#retrogry

13
100

Nie jestem jakimś wielkim fanem gier wyścigowych, ale wyprodukowany przez brytyjskie studio Magnetic Fields tytuł Lotus Turbo Challenge 2 był grą, przy której spędziłem masę godzin. W odróżnieniu od pierwszej części, ukazała się nie tylko na Amigę, ale i na Sega Mega Drive.

Zasady gry są proste: mamy dojechać do mety i zmieścić się przy tym w określonym czasie. Nie ma też obecnego w poprzedniej części zużycia paliwa, nie przejmujemy się też przeciwnika, po prostu mamy jechać przed siebie ile fabryka dała. Brzmi to prostacko wręcz, ale wtedy gra dawała mnóstwo radości. Wyścigi odbywały się na 8 torach, które różnią się od siebie zarówno wyglądem, jak i poziomem trudności. Każda z nich miała inne przeszkadzajki, które naprawdę uwierały i jak to w tamtych czasach było, trzeba było wykuć tor i położone na nich przeszkody na pamięć. Największym plusem gry był split-screen, gdzie na podzielonym ekranie mogliśmy grać z kolegą. Istniała nawet możliwość grania we czterech, jeśli były na stanie dwie Amigi.

Jeśli dodamy bardzo dobrą oprawę dźwiękową i stojącą na wysokim poziomie oprawę graficzną, to w rezultacie gra była wciągająca niczym odkurzacz Zelmera i do dziś jest wspominana przez tych, co mieli okazję w nią młócić.


#gry #retrogry #retrogaming #amiga

5cef87bf-6d59-4351-a96f-42cee6eb32af
df19bf22-e6ac-4880-9f9d-67cfcc0f5bbc

@Chougchento dla mnie były to Need for speed 1, 2, 3 potem moto racer, motocross madness i swiety gral Most wanted 2005. Do tej pory nie gralem w lepszą grę wyściową.

Zaloguj się aby komentować

Tytułowa Maszyna Chaosu to dzieło jednego z naukowców, która jak to maszyny mają w zwyczaju, w pewnym momencie się zbuntowała. Doprowadziła ona do ogromnego chaosu, zamieniając ludzi oraz zwierzęta w bestie. Tak zaczyna się wyprodukowana przez brytyjskie studio The Bitmap Brothers gra The Chaos Engine, strzelanina z widokiem z góry, gdzie kierujemy jednym z dwóch widocznych na ekranie najemników. Gra została stworzona z myślą o rozgrywce dwuosobowej, tak więc był to super tytuł do grania z bratem/kolegą/etc. Przed rozpoczęciem rozgrywki mamy 6000 kredytów, za które wynajmujemy jednego z 6 bohaterów - mają oni różne ceny, ale różnice między nimi duże nie są. Na przestrzeni gry ulepszamy ich, podnosząc odpowiednie cechy

Do przejścia mamy 4 światy, a w każdym z nim 4 etapy. Każdy z poziomów ma formę labiryntu, którą można ukończyć na wiele sposobów i mają swoje charakterystyczne elementy. Na dodatek sporo tu ukrytych przejść i stosunkowo dużo elementów zmuszających do logicznego myślenia.

Od strony wizualnej to majstersztyk - zarówno plansze, jak i animacje były przepiękne i po prostu cieszyły oczy. Muzyce też ciężko cokolwiek zarzucić. Sam tytuł zaś był rewelacyjny, zwłaszcza, gdy grało się w 2 osoby.


#gry #retrogry #amiga #retrogaming

39136949-619f-4868-bcea-36cc9578d770
5e58a1b2-f5a3-4cc9-bdd4-e2495f8c95e2

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Boom! Legendarny FPS – Quake II już od dzisiaj dostępny na Nintendo Switch! Gra została niespodziewanie wydana w sklepie eShop, dzięki temu możesz już teraz pobrać ją na swoją konsolę.


Quake II to kontynuacja pierwszej gry z serii, która pojawiła się na Nintendo Switch w 2021 roku. Ta część zawiera usprawnioną wersję oryginalnej gry, zupełnie nową kampanię „Call of the Machine”, tryb gry wieloosobowej lokalnie i online, możliwość cross-play oraz dodatkowo Quake II 64 za darmo.


https://www.nintendoswitch.pl/quake-ii-wlasnie-zadebiutowal-na-nintendo-switch-gra-dostepna-juz-dzis-na-eshop/


Wszystko to dostępne za jedyne 39 złotych. To prawdziwa gratka dla fanów strzelanek i nostalgii. Gra oferuje rozbudowaną rozgrywkę, wiele trybów i możliwość gry w wieloosobowym trybie z innymi graczami.


Teraz możesz wcielić się w bohatera Quake II w dowolnym miejscu i czasie, dzięki Nintendo Switch.


Niezależnie czy jesteś fanem serii czy dopiero zaczynasz swoją przygodę, Quake II na Nintendo Switch będzie niezapomnianym doświadczeniem.


Połącz swoją konsolę ze światem Quake II i ciesz się rozgrywką na najwyższym poziomie.


#przegryw 

#wygryw

#retrogry

#darmowegry 

#gryplanszowe 

#grybezpradu 

#wychodzimyzprzegrywu 

#staregry 

#grykomputerowe

2cfb026a-7876-4e11-bc4e-13200c661e39

Do switcha niż nie mam fajna konsola, jako jedyna ma dużo gier w coopie na jednym ekranie gdzie nawet nie trzeba nowych padów kupować. Można odnieść wrażenie że wydanie steam decka mocno poruszyło Nintendo bo nie chcą się kojarzyć z typowymi dla siebie markami(ile można jechać na Mario itd). Ale wydawanie starocia który każdy może ściągnąć z kilka sekund z internetu i kazanie płacenia sobie za to 2 dychy jeszcze bym zrozumiał ale 40 złotych?

Zaloguj się aby komentować

Amercan McGee's Alice z 2000 roku to tytuł, w którym się zakochałem, jak tylko zagrałem. Wykorzystywał on motywy z książki Lewisa Carrolla "Alicja w Krainie Czarów", jednak na swój własny, mroczny sposób. Kot z Chesire wyglądający jak potwór, Szalony Kapelusznik przypominający zombie, a sama Alicja to chora psychicznie postać.

Naszym zadaniem było pokonanie złej Królowej Kier, za rządów której Kraina Czarów zmieniła się w piekielny świat. Sam tytuł to połączenie gry platformowej i FPSa - tego drugiego czuć zwłaszcza w sposobie prowadzenia postaci i walce dystansowej. Największym atutem produkcji był niepokojący klimat, potęgowany przez stylową oprawę graficzną i niepokojącą ścieżkę dźwiękową autorstwa Chrisa Vrenny z Nine Inch Nails. Podobała mi się też sama historia, którą można interpretować jako podjęcie tematyki osób chorych psychicznie.


#gry trochę #retrogry

22f89fb1-bedb-4881-a62c-9aa25caa280f
7a595b1b-c1af-4813-911b-cec0e80773a9

@raikage Oj pamiętam, dobre to było. Nie wiadomo było czym ta gra zaskoczy za następnym zakrętem. Szkoda że chyba się nie sprzedało tak dobrze bo pomysł był zacny.

@raikage pamiętam, grałem w demo jak wychodziła i bardzo mi się podobało, jednak to były czasy kiedy nie tak łatwo było dorwać grę która ci się podoba - pozostawała giełda, ale ja akurat jakoś regularnie na giełdy nie jeździłem, w sumie z paru powodów - miałem stamtąd parę gier, ale nie tak żebym np. co miesiąc jakąś wybierał.

Ale gierka była super. Od tych dwóch dekad chcę ją przejść całą, kiedyś się uda z dekadę temu pograłem trochę więcej i nie zawiodłem się, siostra z resztą chyba przechodziła całość. Kiedy wychodziła, to czasy były takie, że w zasadzie mainstreamowe gry robiło się albo na silniku Quake'a 3 (id Tech 3), albo na silniku Unreala. Grałem nawet w pinball na Unrealu xD jednak American McGee pracował wcześniej w id (gdzie zwerbował go sam John Carmack) więc wybór Quake'owego silnika był naturalny, stąd może te nieco FPSowe naleciałości. Plus wtedy strzelanki to było najlepsze co się produkowało na PC. Więc połączenie platformera z shooterem było na miejscu.

