Zastanawiam się po co to ja sobie robię… Ale to Wy mnie do tego namówiliście!! Znowu kupiłem wędzonkę! Kilka
Zastanawiam się po co to ja sobie robię… Ale to Wy mnie do tego namówiliście!! Znowu kupiłem wędzonkę!
Kilka razy ktoś wspominał o tym podobno świetnym earl greyu wędzonym z Malawi… Że podobno taki super, że w ogóle świetny i że dymu to tylko trochę… To się skusiłem i kupiłem to Earl Grey Satemwa Natural…. No co mogę powiedzieć? Liście herbaty suszone nad drewnem gujawy nadały tej herbacie sporo aromatu dymnego. Nie ma tu całe szczęście chamskiego oscypka jak w Malawi Thyolo Moto, więc tragedii nie ma. No i bergamotkę czuć, nie da się ukryć. Herbatę parzyłem oczywiście wrzątkiem, dałem ok 3.5g/250ml wody - opcja dla fanów Lapsanga to 4g albo więcej, dla mnie jest wtedy za mocna. I parzenie 2min, II 4min. Powiem szczerze że jak zaparzyłem ją sobie pierwszy raz to miałem ochotę ją wyrzucić… Ale nie dałem się i spróbowałem jeszcze raz i po pewnym przyzwyczajeniu się stwierdzam że nie jest źle - Bergamotka cały czas jest na pierwszym miejscu, ale to wędzenie ciekawie podkreśla olejek. Pewnie więcej nie kupię, ale czerpię przyjemność z picia tej herbaty!!
#herbata #hejtoherbata #herbatacodzienna
