Czas zerwać z mitami i pokazać światu, że Polska jest w stanie wkroczyć w przestrzeń kosmiczną!
Stacja Orbitalna"Szprycha Jeden"to nasza szansa na udowodnienie, że Polska jest zdolna do osiągania rzeczy niezwykłych i zasługuje na uznanie jako mocarstwo kosmiczne!
Niech żyje Polska Stacja Orbitalna "Szprycha Jeden"!
- Fragment orędzia prezydenta z okazji inauguracji budowy PSO-S1.
Zapytałem #chatgpt o idealny system moderacji #hejto
Szukam pomysłu na idealny system moderowania portalem społecznościowym
Aby uzyskać idealny system moderacji na portalu społecznościowym, należy rozważyć następujące czynniki:
Transparentność i jasność zasad: Zasady powinny być jasne i zrozumiałe dla wszystkich użytkowników, a decyzje moderacji powinny być wyjaśniane i uzasadniane.
Skalowalność: System powinien być w stanie radzić sobie z dużym natężeniem ruchu i ilością treści wymagających moderacji.
Technologiczne narzędzia: System powinien korzystać z nowoczesnych technologii, takich jak automatyczne filtry i narzędzia do analizy treści, aby umożliwić efektywniejszą i bardziej skuteczną moderację.
Zrównoważona reakcja: System powinien uwzględniać stopień naruszenia i podejmować adekwatne działania, takie jak upomnienie, usunięcie treści lub zablokowanie konta.
Współpraca z użytkownikami: System powinien umożliwiać użytkownikom zgłaszanie naruszeń i udzielanie informacji zwrotnej na temat działań moderacji.
Etyka i prywatność: System powinien być zgodny z zasadami etycznymi i chronić prywatność użytkowników.
Człowiecze podejście: W końcu, moderacja powinna być przeprowadzana przez ludzi, którzy są w stanie ocenić sytuację i podejmować decyzje z uwzględnieniem kontekstu i empatii.
Czy można cenzurować całe tagi, tylko dlatego, że część użytkowników nie stosuje się do panujących zasad?
To zależy od celów i polityki moderacji danego portalu społecznościowego. Cenzura całych tagów może być uważana za radykalne rozwiązanie, ale może być uzasadniona, jeśli tag jest często wykorzystywany do naruszania zasad i nie można go skutecznie moderować w inny sposób.
Jednocześnie, należy pamiętać, że cenzura może ograniczać wolność wypowiedzi i negatywnie wpłynąć na doświadczenie użytkownika. Dlatego ważne jest, aby cenzura była stosowana z umiarem i tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne dla zachowania zasad i bezpieczeństwa użytkowników.
Ostatecznie, ważne jest, aby decyzje dotyczące moderacji były oparte na jasnych i przejrzystych zasadach i uwzględniały kontekst i interesy wszystkich stron.
@darkroman A wiesz, że to AI jest cały czas upgradowane i te zapytania mogły być zadane po prostu w różnym czasie? Poniżej moje dopiero co wygenerowane wyniki.
@rzuf zdaję sobie sprawę, że te screeny mogą pochodzić z początków istnienia chatbota. To co ja napisałem w poście nie stoi w sprzeczności z tym co napisałeś Ty. W miarę spływania oskarżeń i wniosków z różnych stron powstawać będą modyfikacje. Chciałem pokazać że system w teorii samodzielnie myślący potrafi być stronniczy w zależności jakie dostał instrukcje od twórców.
Podcast Joe Rogan i Lex Friedman polecam świeży, jest omawiany ChatGPT3.5 w jaki sposób się go cenzoruje (np. żeby nie odpowiadał na pytania jak zbudować bombę itp. rzeczy)
Sytuacja kiedy internetowe boty piszą wypracowania lepsze od uczniów niewiele nam mówi o człowieku, komputerach i filozofii umysłu. Natomiast bardzo wiele o tym jak na człowieka spogląda nasz system edukacji.
Na początku XIX wieku zaobserwowano wiele przypadków zniszczenia automatycznych krosien, które pozwalały zdecydowanie szybciej i taniej niż dotychczas produkować tkaniny
Za zdarzenia te odpowiadali rzemieślnicy, którzy obwiali się nowej technologii. Słusznie zauważyli, że nikt nie będzie uwzględniał lat, podczas których uczyli się fachu, gdy ten sam efekt – w postaci tkanin – uzyskać można zdecydowanie mniejszym nakładem czasu i środków finansowych przy pomocy maszyny obsługiwanej przez zdecydowanie słabiej wykwalifikowanego pracownika.