Dużo gier miało wtedy taki psychodeliczny klimat, zasadniczo to od zawsze gry na PC miały taki psycho-front reprezentowany przez konkretne produkcje, ale 3D jakby uwypukliło ten nurt. I wraz z wzrostem znaczenia rynku gier, tak jakby zaczął zamierać - ale też nie ma chyba co ograniczać tego do gier, bo w całej popkulturze podobnie to wyglądało. Pamiętam że to właśnie przy okazji Alicji od Americana prasa którą czytałem uświadomiła mi, że Alicja w krainie czarów to nie tylko taka miła Disneyowska opowiastka, ale również dzieło dla bardziej dorosłych. Oczywiście w grze jest to bardziej dosłowne, w końcu jesteśmy psychopatką z nożem a wybudzenie z krainy czarów było bardziej niż brutalne, ale to się broni i wpasowuje w konwencję.

Jedna z gier z tego samego okresu, która jest trochę zapomniana (ale to tytuł na konsole to może tam pamiętają) a też ma mroczno-psycho klimacik to Evil Twin: Cyprien's Chronicles - ale było parę gier które czerpały z takiej mroczno-magicznej-nibydladziecialewsumienie stylistyki czy przynajmniej o nią zahaczało. Sam Evil Twin wspominam o tyle zabawnie, że musiałem pożyczyć pada od kumpla żeby zagrać w demo. Zrobili port na PC który nie obsługiwał myszki i klawiatury, w 2001r. XD


Jednak to właśnie Alicja była strzałem w dziesiątkę. Jej okładkowy wizerunek, rezydentki szpitala psychiatrycznego stojącej z zakrwawionym nożem obok upiornego kota z Cheshire, wbił się w świadomość graczy i pojawiał się w każdym czasopiśmie o grach, pozostając dla mnie pewnym znakiem czasów. Przełom wieku obfitował w takie ikony.


Gra miała także pewien problem z dostępnością. W 2011r. wyszła kolejna część, Madness Returns, która podobnie jak jedynka była dosyć dobrze oceniana. W 2012r. wydana zostaje Complete Edition dwójki, która zawiera również wersję HD pierwszej części. Problemem jednak jest to, że są to czasy kiedy każdy jeden wydawca chce mieć swój launcher, toteż nawet kupując grę przez Steam logujemy się później w Originie należącym do EA. A Origin nie radził sobie najlepiej, i chociaż oficjalnie usługę zamknięto rok temu, zamieniąc ją w EA Play, tak wiem że na pewno przez jakiś okres z dostępnością gry był problem, być może sklepy nie chciały sprzedawać tytułu na umierający launcher. Teraz ponoć na wszystkich platformach, gdzie jest dostępna, gra jest po prostu spięta z EA Play i problemu, niby, nie ma. Jednak fajnie byłoby zobaczyć te gry na GOGu, bez upierdliwych DRMów.

I jeszcze ciekawostka: w Japonii gra wyszła jako "Alice in madness".


Sam McGee w tym roku opublikował oświadczenie, że zarzuca plany na kolejną Alicję, a także wypisuje się z branży growej w obecnej formie. Od czasu wypuszczenia sequela przygotowywał "biblię" dla prequelu, Alice: Asylum. EA nie wyraziło chęci na sfinansowanie kolejnej odsłony, toteż American zbierał środki poprzez Patreon a sami fani naciskali EA żeby coś z tym zrobiło. Jednak korpo pozostało nieugięte, i nie dość że nie miało zamiaru tworzyć kolejnej gry, to dodatkowo nie dopuściło możliwości użyczenia licencji. McGee zrezygnował, pozostawiając projekt na Patreonie w hibernacji - dalej aktywny jest próg 1$, przez co fani mogą dalej uczestniczyć w społeczności, również sama biblia została nieodpłatnie udostępniona i wygląda fajnie:

https://drive.google.com/drive/folders/1EODy3bZI4xJLyvKA2F8zQgqIEGaD5tIi


Niestety na ten moment tak kończy się historia tej serii

234ad6d0-f2f0-4957-9282-da0ae258561c

@PdG_PL oo, to też było dobre a z drugiej strony w klimatach horrorowych Clive's Barker Undying. Z Kissem to miałem wtedy konkretny dysonans, bo nie kojarzyłem która to kapela i widząc w pismach przy okazji premiery ich wizerunki myślałem że to jakieś mroczne łojenie jak Slayer którego płytę miałem, albo coś takiego z piekła rodem. Po czym pewien czas później dowiedziałem się że to ci od "I was born for loving You bejbe" xD. I naprawdę ich lubię i wracam do tej muzyki, ale znając kawałki i widząc ich image zupełnie mi się wtedy to nie spięło. Parę lat później jak już bardziej świadomie konsumowałem popkulturę to ogarnąłem czym jest glam rock, czy też jak nosili się heavymetalowcy w latach 80. Ba, sam byłem metalem, chociaż takim bardziej "90sowym"

Zaloguj się aby komentować

Ech, kolejna piękna gra, w jaką człowiek zagrywał się na Amidze. Dune 2: The Battle of Arrakis, bo o niej mowa, została wypuszczona na Amigę przez studio Westwood w 1993 roku i uchodzi za jeden z najważniejszych tytułów z gatunku RTS w historii. Osadzona jest rzecz jasna w świecie wykreowanym przez Franka Herberta. Wybieramy jeden z trzech rodów: Atrydów, Harkonnenów bądź wymyślonych na potrzeby omawianej gry Ordosów i zaczynamy rozgrywkę, której celem jest przejęcie władzy nad planetą Arrakis zawierającej cenny surowiec zwany melanżem.

Wybór rodu jest istotny, albowiem każdy z nich dysponuje specyficznymi dla siebie jednostkami. Rozgrywka jak to w tego typu grach polega na rozbudowywaniu bazy i przejmowaniu kontroli nad pustynnym terenem. By się rozwijać, potrzebujemy pieniędzy, a te otrzymujemy, wydobywając przyprawę. Warto wspomnieć, że prócz wrogich oddziałów wystrzegać się trzeba było też pustynnego robaka. W grze było sporo klikania, tym bardziej, że niestety niemożliwe było zaznaczanie większej ilości jednostek. Graficznie tytuł był fajny, choć ze względu na realia niektórych mogły nudzić jednolite, pustynne rubieże, natomiast od strony dźwiękowej był rewelacyjny. Plamy ambientowe z tym "buczeniem" były niesamowicie klimatyczne.

Innowacją, o której warto wspomnieć, było to, że za każdym razem rozgrywka wyglądała inaczej, gdyż mapy były inaczej ukształtowane niż poprzednio.


#gry #retrogaming #retrogry #amiga

de8a1f33-0b7f-4da5-bc41-10d1a299776a
23d96064-1877-4dc0-9ab5-e7ea2e21534c
4fa135df-eaf8-4aac-8016-b9e06cee343e

@Chougchento Na stockowej A500/A600 gra chodziła w mniej niż 1 fps w końcowych misjach a i tak się grało całymi dniami.

Z ciekawostek to w kodzie gry są pozostałości czwartej frakcji: Mercenaries, którą wykorzystano w nieoficjalnym remake'u Duny 2 (Dune Legacy) który umożliwia też grę online, edycję parametrów poszczególnych jednostek itd.

team hakkonen here. mieli atomowke. to wystarczylo. dopiero 15 lat pozniej sie dowiedzialem ze w ksiazce byli tymi zlymi. to nawet lepiej :)


czolgami mozna bylo rozjezdzac piechote. squish.wav najlepsze.


po zakupie harvestera przylatywal drop ship i uciekal z planszy. natychniastowe wyslanie zbieracza do fabryki nadpisywalo rozkaz ucieczki drop shipa. profit darmowy drop ship w misjach bez niego.


mozna bylo unieruchomic obct harvester wysylajac jednego zolnierza na rozjechanie. to unieruchamialo zbieracza. profit!


scenario.pak max unit=63 I rush heavy tankami. taktyka ruskich z red alert [1,2].


bylo jeszcze cos o niezniszczalnych czolgach, ale kto by gral na kodach :]

250c7453-910d-4fa6-8736-7179cd19cac5

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Superfrog został wydany w 1993 roku przez studio Team 17 na Amigę, wersja pecetowa ukazała się zaś rok później. Tytułowa żaba będąca głównym bohaterem produkcji to książe, który został zamieniony w nią przez pewną jędzowatą wiedźmę. Na dodatek porwała ona jego ukochaną księżniczkę, więc teraz naszym zadaniem jest odegranie się na czarownicy. Umożliwia to płynąca rzeką butelka Lucozady, która przemieniła smutnego płaza w superbohatera.

