Kontynuuje wyprzedaż całego swojego sklepu i ostatnie #rozdajo (drewniane pudełko niespodzianka o wartości 200zł) Czemu ostatnie? Bo zmieniam trochę ustalenia: kupon "HEJTO" na -40% wlatuje już dzisiaj - wykop sobie poczeka Więc jeśli czekaliście na niedzielę, macie pierwszeństwo w zakupach u mnie.
Nie wiem o czym Wam mógłbym opowiedzieć dzisiaj, więc po prostu zrobię pewną retrospektywę jako, że znalazłem zdjęcia z przeszłości. Zaczynam od memika którego ktoś mi kiedyś podesłał na wykopie, a który do dnia dzisiejszego jest moim ulubionym i który widzicie na zdjęciu głównym xD
A jeśli ktoś jest ciekawy małej podróży w czasie ze zdjęciami zapraszam:
Nie oceniajcie, ale tak wyglądał mój wynajmowany pokój na początku moich działań. https://imgur.com/G7tDS2N
Totalny chaos i rozpierdziel którym się nie przejmowałem wtedy, choć teraz wiem że mocno wpływał na moje roztrzepanie.
Te 9mkw to było wszystko co miałem wtedy jeśli chodzi o przestrzeń do tworzenia i nie spodziewałem się, że aż tak ciężko będzie pogodzić pracę na etacie + życie + warsztatowanie. Musicie zrozumieć, że na tamtym etapie wszystko co robiłem (odlewanie, przygotowywanie, pakowanie i wysyłanie) było właśnie w tym małym pokoju, a to... Miało swoją cenę.
Żałuję, że nie mam swoich zdjęć z pierwszego warsztatu, ale przeniosłem się wtedy do 10mkw w starej cieciówce którą wynajmowałem za 400zł miesięcznie. TUTAJ WPIS odnośnie samej przestrzeni.
Nie wiem o co mi chodziło, prawdopodobnie głównie o luminescencję, ale na tamtym etapie pamiętam, że wszystko co się dało pokrywałem po prostu świecącym pigmentem, zalewałem i sprawdzałem “jak to się zachowuje”. Pamiętam, że naprawdę długi czas zajęło mi doprowadzenie, by dokładnie (praktycznie ze stoperem w ręku) wyznaczyć dobry czas kiedy dodać pigment, by “zastygł” w czasie. I byłem generalnie tym efektem zafascynowany. Rozchodzenie się jednej cieczy w drugiej potrafi dać naprawdę przepiękne efekty, które najlepiej wyglądają na żywo, bo jest tam masa szczegółu. I wiem, że wrócę kiedyś do tej formy, gdy będę mieć więcej czasu Tutaj jedne z pierwszych "kryształków" | PIC 2 - później trochę inspirując się tym pomysłem zrobiłem całą swoją kolekcję którą nazwałem ATLANTIS - mając gdzieś w głowię bajkę Disneya Atlantyda
Miałem to szczęście, że w czasie gdy rozpoczynałem działalność, moja znajoma z rodzinnej wiochy robiła dokładnie to samo - tyle, że ona działała na ploterze laserowym (który nota bene dwa lata temu od niej kupiłem i z którego cały czas korzystam a który dostał imie Pioter vel. Plotter) A tutaj, okazało się że formą naprawdę możemy się pobawić. Te wspólne zlecenia naprawdę ratowały mi wtedy tyłek zresztą - jadę na targi związane ze starymi komputerami? Robię breloki ze złomu komputerowego + świecące rzeczy wypalane laserowo jak np. dyskietka 3.5’ albo coś co zasugerowali ludzie. Mandale mnie wtedy pochłonęły całkowicie swoim kształtem, a my kombinowaliśmy w jaki sposób wypalać takie wzory, żeby móc bez problemów zmieścić do środka świecący pigment.
