#postanowienia2025

0
6

podsumowanie #postanowienia2025 #postanowienia

% Relizacji: 63 %

% Poniedziałek: 74%

% Wtorek: 91%

% Środa: 62%

% Czwartek: 77%

% Piątek: 55%

% Sobota: 30%

% Niedziela: 49%

nowy rok zamieniam sobotę z druku 3D na hobby - gdyż druk 3d wchodzi w jej skład ale w jakis 10% wiec nie będzie blokować rozwoju


Zadowolony jestem z ćwiczeń fizycznych,

Języki słabo,

Publikacje czytałem prawie codziennie w czasie pracy, ale nie ma co oszukiwać siebie - wolałem książkę fabularną od metalurgii


Rozpocząć czas #postanowienia2026

fa4b77cf-23a1-448c-b784-740c07e1bb39

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie 2025 roku.

https://www.hejto.pl/wpis/postanowienia-albo-raczej-lista-celow-do-zrealizowania-na-2025-rok-ponownie-nic-

Przede wszystkim: przeszacowałem swoje siły przerobowe. Zmieniłem pracę ze zdalnej na stacjonarną i nie przewidziałem, że będę miał znacznie mniej czasu i chęci.

Chcę napisać te 2 opowiadanie, które miałem skończyć w tamtym roku.

Nie skończyłem żadnego, za to napisałem jedno, bardzo krótkie, na trzy zdania i które wysłałem na nabór do antologii Fantazmatów. Trzeba czekać na wiadomość zwrotną, czy tekst się dostał.
Zacząłem pisać drugie opowiadanie do Kawiarenki, jednakże nie skończyłem w terminie.

Chcę napisać 12 tekstów na bloga.

Szkoda gadać.


Chcę przejść 24 gry z listy zaległości.

W 2025 przeszedłem 14 gier, z czego jedną dwa razy. Kilka porzuciłem w trakcie, sporo grałem w „CS2” i różne co-opy.

Chcę przeczytać minimum 24 książki.

Przeczytałem 24 książki + 11 komiksów.


W tym kolejne podejście do ƒ„O sztuce”.
Jakoś nie znalazłem chęci. To kolejny rok, w którym nie udało mi się przeczytać w całości tej pozycji.


Chcę przeczytać 183 opowiadania.

Przeczytałem zaledwie 33 opowiadania.


Chcę obejrzeć minimum 52 filmy.

60 na koncie.


Dokończyć „Star Trek: Enterprise”, obejrzeć „Discovery” i jak starczy mi czasu, to zabrać się za kolejny serial.

„Enterprise” jest na tyle męczący, nie wiem dlaczego, że nie dałem rady przebrnąć.


Pojechać na zlot z kumplami z klanu. W tym roku wracamy do stałej miejscówki, w planach mamy zwiedzenie chociażby kompleksu Riese.

Udało się wszystko dograć i pojechałem. Świetnie jest tak wyrwać się na parę dni z szarej codzienności i zapomnieć o wszystkich problemach. Riese bardzo dobrze wspominam - kompleks zrobił na mnie ogromne wrażenie i szkoda tylko, że okupione to było niewolną pracą ludzi.

Z właścicielami tego domku blisko gór mamy na tyle dobry kontakt, że nie dość, że nam trochę spuścili z ceny, to jeszcze jacuzzi mieliśmy całkowicie za darmo. Powiem tylko tyle, że nigdy nie widziałem tylu nagich męskich tyłków naraz. xD

I jak się uda z urlopem, to w lato chciałbym pojechać do rodziny nad morzem.

Najlepsze wakacje w życiu. Pojechałem z dziewczyną, którą poznałem dzięki Hejto. Pokazałem jej wszystkie moje ulubione miejsca i po prostu świetnie się bawiliśmy przez ten tydzień.


Napisać pracę licencjacką i zdać ostatni rok studiów.

Z ogromnym trudem, ale napisałem. Prokrastynacja i perfekcjonizm bardzo przeszkadzały. Zawaliłem wszystkie możliwe terminy. Pierwszy rozdział wysłałem na ostateczny ostateczny, a pozostałe dwa zacząłem pisać na dwa tygodnie przed ostatecznym ostatecznym terminem. xD Ale napisałem! Nie jestem do końca zadowolony z jakości pracy dyplomowej, ale to w pełni moja wina, że tak długo odkładałem zabranie się za pisanie. Mam wykształcenie wyższe. : )

Zejść do wagi 80 kg.
Dzisiaj rano się zważyłem i brakuje mi jeszcze 6 kilogramów. :' )

Osiągnąć średnią kroków 9k.

W połowie roku musiałem zmienić telefon i na nowym... nie było krokomierza. A przynajmniej tak myślałem jeszcze do niedawna, ponieważ zupełnym przypadkiem odkryłem, że owszem, nie ma dedykowanej aplikacji do tego, ale jest widżet. xD
Niemniej na pewno nie osiągnąłem tej średniej. Raz, że nie mam już psa, z którym chodziłem na naprawdę długie spacery, dwa, z reguły siedziałem w domu. Jasne, codzienne chodzenie do biura i z powrotem plus jakieś zakupy sprawiały, że robiłem dziennie z 7k kroków, ale to wciąż nie jest 9k.


W końcu kupić rower.

Kupiłem - jest piękny, lekki i w ogóle cudowny. Przynajmniej dla mnie, bo to wiadomo, wciąż budżetowa półka cenowa, ale jestem okropecznie zadowolony.
Mniej byłem zadowolony z jazdy po górzystym terenie. Albo się męczyłem, wjeżdżając pod górkę, albo musiałem ciągle hamować, zjeżdżając z górki. Wychowałem się na płaskim terenie i zdecydowanie wolę jeździć po płaskim. No ale dało mi to do myślenia, że w takim otoczeniu rower elektryczny to zdecydowany must have, w szczególności dla starszych osób, co uwzględniłem w mojej pracy licencjackiej.


Wykazać się w nowej pracy, żeby przedłużyli mi umowę po okresie próbnym.

Dyrektor był zadowolony z mojej pracy, ale od przyjęcia mnie do pracy (listopad 2024) do rozpoczęcia jej (luty 2025) sporo się pozmieniało w tej firmie i po dwóch miesiącach okresu próbnego otrzymałem informację, że nie przedłużą ze mną umowy, ponieważ nie ma pracy dla dwóch osób. A szkoda, ponieważ moja ówczesna bezpośrednia przełożona jest osobą o ogromnym doświadczeniu i wiele bym się od niej nauczył.


Na tydzień przed końcem mojego okresu próbnego poszła na L4, a ja otrzymałem propozycję przedłużenia umowy na dwa miesiące. Z braku laku zgodziłem się i... zostałem ze wszystkim praktycznie sam, ponieważ koleżanka/przełożona finalnie zrezygnowała z pracy, a ja otrzymałem kolejną propozycję przedłużenia umowy i minimalnej podwyżki (10%, gdy chciałem znacznie więcej, bo zostałbym sam na tym stanowisku).

Ogółem tak: chciałem dostać się do takiej firmy. Produkcyjna, z własnym taborem i kierowcami, no ogółem spełnienie moich zawodowych marzeń o pełnionej funkcji. Cieszyłem się na myśl, że będę pracował z kimś bardzo doświadczonym, kto będzie mnie uczył.


Jednakże podejście przełożonych do pracowników jest okropne.


Pierwszy zgrzyt pojawił się już przy podpisaniu umowy. Zobaczyłem, że pensja miała być sporo niższa niż ustalona podczas rozmowy rekrutacyjnej. „Bo dają niską podstawę, a resztę w premii uznaniowej”. Tylko że przy premii uznaniowej ktoś może uznać, że jej nie dostanę, i obudzę się z ręką w nocniku. Jestem z siebie cholernie dumny, że powiedziałem, że umawialiśmy się na coś innego i chcę, żeby umówiona kwota była na umowie. Trochę się bałem, że się rozmyślą i zostanę bez pracy (a został niecały miesiąc mojego okresu wypowiedzenia z poprzedniej), ale na szczęście się zgodzili. I miałem, k⁎⁎wa, dobre przeczucie.

Dowiedziałem się od jednego znajomego, że jak poszedł na półtoramiesięczne zwolnienie lekarskie z powodu rozwalonego kolana, to premii nie dostał przez następny rok. Nie należę do chorowitych osób i nie wykorzystuję L4 do wypoczynku, ale nie podoba mi się takie podejście do pracowników.

Prawdopodobnie przez to, że postawiłem na swoim, także nie dostałem ani razu premii. Nie, przepraszam, raz dostałem, ale takie śmieszne pieniądze, że poczułem się, jakby ktoś mi napluł w twarz. Żeby nie było, że jestem roszczeniowy - premię traktuję jako miły bonus, a też nie miałem wyjaśnione, co mam dokładnie zrobić, żeby taką otrzymać, więc nie mam pretensji, że jej nie otrzymywałem.


No ale mniejsza z tym, bo trochę mi się ulało, gdy przypomniałem sobie o różnych sytuacjach, które wolę jednak zachować dla siebie.

Nie byłem gotowy na objęcie samodzielnego stanowiska i nie wytrzymałem presji z różnych stron. Popełniałem sporo błędów przy planowaniu. Co prawda czasem pomagał mi kolega, który wcześniej pomagał także mojej koleżance, jednakże w firmie, z moim mikrym doświadczeniem zawodowym i wiedzą, byłem główną osobą, która zna się na logistyce. Naciski ze strony klientów, którzy oczekiwali dostawy towaru w terminie, i naciski ze strony handlowców, obsługujących tych klientów, problemy produkcyjne, na które nie miałem wpływu, problemy z zaopatrzeniem, na które również nie miałem wpływu i jeszcze inne czynniki - wszystko to koncentrowało się u mnie i finalnie moja głowa nie wytrzymała. Doszło do tego, że zdarzało mi się płakać w toalecie, ponieważ sobie nie radziłem.


Dziewczyna zasugerowała mi, żebym poszedł do psychiatry i cóż, zdiagnozowano u mnie depresję. I patrząc po objawach, choruję na nią od przynajmniej dziesięciu lat, tylko wcześniej jakoś nie pomyślałem o tym, że powinienem udać się do specjalisty. Dostałem psychotropy, które jako tako mi pomagają, i jestem już trzeci miesiąc na zwolnieniu lekarskim. Próbuję jakoś dojść do siebie - nie jest łatwo, skoro tak długi czas męczyłem się z tym wszystkim, nie tylko z pracą, ale także z kompleksami i różnymi innymi problemami z podejściem do wielu spraw.


Przestać obgryzać paznokcie i zdrapywać skórki.

Objaw stresu, a ogółem bardzo często się stresuję.


Regularnie ćwiczyć jogę i jak wyrobię nawyk ćwiczenia w domu, to chciałbym zapisać się na zajęcia.

Nie mam wytłumaczenia. xD Miałem wszystko, i wolne wieczory, i matę, i materiały na YouTube, ale zabrakło samozaparcia.

Ogólnie rzecz biorąc: to był dobry rok. Jasne, z pracą mi się nie udało. Jasne, psychika szoruje po dnie i często budzę się bez chęci do życia. Ale jednak wstaję i staram się coś robić. Nie zawsze mi się to udaje, jednakże nie potrafię się ot tak poddać.

Poznałem wspaniałą dziewczynę. To już mój trzeci związek w życiu, jednak nigdy nie sądziłem, że mogę się w kimś tak mocno zakochać. To oczywiście sama zasługa tej dziewczyny, przy której czuję się fenomenalnie i swobodnie. Często rozbawia mnie do łez. Nie czuję się, żebym jej przeszkadzał. Spotykam się z wyrozumiałością. Sam stałem się o wiele spokojniejszym i bardziej wyrozumiałym człowiekiem. Nie będę jej tu bardziej słodził, ponieważ pewnie przeczyta te słowa. Poza tym bardzo dobrze wie, jaką jest świetną osobą.

Poznałem nowych ludzi, z którymi się zakolegowałem. Zakoleżankowałem się z trzema nowymi pieskami: suczką sąsiadów, o której kiedyś napisałem post, z pieskiem dziewczyny i z suczką w rodzinnym domu, która najpierw na mnie szczekała, a po dwóch godzinach wpakowała mi się do łóżka i leżała, przytulając się do mnie.


Zrozumiałem, że jestem fajnym człowiekiem, który ma sporo do zaoferowania, ale który po prostu potrzebuje w swoim towarzystwie odpowiednich ludzi, żeby rozkwitnąć. Nie chcę demonizować swojej byłej dziewczyny, która również jest dobrą osobą, ale nie pasowaliśmy do siebie i rzadko kiedy czułem się przy niej dobrze. Chociażby prozaiczna sprawa, jak podobne poczucie humoru - wcześniej żartując czułem się jak debil, a obecnie odnoszę wrażenie, że mógłbym zrobić karierę w standupie. xD

Zaczynam rozumieć swoje potrzeby. Coraz bardziej doceniam swoje dobre strony i staram się dalej pracować nad słabymi. Powoli, swoim tempem, ale do przodu.

#postanowienia #postanowienia2025 #przemyslenia

@cyberpunkowy_neuromantyk Co za piękne, szczere podsumowanie roku!

Miałem przyjemność poznać @cyberpunkowy_neuromantyk osobiście podczas #hejtopiwo i to naprawdę przesympatyczny, inteligentny i pozytywny człowiek.

Życzę Ci wszystkiego najlepszego w 2026 roku!

Zaloguj się aby komentować

Jestem zadowolony z tego co robiłem w minionym roku i jakie były tego efekty. Ten rok zamierzam poświęcić na to, żeby w tym wszystkim okrzepnąć i wzmocnić swoje nawyki. Do celów dołączam przysiady i trening z kettlem. Dopisuję też do nich moją codzienną praktykę stoicką, bez której osiągnięcie moich zeszłorocznych celów nie byłoby możliwe. Przy okazji sprawdzę sobie faktycznie ile dni w roku wypada mi bez stosowania stoickich technik. 


Moje cele 2025: #postanowienia2025


CIAŁO


Pompki - 50 000

Przysiady - 35 000

Obwody (trening z kettlem) - 1000

Plank - 2000 min 

Bieganie - 1000 km

Wziąć udział w parkrun 

Wystartować w biegu na 10 km 

Zaliczyć bieg na dystansie półmaratonu 

Utrzymać wagę 95 - 100 kg


ROZUM


Przeczytać i zrecenzować 30 książek 

(10 000 stron)

Napisać 10 opowiadań 


DUCH


Praktyka stoicka - 350 dni

Medytacja - 5000 min 


#oczynieniupostepow #postanowienia

@sleep-devir często jak jestem gdzieś na wyjeździe/wczasach momentami nie potrafię lub nie mam warunków, żeby zrobić każdego dnia stoickie techniki myślowe. Np. poprzedniego dnia zwiedzaliśmy do późna i wstajemy z samego rana bo jedziemy dalej coś zwiedzać i chęć pospania pół godziny dłużej wygrywa. Albo niespodziewanie goście wpadną wieczorem, a rano nic nie zrobiłem bo późno wstałem i takich kilka-kilkanaście dni w roku wychodzi.

@splash545 Powodzenia. Widzę porównanie do tego co zrobiłeś w 2024 i wygląda to bardzo ambitnie, wręcz optymistycznie, ale pewnie dasz radę!

@pingWIN dam radę bo na początku 2024 robiłem jakieś 1000 pompek miesięcznie i 30min planka a pod koniec 4000 i 150 min, więc rok był nierówny i był duży progres w jego trakcie.

@splash545 No tak, ale plan nie zakłada trochę sytuacji idealnej? Raczej nie masz marginesu na np. nieoczekiwany wyjazd/ chorobę/ kontuzję, bo cel zakłada, że w każdym miesiącu zrobisz więcej niż aktualnie robisz. Wiadomo, jest to motywacja do progresu, co ma swoje plusy

Zaloguj się aby komentować

Nowy rok, stary ja…


Nie mam wielgachnych nowych planów na siebie w tym roku. Ot, chcę tylko poprawić to, nad czym już pracuję od jakiegoś czasu. Podzielenie się planami publicznie ma być tylko dodatkowym motywatorem do działań


Cele na 2025 podzieliłem sobie na 3 kategorie: zdrowie, sport i rozwój. Dlaczego sport i zdrowie osobno? Bo jak to Niemcy mówią “Sport ist Mord”, czyli tłumacząc dosłownie: sport to morderstwo xD


Zdrowie:

- źle się czuję z moją obecną wagą 78kg (na 178cm wzrostu) i dobije do końca roku do wagi 70 +/- 1.5kg. W takich widełkach postaram się ja również utrzymać. Na początek planuje uciąć podjadanie i ściśle trzymać się wyznaczonych posiłków. Jeżeli waga nie będzie spadać, zastanowię się nad innymi środkami.

- Stanie przy biurku - codzienne siedzenie mnie wyniszcza i chcę połowę czasu pracy (4h) spędzić na stojąco. Zaczynam od stycznia z 1h i z każdym miesiącem będę zwiększał cel. Zauważyłem, że jak rozpoczynam prace na stojącą, to łatwiej mi to przychodzi, niż jakbym miał wstawać w połowie dnia

- codzienna medytacja, minimum 15minut dziennie. Będę rozbijał to na medytację poranną z #dailytrip i wieczorne dodatkowe 10 minut. Taki podział jest dla mnie najbardziej optymalny.


Sport:

- Codzienne kardio - podobny cel jak w poprzednim roku. Planuje biegać wg ułożonego planu treningowego. W dni wolne od biegania będę robił spacerki, aby nie siedzieć na d⁎⁎ie cały dzień.

- Treningi siłowe - chcę wrócić do treningów po prawie rocznej przerwie. Ćwiczenia będą robione w domu, bo szkoda mi czasu na siłownię, a i progresja w BWF mi wystarczy. Treningi na górne partie ciała - trzy razy w tygodniu, na dolną partie ciała - dwa razy w tygodniu (bo dochodzi bieganie jeszcze), reszta to rozciąganie/mobilność. Jak będzie potrzeba to i jakiś tydzień regeneracyjny wpadnie.

- Dziennik treningowy - wszystkie treningi będę zapisywał w aplikacji PolarFlow (bardziej będą się tam same zapisywały). Mam nadzieje dzięki temu śledzić swój sportowy postęp. Raport będę dorzucał do comiesięcznego podsumowania


Rozwój:

- poprawię swój angielski (gramatyka, słownictwo, mówienie). Moim celem od jakiegoś czasu jest certyfikat językowy, dlatego co weekend przerabiam rozdziały z książek do gramatyki angielskiej. W tym roku dorzucam do tego rozdziały z "English Vocabulary in Use". Zapisywanie słówek i wrzucanie do Anki nie szło tak jak chciałem w zeszłym roku, więc spróbuję inaczej. Ponadto 5 razy w tygodniu będę ćwiczył angielską wymowę z appka ElsaSpeak. W zeszłym roku nie szło mi to najlepiej, ale w tym roku dam radę!

- 4h tygodniowo poświęcę na naukę w pracy. Branża IT zapierdziela szybko do przodu i niestety trzeba się dokształcać.

- Przeczytam 50+ książek: 12 klasyków, 12 komiksów, 12 w ramach klubu czytelniczego, 12+ książek ekstra i minimum 2 książki w języku angielskim (“Alice's Adventures in Wonderland” oraz “Through the Looking-Glass”, a jak zdążę to i “Peter Pan”). Z klasyków planuję 2 dramaty Eurypidesa, “Wojne Peloponeską” Tukidydesa i 9 utworów Platona. Z reszty to planuję przeczytać cykl Pieśni Lodu i Ognia, zaległe pozycje Gaimana i Ślepowidzenie


Jak w roku poprzednim, spodziewajcie się comiesięcznego podsumowania


#postanowienia #postanowienianoworoczne #postanowienia2025

Zaloguj się aby komentować

Postanowienia (albo raczej lista celów do zrealizowania) na 2025 rok.


Ponownie nic szalonego ani niemożliwego do spełnienia.


Chcę napisać te 2 opowiadanie, które miałem skończyć w tamtym roku.

Chcę napisać 12 tekstów na bloga.

Chcę przejść 24 gry z listy zaległości.

Chcę przeczytać minimum 24 książki.

W tym kolejne podejście do ƒ„O sztuce”.

Chcę przeczytać 183 opowiadania.

Chcę obejrzeć minimum 52 filmy. Nie jestem za bardzo filmowy, a wypadałoby obejrzeć niektóre klasyki.

Dokończyć „Star Trek: Enterprise”, obejrzeć „Discovery” i jak starczy mi czasu, to zabrać się za kolejny serial.

Pojechać na zlot z kumplami z klanu. W tym roku wracamy do stałej miejscówki, w planach mamy zwiedzenie chociażby kompleksu Riese

I jak się uda z urlopem, to w lato chciałbym pojechać do rodziny nad morzem.

Napisać pracę licencjacką i zdać ostatni rok studiów.

Zejść do wagi 80 kg.

Osiągnąć średnią kroków 9k.

W końcu kupić rower. W poprzednim mieszkaniu nie za bardzo miałbym gdzie go trzymać, w nowym jakoś go upchnę. :')

Wykazać się w nowej pracy, żeby przedłużyli mi umowę po okresie próbnym.