Gra jest platformówką, w której zbieramy odpowiednią ilość złotych monet, by ukończyć kolejne 24 poziomy. Prócz pieniążków w nasze zielone łapy mogą wpaść owoce, butelki wspomnianego trunku odnawiającego zdrowie, rozmaite skarby czy dodatkowe żabki będące naszą bronią na odległość. Brzmi przyjemnie, jednak z czasem gra stawała się coraz trudniejsza i coraz bardziej dawała się we znaki. Tym bardziej, że sama rozgrywka była szybka, a bohater czuły na ruchy joysticka. Rozgrywkę uprzyjemniały przerywacze pokroju jednorękiego bandyty czy etapu przypominającego gry typu shmup.

Za sprawą fajnej muzyki i bardzo miłej dla oka szaty graficznej Superfrog to gra, przy której spędziłem sporo czasu i którą do dziś dobrze wspominam. Wyszedł jakiś czas temu Superfrog HD, który miał być czymś w rodzaju remake'u, ale tego dla odmiany nie chcę sobie absolutnie przypominać.


#gry #retrogaming #retrogry #amiga

04ccea24-46ad-4550-b46b-9f5273633b5b
8b5ef7b9-a08e-4e31-8cbb-1ad5527077f0
c7d55078-651f-417b-a1ed-1bf8e4a507e8

@Chougchento O jakie to dobre było. Pamiętam jak czytałem recke w Top Secret czy Secret Service i się nie mogłem nadziwić że można taką grafikę wykręcić. Potem się udało przesiąść z C64 na Amigę i na żywo była jeszcze lepsza niż sobie wyobrażałem No ale trudna była zwłaszcza dla takiego gówniaka, nie pamiętam czy przeszedłem całą.

Zaloguj się aby komentować

W 1989 roku firma Infogrames stworzyła grę North and South inspirowaną belgijską serią komiksów Les Tuniques Bleues" osadzonej w realiach amerykańskiej wojny secesyjnej. Tytuł ten był miksem gry strategicznej i gry zręcznościowej. Po wybraniu jednej z dwóch stron zaczynamy rozgrywkę, a naszym celem jest zajęcie całego terytorium i zniszczenie wojsk przeciwnika. Plansza podzielona na stany zawierała zaznaczone pozycje naszych orach wrogich wojsk, a także zaznaczone strategiczne obiekty jak forty czy tory kolejowe. Jest to niezwykle ważne, bowiem do zrealizowania celu niezbędne było uprowadzanie pociągów, które przewoziły złoto oraz przejmowanie wrogich fortów. Polegało to na wypełnianiu niezwykle przyjemnych elementów zręcznościowych. Toczone walki również testowały naszą zręczność, gdy przejmujemy kontrolę nad wojakami z trzech formacji wojskowych: kawalerię, piechotę oraz artylerię. W danej chwili możemy kontrolować jedną z nich. 

Gra była niesamowicie przyjemna, gdy grało się w 2 osoby - ileż to sesji spędziłem przy North and South ze swoim bratem. Pięknie wykonana, ujmująca humorem (łaskotanie fotografa po tyłku), ze świetnymi samplami muzycznymi i ciekawymi urozmaiceniami, które można było wyłączyć (burza, intruzi w postaciach

Indianina i Meksykanina). 


PS. Mogłem coś pochrzanić przy opisie, szczegółów rozgrywki już tak nie pamiętam.


#gry #retrogaming #retrogry #amiga

adde5e97-059c-44ef-a6a7-6baf01bbfb3e
0c883938-a2d9-4c4c-bc02-9d4a30cd8cc7

Chyba byłem na to za mały bo kompletnie nie potrafiłem tego opanować, podczas bitwy wprowadzałem wojska do rzeki Nie potrafiłem wygrać ani jednej bitwy.

O jaaa, ostatnio wspominaliśmy z rodzeństwem tą grę! Za małolata totalnie nie rozumieliśmy zasad, a teraz nawet tytułu nie pamiętaliśmy (ale bez problemu znalazlam na googlach), a mimo to ile frajdy ona nam dała to nie da się opisać! Piękne wspomnienia

Zaloguj się aby komentować

Hej #poznan !

Czy są tutaj fani #retrogry i #skoki ?

Dzisiaj (tj. 25.07) Pomysł Bar organizuje turniej w DSJ4. Jeżeli ktoś nie ma planów to zapraszam.

Miła atmosfera i wielu maniaków gier o tematyce skoków

Dla osób, które nie słyszały to w Pomyśle co roku odbywa się Puchar Świata w grze DSJ2.1P.

Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/1322095992022205?locale=pl_PL

#retrogaming #skokinarciarskie #staregry #hejto30plus

@octavian w te nowsze wersje DSJ nie umiem grać, nie wiem dlaczego. Zaś DSJ 2 uwielbiam, czasem nadal grywam z tatą. To była pierwsza gra w jaką grałem, na Pentium 133 Mhz chodziła bardzo powolnie, ale dawała masę frajdy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

War has never been so much fun.

Go to your brother, kill him with your gun

Leave him lying in his uniform dying in the Sun


Po prostu klasyk, pewnie całkiem sporo z Was zetknęło się z tym tytułem. Cannon Fodder jest strzelanką stworzoną przez Sensible Software i wydaną przez Virgin Interactive w roku 1993. To bez wątpienia była jedna z moich ulubionych produkcji z dzieciństwa. Przejmujemy w niej kontrolę nad oddziałem żołnierzy i rzucamy się w wir kolejnych, różnorodnych misji. Odwiedzając przyjemne dla oka lokacje dowodzimy mięsem armatnim, mogąc dzielić go na mniejsze pododdziały. Warto jednać pamiętać, że nie ma tu mowy o automatycznym wyszukiwaniu celu. Gra zachwycała ciekawymi zadaniami, fajnymi pomysłami jak awansowanie wojaków po każdej wypełnionej misji czy listowanie tych zabitych przy akompaniamencie smutnej melodii. W pamięci wyryło mi się też wzgórze, które zapełniało się nagrobkami utraconych przez nas żołnierzy. 

Cannon Fodder to także produkcja bardzo trudna, choć pierwsze misje mogły na to nie wskazywać. No ale później się zaczynała jazda, tym bardziej, że poborowych nie było trudno stracić. Ech, piękne czasy, aż się łezka w oku kręci, ile człowiek w to przegrał.


#gry #retrogry #retrogaming

abb2c3f6-7475-413e-972b-fe49c9f79d61
0b9feffe-f4d0-49f6-b800-30437c5979d4

Zaloguj się aby komentować

Moonstone: A hard days knight to tytuł wydany w 1991 roku na Amigę przez firmę Mindscape. Gracz wcielał się w jednego z czterech średniowiecznych rycerzy, którzy zostają wysłani przez druidów po jakiś księżycowy kamień. Znajduje się on w dolinie Bogów, do której aby wejść, trzeba posiadać cztery klucze. Te poukrywane są w czterech krainach, po jednym na każdą z nich. Musimy zatem przeszukiwać lokacje w poszukiwaniu i pokonywać napotkanych wrogów. 

Sama walka odbywa się w czasie rzeczywistym i przypomina nieco beatem upy a la Golden Axe. Ślepe klepanie przycisków nic tu jednak nie daje, bowiem przeciwnicy wymagają różnych taktyk i strategii. Na dodatek gra nie wybaczała błędów, a niektóre z bestii zabijały nas od razu na strzała. Jakby tego było mało, w pewnym momencie na planszy pojawia się kolejny upierdliwiec - smok. Był to cholernie ciężki przeciwnik, na dodatek zabierał on ekwipunek zabitego gracza. Tak, klucze także. 

Znaleziony sprzęt można było spieniężyć, by uciułać na lepszy miecz czy zbroję. Ewentualnie możemy odwiedzić parę fajnych miejscówek jak wieżę pradawnego czarnoksiężnika, mistyka, krąg druidów czy tawernę celem pogrania w kości. Niesamowicie przyjemne było odkrywanie świata i jego niuansów, tym bardziej, że oprawa audiowizualna była po prostu cudowna. Super melodie (motyw u mistyka) i fajne animacje, zwłaszcza zgonów powodowały, że pomimo licznych porażek i tak chciało się w to grać. Przyjemnie patrzyło się na fontanny krwi i sceny z różnorodnymi sposobami na śmierć. Swoje robił też mroczny niekiedy klimat. 


#gry #retrogry #amiga #retrogaming

9d3e2346-3784-425f-944f-393dffd9d00b
c6b2598d-b3c4-4572-9b4b-54d51f21306f
9bc58b93-01b4-4975-b322-60236418206c

@Chougchento czy to jest ten dark souls tamtych czasów? Poziom był mega wysoki, grać mi nei było dane, dostępu do Amigi był brak a na PC to mało co można było dorwac.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować