", ale i świat arystokracji, gdzie jeśli ktoś posiada wystarczająco wiele pieniędzy, to może wierzyć, że dotyczą go specjalne, inne reguły gry.


Książka rozgrzewała się powoli, ale gdy już akcja zaczęła toczyć się mniej ślamazarnie - wciągnęła mnie. Fabuła co prawda nie miała jakichś wyjątkowo kreatywnych fragmentów, ale mimo to - i mimo tego, że część rozwiązań pachnie typową pratchettową sztampą - to i tak całość pozostała przyjemną lekturą.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #pratchett #terrypratchett

38f9eb57-4062-44f7-89a7-acf45766accc
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

191 + 1 = 192


Tytuł: W północ się odzieję

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

ISBN: 978-83-7648-709-0

Liczba stron: 407

Ocena: 10/10


Gdy naprawiając coś narobimy hałasu - jest szansa, że ktoś to usłyszy i go to zaciekawi. Jeśli naprawiając coś magicznie narobimy hałasu - ograniczenie do tych "słyszących" nie ogranicza się do "tu i teraz". Tiffany Obolała przywracając lato ("Zimistrz") narobiła hałasu, a teraz okazuje się, że został on usłyszany. Negatywne nastroje względem czarownic zaczynają narastać, ludzie - którzy nigdy specjalnie za czarownicami nie przepadali - nagle zaczynają wypowiadać słowa, których miejsce jest zwykle w podświadomości. Ten kto narobił bałaganu - czyli właśnie Tiffany - musi posprzątać, a stawka, jak to zwykle w takich przypadkach, jest wysoka.


Czasem zdarza mi się, że gdy skończę książkę, to muszę chwilę posiedzieć i popatrzeć przed siebie. Czasem przy tym wycierając oczy. Czasem też czytam kilka razy zakończenie, aż dobrze się wyryje. Czasem, przy niektórych, przez cały dzień chodzi mi jej treść po głowie. Niektóre fragmenty drapią w gardle.


To jest jedna z Tych książek. Tak, to "tylko Pratchett", leciutka fantastyka - ale tak, jej treść: zarówno te pozytywne, jak i te boleśnie negatywne fragmenty - jest naprawdę wyjątkowa. To ten moment, kiedy nie chciałbym przysłonić jej czymkolwiek innym i zdecydowanie jest to jedna z najlepszych książek w całej serii. Oczywiście, nie można jej po prostu czytać z marszu, wtedy po prostu stanie się zwykłą bajeczką o młodej czarownicy - z perspektywy znajomości całego uniwersum jednak staje się, przynajmniej dla mnie, arcydziełem.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #pratchett #terrypratchett

cd9d726e-eda7-48d3-88b3-9fd44fed41f4
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Równowaga. Najważniejsza jest równowaga. To była jedna z pierwszych rzeczy, jakich się nauczyła: środek huśtawki nie jest ani w górze, ani w dole, ale górność i dolność przepływają przez niego, choć on sam pozostaje w bezruchu.


Terry Pratchett, W północ się odzieję

#cytaty #terrypratchett #terrypratchett

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

170 + 1 = 171


Tytuł: Niewidoczni Akademicy

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

ISBN: 9788382952667

Liczba stron: 523

Ocena: 6/10


Na potrzeby kolejnej przygody Ankh-Morpork staje się upodobnione do Anglii z początków XX wieku. Oto mamy sport zwany "piłką", który polega z grubsza na zorganizowanym mordobiciu, którego mniej istotnym elementem jest drewniana piłka. Są lokalne kosy, wszędzie spotykamy noszone przy odzieży barwy klubowe (bardziej pasuje tu "osiedlowe"). Wskutek spodziewanego zbiegu okoliczności na magów z NU spada obowiązek rozegrania jednego meczu na jakiś czas. Pechowo - chociaż równie spodziewanie - włącza się w to wszystko Vetinari, wskutek działań którego "piłka" zaczyna przypominać dokładnie to, co znamy teraz pod pojęciem "piłka nożna". Główną postacią powieści jest niejaki Nutt, spokojna, ale oczywiście tajemnicza postać - i jego towarzystwo: młoda kucharka z NU, jej głupiutka, ale śliczna przyjaciółka i syn jednej z dawnych legend piłki.


Książka odrobinę mnie zawiodła. Nadal była pełna pratchettowskich truizmów, wspaniałego wskazywania reguł rządzących świateł i obnażania jego wad, ale nie była to książka, w której idziemy z bohaterem od A do Z, może i z dygresjami, ale jednak w tym samym kierunku. Zamiast tego mamy oś książki - piłkę - i skaczemy między wątkami: tu coś nowego, tu z kimś się przejdziemy, tu jakaś rozmowa. Na koniec jednak w sumie nie wiadomo po co powstała cała opowieść. Dowiedzieliśmy się trochę, poznaliśmy miasto, ale to tak jak spacer po parku, a nie przygoda: fajnie było, no i tyle, można wracać.


#bookmeter #ksiazki #pratchett #terrypratchett

4b0f2f77-4fe0-4887-a87d-44e0ac5b50aa
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Śpiewanie Hymnu Miejskiego zawsze wychodziło dosyć nierówno. Dobrzy mieszkańcy Ankh-Morpork uważali, że niepatriotyczne jest śpiewanie o tym, jakim jest się patriotą. Prezentowali raczej opinię, że ktoś śpiewający o tym, jak wielkim jest patriotą, albo coś kombinuje, albo jest Głową Państwa[przyp. Czyli coś kombinuje].


Terry Pratchett, Niewidoczni Akademicy

#cytaty #terrypratchett #pratchett

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Jeśli on był głupcem, to był nim też każdy, kto wspiął się na szczyt albo przepłynął wartką rzekę. Jeśli był głupcem, to był nim też człowiek, który pierwszy starał się ujarzmić ogień. Jeśli był głupcem, to ten, kto pierwszy spróbował ostrygi, też był głupcem. (...) Być może, tylko głupiec wstaje rano z łóżka. Ale po śmierci niektórzy głupcy błyszczą jak gwiazdy i pański ojciec był jednym z nich. Po śmierci ludzie zapominają o głupocie, ale pamiętają blask.


Terry Pratchett, Niewidoczni Akademicy

#cytaty #terrypratchett #pratchett

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

W ubiegłym tygodniu wydawnictwo Copernicus Corporation udostępniło nieodpłatnie do pobrania liczący 47 stron starter do polskiej edycji gry fabularnej Świat Dysku: Przygody w Ankh-Morpork inspirowanej literaturą Terry'ego Pratchetta. Broszura zawiera skrócone zasady opierające się na autorskiej mechanice Narrativum, przygodę wprowadzającą P_oszło z dymem_ oraz 5 gotowych Postaci Graczy.


https://www.drivethrurpg.com/en/product/509003/swiat-dysku-przygody-w-ankh-morpork-starter


Więcej informacji na temat samej gry i systemu można znaleźć tutaj:

https://linktr.ee/swiatdyskurpg


Co ciekawe, wstępnie dostarczenie plików PDF zaplanowano już na czerwiec 2025, a dostarczenie fizycznych podręczników na sierpień 2025.


#gryfabularne #rpg #discworld #terrypratchett

c053741e-b52d-47e3-b023-788fee1eb4c1

Zaloguj się aby komentować

136 + 1 = 137


Tytuł: Świat finansjery

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

ISBN: 978-83-7648-201-9

Liczba stron: 440

Ocena: 9/10


Ponownie spotykamy się z Moistem von Lipwigiem, którego dopada znużenie typowe dla osób żyjących na krawędzi i na pełnej prędkości. Codzienność i rutyna dają mu się we znaki i w poszukiwaniu wyzwań zaczyna szukać czegoś więcej. W tym momencie (dodajmy: bardzo odpowiednim) wkracza Lord Vetinari, który stwierdza, że wspaniałym zajęciem dla Moista będzie opieka nad Królewskim Bankiem Ankh-Morpork.


Jak można przypuszczać, nie okazuje się to zajęciem łatwym, szczególnie ze względu na osobę prezesa banku, który jest... no właśnie. Moist dzięki swojej przenikliwości, umiejętności mentalnego tańca na linie i kontaktowości wskakuje w wir bankowości i doprowadza nas do finału. A jakiego? A, to trzeba przeczytać.


W przeciwieństwie do "Piekła Pocztowego" ta część była dla mnie trochę bardziej wciągająca. Może przez ilość typowych dla Pratchetta truizmów, które łatwiej odczuć, gdy dotyczą bankowości, niż gdy dotyczą poczty, a może przez wciągającą historię przejścia od złota do banknotów i umownej wartości pieniędzy.


Odrobinkę zaczyna mnie męczyć przerysowana postać Vetinariego, który wychodzi na tak bardzo wszechwiedzącego, że nie tyle mógłby wiedzieć o której godzinie bohater (powiedzmy) jest w wygódce, ale wręcz tak zaaranżował jego posiłek, że wycieczka do wygódki odbyła się właśnie teraz. Z drugiej strony: tego by chciał Vetinari - żeby czytelnik tak własnie o nim myślał.


#bookmeter #ksiazki #pratchett #terrypratchett

5ea74ee5-38e4-49f0-8dec-ff6c90c3f7e2
Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek proponuję poszerzyć horyzonty, przeczytać coś poza Pratchetem. Bo na razie Twoja recenzja to jak recenzja dziecka, które zjadło frytki w McDonald's i mówi, że to 9/10 albo nawet 10/10. czy ma prawo do swojej opinii? oczywiście. Czy ta opinia ma wartość? dyskusyjne.

Zaloguj się aby komentować

– Jak uważasz, Igorze, powinienem się modlić? – spytał Moist, pilnie obserwując jego twarz.

– Nie wiem. Igory sądzą o modlitwie tyle, że jest to nadzieja z dodanym rytmem.


#cytaty #terrypratchett

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować