Brzydkie kaczątko wyrosło na dość ciekawego Earl greya #herbata #herbatacodzienna


Brzydkie kaczątko wyrosło na dość ciekawego Earl greya #herbata #herbatacodzienna


Zaloguj się aby komentować
Brzydkie kaczątko z zaparzaczem od A.C. Perch’s Thehandel #herbata #herbatacodzienna

Zaloguj się aby komentować
Zapraszam do wypicia ze mną kolejnej herbaty
Zacznijmy od tego skąd jest ta herbata. Są to okolice miasta Yuchi oraz jeziora Sun Moon Lake w środkowej części wyspy. Są to okolice idealne do hodowli i produkcji herbaty czarnej. Rośnie tam kultywar stworzony na Tajwanie specjalnie pod herbatę czarną - #18hongyu . Powstał on przez skrzyżowanie birmańskiej camellia assamica oraz tajwańskiej camelia formosensis. Cechą charakterystyczną tego kultywaru jest mentolowy smak i aromat naparu.
Mamy więc do czynienia z herbatą której liście są idealne do obróbki w stylu herbaty czarnej. Ale te liście zostały obrobione w stylu baozhonga, czyli najlżej utlenianego, najjaśniejszego oolonga! Tajwańskie baozhongi są uber kwiatowe, delikatne. Co z tego wyszło? Zobaczmy!
Herbata ma bardzo długie, cienko poskręcane czarne listki. Pachną przyjemnie, rześko, coś jakby suszoną śliwką. Po ogrzaniu zaś liści wychodzi na pierwszy plan coś zupełnie innego, kwaśność, mentolowość. Parzyłem w gaiwanie, 5g/100ml wody, parzenie wrzątkiem. Długość parzeń: I:40s, II:20s, III:40s, IV: 80s, V:2min, VI: 4min, VII: 8min
Dziwna to herbata. Mocna, cierpka. Jej mentolowość w smaku mi totalnie nie podchodzi, jestem z osób które nie lubią takich smaków, a miętę uważam za truciznę. Nie jest to herbata dla mnie. Przypomina ona dużo bardziej herbatę czarną niż oolonga, ale dla mnie nie jest to ani dobra czarna ani (szczególnie) oolong.
#herbata #hejtoherbata #herbatacodzienna

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Japan Bancha do śniadanka #herbata #herbatacodzienna

Zaloguj się aby komentować
Jaśminowy Oolong #herbata #herbatacodzienna #ceramikaboleslawiec