No i targi. Najeździłem się trochę po nich. Kupiłem namiot handlowy 3x3m, porządny i łatwo rozkładalny stół polskiej produkcji stół i przeszedłem chyba przez 5 wersji własnego stanowiska. Udało mi się znaleźć zdjęcie z pierwszej “próby” którą robiłem w ogrodzie w rodzinnej wiosce żeby sprawdzić czy to w ogóle ma ręce i nogi: https://imgur.com/SNsAebE
Ogólnie odkąd pamiętam jestem chodzącym chaosem. Ale dalej lubię moment w którym wieczorem gaszę światło w pracowni, a ona cała się rozświetla https://imgur.com/z255oml Oczywiście częściej wkurza mnie wszechobecny rozpierdol, dlatego zresztą robię w końcu jeden wielki reset
No i wiedziałem że chce mieć swoją własną pracownię. Swój pierdolnik, swój ManCave w którym będę mógł robić dosłownie wszystko. O niej będzie innym razem, bo chcę Wam pokazać jak wygląda obecnie mój sajgon i zobaczycie budowę nowego sajgonu 2.0
Kiedyś cały swój warsztatowy dobytek mieściłem tutaj: https://imgur.com/ek9hzL4 Teraz wychodzi na to, że rzeczywiście pora by zamienić 10mkw na 21mkw
Dzięki za Wasz odzew. Dziękuję też za każdy zakup, naprawdę. To dla mnie niesamowite, że rzeczy które tworzę znajdują tylu odbiorców w całej Polsce i to takie momenty dają mi napęd do działania by tworzyć jeszcze więcej, za co po ludzku po prostu dziękuję
Kontynuuję wyprzedaż swojego sklepu! Drugie #rozdajo dla jednej osoby (tym razem wygrana osoba dostaje kupon na 250zł do wykorzystania w moim sklepie na co tylko chce) i wlatuje kupon HEJTO na -25% dla chętnych na małe zakupy u rękodzielnika Jutro promocja na 30%, a w niedzielę 40%.
Tak jak pisałem w poprzednim wpisie wszystko co uda mi się sprzedać idzie bezpośrednio na remont i budowę mojej nowej przestrzeni. Ale zanim o niej, to dzisiaj trochę mojej prehistorii.
Może mnie znacie jeszcze z wykopu gdy jeździłem jako kierowca busa po europie i opisywałem to na tagu #rozkminkrzaka który jak widzicie kontynuuję i tutaj. Tutaj kilka wpisów z tego okresu jeśli ktoś jest ciekawy:
W sumie tak wyglądał mój początek - osiadłem z jeżdżenia po europie, zrobiłem prawojazdy na ciężarowe i wynajmując pokój we Wrocławiu dorabiałem sobie do pensji sprzedając na wykopie jakieś tam swoje dziwne rzeczy. Ale to właśnie luminescencja przykuła moje oko, wiedziałem też że przyciąga wzrok innych bo zadziwiająco dużo osób pytało mnie czy mogę im sprzedać coś świecącego. Nie pytajcie skąd u mnie ta fascynacja fosforescencją - do dzisiaj nie wiem, po prostu cholernie mi się to podobało i już xD
W 2017 roku cały czas jeżdżąc (już wtedy na ciężarowym, bo udało mi się zdać prawko) zaczynam kompletować powoli narzędzia i swój mały pierdolnik. Z każdej pensji i sprzedaży co miesiąc przeznaczam 600-800zł żeby kupić nowy “zapas”. A to hurtowe zakupy pigmentów, a to chińskie zakupy baz na których będę wylewać, narzędzia których mi ciągle brakuje no i duuuużo złomu zegarmistrzowskiego. Siedziałem wtedy niesamowicie nakręcony i szukałem na allegro złomu zegarmistrzowskiego na różnorakich licytacjach. Na sam złom poszło wtedy parę dobrych tysięcy złotych i co tydzień przychodziła mi jakaś paczka na mieszkanie, a ja jak absolutny fanatyk patrzyłem na te wszystkie części i sortowałem je sobie w różnoraki sposób:
pudełka z “ładnymi częściami”
mechanizmy sortowane rodzajami, wielkościami i jakością
odpady
dekielki, części do wykorzystania “na później”
odsprzedaż części na licytacje
Część pieniędzy do mnie wróciło właśnie z licytacji, ale do dzisiaj pamiętam aukcje w której kupiłem całą szafkę po zmarłym zegarmistrzu - 1833zł. Do dzisiaj te części mi służą i do dzisiaj mam ponad 10 kilogramów różnorakich części zegarmistrzowskich które niejednokrotnie ratują mi tyłek w twórczym działaniu To był też okres niesamowitej fascynacji możliwościami użycia żywicy i zacząłem zagłębiać ten temat. Non stop jakieś wylewki, próby, łączenie mechanizmów w jakiś dziwny sposób który tak ogólnie patrząc z perspektywy był... No nieporadny i brzydki.
To był okres w którym cholernie dobrze było być nieświadomym. Po prostu sobie tworzyłem i pamiętam ten okres jako baaardzo twórczy dla mnie. Zapisałem się do szkoły muzyki nowoczesnej, wydałem trochę pieniędzy na domowe studio do nagrań, jednocześnie non stop coś tam działałem z breloczkami i wisiorkami.
Nie liczyłem co będzie jak przyjdzie mi zapłacić ZUS. Nie patrzyłem co będzie jeśli będę musiał płacić w mieście za wynajęcie lokalu. Generalnie żyłem w błogiej nieświadomości, a chętnych dzięki wykopowi było co chwila trochę, więc naiwnie myślałem że po prostu “jakoś to będzie”.
Otworzyłem działalność w listopadzie 2018 roku, zleciłem budowę sklepu za 666zł i to był jeden z wielu błędów które popełniłem na swoim początku. Miałem bodajże 14 albo 16.000zł oszczędności. Odkładane przez naprawdę długi czas, miałem już wtedy zabezpieczenie w postaci doświadczenia za kółkiem i jeżdżenia na ciężarowym, a że szef postanowił na moim L4 w którym rozwaliłem rękę nie płacić mi w ogóle, ja postanowiłem że wypowiedzenie i zostawienie go na całkowitym lodzie i jednocześnie otwarcie działalności to będzie idealny krok. Nota bene później dla niego jeździłem i wystawiałem mu faktury, więc życie jest przewrotne jednak xD
ALE DO BRZEGU BO JAK ZAWSZE SIĘ ROZPISUJE:
Wydałem 666zł na sklep. I rada ode mnie dla chcących mieć własną witrynę: Zróbcie ją u profesjonalisty, zróbcie ją dobrze i nie żałujcie na nią pieniędzy. NIGDY. Ja na przestrzeni lat na łatanie tego dziadostwa wydałem lekko pewnie z 3-4k i choć strona nie wyglądała źle, to przynajmniej co chwila padała i sypała niesamowitymi błędami.
Moje oszczędności skończyły się generalnie po 6 miesiącach, a do mnie zaczęło bardzo dochodzić, że samo posiadanie sklepu internetowego absolutnie nie daje nic - klientów wręcz było mniej niż na początku, bo z biegiem czasu wykopowe źródełko zaczęło wysychać.
Przez jakieś 2 lata jednocześnie jeździłem na ciężarowym jako skoczek, prowadziłem BIDO i uczyłem się prowadzić działalność. Gdy nie jeździłem na ciężarowym, jeździłem własnym autem jako uberowiec korzystając z tego że mieszkam w dużym mieście i mogłem wtedy w ten sposób dorabiać no i ciągle kombinowałem. A to targi, a to jakieś akcje na wykopie i rozdajo które niejednokrotnie ratowało mi tyłek. Dorywcze fuchy, czasem pracowałem coś z ojcem. Czasem pożyczałem też od niego pieniądze a czasem to on sypnął mi groszem widząc, że jest źle.
Czasem próbowałem być swoim własnym przedstawicielem i jeździłem po różnych sklepikach co owocowało małymi współpracami albo małymi porażkami.
W 2019 roku zacząłem stawiać na nogi działalność i pierwszy raz przestałem żyć od 1 do 1. Zaczęły pojawiać się oszczędności, coraz więcej czasu mogłem spędzać w swojej pracowni, pojawiło się też więcej sensownych targów więc końcem 2019 roku spojrzałem na kalendarz 2020 i postanowiłem że skoro nie za bardzo idzie mi internetowo, STAWIAM NA WYJAZDOWE TARGI.
Pyrkon był dla mnie w tamtym roku niesamowity, tak samo mniejsze targi fantastyki czy różne targi książek a ja się czułem tam całkiem nieźle.
Otworzyłem kalendarz, pokalkulowałem że płacąc wcześniej oszczędzam lekko 6-7 tysięcy i większość swoich ówczesnych oszczędności wydałem opłacając różnorakie targi w 2020 roku. Nie było to dużo - jakieś 10-12 tysięcy złotych, ale dla mnie na tamtym etapie była to niewyobrażalna fura pieniędzy dzięki której w zasadzie mogłem mieć spokój od firmowych opłat przez pół roku.
No ale pamiętacie co się wydarzyło w 2020 roku? xD
PANDEMIA. To był niezły strzał w kolano z którego tak naprawdę wyszedłem dopiero w tym roku. 3 lata potrzebowałem, żeby stanąć na nogi po pandemii, pod koniec byłem na totalnym dnie, bo kurczowo trzymałem się prowadzenia działalności wiedząc, że jeśli odpuszczę - już do tego nie wrócę, bo znam siebie i swój wewnętrzny chaos.
Walka była nierówna, bo jak już kiedyś pisałem: Muszę być za⁎⁎⁎⁎ście silnym człowiekiem, bo każdą walkę sam ze sobą przegrywam xD
Co tu dużo mówić - było źle, ja niepotrzebnie wszystko brałem do siebie a jednocześnie przepaliłem się totalnie. Nie zauważyłem nawet kiedy to się stało ale posypało mi się wszystko wtedy, a ja miałem siłę tylko i wyłącznie spać, co tylko potęgowało problemy.
Terapia postawiła mnie na nogi, ale gdyby nie moja NieŻona która odpowiednio i umiejętnie popchnęła mnie w kierunku terapii mogłoby być kiepsko, bo byłem bliski zaliczenia Magika, choć mało kto to wiedział.
To było rok temu, wtedy też na fali obecnej mody dowiedziałem się co to jest ADHD. Wierzyć nie chciałem, a jednocześnie ciężko było nie zauważać pewnych schematów. Leki tylko potwierdziły to, co wewnętrznie podejrzewałem i szczuplejszy o ponad 15k za lekarzy, leki i terapię zaczynam odkrywać w jaki sposób mam działać by nie kopać samego siebie.
I czuję, że jestem dopiero na początku tej drogi bo dopiero po roku terapii jestem w stanie stwierdzić (pierwszy raz w życiu zresztą) że już nie nienawidzę siebie samego. Dopiero teraz przestaję w głowie słyszeć głos “Ty idioto i pierdolona porażko” choć nadal gdzieś tam się tli w tych gorszych momentach.
Jeśli miałbym Wam coś poradzić z perspektywy - nie bagatelizujcie swoich stanów depresyjnych. I mówię to do głównie do FACETÓW, bo my mamy akurat do tego talent. I czasem trzeba dostać po d⁎⁎ie, czasem trzeba przejść przez 3 terapeutów by trafić na kogoś kto postawi Cię na nogi i uwierzcie - mówię to z doświadczenia. Ale choć to będzie jedna z cięższych rzeczy które zrobicie wtedy w życiu, będzie warto.
Cały ten wpis miał wyglądać inaczej, ale wyszło jak zawsze - za długo i zbyt personalnie, ale walić to. Poniekąd taki urok #rozkminkrzaka i poniekąd właśnie dlatego piszę te wpisy. Bo dla mnie to ciekawa podróż w zakątki od których często uciekam.
Kimkolwiek jesteś, dzięki że przeczytałeś/aś. A jeśli masz kogoś obok siebie u kogo instynktownie miałeś/aś uczucie, że coś jest nie tak - bądźcie podwójnie uważni i bądźcie obok. Często nie trzeba nic więcej.
No i stało się - wyprzedaję cały swój sklep ! A że walentynki już za pasem chciałem skorzystać z tej okazji i zrobić potrójne #rozdajo na hejto. Plan jest sprytny i jak zawsze u mnie spóźniony xD
DZISIAJ LOSOWANIE osoby która dostaje ode mnie świecące drzewko warte 200zł i jednocześnie uruchamiam kupon "HEJTO"w moim sklepie -20% na cały asortyment.
W piątek następne rozdajo i kupon ustawiam na -25%
W sobotę ostatnie losowanie i kupon - 30%
A w niedzielę? Może i bez rozdajo, ale za to kupon na -40%
W poniedziałek wysyłka wszystkich zamówień by trafiły jeszcze przed walentynkami do Was.
Wszystko co uda mi się sprzedać idzie bezpośrednio na remont i budowę nowej przestrzeni o której będę jeszcze pisać w osobnych wpisach na hejto.
Pora na zmiany o których kiedyś mówiłem na #rozkminkrzaka - moja strona już od lat leży i kwiczy, dostałem już wycenę od znajomych na stworzenie sklepu idealnie pode mnie więc zabieram się za wielki rękodzielniczy reset którego cholernie potrzebuję.
Jednocześnie zabieram się za czyszczenie swojej pracowni i przenosiny do dwa razy większej. Obecnie wynajmuję pomieszczenie w starym szpitalu - całe 10 metrów nieporządku i totalnego chaosu który od lat był dla mnie przytłaczający ale musiałem ograniczać koszty. Udało mi się odrobić wszystkie długi, nawiązałem dwie nowe współprace i w końcu przenoszę się piętro wyżej, do starego pokoju oddziałowego o powierzchni 21mkw.
Dla mnie to kosmos, po 5 latach działania będę mieć 2x większą przestrzeń. Projekt już zrobiłem, postrzeliło mnie jednocześnie w plecach w trakcie pakowania warsztatu, więc do końca tygodnia... Siedzenie przy komputerze i dogrywanie szczegółów. I choć ruszam się teraz jak pieprzony robot, jadę zresztą na prochach i czekam aż mój fizjo poskłada mnie do kupy jaram się jak dziecko i drobię nogami. Przynajmniej na tyle, na ile mogę
Ostatnim moim punktem przed przenosinami są właśnie walentynki, więc... Zaczynamy.
Przy okazji wpadło do sklepu parę nowych dziwnych rzeczy i unikatów, jak jesteście ciekawi KLIK
A jutro opiszę cały mój plan i trochę historii jak to było że trafiłem tam gdzie trafiłem - czyli do szpitala.
Nie chcę żeby to brzmiało jak reklama ale jak ktoś chce spróbowć Spotify Premium i zamiast dwóch miesięcy darmowych dostać trzy to Microsoft rozdaje w programie rewards. Trzeba tylko zmienić wyszukiwarkę na Bing i używać jej przez 3 dni.
-nie możesz być toksycznym dupkiem, przejrzę kilka twoich ostatnich wpisów i komentarzy, więc zrób rachunek sumienia,
-musisz zapiorunować ten wpis,
Do rozdania:
Frostpunk (STEAM)
Ghostrunner (STEAM)
Jeżeli posiadasz już, którąś z gier lub nie chcesz jej mieć a wygrałeś- zrób z nią co ci się podoba: rozdaj dalej, sprzedaj, oddaj biednym dzieciom z Afryki- tylko postaraj się nie zmarnować.
Cześć wszystkim, współorganizuje konkurs z nagrodami na najfajniejsze/najzabawniejsze zdjęcie zakochanych. Do wygrania są dwa vouchery na pobyt walentynkowy w małym kompleksie turystycznym na Warmii o wartości 1270 i 1070zł wraz z dostępem do mini SPA
Aby wziąć udział w konkursie należy:
- być naszym fanem na FB - kliknąć „Lubię to” na stronie facebook.com/przystanjeziorany,
- udostępnić wydarzenie (konkurs) na swoim profilu Facebook,
- polubić wydarzenie,
- przesłać zdjęcie konkursowe w komentarzu pod wydarzeniem oraz na adres e-mail [email protected] w temacie wpisując „konkurs walentynkowy”.
Mam do oddania Amazfit Neo. Bateria trzyma koło 4 tygodni na jednym ładowaniu przy zwykłym korzystaniu. Wszystko w ori pudełeczku. Znajdą się jacyś chętni?
Od roku nie używam, wcześniej korzystałem przez pół roku jako krokomierz/czasomierz, a na hejto umieściłem kiedyś nawet opis dla kogo jest ten band, a dla kogo nie: https://www.hejto.pl/wpis/hej-tomki-kupilem-sobie-ponad-rok-temu-amazfit-neo-i-pomyslalem-ze-opisze-go-skr
Zasady są proste: rzucasz pioruna (jeżeli jesteś użytkownikiem zarejestrowanym do momentu tego wpisu), dodaję Cię do listy, o 17:00 wrzucam listę na https://www.randomlists.com/random-picker i losuję zwycięzcę.
Wygrałeś/aś? Podsyłasz dane do paczkomatu a ja wysyłam urządzenie.
Siema, tak jak obiecalem robie #rozdajo. Do wygrania ladny magnes z Korei. Zeby bylo sprawiedliwe zrobmy losowanie soboty do 18:00 czasu polskiego ;) udzial biora wszyscy piorunujacy majacy konto co najmniej miesiac. powodzenia!
Jestem nabierającą wiatr w żagle przedsiębiorczynią, która prężnie buduje swoją markę jako polski, regionalny wytwórca rzemieślniczych produktów kosmetycznych (aromaterapeutyczne, musujące kule do kąpieli) i produktów cyfrowych. Firmę oraz absolutnie wszystko, co w niej zawarte, tworzyłam sama, krok po kroku - od detali, poprzez produkty i cały różnorodny kontent aż po wszelkie media i kampanie. W dobie dzisiejszych technologii wsparłam się nieco sztuczną inteligencją i jedynie z konfiguracją serwera ktoś mi pomógł.
Poprzez swoją działalność oraz zasoby, którymi dysponuję dzięki swojej twórczości i produkcji, ogromnie chciałabym na szerszą skalę udzielać się w akcjach charytatywnych, w które już jako marka jestem od jakiegoś czasu zaangażowana.
Liczy się każda pomoc, na pokład wszelkie ręce, a w dodatku pomyślałam również o rozpowszechnieniu akcji wspierającej na tym portalu.
Wiem, jak mnóstwo dobrych, serdecznych i fantastycznych ludzi można tu spotkać, dlatego skłaniam się w owe zasięgi, by zwyczajnie połączyć siły i odnaleźć więcej ludzi dobrej woli.
WESPRZYJ dwuletniego OLAFA Z GDAŃSKA w walce z dystrofią mięśniową Duchenne'a i pomóż mu w walce z czasem.
Dla Tomeczków przeznaczam na ROZDAJO6 KUL DO KĄPIELI Czarny Heban PlatinumL'sA!
Link do OFICJALNEJ ZBIÓRKI i akcji w walce Dzielnego Wojownika Olafa:
Termin zakończenia ROZDAJO: 21 stycznia 2024 roku, godz. 23:00
Osoba I (z najwyższą kwotą datku) otrzymuje darmowe 3 kule
Osoba II otrzymuje darmowe 2 kule
Osoba III otrzymuje darmową 1 kulę
Dokonaj wpłaty na oficjalnej stronie zbiórki (link zbiórki powyżej)
Okaż potwierdzenie Twojej wpłaty w komentarzu
Wysyłka NA MÓJ KOSZT przewoźnikiem InPost
Kula Czarny Heban Platinum ma wyjątkowy, elegancki i urzekająco wytworny zapach, który pozostawia na skórze czarujący aromat na długo po relaksującej kąpieli...
Zapach hebanu czarnego, który uwalnia się w kąpieli, jest jak podróż wewnątrz siebie, pełen namiętności i subtelnego, orientalno-balsamicznego uroku. Oferuje wyczuwalną wyjątkową mieszankę afrodyzującej wanilii, paczuli i nut goździka, wzbogaconą lekką nutą pomarańczy, która otula zmysły, rozpalając wyobraźnię i wnosząc do codzienności nutę wykwintności i elegancji. Ta unikalna receptura zapewnia nie tylko odprężające chwile w kąpieli, ale także dogłębną pielęgnację w rytmie slow life
Co zawiera kula Czarny Heban Platinum?
naturalnie dobroczynną, karnalitową magnezowo-potasową sól z Morza Martwego, która słynie ze swoich nawilżających, leczniczych, przeciwzapalnych (przeciwtrądzikowych, przeciwatopowych) oraz kojących właściwości dla skóry
receptura kuli do kąpieli Czarny Heban Platinum stworzona jest na bazie odżywczej andaluzyjskiej oliwy z oliwek z odmiany Picual
Produkt przebadany jest laboratoryjnie. Objęty jest notyfikacją i rejestracją w CPNP (Cosmetic Products Notification Portal), a aromat będący komponentem receptury posiada odpowiednią certyfikację IFRA.
Pomóżmy licznie i jak najpotężniej kochanemu Olafowi w tej najtrudniejszej walce - o przyszłość, zdrowie i piękne, spokojne życie
I znowu w koreanskim pociagu 🤷 juz w drodze na lotnisko. Jak wroce i sie ogarne to zrobie male #rozdajo tylko musze jakos ogarnac losowanie. Moze ktos z #hejto podpowie czy da sie z piorunujacych zrobic losowanie?