Odkrycie w Pompejach zmienia nasze wyobrażenie o rzymskim betonie
Archeolodzy natrafili na niemal kompletny plac budowy z czasów starożytnych pod gruzami Pompejów. To wyjątkowe znalezisko pozwoliło naukowcom po raz pierwszy wprost zaobserwować, jak Rzymianie przygotowywali materiały do budowy murów.
Analiza chemiczna i mikroskopowa odsłoniła, że rzymscy robotnicy mieszali gaszone wapno z popiołem wulkanicznym zanim dodawali wodę – proces znany jako hot mixing, czyli "gorące mieszanie". Ten etap powodował wydzielanie ciepła i tworzenie mikroskopijnych grudek wapiennych, które przyczyniały się do samonaprawiających się właściwości zaprawy. Dzięki temu starożytny beton był nie tylko niezwykle trwały, ale potrafił z czasem "leczyć" mikropęknięcia, czego przykłady widzimy nawet po 2000 latach!
Co więcej, obok suchych składników znaleziono narzędzia i materiały w miejscu pracy.
Odkrycie kwestionuje dotychczasowe interpretacje historyczne, które opierały się głównie na opisach takich autorów jak Witruwiusz ("De Architectura"), i otwiera nową perspektywę na starożytne technologie budowlane.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
• 69 n.e. - Wespazjan, ostatni żyjący pretendent do tytułu cezara, wkroczył oficjalnie do Rzymu, czym zakończył ten kuriozalny dla Imperium Romanum rok - rok czterech cesarzy. Witeliusz z kolei, przegrany w walce o tron, został schwytany w swoim pałacu i zabity przez motłoch. Wespazjan został nowy cesarzem Imperium i dał początek nowej dynastii - flawijskiej.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymska mozaika w willi La Olmeda w prowincji Palencia w Hiszpanii. W greckiej i rzymskiej kulturze pojedyncza swastyka stosowana była niezwykle rzadko. Częściej spotyka się ją w grupie. Znak ten używany był w całym Imperium, czy to prawo, czy lewoskrętny, właśnie na mozaikach, zdobiących ściany i podłogi.
Był również spotykany w świątyniach, umieszczany na ołtarzach bóstw, wyposażeniu domów oraz biżuterii.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Aby chronić przed deszczem scutum - tarczę rzymską - chowano na czas marszu w specjalnym pokrowcu z koziej, lub wołowej skóry. Dla wygody scutum w takcie marszu noszono wieszając je na ramieniu lub na plecach na doczepianym pasku.
Tarcza była na tyle wytrzymała, że skutecznie chroniła legionistów przed ostrzałem i ciosami oraz na tyle lekka, że mogła być noszona na długich dystansach. Scutum było zazwyczaj wykonane z dębu lub brzozy.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Kobieta w krótkich włosach na portrecie fajumskim. Malowidło pochodzi z okresu hadriańskiego, datowane na około II wiek n.e.
Portret fajumski to wyjątkowy przykład antycznego malarstwa enkaustycznego na drewnie. Tego typu portrety były tworzone jako wizerunki zmarłych i umieszczane na mumiach, łącząc tradycje starożytnego Egiptu z wpływami sztuki grecko-rzymskiej. Charakteryzują się niezwykłym realizmem, intensywnym spojrzeniem oraz zastosowaniem techniki malarskiej z użyciem wosku pszczelego. Portrety fajumskie stanowią dziś jedno z najcenniejszych świadectw indywidualnego portretu w świecie antycznym.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Alea iacta est – powiedzenie to, dosłownie znaczące "kości zostały rzucone" zna chyba każdy kto miał jakąkolwiek styczność z wyrosłą między innymi z tradycji grecko-rzymskich Cywilizacją Europejską. Gdzie jednak – w jakim miejscu – Gajusz Juliusz Cezar wypowiedział (jeśli to nie apokryf) owe wiekopomne słowa?
Wszyscy kojarzymy wzmiankę o rzucaniu kośćmi razem z przekraczaniem przez Cezara Rubikonu – rzeki stanowiącej w 704 AUC (49 rok p.n.e) granicę Italii. Oto waleczny wódz, rzucając wyzwanie Senatowi i Republice Rzymskiej forsuje wzburzoną rzekę i stawiając stopę na brzegu, wiedząc, że nie ma już stąd odwrotu, że zaczął wojnę domową rzuca z westchnieniem, ale i pewnością siebie: "kości zostały rzucone". Wizja iście hollywodzka, lecz raczej nieprawdziwa. Rubikon nie był – i po dziś dzień nie jest – wielką rzeką, jego znaczenie można porównać do XIX-wiecznej Litawy: oddzielał tereny Italii od prowincji Galia Cispadana. Oddzielał, dodajmy, dopiero od niedawna. 31 lat wcześniej, w roku 675 AUC (78 r. p.n.e) dyktator Sulla przesuwa pomerium – granicę rzymską – z rzeki Esino na rzeczkę Rubikon.
Niewielka zaś latyńska kolonia, Ariminium (założona w 268 r. p.n.e) staje się pierwszym po przekroczeniu granicy, miastem Italii. To tu zmierza wojsko Juliusza Cezara po przekroczeniu Rubikonu. Z tamtych czasów na powierzchni zachował się tylko układ urbanistyczny z dwoma najważniejszymi ulicami Decumanus Maximus (dziś Corso d'Augusto) i Cardo Maximus (współcześnie ulice Garibaldiego i 4. Listopada) oraz nieco zmniejszone Forum Romanum (teraz Plac Trzech Męczenników). Pozostałych zabytków – Łuku Augusta czy Mostu Trajana – za czasów Cezara jeszcze nie było.Dziś na dawnym rzymskim rynku stoi współczesny posąg przedstawiający walecznego Juliusza oraz – co istotniejsze – antyczny obelisk upamiętniający pobyt wodza w mieście w tym przełomowym dla historii świata momencie.
Czy więc Forum w niewielkim miasteczku było miejscem, gdzie – jeśli padły – padły słowa o rzucanych kościach? Jest to bardziej prawdopodobne niż przy przekraczaniu rzeki (choć może mniej, niż na przykład w rozbitym pod miastem obozie legionistów). Mógł Cezar na największym placu miasta (amfiteatru – po części zachowanego – jeszcze nie było) zgromadzić swoich oficerów i takim – znanym im: żołnierze na pewno uprawiali gry hazardowe – hasłem przemówić do ich umysłów.
A było o czym mówić: wkraczając na teren pomerium Cezar i jego wojsko jawnie buntowali się przeciwko Republice Rzymskiej – w ten obręb nie wolno było żadnemu wodzowi wprowadzać uzbrojonej armii. Żołnierze Cezara przekraczając Rubikon stali się, podobnie jak ich wódz, wyjętymi spod prawa przestępcami, na których – w momencie porażki – czekała śmierć, najpewniej na ulubiony rzymski sposób, czyli na krzyżu. To zapewne chciał Juliusz uzmysłowić swoim żołnierzom: jesteśmy na drodze bez powrotu, rzuciliśmy już kości, nic ich nie zatrzyma, upadną i pokażą wynik. Jaki on będzie? Juliusz Cezar, jak i pozostali Rzymianie, był bardzo zabobonny – wierzył też w swoją szczęśliwą gwiazdę, i tą wiarą musiał podzielić się z podwładnymi. Widać mu się to udało, gdyż – mając do wyboru przegrać i umrzeć albo zwyciężyć – wojska Cezara wybrały tą drugą opcję.
Gajusz Juliusz Cezar zdobył Italię i wygrał wojnę domową zostając jedynowładcą Republiki. Ariminium zaś – dzisiejsze Rimini, znany kurort wypoczynkowy – za Pryncypatu i Pięciu Dobrych Cesarzy przestało być miastem granicznym i zaczęło obrastać w bogactwo, zwłaszcza, że Oktawian August ponownie przesunął granicę rzymską, tym razem opierając ją o łańcuch Alp.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Malowidło przedstawia młodego mężczyznę. Jest to tzw. portret fajumski - wyjątkowy typ portretu powstający w Egipcie w okresie rzymskim, mniej więcej od I do III wieku n.e. Portrety te malowano na drewnianych tablicach, wykorzystując technikę enkaustyki (farby z woskiem).
Mieszanka wosku i farby (pigmentu) była stosowana, gdyż wosk bardzo dobrze chronił kolor. Pigment zamknięty w wosku nie blakł i nie kruszył się, a w suchym klimacie Egiptu mógł przetrwać setki, a nawet tysiące lat. Dlatego kolory portretów fajumskich do dziś są tak intensywne.
Portrety fajumskie pełniły funkcję funerarną - były umieszczane na mumiach zmarłych, w miejscu twarzy, aby zachować ich wizerunek na wieczność. Łączą one w sobie trzy tradycje kulturowe: egipską wiarę w życie po śmierci, grecki realizm artystyczny oraz rzymskie zamiłowanie do portretu. Dzięki temu są one dziś bezcennym świadectwem nie tylko sztuki, lecz także codziennego życia, wyglądu i tożsamości ludzi żyjących niemal dwa tysiące lat temu.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
W świecie greckim i rzymskim fallus (phallus) był powszechnie stosowany. Wszechobecność fallusa oznaczała też częściowe jego odarcie z seksualności. Nosiły go na szyi dzieci, widniał na płaskorzeźbach, zdobiono nim lampki, biżuterię i naczynia, służył jako amulet, symbol religijny i obiekt żartów.
O ile dla nas wzwiedziony fallus zawsze wzbudza skojarzenia z seksem, to w starożytnym Rzymie wachlarz jego znaczeń był dużo szerszy. Fallus był bardzo ważnym i przynoszącym szczęście symbolem. Niektóre z nich były upiększane o łapę lwa, skrzydła lub łeb ptaka.
Fallus był w czasach antycznych postrzegany jako niezwykle ważny symbol. Grecy, Rzymianie i inne ludy dekorowali m.in . mury miast, domów i łaźnie penisami. Wśród Rzymian, Egipcjan, semickich Arabów i Hebrajczyków przyjął się nawet zwyczaj przysięgania na własne krocze. Najczęściej przysięgający trzymał wówczas własne krocze.
Rzeźby członka męskiego odkryto na progach domów w Pompejach. Fallus, prawdopodobnie jako wyobrażenie boga Liber Pater (określenie fascinum) miał chronić dom przed złymi mocami i zapewnić płodność rodzinie. O czczeniu tego symbolu wspomina jeszcze Augustyn z przełomu IV i V wieku n.e., kiedy to Imperium Rzymskie było w dużym już stopniu chrześcijańskie. Duchowny z niechęcią opisywał coroczne wiejskie obrzędy falliczne mające miejsce w Italii. Według jego relacji wizerunek członka umieszczano w wozie i obwożono po wsiach, by następnie wjechać z nim triumfalnie do miasta. Tam następnie był on przyozdabiany kwiatami. W trakcie całej podróży używano wulgarnego słownictwa, a świętujący wykazywali się swobodą seksualną. Zwyczajem było także zakopywanie drewnianych fallusów w ziemi, co czynili także sami chrześcijanie. Niekiedy, aby choć trochę żyć w zgodzie z przykazami wiary Chrystusa zakopywano fallusy ze znakami krzyża.
Przykłady fascinum.**
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Płaskorzeźba ze świątyni Wenus Rodzicielki na Forum Cezara w Rzymie. Płaskorzeźba znajduje się w zbiorach Narodowego Muzeum Archeologicznego w Neapolu.
Obiekt ukazuje scenę składania w ofierze byków (tzw. tauroktonia) przez Amorki. Rzeźba datowana jest na II wiek n.e.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Książka "Sprzysiężenie Katyliny. Wojna z Jugurtą" autorstwa Salustiusza, wydana przez wydawnictwo Czytelnik, to kolejna pięknie przygotowana edycja klasyki rzymskiej historiografii. "Sprzysiężenie Katyliny" i "Wojna z Jugurtą" to dwie historyczne monografie ukazujące wielkie kryzysy Republiki Rzymskiej - spisek Lucjusza Katyliny oraz wojnę z numidyjskim królem Jugurtą.
Książka zachwyca już od pierwszego kontaktu - twarda, elegancka okładka nadaje jej solidności i klasy, a staranny druk oraz czytelne, estetyczne czcionki sprawiają, że lektura jest wyjątkowo komfortowa. Dodatkowym atutem są zamieszczone w treści czarno-białe ilustracje, które urozmaicają odbiór i pomagają lepiej wyobrazić sobie realia epoki.
Tłumaczenia z łaciny dokonał Kazimierz Kumaniecki (1905–1977), wybitny filolog klasyczny i znawca literatury antycznej. Jego przekłady słyną z precyzji, dbałości o rytm oryginału oraz wysokiej kultury języka polskiego, dzięki czemu tekst Salustiusza brzmi naturalnie i współcześnie.
Całość liczy ponad 200 stron, z czego około 60 stron stanowi wstęp i wprowadzenie tłumacza - część wyjątkowo wartościowa, bo znakomicie osadza dzieło Salustiusza w kontekście historycznym i literackim.
"Sprzysiężenie Katyliny. Wojna z Jugurtą" to pozycja, która w przystępny sposób przybliża czytelnikowi realia późnej republiki rzymskiej. Fachowe tłumaczenie oraz staranne, eleganckie wydanie zachęcają do sięgnięcia po tę książkę. Dobrze, że wydawnictwo Czytelnik wznawia klasyczne opracowania - ta edycja to idealna propozycja zarówno dla pasjonatów historii starożytnej, jak i dla wszystkich ceniących dopracowane wydania klasyki.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Czarno-biała mozaika rzymska ukazująca bociana zbliżającego się do węża. Obiekt zdobił caldarium (basen z ciepłą wodą) w Villa della Pisanella w Boscoreale (Włochy). Datowane na koniec I wieku n.e. Obecnie można podziwiać w Antiquarium di Boscoreale.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymskie denary, które zostały znalezione w pobliżu muru Hadriana. Artefakty datowane są na połowę II wieku n.e. i obecnie znajdują się w kolekcji księcia Northumberland w zamku Alnwick, w północnej Anglii.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Kasr Baszir w Jordanii - dobrze zachowany rzymski fort
Kasr Baszir w Jordanii to dobrze zachowane ruiny rzymskiego fortu zbudowanego za rządów Dioklecjana (284-305 n.e.). W tym czasie Rzymianie konstruowali warownie mniejsze niż wcześniej, ale lepiej ufortyfikowane.
Fort stanowił część systemu obronnego Limes Arabicus, chroniącego granice Imperium Rzymskiego przed najazdami z pustyni. Fort wykonano z masywnych kamiennych bloków, a jego zwarte, prostokątne mury i narożne wieże do dziś robią wrażenie surową, militarną architekturą. Mimo swej izolacji jest uznawany za jeden z najlepiej zachowanych rzymskich fortów na Bliskim Wschodzie i stanowi cenne świadectwo rzymskiej obecności na terenach współczesnej Jordanii.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/