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry bardzo! Pogoda się taka herbaciana zrobiła więc może czas na pościk? Pozostajemy w ramach #herbacianyalfabet przy literce C. Dziś C jak herbata… Czarna? Czerwona? Ciemna?
Zacznijmy sobie właśnie od tego o jakiej herbacie mówimy, gdy się chcemy napić NAJPOPULARNIEJSZEJ herbaty na świecie. W Polsce utarło się że jest to herbata czarna, ale nie jest tak na całym świecie! W Chinach, ojczyźnie herbacianej, jak się mogliście dowiedzieć z ostatniego wpisu na tagu, ta herbata jest nazywana hongcha, czyli dosłownie herbata czerwona. Nie o kolor liści tu bowiem chodzi, ale o kolor naparu! Słowem dygresji, herbatą czerwoną nie są pu-erhy, to poważny błąd tak je nazywać. Umówmy się że ja nie będę próbował nawracać całej Polski i tak jak we wcześniejszych wpisach o różnych herbatach tego typu, będę ją nazywał herbatą czarną.
Przechodząc do tego jak powstaje ta herbata, rozprawmy się z jeszcze jednym, szkodliwym mitem. Mianowicie że herbata czarna jest herbatą fermentowaną. Jest to wierutna bzdura!
Proces, który zachodzi podczas produkcji czarnej herbaty, to ciemnienie enzymatyczne, a nie fermentacja. Podczas oksydacji enzymy obecne w liściu reagują z tlenem, katechiny przekształcają się w teaflawiny i tearubiginy, a herbata zmienia kolor, aromat i strukturę smaku. Nie biorą w tym procesie bakterie, drożdże, ani inne mikroorganizmy, więc nie można mówić o żadnej fermentacji.
No dobra, to przejdźmy już do samego procesu produkcji herbaty czarnej. Tak naprawdę każdy szczep herbaciany nadaje się do stworzenia czarnej herbaty. Liście nie muszą być zbierane w konkretnej porze roku, acz przyjęło się że to wiosenny zbiór jest najlepszy, choć nie jest to reguła. Zebrane liście oczywiście najpierw są poddawane procesowi więdnięcia, w trakcie którego tracą wodę. Następnie liście są zwijane, najczęściej mechanicznie. W przypadku herbat gorszych jakościowo następuje proces CTC - Crush Tear Curl. To właśnie w tym procesie powstają herbaty torebkowe, a więc przy okazji obaliliśmy kolejny mit o czarnych herbatach że ten pył w torebkach to odpad produkcyjny
No ale trochę zboczyliśmy z tematu. Zwijanie liści oraz proces CTC mają na celu pobudzenie procesu oksydacji podczas którego dzieje się wcześniej wspomniana magia ciemnienia enzymatycznego. Nie dzieje się to w pełni przy każdych herbatach, ponieważ np. słynne Darjeelingi FF mają proces utleniania na poziomie herbat białych. Gdy liście się utlenią w pożądanym stopniu, są suszone oraz sortowane na odpowiednie stopnie jakościowe.
I tak się dzieje na całym świecie! Czarna herbata jest produkowana wszędzie gdzie rosną krzewy herbaciane. Oczywiście są rejony najważniejsze. Po pierwsze oczywiście Chiny, czyli dom herbat Keemun, Dian Hong czy Zheng Shan Xiao Zhong. Ta ostatnia to pierwowzór słynnego w pewnych kręgach Lapsang Souchong! Dalej mamy Indie, które mi się najbardziej kojarzą ze wspaniałymi Darjeelingu oraz mocnymi herbatami z Asamu. W Polsce chyba najpopularniejsze są herbaty z Cejlonu, który jest podstawą większości herbat torebkowych ale tam również produkują niezłe herbaty. Mniej popularnymi regionami z czarną herbatą są na pewno Tajwan z którego pochodzi bardzo dobra herbata Hong Yu, czy bardziej kojarzona z Matchą albo herbatami zielonymi Japonia. Ale herbatę czarną produkuje się również w Afryce, czyli np. Kenii, Malawi czy Rwandzie, a już zupełnie blisko Polski mamy Turcję znaną z cieżkich, mocnych naparów czy ukochana przeze mnie Gruzja, która wyrasta jak feniks z popiołów po porażce polityki ZSRR.
#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata
Zaloguj się aby komentować
China Curly Downy Pearls do ciacha #herbatacodzienna #herbatka #ceramikaboleslawiec

Zaloguj się aby komentować
Dawno nie pisałem nic o herbacie, ale gdzie jak taki upał był cały maj... Przyszedł czerwiec i nagle pogoda herbaciana
Dzisiaj zaparzyłem czarną herbatę prosto z Tajwanu. Całkowicie szczerze powiem że to pierwsza tajwańska herbata którą piję, a która nie jest oolongiem xD Przed wami Mingjian Ziya Hongcha 2025!
Jest to ciekawa czarna herbata która powstała w Mingjian, mieście w środkowej części tej wyspy. Okolice tej wyspy są znane bardziej z masowej produkcji słabszej jakości herbaty. Całe szczęście nie jest to reguła, a dzięki dobremu mikroklimatowi tego rejonu oraz żyznej glebie można uzyskać bardzo smaczne liście.
Powiedzmy sobie teraz troszeczkę o słowie Ziya, czyli dosłownie fioletowe pąki, bo taki kolor mają pąki na krzewach herbacianych z których robi się taką herbatę! Krzewy te powstały w Chinach w Yunnanie, ale Tajwańczycy stworzyli swój własny kultywar, bardzo podobny do tych oryginalnych, zwany #25ziyun. Powstał on ze skrzyżowania birmańskiej wielkolistnej herbaty assamica z bardzo popularnym (i bardzo dobrym!) kultywarem #13cuiyu.
Przejdźmy do herbaty. Liście są bardzo ładne, czarne, bardzo długie, pojedyńczy liść ma nawet ok 3-4cm długości. Aromat suszu w temperaturze pokojowej kiepski, ledwo wyczuwalny, ale po wrzuceniu do ogrzanego gaiwana… Już wiem że będzie dobrze, bo wyszła fajna słodowość i owocki. Właśnie, parzenie. Już wiecie że w gaiwanie, czyli 5g/100ml wody, parzenie wrzątkiem. Długość parzeń: I:40s, II:20s, III:40s, IV: 75s, V:2min, VI: 4min, VII: 8min
No, jest bardzo dobrze. Herbata delikatnie cierpka w smaku, ale poza tym dużo owoców, słodu. Super wchodzi, szło parzenie za parzeniem. Szkoda że mam tak mało tej herbaty.
#herbata #hejtoherbata #herbatacodzienna

Zaloguj się aby komentować
Phoenix Pearl czyli Longzhu Moli - najlepszy typ herbaty, obiektywnie ( ͡° ͜ʖ ͡°) tym razem na bazie herbaty białej.
Kiedyś opisywałem [WPIS] jak zakochałem się w jej kuzynce, Tai Mu Long Zhu Moli, która to jest herbatą zieloną, a nie białą. Chociaż szeczerze, to po przykryciu profilu herbaty jaśminem raczej nie poznałabym czy piję zieloną czy białą xd Cóż, herbaciarz amator xd
Dość autobiografi - jakie faktycznie są te perły fenixa? No idealne są, no.
Aromat jaśminu współgra z delikatnymi i przysłoniętymi nutami białej herbaty, dając boski nektar który chce się pochłaniać wszystkimi zmysłami. Zapach i smak są oczywiste, ale jest w tej herbacie coś, co sprawia że nawet jej ciepłem na mych dłoniach i ustach się delektuję jakby było ono magicznie życiodajne.
No dobra, zmysł słuchu ciężko tym zaspokoić, a pewnie w szczególności przysparza to problemów reszcie domowników, gdy muszą słuchać mojego "CHRUM KWIII KURŁA JAKIE TO DOBRE, JAKIE DOBRE KURŁAAA" trwającego na długo po ostatnim łyku.
Opis sugeruje, że aromat jaśminu jest delikaktny i nie przykrywa herbaty, ale moim zdaniem to nie jest możliwe, jaśmin zawsze wyraźnie ją zamaskuje, i nie jest to żadna wada produktu - ot jego cecha.
Nie wyobrażam sobie że ten napar mógłby kogoś nie zachwycić.
#herbata #herbatacodzienna

Zaloguj się aby komentować
Japan Bancha cytrynowo-malinowa #herbatacodzienna #herbata #bancha #ceramikaboleslawiec

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jaśminowy oolong #herbatacodzienna #herbata #ceramikaboleslawiec

Zaloguj się aby komentować
Herbata z hibiskusa z różą #herbata #herbatacodzienna

Zaloguj się aby komentować
No dobra, napijmy się herbaty!
Dzisiaj piję tajwańską herbatę którą otrzymałem jako gratis do zamówienia, mianowicie Oolong GABA. O GABA już wspominałem po krótce w innym wpisie, więc tylko po krótce o tej herbacie
Susz jest czarny, skręcony w znane wszystkim fanom tajwańskich oolongów kuleczki. W aromacie wyczuwam delikatnie orzechy. Parzyłem w stylu zachodnim, wrzątek, 5g/250ml. Parzenia: I:2min, II: 3min, III: 6min. Wyszedł dość ciemny, czerwony napar o delikatnym, słodowym aromacie. Pierwsze parzenie wyszło dość płaskie w smaku, od drugiego bardziej zaczęły być wyczuwalne aromaty słodowe, kwaśne. Może to i zdrowa herbata, ale nie przypadła mi do gustu. Upewniam się w tym że palone oolongi to nie moja bajka. Dobrze że to tylko gratis.
#herbata #hejtoherbata #herbatacodzienna


Zaloguj się aby komentować
Earl grey ze skórką pomarańczy #herbatacodzienna #herbata #ceramikaboleslawiec

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Fiołkowy turkusowy oolong #herbatacodzienna #herbata #ceramikaboleslawiec

Zaloguj się aby komentować
Thai Ruanzhi Oolong z eherbatki #herbatacodzienna #herbata

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować