#retrogry

13
100

The Making of Karateka, projekt poświęcony kultowej bijatyce Jordana Mechnera z 1984 roku. Zawierać będzie mnóstwo archiwalnych materiałów jej dotyczących, ponadto umożliwi zagranie zarówno w oryginalne wersje gier, jak i nigdy niewidziane wcześniej prototypy.


https://whynowgaming.com/the-making-of-karateka-interactive-documentary-out-this-summer/

https://store.steampowered.com/app/1163060/The_Making_of_Karateka/


#gry #retrogaming #retrogry

jprdl, trailery przyszłych wrzutek na YT (⇀‸ლ)


No ale karateka to przegiera! Nie policzę czasu spędzonego przy niej i nie zmierzę przyjemności jaką mi sprawiła.


Zawołaj gdy puszczą pełny dokument a nie trailer

Zaloguj się aby komentować

W roku 1991 ukazał się tytuł wydany przez Renegade Software zatytułowany Gods. W tej grze zręcznościowej autorstwa Bitmap Brothers kierujemy postacią gladiatora w jakieś żelaznej masce. Musimy przejść podzielone na cztery części miasto, by dorównać greckim bogom i zostać nieśmiertelnym. Przemierzamy więc kolejne poziomy, odnajdując nowe bronie, szlachtując napotkanych wrogów i rozwiązując zagadki. Podczas gry zbieramy kryształy, dzięki którym można kupić lepszą broń lub specjalne gadżety w sklepie. Ponadto za zebrane pieniądze możemy ulepszać nasz arsenał, zaś za zdobyte punkty możemy zwiększyć ilość życia.

Ilekroć ukończymy etap, pojawia się unikalny kod, dzięki któremu będzie można kontynuować grę od ostatniego momentu.

Sama szata graficzna robiła na mnie spore wrażenie - była bardzo estetyczna i po prostu cieszyła moje oko. Muzyki w trakcie gry nie ma, są natomiast różnorakie odgłosy, z których niektóre na długo zakotwiczyły w mojej głowie. Dużo czasu spędziłem przy tej produkcji, zwłaszcza, że sporo w niej było poukrywanych sekretów.


#gry #retrogry #retrogaming #amiga

82db30ed-3558-4f8a-a35b-4623c6a44441
036a6f6c-5ee5-4412-9334-71f9fc6b84e5
d98aae6f-f558-42ee-abf7-cf43e9b1655b

Zaloguj się aby komentować

Ależ ta gra napsuła mi krwi swego czasu! Rick Dangerous wydany przez Core Design Ltd. w roku 1989 niejeden raz ostro podniósł mi ciśnienie, gdy zapomniałem o jakieś pułapce i trzeba było zaczynać od nowa. Tytułowy archeolog poszukuje zaginionego plemienia Goolu, które rzekomo ma istnieć gdzieś w dorzeczu Amazonki. Samolot jednak rozbija się w środku dżungli, zaś poszukiwane plemię nie jest przyjaźnie nastawione.

Sama gra to platformówka inspirowana Indianą Jonesem. Bohater może się czołgać, strzelać z pistoletu, podkładać dynamit czy uderzać kijem. Jednak główny gwóźdź programu to unikanie ogromnej ilości pułapek, a to oznaczało wkuwanie poziomów na pamięć metodą prób i błędów. Tym bardziej, że twórcy nie oszczędzają nas, a pułapki przez nich zaimplementowane były niekiedy bardzo perfidne i wredne. Jednak pomimo tego i tak chciało się w to grać, więc próbowałem po raz enty w końcu ją ukończyć. Tym bardziej, że wyglądała naprawdę przyjemnie dla oka.


#gry #retrogaming #amiga #retrogry

fcc972fa-2f2d-4ceb-b55c-56485d3b2927
9cc3e51f-c443-429a-9300-ce99fedc91f5

Zaloguj się aby komentować

@Atr3ju VERCETTI! Remember the name!!


W sumie śmiesznie trochę bo dopiero po ograniu VC obejrzałem Scarface (przypadkiem) i byłem w grubym szoku ile zerżnięto z tego filmu xD

@Atr3ju Najlepsze GTA. Mapa nie za duża, nie za mała. Są już latadełka, są motocykle, cudny klimat. Misja z helikopterem zaliczona za pierwszym razem. Rewelacyjnie dobrana muzyka. Przejdę tę grę po raz kolejny. Przekonałeś mnie

Zaloguj się aby komentować

Klasyk znany, ale sesje przy tej gierce mam w głowie do dziś. Znana skądinąd firma Blizzard pod nazwą Silicon & Synapse, stworzyła w 1993 roku (wersja na Amigę) The Lost Vikings. Był to tytuł łączący grę platformową z elementami gry logicznej. Trzej wikingowie o imionach Baleog, Olaf i Eryk zostali porwani ze swej wioski przez kosmitę Tomatora i uwięzieni na jego statku kosmicznym. Muszą zatem pokonać pięć światów, by z powrotem zobaczyć swoją wioskę.


Każdy z bohaterów ma inne umiejętności - Eryk potrafi skakać i rozbijać głową mur, Olaf używać tarczy, zaś Baleog machać mieczem. Bardzo dobra szata graficzna, ciekawa rozgrywka oraz i przyjemna muzyka sprawiała, że godziny przy tej gierce zlatywały migiem.


#gry #retrogry #retrogaming

edb2a1a8-055f-422c-8475-6e2698bd6cb9
4f286f4c-d852-4a84-a448-d8581ec0aa94
2bf43d7a-2958-462a-9671-475151bdda9a

@Chougchento gralem w to jak zly za małolata. Jeszcze w podobie były futrzaste kulki, jedna skakala druga potrafila na linie sie podczepiac itp.

901bdb43-2656-4b6c-85e6-4ca8b67d5968

Zaloguj się aby komentować

Apropo bijatyk, to inny tytuł, w jaki młóciłem, był Body Blows Galactic wydanay w 1993 roku przez Team17. W pierwszą część nie grałem, a mieszane opinie nie zachęciły mnie do nadrobienia braków w tej kwestii. No i co mogę tu napisać - bijatyka ta była typowym przedstawicielem tego gatunku. Do wyboru mieliśmy 12 wojowników, którzy reprezentują 6 planet (a więc po dwóch na jedną) w międzygalaktycznym turnieju. Każdą z postaci gra się inaczej, ponieważ mają swój styl oraz mocne i słabe strony. W gierkę młóciło mi się naprawdę przyjemnie, zwłaszcza, że samo sterowanie było intuicyjne.


Body Blows Galactic prócz trybu jednoosobowego oferował także tryb wieloosobowy - można było sobie nawet pyknąć turniej. Graficznie także gierka dawała radę, do muzyki także nie można było się przyczepić. Tak więc pomimo tego, że nie był to jakiś złożony tytuł, to bardzo dobrze mi się w niego łoiło.


#gry #retrogry #amiga #retrogaming

ad849569-4374-444c-911e-0a6778fd0d34
c23f3cd3-ac24-4148-8d42-462bb6f7ff5e

Zaloguj się aby komentować

Gremlin Interactive Limited wypuściło w 1994 roku bijatykę Shadow Fighter, która swego czasu była moim ulubionym tytułem, w jaki łoiłem. Było to w czasie, gdy pierwszy raz zetknąłem się z filmami akcjami ze Schwarzeneggerem czy Van Dammem. Gra oferowała stosunkowo sporą ilość trybów: mistrzostwa, trening, pojedynczy pojedynek i grę na dwóch graczy. Pamiętam, że można było modyfikować niektóre elementy rozgrywki, w tym brutalność, niestety do mortala sporo brakowało w tym względzie. 


Natomiast Shadow Fighter zachwycał mnie innymi elementami. Oprawa graficzna jest super, bardzo podobały mi się zwłaszcza areny, na których walczyliśmy. Postaci grywalnych było 16 i zostały ciekawie zaprojektowane. Są tu na przykład niemiecki wąsaty gliniarz Jurgen, koszykarz Slamdunk z Danii czy samuraj Okura. Każdą z nich walczy się inaczej i ma swoje unikatowe ciosy, a część z nich ma swoje słabości, na które musimy uważać, gdy nimi gramy. 


Rewelacyjna jest także ścieżka dźwiękowa, które doskonale pasuje do mordobicia. 


#gry #retrogaming #retrogry

9d85d3a3-f095-4310-8b0d-007c68751e22
05762bd1-cfa1-410b-9c1d-9fecd82125b2

Zaloguj się aby komentować

Reklama pinballa Balls of Steel, gry, która ukazała się 12 grudnia 1997 roku. Tytuł został wzięty rzecz jasna z Duke Nukem (cytując Scotta Millera, założyciela Apogee Software Productions).


#gry #retrogry

0af62101-da05-48ec-a2fa-6c68843a7979

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jedna z moich ulubionych gierek za dzieciaka. Hype: The Time Quest gra akcji z 1999 roku, jedna z pierwszych stworzonych przez kanadyjskie studio deweloperskie Ubisoftu, Ubisoft Montreal. Zetknąłem się z nią dzięki czasopismu Komputer Świat Gry, które dało ją kiedyś jako pełną wersję.


Akcja gry rozgrywa się w bajkowym świecie fantasy, gdzie podczas wielkiego święta na królewskim zamku pojawia się tajemniczy czarny rycerz, domagający się władzy i korony. Tytułowy bohater próbuje go powstrzymać, jednak intruz z łatwością go pokonuje, po czym zamienia go w kamień i przenosi w przeszłość. Tam ożywiony przez młodego maga Gogouda, chce wrócić do swoich czasów i pokonać rycerza.


Świat obserwujemy zza pleców bohatera, a podróżujemy po raczej korytarzowych lokacjach, odwiedzając je w różnych epokach. Tak, podczas podróży w czasie odwiedzamy te same miejsca, które jednak różnią się wygląd i ilością dostępnych miejsc. Niekiedy dostęp do nich wymaga rozwiązania prostej łamigłówki, które są fajnym urozmaiceniem gry. Ponadto są minigierki pokroju latania na smoku czy polowania na pszczele gniazda.


Szata graficzna epatowała kolorami i kanciastymi modelami, więc dziś już raczej odstrasza, ale wtedy kompletnie mi nie przeszkadzała i do dziś Hype wywołuje u mnie przyjemne wspomnienia z tamtego okresu.


#gry #retrogry

6e68f67e-16e1-4cbb-b1e9-37efb7b08d75

@raikage fajne to było, też miałem z KŚG. Pamiętam że trochę przegrałem, ale potem oczywiście się Windows zjebał, poszedł format, save'y przepadły i już nie wróciłem ¯\_(ツ)_/¯ ale była zaskakująco przyjemna.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wydana w 1992 roku przez Blue Byte produkcja Apidya to kolejny tytuł, w jaki łoiłem za dzieciaka. Była to giereczka z gatunku tzw. shmup, czy też tam shoot'em up. Głównym bohaterem jest Ikuro, którego żona została otruta w wyniku knowań złego czarnoksiężnika Hexaae. Jak się domyślacie, musieliśmy odnaleźć antidotum i do tego skopać tyłek wspomnianemu magowi. Pomóc w tym ma nam zaklęcie zmieniające Ikuro w pszczołę.


Jako wspomniany owad przemierzamy kolorowe i najeżone niebezpieczeństwami poziomy, w których walczymy za pomocą wystrzeliwanych pocisków. Zniszczeni wrogowie czasami pozostawiają po sobie bonusy w postaci czerwono-żółtych kwiatów, za pomocą których możemy aktywować nowe bronie i ich ulepszenia.  Po przytrzymaniu przycisku odpowiedzialnego za strzelanie możemy odpalić potężny atak specjalny. Rozgrywka przypomina takie tytuły jak Gradius.


Tytuł składał się z pięciu poziomów i oferował cztery poziomy trudności. Przy czym na najłatwiejszym nie można było rozegrać ostatniego poziomu, a gracz był kierowany do napisów końcowych. Ponadto Apidya oferowała możliwość grania w dwójkę - jeden z graczy sterował wtedy taką pomocniczą pszczółką, która atakowała wrogów bądź służyła jako tarcza. Fajna grafika, super muzyka składała się na bardzo przyjemną gierkę.


#gry #retrogaming #retrogry #amiga

6985e74d-cc5b-426e-a459-25fdc8843f8b

Zaloguj się aby komentować

@Itgetseasier eh, opóźniona wysyłka. Chińczyki robią promocje a nawet nie mają odpowiedniej ilości towaru na stanie. Mają wysyłać w połowie miesiąca dopiero. Ja się napaliłem a tu trzeba czekać do przełomu czerwiec/lipiec.

Zaloguj się aby komentować

Na Amidze sporo było dobrych platformówek, natomiast pierwszym tego typu tytułem, jaki mnie urzekł był Lionheart. Wydana w 1993 roku przez studio Thalion gra powaliła mnie na ziemię niczym sierpowy od któregoś z braci Kliczków. To intro, muzyka i szata graficzna to było coś po prostu niesamowitego, za pierwszym razem zaś jak odpaliłem to nie dowierzałem temu, co właśnie ukazało się moim oczom.


Wcielamy się w postać Valdyna, pół człowieka pół-kota który zostaje wysłany z misją odnalezienia skradzionego tytułowego kamienia , który rzekomo jest gwarancją dostatku w krainie. Liczy on, że wspomniany artefakt pomoże mu przywrócić do życia jego ukochaną która została zamieniona w kamień.


Lionheart łączy w sobie cechy gry platformowej i strzelaniny, co sprawia, że rozgrywka jest interesująca i urozmaicona. Taka jest też walka mieczem, w jaki uzbrojony jest Valdyn. Zadawanie ciosów z różnych kierunków i z góry dawało mi sporą radochę, co jest zasługą także stosunkowo sporego zróżnicowania przeciwników. Ponadto jest tu sporo skakania po platformach, wspinania się po linach, a nawet niekiedy wykorzystywania elementów otoczenia ciekawie zaprojektowanych lokacji.


Graficzne Lionheart to majstersztyk, jedna z najładniejszych gier na Amigę. Kolory są żywe, animacje są bardzo dokładne, aż ciężko uwierzyć, że gra używa palety 32 kolorów. Ścieżka dźwiękowa stylizowana na symfoniczną też robi robotę. Dla mnie to był tytuł idealny i top 3 gier, jakie wyszły na ten komputer. Na PC można zagrać w remake tej gry, który zawiera liczne usprawnienia.


https://github.com/b3dgs/lionheart-remake/releases/tag/v1.3.0


#gry #amiga #retrogaming #retrogry

fac499bf-ad28-46e2-80cd-5be6dfa37c47

@Chougchento Pamiętam, że była trudna. Właśnie ściągnąłem i zagrałem - nie dość, że wygląda gorzej niż ją zapamiętałem, to jeszcze sterowanie jest koszmarnie frustrujące. Kolejny raz uświadomiłem sobie, że nie warto wracać do gier z dzieciństwa.

Zaloguj się aby komentować

Apropo strategii, to przypomniało mi się, jak za młodu zagrywałem się w tytuł zwany Defender of the Crown. Gra została wydana przez firmę Cinemaware w 1986 roku i na początku wyszła na Amigę, natomiast komputery C64, ZX Spectrum, Amstrad CPC, Atari ST, Macintosh oraz PC otrzymały ten tytuł później. Akcja gry rozgrywa się w średniowiecznej Anglii po śmierci króla. Zadaniem gracza jest zjednoczyć królestwo i wyeliminowanie konkurencji. Po wyborze jednej z czterech postaci o różnych biegłościach trafiamy na "planszową" mapę Anglii, gdzie możemy najeżdżać na wrogie zamki, zajmować terytoria bądź rabować wrogie przybytki. Ponadto możemy także organizować rycerskie turnieje, które jednak mocno załaziły mi za skórę, gdyż nie do końca mogłem się zorientować, na jakiej zasadzie one działają i jak je wygrywać. Generalnie minigry takie jak ustawianie katapult były niestety po pewnym czasie powtarzalne.


Natomiast jak ta gra super wyglądała. Te animacje, te plansze to było coś po prostu niesamowitego i szata graficzna powodowała u mnie opad szczęki. Zresztą hipnotyzujące chiptune'owate melodyjki też mi się bardzo podobały.


PS. W grze występował też las Sherwood, a co za tym idzie, Robin Hood, który mógł nam pomagać.


#gry #retrogry #amiga#retrogaming

1c3c6bed-ec89-41cd-b17d-e9b0711fd76a
0e90271b-d9b2-4cb0-ad59-5da2b1970ed1

@Chougchento pamiętam jak czytałem opisy w jakimś kompendium o grach za gnoja w połowie lat 90.


Kiedys rozrywkę oprócz gier sprawiało mi nawet czytanie o nich, teraz w sumie mija jakieś 12 lat odkąd grałem w coś dłużej niż 15 minut na kompie bo nie sprawia mi to przyjemności.


Moje 3 ostatnie gry, które lata temu w akademiku mnie wciągnęły to GTA:SA, Scarface, Medievial : Total Warsaw z dodatkiem, gdzie można było grać Polską. To sam grałem. Dodatkowo PES6 z kumplami.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Hej #poznan !


Czy są tutaj fani #retrogry i #skoki ?


16 maja Pomysł Bar organiuzje turniej w kultową grę SJ3. Jeżeli ktoś nie ma planów to zapraszam.


Miła atmosfera i wielu maniaków gier o tematyce skoków


Dla osób które nie słyszały to w Pomyśle co roku odbywa się Puchar Świata w grze DSJ2.1P.


Niedawno zakończyła się już 4 edycja tego turnieju i wspólnie z ekipą zdecydowaliśmy się mały eksperyment


i postanowiliśmy spróbować swoich sił w SJ3.


Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/637445684410496/?ref=newsfeed


#retrogaming #skokinarciarskie #staregry

Zaloguj się aby komentować

King's Bounty to wydana w 1991 roku przez New World Computing gra strategiczna, która ukazała się dla komputerów Amiga, Apple II, C64, PC (DOS), Macintosh oraz konsoli SEGA Genesis. Można w skrócie powiedzieć, że to duchowy protoplasta popularnej serii Heroes of Might and Magic. Pamiętam, że gra niesamowicie wciągała, choć dała mi też mocno w kość, a mój tragiczny poziom znajomości angielskiego nie ułatwiał całej sprawy.


Grę zaczynało się od wyboru jednego z 3 bohaterów: rycerza, paladyna, barbarzyńcy i czarodziejki. Określał on rozmiary dostępnej armii, liczbę oraz siłę czarów oraz szybkość awansowania w kolejnych rangach. Naszym zadaniem w skrócie jest znalezienie fragmentów mapy, która wskaże nam lokację poszukiwanego Berła Porządku. Sama rozgrywka jak można się domyśleć, opiera się na eksploracji, gromadzeniu armii, szukaniu artefaktów i potyczek ze stadami przeciwników. Walki rzecz jasna są turowe i rozgrywają się na dość małych przestrzeniach.


W pamięci zapadła mi ze względu na kolorową oprawę graficzną, wciągający koncept i... ubogim udźwiękowieniem złożonym z kilku sampli dźwiękowych. No i finałowy przeciwnik, dopakowany jak jasna cholera i powodujący u mnie napady wściekłości.


#retrogry #gry #retrogaming

c6a71650-dc06-402a-8c2b-124de96e5680

"Grę zaczynało się od wyboru jednego z 3 bohaterów: rycerza, paladyna, barbarzyńcy i czarodziejki". Jak dla mnie to jest 4


@TheLastOfPierogi Ja grałem w King's Bounty: Wojownicza Księżniczka i polecam.

Zaloguj się aby komentować