Mylił by się jednak ten, kto uważa, że w procesie tkactwa maszyna zastępuje człowieka. Po pierwsze – z perspektywy czasu widzimy, że jednak ta rewolucyjna wówczas technika dziś wydaje się strasznie archaiczna. Po drugie „zastępowanie człowieka” zakłada jego istnienie. A w nowoczesnym procesie produkcji człowiek jako taki nie występuje.
Osiemnaście – tyle czynności należało wykonać (w XVIII wieku) do wyprodukowania szpilki
Skrupulatnie wyliczył to słynny ekonomista Adam Smith. Zauważył on, że gdyby te czynności rozdzielić na poszczególnych pracowników to produktywność wzrasta znacząco. Osiemnastu robotników wyspecjalizowanych tylko w jednej czynności wyprodukuje w znacznie więcej szpilek niż 18 rzemieślników, którzy od początku do końca prowadzili cały proces.
Jeszcze bardziej rozrysował to Henry Ford. Do wykonania samochodu potrzebne było nie 18 tylko ponad 7000 czynności. Słynny przedsiębiorca podzielił je na takie, które wymagają dużej, średniej i niskiej siły. Wyodrębnił nawet takie, które mogą wykonywać osoby bez nóg, bez rąk a nawet niewidomi.
Przejdźmy teraz do współczesnej filozofii umysłu
Kierunek zwany funkcjonalizmem zakłada, że ludzki umysł działa jak maszyna, a dokładniej jak komputer. Dostaje jakieś dane wejściowe, następnie zostaną one przetworzone i w efekcie następuje jakaś reakcja. Ale w 1980 roku John Searle opublikował jeden z najczęściej komentowanych eksperymentów myślowych zwany „chińskim pokojem”.
Wyobraźmy sobie, że mamy pokój ze szczeliną w ścianie, przez którą Chińczyk wsadza kartkę z napisanymi po chińsku pytaniami. W środku siedzi człowiek, który nie zna języka chińskiego. Ma do dyspozycji kosze z różnymi chińskimi literami i wielką książkę która w języku polskim mówi jakie znaki z kosza ma wyrzucać na zewnątrz, gdy ktoś włoży z kartkę z danym pytaniem.
Ktoś z zewnątrz mógłby uznać, że rozmawia z osobą znającą chiński. Tymczasem jednak jak utrzymuje Searle jest to nieprawda.
Tym czego brakuje chińskiemu pokojowi, z zewnątrz doskonale i poprawnie odpowiadającemu na pytanie jest intencjonalność
Ta cecha, ze średniowiecznej filozofii wyciągnięta przez Franza Brentanę w XIX wieku z grubsza zakłada, że pewne zjawiska muszą być o czymś. Kamień od myśli o kamieniu różni to, że w przypadku kamienia mamy jedną rzecz w przypadku myśli dwie: myśl jako proces mentalny jakiegoś umysłu i kamień do którego się odnosi. Oczywiście jest tu dosyć dziwne zjawisko, bo można myśleć np. o Hobbitach albo elfach i nie wynika z tego istnienie owych. Jakby jednak nie patrzeć trudno wyobrazić sobie żeby ktoś mógł myśleć o dosłownie niczym.
Intencjonalność przysługuje także znakom w tym znakom języka. Choćbyśmy nie wiem jak długo badali napisane na kartce atramentem kreski o kształcie „pies” to nie znajdziemy tam nic co jest kudłate i szczeka. Do tego trzeba rozumiejącego język polski człowieka, który odniesie to do żywego zwierzęcia.
Jak rozstrzygnąć ten spór? Nie wiem – ale obowiązujący w Polsce system edukacji jasno stoi na stanowisku funkcjonalistycznym
Nieprzypadkowo rozpocząłem od przytoczenia klasyków specjalizacji. Z punktu widzenia procesu wytwarzania ustandaryzowanych towarów i usług człowiek jest zbiorem czynności potrzebnych do ich wykonania. Czynności które, dodajmy, według pioniera standaryzacji Fredericka Taylora można wykonać w jednoznacznie lepszy (czytaj: bardziej opłacalny ekonomicznie) lub gorszy sposób.