Przestać obgryzać paznokcie i zdrapywać skórki.

Regularnie ćwiczyć jogę i jak wyrobię nawyk ćwiczenia w domu, to chciałbym zapisać się na zajęcia.


#postanowienia #postanowienia2025

@cyberpunkowy_neuromantyk powodzenia! By łatwiej kontrolować postępy,

Polecam podsumowywać częściej niż raz w miesiącu - jest specjalny tag od @AdelbertVonBimberstein

Za jego namaszczeniem.

Zaloguj się aby komentować

Na 2025 lista postanowień będzie krótka.


  • Regularnie uczęszczać na siłownię i basen.

Najważniejsze to wyrobić nawyk, a tego nigdy dotąd nie wyrobiłem. Od roku jestem w pracy raczej siedzącej, studia to w sumie drugie tyle siedzenia, w zawodzie nie zapowiada się praca na powietrzu ani jazda konna. Jakiś zdrowy nawyk się przyda. Być może tym razem będę się z Wami dzielił moimi postępami - nie obiecuję, ale się postaram.


Docelowo osiągalne wydają się być siłka x3/tydz. i basen x2/msc.


  • Przeczytać 30 książek...

W tym roku udało mi się machnąć 19, kolejnych 11 jest moim zdaniem zupełnie osiągalne. Niektóre z wrzuconych przeze mnie pozycji strasznie męczyłem, inne wręcz połykałem ("Problem trzech ciał" - 3 dni, "Ciemny las" - 5 dni, co przy moim tempie czytania z tamtego serio uważam za spory wyczyn. No ale co najmniej jedną nockę zarwałem, bo nie mogłem zasnąć myśląc o fabule tej ostatniej xD). Materiału mi nie zabraknie, bo kolekcjonuję książki szybciej niż je czytam (wal się legimi).


  • ...w tym jedną w języku innym niż angielski.

Po coś się człowiek tych języków obcych uczy. Nie samą prasą i tiktokiem można żyć. Gry, filmy i social media dają realistyczne podejście do języka, pozwalają się z nim osłuchać, ale książka da mi zdecydowanie więcej słownictwa. Najgorszy będzie początek i zabicie chęci ciągłego sięgania do słownika, żeby zrozumieć co drugie słowo. W miarę lektury jakoś pójdzie. Jeśli trzeba będzie przeczytam jedną książkę kilka razy, żeby się upewnić, że wszystko zrozumiałem.


  • Częściej rozmawiać z rodziną i znajomymi.

Moim ulubionym cytatem z "Imperium Kontratakuje" jest kwestia mistrza Yody, kiedy Luke stwierdza, że spróbuje wyciągnąć X-winga z bagna. A leci ona jakoś tak "Do it. Or do not. There is no try". Do dziś stosuję to w znaczeniu "Jak się chce coś robić, to trzeba to robić". A ile nam zostało czasu na rozmowy? Każda może być tą ostatnią, jutro ktoś się nie obudzi i już się nie przeprosicie. Pomyślcie o tym.


Czas mija nieubłaganie, ale może działać na naszą korzyść. Niepozorna czynność powtarzana codziennie i po 2 tygodniach (do 2 miesięcy) można wypracować sobie nowy nawyk. Jeśli będziecie czekać na "lepszy czas" jak ja kiedyś - stracicie masę życia, a pożądany skill pozostanie w sferze marzeń. Wyznacz sobie mały cel i zacznij już dziś, a niedługo dowiesz się ile potrafisz. I pamiętajcie - porównujemy się tylko do siebie z przeszłości, inni mają inne historie, inne wydarzenia kształtowały ich życie. Wpatrywanie się w nich to droga do szaleństwa.


Życzę nam przyjemnego roku Tomki i Kasie, trzymajcie się w postanowieniach. Nawet jeśli jeszcze ich nie sformułowaliście.


#postanowienia2025 #postanowienianoworoczne #czytajzhejto #bookmeter #silownia #naukajezykow #postanowienia

@Laryngoskop wrzucaj tutaj regularne podsumowania: codzienne, tygodniowe, miesięczne (wybierz jedno) swoich postanowień. To bardzo pomaga wyrobić dyscyplinę. Ożywiłem tag #chlopskadyscyplina więc zapraszam.

No i gdy regularnie w niewielkich odstępach masz się przyznać do porażki to mobilizuje to do działania.

Zaloguj się aby komentować