Nigdzie nie jadę, nie interesują mnie jakieś święta.

Mam swoją norę i chcę spać, a nie mieć jakieś stany lękowe i wyrzuty sumienia, że śmiałem nie pojechać na coroczne zjedzenie śledzia i pyr z gzikiem.


#kogotoobchodzi

Komentarze (21)

@PlatynowyBazant tak jak twaróg po bolońsku to zło, tak gzika to najlepsze, co można zrobić z tym serem. Nawet w wersji jogurtowej.

@vrkr wpadnij, zjedz andruta i zwijaj na chatę. Ktos zapyta: a ty już idziesz? Ospowiadasz chłodno, ale z uśmiechem: tak, lecę już. Potem ktoś zaptyta z niedowierzaniem "vrkr juz idzie?" Potwierdzisz grzecznie "tak, uciekam. Trzymajta sie" i wychodzisz jak sigma. Po 2 minutach od Twojego wyjścia wrócą do dyskusji czy ta salatka ma za duzo soli czy jednak za mało

@vrkr mnie tam wszyscy wkurwiają na co dzień, to mi tam wielkiej różnicy to nie robi. A przynajmniej mam widzenie niektórych mord odhaczone na kolejny rok, albo do czyjegoś, miejmy nadzieję, pogrzebu.

@vrkr śmieć czy nie śmieć pojechać, ale serio też nie rozumiem takiego zmuszania się na "obowiązkowe" spędy rodzinne i męczenia "bo tak wypada". Chcę- jadę, nie chcę- czilera w domu, dajta mi spokój i tyle. To nie jest tak, że za każdym razem, jak któremuś co bardziej społeczniakowemu ekstrawertykowi się pierdnie, to wszyscy muszą stawać na baczność i robić wielkie poruszenie.

Albo jak pisze @evilonep- przyjeżdżam zbić pionę, posiedzę pół godziny popatrzeć, czy coś z tego się urodzi i będę chciał zostać, czy nie i "no- pora na mnie". I najgorsze co możesz sobie w tym momencie zrobić, to dać się zakrzyczeć i wmówić poczucie winy, że "no weź, zostać, co już się zwijasz, i tak nie masz nic do roboty, tak rzadko się widzimy, wszystkim przykro będzie". Bo nie- nie będzie. Wszyscy będą to mieć w d⁎⁎ie niezależnie od tego, czy spotka się przy stole cała rodzina, czy pół, aół godziny po twoim wyjściu faktycznie wiodącym tematem będzie za słona sałatka, albo rzadka kupka jakiegoś dzieciaka jak się niedawno urodził.

A jeśli nie chcesz tak bezpośrednio, bo nie wiem- nie umiesz, źle się z tym czujesz, to znajdź sobie wymówkę. Wszystko się tu nada- głowa cię boli, źle się czujesz, coś ci wypadło, zadzwonili z roboty, właśnie sobie przypomniałeś, że miałeś naprawić tą luźno wiszącą szafkę w kuchni- repertuar jest nieskończony i nikt tego i tak nie zweryfikuje.

@vrkr Przykre. Nie miałem pojęcia, że sporo ludzi ma takie kłopoty. Ja uwielbiam dziadków, babcie, teściów, brata. (ze szwagrem nas niewiele łączy ale wciąż to nie kłopot) Mieć wszystkich razem, dobrze zjeść pożartować i wymienić się drobiazgami. Top.

@Dildorsz to zalezy jaka masz rodzine. U mnie wiodacym tematem byly zawsze majatki i ich podzial zawsze jak juz cos chlapneli, wiec i duzo klotni bylo. Widzialem podobny schemat na swieta i innych znajomych, wiec po pewnym czasie doszedlem do wniosku, ze to jakas taka polska norma.
Dodatkowo ta napinka przed swietami zeby wszystko przygotowac, bombka 2cm za bardzo w lewo itd.

Dopiero kilka swiat spedzonych z tesciami uswiadomilo mi, ze w sumie to moze byc normlanie bez jakiejs spiny, posiedziec, pogadac, poogladac tv
----------
Jako nastolatek siedzialem juz glownie na kompie ale to zawsze bylo, ze siedze gdzies tam, zamiast z rodzina

Zaloguj się aby komentować