Do pełnienia roli „wykonawcy” tych czynności w możliwe „dobry” sposób skonstruowany jest nowożytny system edukacji. Dobry „wykonawca” to zaś po pierwsze taki który jest posłuszny i nie dyskutuje z procedurą. Po drugie taki, który jest w wykonywaniu swoich wąsko zakreślonych i wyspecjalizowanych zadań możliwie wydajny. Kiedy te warunki spełnia ktoś lub coś lepszy, to cóż – panie Areczku mam tysiąc botów na pana miejsce.
Przykład? Szkolne wypracowania.
Ten tekst napisałem pod wpływem doniesień o tym, że uczniowie proszą popularnego ostatnio bota o to, aby napisał im wypracowania szkolne. Podobno są całkowicie nieodróżnialne od tych napisanych przez człowieka. Szczerze powiedziawszy wierzę na słowo i dotyczy to zdecydowanie bardziej obszernych niż wypracowania szkolne form literackich. Pełno jest na rynku książek o… pisaniu książek. Istnieją rozrysowane schematy akcji, ogromne bazy tropów literackich i inne procedury tego „jak się pisze książki”. Dysponując wiedzą o tym czego szukają czytelnicy nie powinno być problemu z wyprodukowaniem kolejnego skandynawskiego kryminału albo pornograficznego romansidła przy użyciu sztucznej inteligencji.
Jednak takie wypracowanie czy taka książka z punktu widzenia komputera będzie jak chińska powieść dla ludzika zamkniętego w pokoju Searle’a. Komputer nie wie, że pisze scenę zabójstwa ani, że po raz dziesięciotysięczny tłumaczy postawę Wokulskiego wobec Łęckiej.
Problem polega na tym, że najczęściej nie wiedziały o tym tysiące uczniów, którzy podobne wypracowania popełnili przy użyciu bardziej tradycyjnych metod
Zapewne wszyscy kojarzą słynną scenę, gdzie profesor z „Ferdydurke” wmawia uczniowi, że Słowacki wielkim poetą był i go zachwyca, czego ten zrozumieć nie może, bo przecież Słowacki wcale zachwycający mu się nie jawi! Przypomina mi się, jak w liceum postanowiłem dać swój autentyczny upust na temat „Chłopów”. Dostałem 2 z minusem i wykrzyknikiem (z litości) a nauczycielka była załamana. Dziś z oceną się zgadzam, ale z uzasadnieniem nie. Zgadzam się, bo grafomania młodego korwinisty na nic lepszego nie zasługiwała, ale dlatego, że była kiepskim tekstem. Tymczasem ja dostałem ocenę za „niezgodność z tematem” (czy coś w tym stylu) – czytaj za to, że tekst nie pasował do ustandaryzowanego klucza. Cóż, przypomina mi się, jak Jan Jakub Rousseau wysłał na konkurs pdt „W jaki sposób cywilizacja pomaga człowiekowi” tekst w którym cywilizację „zmasakrował”. To była jego furtka do wielkiej kariery, dzisiaj by pewnie wyleciał za błędy formalne bez żadnej merytorycznej oceny.
Te wypracowania mają sens tylko i wyłącznie wtedy, kiedy uczeń w jakiś sposób potrafi odnieść to co napisał do czegoś na zewnątrz. Ktoś kto napisze w języku chińskim świetny referat o szczekaniu psa nie zna języka chińskiego, jeżeli nie potrafi tego odnieść do ujadającego Burka sąsiadów. Inaczej niczym się to nie różni od pracy bota, która jest przy tym zdecydowanie wydajniejsza. Choć nie wiem po co wydajność w humanistyce – bez rozumiejącego podmiotu można ogromną większość książek z przeszłości wypieprzyć do kosza jako zbędną stertę celuozy poplamionej atramentem a skupić się na maszynowo produkowanych bestsellerów służących niezobowiązującej rozrywce.
To czy umysł człowieka działa jak komputer czy nie, to jedna kwestia. Ale to, że nasze społeczeństwo funkcjonuje tak jakby była to prawda to inna sprawa i poważny problem. Bo jeżeli człowiek jest tylko wykonawcą jednej z siedmiu tysięcy czynności przy taśmie, to człowiek jest nikomu niepotrzebny, bo wkręcać śrubki dużo lepiej potrafi maszyna.
Ja jestem z wykształcenia mocno techniczny, ale język polski przychodził mi łatwo, jak i pisanie wypracowań. W związku z tym pomagałem dziewczynie polonistce oceniac pracę uczniów. To był autentyczny dramat. Zauważałem tam dokładnie to o czym pisałeś - większość uczniów pisała jak roboty, nie rozumiała nawet o czym jest ich praca.
Najgorsze były rozprawki. Przeciętny uczeń zupełnie nie rozumie czym jest argument - powtarzał np tezę i dla niego to już był pełnowartościowy argument.
@loginnahejto.pl świetny tekst i bardzo ciekawy temat. Sam zastanawiałem się nad tym, czy AI może kiedyś np. rozśmieszyć człowieka - co jest bardzo trudne i subiektywne.
Co do treści - czyżby nie szykowało się rozwarstwienie twórców i odbiorców sztuki? Słuszne są obawy o to, czy AI zrobi nam satysfakcjonujący kontent, szybkiego newsa, kolejny obrazek i generalnie rzeczy powtarzalne. I wielu na tym się zatrzyma, bo nie szukają niczego więcej! Niektórzy wolą obejrzeć kolejny odcinek mody na sukces, niektórzy szukają coraz to więcej nowości (i ja tego nie stygmatyzuję - każdy lubi co innego). No ale właśnie, być może teraz wyraźnie będzie widać nową sztukę, twórcze powieści i filmy, a popkulturę nasyci sztuczna inteligencja?
No bo przecież nigdy AI nie będize tak intrygujące i przełomowe jak choćby David Lynch, czy wspomniany Gombrowicz w swoich czasach - i nie zaskoczy nową powieścią. Nie sięgnie głębiej do duszy, bo nauczyło się tego co jest. Za to nasyci te prostsze potrzeby. Więc być może widoczna będzie granica - popkultura AI vs twórcze mniejszości. Obyśmy tylko w kreatywności też nie przegrali.
@loginnahejto.pl super post, Tomeczku. Jestem w IT i czasem rozmyślam nad filozoficznymi i etycznymi kwestiami wykorzystania sztucznej inteligencji. I nawet nie wiedziałam, że na hejto jest tak zabawnie nazywająca się społeczność xD
@dsol17 powiem tak, jak dałem zadanie napisania krótkiego opowiadania, jakoś tam daje radę, na poziomie dziecka, a jak pisze tych opowiadań kilkanaście, to bardzo wyraźnie widać schematy. Ale o tym później, bo robię sobie eksperyment. Natomiast prosta zagadka, która jest bardzo łatwo do rozwiązania... no cóż.
Szkoda mi tego GPT-3, że go zamknęli w 2021 i nie zostawili miejsca na update bazy. Jak mu powiedziałem że Qatar Word Cup mamy juz za sobą, a wktótce wychodzi GPT-4 to sie wkurwił zamknął w sobie i pierdolnął kosmonautę.
Pokolenie Kolumbów – pokolenie literackie obejmujące pisarzy polskich urodzonych około roku 1920, dla których okres wchodzenia w dorosłość przypadł na lata II wojny światowej. #heheszki #ai #chatgpt #ciekawostki
Lubię, jak wchodzę do pracbazowego kibla na poranne posiedzenie. Dwie kabiny zajęte. I tak siedzą po cichutku lokatorzy tych kabin. Wyczekują, kto pierwszy wyjdzie. Że oni niby tu tylko hehe nosa wydmuchać. Wszechobecną ciszę narusza jedynie charakterystyczne tapanie palcy w ekrany telefonów. I tak wyczekują. W ciszy. Wtedy wchodzę ja, niczym komendant na posterunek Komendy Głównej Policji. Zasiadam na tronie i w pełnej oprawie dźwiękowej robię to, po co tu przyszedłem. Wtem z otaczających mnie kabin zaczynają się wydobywać akompaniujące mi, podobne dźwięki. Okowy ciszy zostały zerwane. Orkiestra w końcu gra w harmonii. Zapach wolności unosi się w całym pomieszczeniu, a kompani w duchu dziękują mi za wybawienie. To ja, Mistrz Ceremonii. Kiblowy dyrygent, wyzwoliciel stłamszonych.