czy warto kupić sobie premium na #memrise jeśli celem jest doszlifowanie języka angielskiego z takiego A2/B1 na B2? później bym się uczył niemieckiego od zera też do przynajmniej tego B1
jeśli nie to jaki kurs/szkołę językową lub inną apkę polecacie?
@kwahu666 Worf służył na D i na doczepkę też i na E W tym samym czasie, co kręcono filmy fabularne Michael Dorn grał w DS9, ale producenci musieli umieścić go również na Enterprise i kombinowali fabularnie, aby to miało sens. Np. Defiant biorący udział w obronie Ziemi przed Borg (szkoda tylko, że w serialu DS9 o tej historii cisza)
Otóż nie umiem dobrze angielskiego. Powiem, napiszę, ale najwyżej wiadomość e-mail niż książkę.
Nie mam też talentu do języków, czy w ogóle humanistycznych tematów.
Jednak chcę się uczyć hiszpańskiego. Powód jest bardzo prosty - podoba mi się ten język w wymowie i tyle. Nie jaram się kulturą, czy czymkolwiek innym. Jedynie grafiki związane z De Muertos, ale to raczej kwestia stylu graficznego niż kultury i języka.
Co lepsze? Busuu czy Duolingo do tych tematów? Przetestowałem "pierwszy etap" na każdej z tych platform, widać całkowicie inne podejście do nauki.
Oczywiście odpada prawdziwy kurs językowy — nie mam na to czasu ani samozaparcia, a kurs hiszpańskiego chcę sobie potraktować rozwojowo, coś odchodzącego od twardych tematów jak kolejny język programowania, czy innych pierdół, co i tak realizuję w ramach pracy.
Duolingo to ebin jeśli chodzi o start i wymowę. Lepsza wersja w przeglądarce internetowej na komputerze niż aplikacja na telefon. Podstaw francuskiego nauczyłem się lepiej, niż spodziewałem się nauczyć, także to polecam.
Bussu nie używalem, nie mogę więc powiedzieć czy jest lepszy czy gorszy od Duo. Ale Duo dobry, sóweczka moja kochana, zielona mordeczka.
@otlet jak chcesz się języka nauczyć porządnie to np babbel. Ale duolingo i busuu też coś pomogą - ale niezbyt nauczą gadania. Duolingo jest fajne dla osób lubiących gamifikację, ma małe porcje wiedzy i całkiem fajnie podaną teorię. Busuu ma inne podejście - używanie jednego, nie wyklucza korzystania z drugiej apki.
@krokodil3 działa i wyszło mi 8600 słów, ale nie powiedziałbym o sobie, że rozumiem teksty piosenek bez problemu, tak samo jak C1 to raczej zbyt wysoki poziom jak dla mnie.
Ten test bierze jakieś mniej lub bardziej używane słowa i na ich podstawie określa jak znam język, co jest błędne z założenia - mogę wiedzieć co znaczy większość z tych słów, ale mieć problem ze skleceniem z nich poprawnego gramatycznie zdania. A właśnie chyba gramatyka jest lepszym wyznacznikiem znajomości języka. Co z tego, że mogę wiedzieć co to jest "malapropism" czy "parsimonious" jak nie wiem jak o coś spytać, bo mnie szyk zdania i czasy rozwalą?
Jeśli nie znam jakiegoś wyrazu, ale znam gramatykę, to mogę ten wyraz zastąpić jakimś dłuższym zdaniem i opisać o co mi chodzi. A jak nie znam gramatyki, to wiedza co oznacza ten 'parsimonious' mi nie pomoże, bo nie wiem jak np. spytać 'czy ten gość jest zawsze taki skąpy?'
Duolingo poinformowało, że od listopada wszyscy użytkownicy przechodzą na ścieżki.
Ja odkąd uczę się hiszpańskiego (1,5 miesiąca) mam na telefonie ścieżki, a na komputerze starą wersję więc dla mnie zmiana raczej na plus bo wszystko będzie ze sobą lepiej współgrać ale wiem, że wielu użytkowników za ścieżkami nie przepada.
A jakie jest wasze zdanie? Ktoś z Was na hejto używa w ogóle duolingo do nauki?
Mam Duolingo, a ten nowy system to totalny koszmar i skok na kasę.
Wymagane "serca" do lekcji powtórkowych, lekcje powtórkowe nie dobijają "serc". Jeśli masz cały kurs zrobiony, masz konieczność scrollowania przez pół godziny pomiędzy końcowymi lekcjami a początkiem. Dodatkowo "ujednoliciłi" mi progres w ostatnim rozdziale kursu czeskiego. Ostatni rozdział miałem zrobiony na 4/5 (przedostatni poziom przed "złotym"), wszytko mi się zamieniło na 5/5 i teraz mogę tylko robić lekcje niebieskie po 100 punktów za próbę, mimo, że nie przerobiłem do końca wielu lekcji.
Upierdliwe jest też to, że jeśli mam potrzebę wzmocnić jakiś dział, nie sposób tego znaleźć.
Jedynym problemem, jaki update rozwiązał było to, że czasem potrafiłem spędzić godzinę na Duolingo, robiąc powtórki na zmianę z nowymi lekcjami. A teraz jedynie minutę dziennie na lekcję powtórkowe, żeby nie stracić streaku, i tyle. Liczę, że debil który ten update wymyślił pójdzie po rozum do głowy i przynajmniej część problemów odkręci. Kontynuuję streak, żeby go nie stracić (mam ponad 3 lata), ale nadzieja coraz bardziej gaśnie, i pewnie za jakiś czas po prostu usunę konto.
Kiedyś miałem płatne konto, i pewnie część problemów by ponowne kupienie wariantu płatnego rozwiązała, ale patrząc na to, że co chwilę robią jakieś totalne rewolucje, nie mam zamiaru im płacić - szczególnie, że ten update był jednym wielkim kopem w d⁎⁎ę dla starych userów.
...cóż, jak dla mnie ten update jest tylko dowodem, że wszystko co dobre kiedyś się kończy.
Nowy post na moim blogu - o sposobach rozwoju języka, którym władamy już płynnie i o tym, dlaczego wróciłam do codziennej nauki angielskiego.
Internet pełen jest porad dotyczących efektywnej nauki języków obcych, ale większość z tych rad skierowanych jest do tych, którzy startują z zerowego lub relatywnie niskiego poziomu. A co z językami, których uczyliśmy się przez wiele lat - i w których osiągnęliśmy poziom B2-C1? Mam wrażenie, że sporo metod dla początkujących nie działa wtedy już tak dobrze. Jeżeli masz więc podobny problem - oraz jeśli masz swoje swoje metody, którymi chciałabyś się podzielić, serdecznie zapraszam do odwiedzenia mojego bloga Można też zapisać się na powiadomienie o nowych postach, do czego gorąco zachęcam.
@soyjakposter wpisów o piwie raczej nie będę robił, ale w każdym razie ale to jest rodzaj piwa, pale ale to podgatunek, a india pale ale to jeszcze bardziej szczegółowy rodzaj
@lubieplackijohn niestety nie, ale przejrzalem i jest naprawde pelno informacji. Testowalem za to duolingo i kompletnie nie polecam, nie ma zadnego wprowadzenia i srednio wiesz czego sie w ogole uczysz
Słuchałam sobie do kolacji tipów dotyczących nauki języka od dwójki YouTubowych poliglotów (https://www.youtube.com/watch?v=rGZqWAkebEc ) i pomyślałam sobie, że spróbuję jedną z ich porad (którą już znałam, ale jeszcze średnio idzie mi z niej korzystanie) przekuć w praktykę.
Coś, co polecają i autorzy filmu, i autor książki "Atomowe nawyki" i pewnie jeszcze z pięćdziesięciu innych autorów książek i blogów o produktywności to skupienie się na procesie, a nie na celach. Jeżeli zamiast ciśnięcia na poziom np. A2 skupimy się na samym procesie codziennej nauki, to do A2 dojdziemy w pewien sposób "mimowolnie". Tak, jakbyśmy zamiast celu oszczędzenia jakiejś konkretnej kwoty skupiali się na naszych codziennych nawykach i pomyśleli dwa razy za każdym razem zanim wydamy kasę na głupotę. Albo gdybyśmy chcieli schudnąć i zamiast konkretnej docelowej wagi przenieśli uwagę na to, żeby każdy nasz posiłek był zdrowy i odpowiednich rozmiarów.
No to pomyślałam sobie, że zrobię sobie challenge i skupię się na celach "czasowych" - tak, żeby osiągnąć 10, 20, 30, 40 i 50 godzin nauki języka. Po każdych przerobionych 10 godzinach będę mogła jakoś się nagrodzić, np. kupić sobie kubełek lodów (a słodyczy "sklepowych" na codzień nie jem) albo książkę. Po wybiciu 50 godzin strzelę sobie jakąś większą nagrodę
Co myślicie? Pracujecie nad czymś w podobny sposób? Do śledzenia czasu spędzonego na projektach używam Toggl i ich wtyczki do Chroma.
@snufkin jest to pośrednie odwołanie się do metodologii Kaizen - bardzo polecam. Coś fantastycznego i ewoluowało od metodologii zarządzania przedsiębiorstwem, głównie produkcją, do filozofii rozwoju osobistego
Moim zdaniem najlepszym sposobem jest całkowite odcięcie się od innych języków i używanie jedynie tego którego się uczy. W niedługim czasie zaczyna się w nim myśleć, początkowo niezdarnie lecz potem już szybko idzie. A2 w dwa trzy miesiące... jedyny problem to mieć taką możliwość ja osobiście znam 4 języki, z tego 3 dobrze, zmuszony przez życie używać je codziennie. Bardzo mi to przeszkadza w rozpoczętej nauce piątego. Ale motywacja jest. Powodzenia Wszystkim Uczącym się Języków!
@Expect_No_Mercy teoretycznie taką możliwość mam, bo mieszkam z chłopakiem-Węgrem, ale obawiam się, że przez to odcięlibyśmy sobie zupełnie możliwość rozmawiania na ciekawe tematy przez większość czasu... może jak wskoczę na A2 z pomocą nauczycielki to tak zrobię