#kogotoobchodzi

0
5

Szóstą godzinę leżę i kisnę ze swojego mózgu, który prezentuje mi uporczywie perspektywę wigilijnego horroru śledziowego i gnicia w kącie przez trzy dni w milczeniu z półobcymi ludźmi. Myśli samobójcze w rytm kolęd z telewizora. Klasyka świąt

Miałem nadzieję, że skoro mam własny kąt, to mnie ten cyrk ominie, ale nie. W tym mózgu brednie i trauma razem silnie. Projekcje muszą lecieć. Sen jest dla słabych. Co to za święta bez stanów lękowych i szczypty paniki?


A mógłbym po prostu nic nie zrobić i gnić sobie we własnym wyrze we własnym kącie mając wyłożone na świat. Nie nie nie, tak nie można. Trzeba myśleć. Odgrzewać te stare brednie, nie wiem już nawet czy moje, czy to jakieś poczwary zmutowane przez inne sny, "przepracowane" przez terapie cywilizowania krzyku w przestrzeń ślepych ścian. J⁎⁎⁎ąć w ten stary głupi łeb, szybko zgaśnie kakafonia tysiąca jęków. J⁎⁎⁎ąć raz w pysk dziecka, to będzie rezonować do końca świata.


Wygląda na to, że to nie był brak własnego domu, to była moja wina zawsze, to bycie jakimś obcym.


#kogotoobchodzi

@vrkr Wymyśl jakąś wymówkę, że gdzieś wyjeżdżasz, a może faktycznie jakieś last minute uda się chwycić? Widzę, że sporo jest ofert wyjebania gdzieś do ciepłych krajów na święta.

@GazelkaFarelka znajomemu co tak ma znalazlem tydzień w Egipcie last minute za 1000zl glowa tydzien all in.

No nie da sie miec depresji po takiej sesji na basenie z piwkiem

Depresja i ogólnie zaburzenia działania systemu nerwowego najczęściej wynikają ze stanu zapalnego - aktywacji jakichś komórek systemu immunologicznego (mózg ma swój własny, oddzielny system immunologiczny)

@vrkr Własny kąt nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale pomaga. Jednym z najlepszych momentów w moim życiu był ten, gdy zamknąłem za sobą drzwi, do których tylko ja miałem klucz. Byłem na swoim "kawałku podłogi". Jeśli zdecydujesz się spędzić święta sam, to pewnie będzie trochę chujowo, bo nie od razu się wszystko układa w głowie. Zawsze jest poczucie, "że może kogoś krzywdzę". Ale będzie lepiej. Niech Twój komfort liczy się najbardziej. A jeszcze lepiej będzie, jak uderzysz do lekarza i powiesz mu, że się teraz chujowo czujesz. Współczesne prochy działają naprawdę spoko, widzę to po mojej znajomej, która 15 lat gniła w "dole", a teraz jest autentycznie szczęśliwą osobą. I tak jak radzi @GazelkaFarelka , poszukaj jakiegoś last-minut czy coś. Poleż na piachu, pogap się w chmury. Będzie git. Tylko zgłoś się do fachowca.

Zaloguj się aby komentować

Nigdzie nie jadę, nie interesują mnie jakieś święta.

Mam swoją norę i chcę spać, a nie mieć jakieś stany lękowe i wyrzuty sumienia, że śmiałem nie pojechać na coroczne zjedzenie śledzia i pyr z gzikiem.


#kogotoobchodzi

@vrkr śmieć czy nie śmieć pojechać, ale serio też nie rozumiem takiego zmuszania się na "obowiązkowe" spędy rodzinne i męczenia "bo tak wypada". Chcę- jadę, nie chcę- czilera w domu, dajta mi spokój i tyle. To nie jest tak, że za każdym razem, jak któremuś co bardziej społeczniakowemu ekstrawertykowi się pierdnie, to wszyscy muszą stawać na baczność i robić wielkie poruszenie.

Albo jak pisze @evilonep- przyjeżdżam zbić pionę, posiedzę pół godziny popatrzeć, czy coś z tego się urodzi i będę chciał zostać, czy nie i "no- pora na mnie". I najgorsze co możesz sobie w tym momencie zrobić, to dać się zakrzyczeć i wmówić poczucie winy, że "no weź, zostać, co już się zwijasz, i tak nie masz nic do roboty, tak rzadko się widzimy, wszystkim przykro będzie". Bo nie- nie będzie. Wszyscy będą to mieć w d⁎⁎ie niezależnie od tego, czy spotka się przy stole cała rodzina, czy pół, aół godziny po twoim wyjściu faktycznie wiodącym tematem będzie za słona sałatka, albo rzadka kupka jakiegoś dzieciaka jak się niedawno urodził.

A jeśli nie chcesz tak bezpośrednio, bo nie wiem- nie umiesz, źle się z tym czujesz, to znajdź sobie wymówkę. Wszystko się tu nada- głowa cię boli, źle się czujesz, coś ci wypadło, zadzwonili z roboty, właśnie sobie przypomniałeś, że miałeś naprawić tą luźno wiszącą szafkę w kuchni- repertuar jest nieskończony i nikt tego i tak nie zweryfikuje.

@vrkr Przykre. Nie miałem pojęcia, że sporo ludzi ma takie kłopoty. Ja uwielbiam dziadków, babcie, teściów, brata. (ze szwagrem nas niewiele łączy ale wciąż to nie kłopot) Mieć wszystkich razem, dobrze zjeść pożartować i wymienić się drobiazgami. Top.

@Dildorsz to zalezy jaka masz rodzine. U mnie wiodacym tematem byly zawsze majatki i ich podzial zawsze jak juz cos chlapneli, wiec i duzo klotni bylo. Widzialem podobny schemat na swieta i innych znajomych, wiec po pewnym czasie doszedlem do wniosku, ze to jakas taka polska norma.
Dodatkowo ta napinka przed swietami zeby wszystko przygotowac, bombka 2cm za bardzo w lewo itd.

Dopiero kilka swiat spedzonych z tesciami uswiadomilo mi, ze w sumie to moze byc normlanie bez jakiejs spiny, posiedziec, pogadac, poogladac tv
----------
Jako nastolatek siedzialem juz glownie na kompie ale to zawsze bylo, ze siedze gdzies tam, zamiast z rodzina

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Weekendy są najgorsze, większość dnia nie wiem co ze sobą zrobić. Najchętniej bym to przespał, to lepsze niż się upić do nieprzytomności albo coś.

Zaloguj się aby komentować