#buddyzm

13
175

Zaloguj się aby komentować

Buddyjskim mnichom nie wolno zamieniać wody w wino, co może


stanowić przyczynę faktu, że w Australii jest więcej katolików niż


buddystów.


<br />

Przed wielu laty pewien mieszkaniec Sydney zdecydował się wrócić do


domu ze służbowego przyjęcia, na którym wypił zbyt wiele piw. Uznał


jednak, że szanse na to, że zostanie zatrzymany w drodze do domu, są


niewielkie.


Tego wieczora policja w Sydney ustawiła blokadę na jednej


z popularnych tras, by skontrolować alkomatem każdego przejeżdżającego


tamtędy kierowcę. Na nieszczęście dla naszego bohatera blokada została


ustawiona właśnie na trasie wiodącej z biura do jego domu. Kiedy utknął


w korku, znalazł się w pułapce. Nie miał szans gdziekolwiek uciec.


Kiedy oczekiwał na zbliżenie się do linii, na której wykonywano test


trzeźwości, pogodził się wewnętrznie z surową karą, jaka go czekała,


a która mogła obejmować nawet utratę prawa jazdy. Przeklinał jednocześnie


dręczący go niefart. Jedyne, na co mógł czekać, to nieuniknione cierpienie


i poniżenie. Czuł, że mroki zagłady zbierają się wokół niego, by ostatecznie


pochłonąć jego istnienie.


Kiedy nadeszła jego kolej na test, oficer policji poprosił go o wyjście


z samochodu, po czym podetknął mu alkomat i kazał w niego dmuchnąć.


W tym właśnie momencie doszło do niezwykle głośnego zderzenia


dwóch aut. Jeden z kierowców zwolnił zbyt gwałtownie na widok blokady,


wskutek czego samochód jadący bezpośrednio za nim uderzył go w tył.


Policjant na widok zderzenia zabrał urządzenie z rąk naszego bohatera


i powiedział – Ten wypadek jest ważniejszy niż sprawdzanie pańskiego


poziomu alkoholu. Proszę wsiąść do auta i wrócić do domu.


Na sekundy przed zostaniem zdemaskowanym nasz kierowca został


ułaskawiony. Był niesamowicie szczęśliwy. Natychmiast wsiadł do


samochodu i odjechał, przez całą drogę do domu podśpiewując pod nosem.


Kolejnego dnia zbudził go nerwowo naciskany dzwonek do drzwi. Kiedy


wygrzebał się z łóżka i się ubierał, czuł pulsowanie w skroniach


spowodowane straszliwym kacem, jaki męczył go po wczorajszej imprezie.


Kilka minut później otworzył drzwi i zobaczył na progu dwóch


miejscowych policjantów.


Początkowo się zaniepokoił, ale po chwili pomyślał: „Teraz nie mogą


mnie aresztować. Przecież nie prowadzę auta”.


– Dzień dobry panu.


– Dzień dobry, panowie policjanci. Jakiś problem?


– Czy miałby pan coś przeciwko temu, żebyśmy zajrzeli do pańskiego


garażu?


Mężczyzna był pewien, że w garażu nie ma niczego, co musiałby


ukrywać przed policją. O co zatem, do licha, mogło im chodzić?


– Naturalnie. Zawsze jestem gotowy ułatwiać służbę naszej lokalnej


policji – odparł. – Proszę za mną. – Podeszli do garażu, po czym z wielką


pewnością siebie gospodarz otworzył jego drzwi.


Kiedy otworzył drzwi do garażu, jego twarz zbladła, usta zaczęły drżeć,


a oczy wyszły z orbit. W jego garażu stał… policyjny radiowóz! Wrócił do


domu niewłaściwym samochodem!


Takie są właśnie niebezpieczeństwa związane z jazdą pod wpływem


alkoholu.


Ajahn Brahm


#cytatnadzis


#heheszki


#buddyzm

Zaloguj się aby komentować

Wiosna, słońce i spacer z ukochaną osobą to momenty, które sprawiają,


że człowiek odczuwa szczególną radość i spełnienie.


Czasami jednak, gdy zastanawiamy się nad sensem życia,


przemijalnością wszystkiego wokół nas, to nawet najpiękniejsze chwile zdają się być ulotne i krótkie.


Seks, który często łączymy z przyjemnością, też może nas zaskoczyć swoją nietrwałością.


Czy rzeczywiście jest to coś, co daje nam trwałe spełnienie, czy tylko krótką chwilę euforii?


Wojna, pieniądze i życiowe cele, które wydają się nam tak ważne, nagle tracą na znaczeniu,


gdy stajemy wobec rzeczywistości, że życie jest krótkie i nieuchronnie zbliża się do końca.


Czy w takim razie warto poświęcać czas na poszukiwanie spełnienia,


czy też powinniśmy skupić się na prostych, chwilowych przyjemnościach?


To pytanie, na które każdy powinien znaleźć własną odpowiedź,


by móc żyć w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami.


#filozofia #rozkminy #zwiazki #buddyzm

@esq8 prawie codziennie zadaje sobie pytanie,


"na c⁎⁎j sie scieram, sprzedać to wszystko wpizdu i swiat zobaczyc, za 10 lat jak przeżyje moge zaczac jeszcze raz"

Zaloguj się aby komentować

Słynny polityk z dość podejrzaną reputacją podczas przechadzki po lesie


wpadł do zaniedbanej studni. Na szczęście nie było już w niej wody,


a polityk odznaczał się na tyle twardą głową, że upadek nie spowodował


u niego żadnego trwałego urazu. Niestety dla niego, szyb studni był na tyle


głęboki, że człowiek ten nie miał szans się z niego samodzielnie wydostać,


więc zaczął krzyczeć, wzywając pomocy. Przeciętna osoba ochrypłaby po


kilku godzinach krzyczenia, ale będąc zawodowym politykiem


z wieloletnim doświadczeniem, po trzech godzinach krzyczenia nasz


bohater dopiero rozgrzewał struny głosowe. Po wspomnianym czasie


w pobliżu studni przechodził rolnik. Usłyszał on krzyki i znalazł studnię


oraz tkwiącego w niej polityka.


– Pomóż mi! – powiedział polityk.


– Ani mi się śni! – odparł rolnik, uświadomiwszy sobie, kto znajduje się


w studni.


Rolnik nienawidził polityków, a w szczególności wyjątkowo oślizłych


okazów, do których niewątpliwie zaliczał się człowiek tkwiący w pułapce.


Ponadto, od dłuższego czasu planował wypełnić studnię, która stanowiła


potencjalne niebezpieczeństwo. Wyjął więc łopatę i zaczął za jej pomocą


wsypywać ziemię do studni. W ten sposób pochowałby polityka i zasypałby


niebezpieczną studnię. A wszystko za jednym zamachem!


Kiedy polityk poczuł, że ktoś obrzuca go błotem, nie było to dla niego


żadnym nowym doświadczeniem. Kiedy jednak uświadomił sobie, że rolnik


planuje pogrzebanie go żywcem, zaczął zawodzić głosem o jeszcze


wyższym rejestrze, z którego zwykł korzystać tylko w okresie kampanii


wyborczej.


– Obiecuję, że obniżę twoje podatki! Gwarantuję zwiększenie dopłat do


gospodarstw rolnych! Zapewniam wszystkim krowom darmową opiekę


zdrowotną! Zaufaj mi!


Usłyszawszy słowa „Zaufaj mi”, rolnik z jeszcze większym wigorem


kontynuował zasypywanie studni. Polityk z kolei krzyczał z coraz większą


desperacją w głosie. Aż w pewnym momencie ucichł.


Rolnik pomyślał, że już pochował polityka, w związku z czym zaczął


spokojniej pracować łopatą. Był tak zaprzątnięty wrzucaniem ziemi do


studni, że nie zauważył, jak kosmyk włosów powoli zaczął wynurzać się ze


studni. Kiedy wrzucił jeszcze nieco błotnistej gleby, nad linią wyznaczaną


przez obrzeże studni pojawiło się już całe ciemię. Kiedy wrzucił jeszcze


odrobinę ziemi, zobaczył uśmiechającą się do niego twarz polityka. Rolnik


był zbyt wstrząśnięty, by kontynuować zasypywanie studni.


Polityk postanowił zaprzestać narzekań na błoto, jakim go obrzucano.


Zamiast tego każdą grudkę ziemi wpadającą do studni od razu umieszczał


pod swoimi stopami. Każda kolejna pacyna błota umożliwiała mu stanięcie


o kilka centymetrów wyżej. Teraz był już na tyle wysoko, że udało mu się


wygramolić ze studni i odejść z postanowieniem nagrodzenia rolnika


ponowną wizytą, tym razem w towarzystwie przedstawicieli inspektoratu


sanitarnego oraz poborców podatkowych.


Morał z tej historii jest taki, że gdy życie obrzuca cię łajnem, strząśnij je


z siebie, po czym je zdepcz. Z każdym kolejnym takim czynem będziesz


stał nieco wyżej.


<br />

Ajahn Brahm


#cytatnadzis


#buddyzm


#ajahnbrahm

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry.


Dziś dłuższy wolny dzień więc i nieco dłuższy tekst. Tekst który byc może niektórzy już znają, ale to bardzo, bardzo dobrze..


W mojej ocenie to jeden z najbardziej wartościowych, krótkich wykładów, które znalazłem i do którego wracam w trudnych momentach.


Można łyknąć w całości, można podzielić na porcję. Z każdym akapitem, celebrować lżejszy oddech..


Miłego dnia!


Praktyka „odpuszczania” jest wyjątkowo efektywna dla umysłów ogarniętych obsesją nałogowego myślenia: redukujecie waszą praktykę medytacyjną do zaledwie jednego słowa — odpuszczanie — zamiast usiłować rozwijać jedną praktykę, a następnie odmienną; osiągnąć to, po czym zagłębiać się w coś innego; zrozumieć jeszcze coś innego, i czytać sutty, i studiować Abhidhammę. . a później nauczyć się języka palijskiego tudzież sanskrytu… dalej Madhyamiki i Prajňa Paramity… uzyskać wyświęcenie w tradycji Hinajany, Mahajany, Wadżrajany… pisać książki oraz zyskać status wybitnego autorytetu w kwestiach buddyjskich. Zamiast zostać światowej sławy ekspertem od buddyzmu, korzystającym z zaproszenia na międzynarodowe konferencje buddyjskie, po prostu odpuście, odpuście, odpuście.


Przez niemal dwa lata nie robiłem nic innego — za każdym razem, kiedy usiłowałem pojąć bądź rozpracować zjawiska, powtarzałem sobie: „odpuść, odpuść” — aż pragnienie ucichło. A zatem upraszczam wam życie, ratując was od ugrzęźnięcia w nieprawdopodobnej masie cierpienia. Nie ma niczego bardziej przygnębiającego od uczestniczenia w międzynarodowych konferencjach buddyjskich! Niektórzy z was mogą żywić pragnienie zostania Buddą naszej ery, Maitreją, promieniejącym miłością na cały świat — lecz zamiast tego, sugeruję być zwykłą dżdżownicą pozwalającą odejść pragnieniu promieniowania miłością na cały świat. Bądźcie po prostu dżdżownicą, która zna wyłącznie dwa słowa: „odpuść, odpuść”. Rozumiecie przecież, że nasz pojazd jest mniejszy, to hinajana, a zatem dysponujemy tylko tymi prostymi, dotkniętymi ubóstwem praktykami!


W medytacji kwestią istotną jest pozostawać stałym i stanowczym w praktyce, zdeterminowanym osiągnąć oświecenie. Nie zarozumiałym lub pochopnym, ale stanowczym, nawet jeśli droga jest wyboista. Przypomnijcie sobie o Buddzie, Dharmie i Sandze i pozostańcie z tym — odpuśćcie rozpacz, odpuśćcie cierpienie, odpuście ból, zwątpienie; wszystko, co się pojawia i znika, do czego nawykowo lgniemy, i z czym się identyfikujemy. Utrzymujcie to „odpuszczanie” niczym trwały refren w waszym umyśle, tak aż zacznie się ono pojawiać samo z siebie, niezależnie od tego, gdzie się znajdujecie.


Z początku winni jesteśmy zadręczać tym nasze umysły, ponieważ nasze umysły posiadają obsesję na punkcie wszelkiego rodzaju nieużytecznych zjawisk: troski o to lub tamto, zwątpienia, złości, mściwości, zawiści, strachu, otępienia, niezliczonych odcieni głupoty. Dysponujemy chorobliwymi umysłami, które są ogarnięte obsesją na punkcie spraw, jakie wywołują nasze cierpienie i jakie doprowadzają do trudności w naszym życiu. Nasze społeczeństwo nauczyło nas jak zapełniać umysł; zapchać go ideami, uprzedzeniami, żalami, przewidywaniami i oczekiwaniami — to społeczeństwo parające się napełnianiem naczyń. Spójrzcie na księgarnie w Oksfordzie, wypełnione po brzegi wszelkimi informacjami, jakie pragnęlibyście zapewne poznać, opublikowanymi w niezwykle przyjemnych oprawach z obrazkami oraz ilustracjami… Albo możemy zapełnić nasze umysły oglądaniem telewizji, pójściem do kina, czytaniem gazet… To dobry sposób na zapełnienie waszych umysłów — ale przyjrzyjcie się temu, co się drukuje w gazetach! Odwołują się one do niższych ludzkich instynktów i działań — wszystko na temat przemocy, wojen, korupcji i perwersji, a także plotki.


Wszystko to posiada wpływ na umysł. Dopóki nasze umysły owładnięte są obsesją na punkcie faktów, symboli i konwencji, wówczas jeżeli jeszcze coś w nie upchniemy, stają się one zupełnie zablokowane i nie pozostaje nam nic innego, jak oszaleć. Możemy wyjść z domu i upić się — to w końcu forma odpuszczenia! Jak sądzicie, po co są puby? Tam wolno nam opowiadać do woli o wszystkich sprawach, jakie pragnęliśmy wypowiedzieć, lecz nie mieliśmy czelności uczynić tego na trzeźwo. Możemy zachowywać się irracjonalnie, głupio, śmiać się i hasać, ponieważ „byłem pijany, byłem pod wpływem alkoholu”.


Kiedy nie pojmujemy natury zjawisk, jesteśmy bardzo podatni na sugestię. Widzicie, jak w naszym społeczeństwie sugestia wpływa na nastolatków. Teraz mamy do czynienia z generacją punk-rocka — każdy w tym pokoleniu myśli o sobie jako o punku i adekwatnie się zachowuje. Cała moda jest kwestią sugestii — w przypadku kobiet, nie jesteś piękna, jeżeli nie ubierasz się w pewien określony sposób. Filmy kinowe proponują pełen asortyment przyjemności zmysłowych, i zastanawiamy się, że może powinniśmy spróbować czegoś, może coś tracimy, jeśli tego nie doświadczamy… Teraz jest naprawdę fatalnie, gdyż nikt już nie wie, co jest piękne a co okropne. Ktoś twierdzi, że harmonia jest kakofonią, i jeśli nie macie o tym pojęcia a stale ulegacie sugestiom, uwierzycie w to. Nawet, jeżeli z początku nie będziecie w to wierzyć, zacznie to wpływać na wasz umysł i poczniecie myśleć: „Może tak właśnie jest, może niemoralność jest moralnością a moralność — niemoralnością”.


Czujemy się zobowiązani wiedzieć o wszystkim — aby zrozumieć i starać się przekonać innych. Słuchacie moich mów, czytacie książki, i pragniecie opowiedzieć innym o buddyzmie — po odosobnieniu możecie nawet poczuć się nieco ewangeliczni — ale odpuśćcie sobie nawet chęć opowiadania innym. Kiedy czujemy entuzjazm, zaczynamy narzucać się innym ludziom, ale w medytacji pozwalamy odejść pragnieniu wpływania na innych, zanim pojawi się właściwy ku temu czas — po czym dzieje się to naturalnie zamiast w wyniku agresywnej ambicji.


Tak więc wykonujecie czynności, które tego wymagają i odpuszczacie je. Kiedy ludzie mówią wam, że powinniście przeczytać tę książkę, i inną, zapisać się na taki kurs i jeszcze inny… studiować język palijski i _Abhidhammę_… uczęszczać na wykłady z historii buddyzmu, logiki buddyjskiej… i tak dalej w tym stylu… odpuśćcie, odpuśćcie. Jeśli zapełnicie wasze umysły kolejnymi konceptami i opiniami, spotęgujecie tylko waszą skłonność do zwątpienia. Tylko poprzez naukę, jak oczyścić umysł, będziecie potrafili napełnić go wartościowymi ideami; a wiedza, jak opróżnić umysł wymaga olbrzymiej dozy mądrości.


Tutaj, podczas tego odosobnienia medytacyjnego, przekazuję wam wskazówki służące za zręczne środki. Nawyk „odpuszczania” jest rzeczywiście zręczny — skoro będziecie go stale powtarzać, kiedykolwiek pojawi się myśl, będziecie świadomi jej pojawienia. Pozwolicie odejść wszystkiemu, co się poruszy — lecz jeśli coś nie ustąpi, nie starajcie się na siłę. Praktyka „odpuszczania” jest sposobem oczyszczania umysłu z jego obsesji i negatywizmu; stosujcie ją łagodnie, acz z determinacją. Medytacja jest zręcznym środkiem puszczania zjawisk, umyślnym opróżnianiem umysłu, tak byśmy mogli ujrzeć jego klarowność — oczyszczaniem go w taki sposób, aby można umieścić w nim właściwe myśli.


Obdarzacie wasz umysł szacunkiem, a zatem jesteście bardziej ostrożni wobec tego, co tam umieszczacie. Jeśli posiadacie atrakcyjny dom, nie wychodzicie na zewnątrz, nie zbieracie wszystkich śmieci z ulicy i wnosicie ich do środka; przynosicie przedmioty, które upiększą go i uczynią zeń miejsce orzeźwiające oraz urocze.


Jeśli będziecie się z czymś identyfikować, niech to nie będą warunki śmiertelne, przemijające. Zrozumcie czym jest identyfikacja — badajcie wasz umysł, aby wyraźnie ujrzeć nietrwałą i uwarunkowaną naturę myśli, pamięci, świadomości zmysłowych oraz odczuć. Skierujcie waszą świadomość na zjawiska powolniejsze, na ulotność wrażeń cielesnych; zbadajcie ból i postrzeżcie go w kategoriach żywej energii, zmiennego stanu. Kiedy ogarnie was ból, emocjonalnie można odnieść wrażenie, iż jest on permanentny, ale to tylko iluzja uczuć — pozwólcie im wszystkim odejść. Nawet jeśli doświadczycie wglądu, nawet jeśli zrozumiecie wszystko wyraźnie — pozwólcie odejść wglądowi.


Kiedy umysł jest pusty, postawcie pytanie: „Kim jest ten, który odpuszcza?”. Zadajcie pytanie, spróbujcie odkryć, kto to jest, co to jest, co odpuszcza. Pielęgnujcie ten stan niewiedzy używając słowa „Kto?”, „Kim jestem?”, „Kto odpuszcza?”. Pojawi się stan niepewności; pielęgnujcie go, pozwólcie mu się przejawić… i dochodzi do głosu pustka, próżnia, stan niepewności, w którym umysł po prostu pozostaje czysty i nieokreślony.


Będę podkreślał to prawidłowe zrozumienie, właściwe nastawienie, prawidłowe intencje, bardziej po to, aby uprościć wasze życie, abyście nie angażowali się w działania niezręczne i złożone. Abyście nie wiedli egzystencji nierozważnej, eksploatując innych i nie żywiąc szacunku ani wobec siebie, ani ludzi w waszym pobliżu. Rozwijajcie wskazania jako standard, i rozwijajcie nekkhamma — wyrzeczenie tego, co niezręczne i zbędne — a następnie odpuśćcie mentalnie chciwość, odpuśćcie nienawiść, odpuśćcie ułudę.


Nie oznacza to, że powinniście żywić awersję wobec tych warunków; pozwólcie im odejść, kiedy zorientujecie się, iż jesteście do nich przywiązani. Kiedy odczuwacie cierpienie, pytacie: „Dlaczego cierpię?”, „Dlaczego jestem nieszczęśliwy?”. Ponieważ do czegoś lgniecie! Ustalcie, do czego lgniecie, dotrzyjcie do źródła. „Jestem nieszczęśliwy, ponieważ nikt mnie nie kocha”. To może być prawdą, może nikt was nie kocha, ale nieszczęśliwość wypływa z pragnienia, aby ludzie was kochali. Nawet jeżeli was kochają, to i tak stale będziecie cierpieć sądząc, że inni ludzie są odpowiedzialni za wasze szczęście albo cierpienie. Ktoś mówi: „Jesteś największym człowiekiem na świecie!” — a wy skaczecie z radości. Ktoś mówi: „Jesteś najobrzydliwszą istotą, jaką spotkałem w moim życiu!” — i wpadacie w przygnębienie. Pozwólcie odejść przygnębieniu, odpuśćcie szczęście. Utrzymujcie normalną praktykę: żyjcie uważnie, etycznie, i żywcie wiarę w odpuszczanie.


Istotnym jest, abyście zrozumieli, że nikt z nas nie jest bezbronną ofiarą losu — lecz jesteśmy nią, dopóki pozostajemy pogrążeni w ignorancji. Dopóki jesteście pogrążeni w nieświadomości, pozostajecie bezbronnymi ofiarami ignorancji. Wszelkie przejawy niewiedzy podlegają narodzinom i śmierci, bez wątpienia odejdą — to wszystko uwięzione jest w cyklu śmierci i ponownych narodzin. A kiedy odejdziecie, czekają was ponowne narodziny — możecie być tego pewni. A im bardziej nierozważnie prowadzicie wasze życie, tym gorsze będą warunki odrodzenia.


A zatem Budda nauczał drogi przełamania tego cyklu, i wiedzie ona poprzez świadomość, poprzez zrozumienie łańcucha zamiast przywiązywania się do niego. Gdy pozwolicie odejść całemu cyklowi, wówczas nie wyrządzi on wam już krzywdy. Pozwólcie odejść cyklowi, pozwólcie odejść narodzinom i śmierci, stawaniu się. Odpuszczanie pragnienia jest rozwijaniem Trzeciej Szlachetnej Prawdy, która prowadzi do Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki.


Ajahn Sumedho


Zręczne środki odpuszczania. 1979


#medytacja #buddyzm #psychologia #buddyzmnadzis

d6cad4e1-725c-4eea-8f56-fba421709e28

@KrolWlosowzNosa wow to jest ciekawy wpis. Interesuję się terapią dialektyczno-behawioralną i robię wpisy na jej temat, ona sporo czerpie z buddyzmu i "zręczne środki" są jedną z umiejętności do przyswojenia w jej ramach zapiszę link do twojego wpisu i dołączę go jak dojdę do tego etapu omawiania DBT, bo wydaje mi się, że to temat wymagający szerszego wyjaśnienia, żeby go dobrze zrozumieć. No chyba, że wcześniej sobie odpuszczę

@JanKowalski cieszę się i polecam wejść głębiej w praktykę, z pewnością pomoże w pracy.

Odpuszczanie, jak wszystko na tej drodze, to proces. Zacznij pomału od wybitnie niekorzystnych stanów umysłu

Zaloguj się aby komentować

Witajcie w poniedzialek. Nie miejcie żalu, że już nastał, nie jego wina.


Pamiętajcie, to nie poniedzialek jest ciężki, to nasz sposób myślenia o nim, takim go czyni


Mądrość pojawia się z chwilą, kiedy zaczniemy akceptować wszystkie odmienne „stworzenia” zarówno wewnątrz naszego umysłu jak i w świecie zewnętrznym, a nie wówczas, kiedy ciągle manipulujemy rzeczami, tak aby nam przez cały czas odpowiadały i aby były przyjemne i abyśmy nigdy nie musieli zostać skonfrontowani z irytującymi i kłopotliwymi ludźmi oraz sytuacjami. Zdajmy sobie wreszcie z tego sprawę — świat jest irytującym miejscem!


Z mojego własnego doświadczenia, mogę wam powiedzieć, iż przekonałem się jak frustrujące bywa życie, kiedy żywię wyobrażenia, jak ono powinno wyglądać. Stąd też zacząłem raczej przyglądać się mojemu cierpieniu, aniżeli po prostu usiłować otoczyć kontrolą wszystko adekwatnie do moich pragnień. Zamiast wyrażać życzenia oraz żądania, albo starać się wszystko poddać kontroli, zacząłem płynąć z nurtem życia, i okazało się to na dłuższą metę o wiele łatwiejsze od wszystkich tych manipulacji, które stosowałem. Możemy stale być w pełni świadomi wad i nie lekceważyć ich lub zachowywać się nieodpowiedzialnie; praktykowanie miłującej życzliwości metta oznacza, że nie tworzymy wokół nich problemów poprzez żywienie do nich awersji. Możemy pozwolić sobie na to, aby płynąć z nurtem życia.


Czasami nasze doświadczenie życia nie jest bardzo przyjemne, miłe lub piękne; innym razem jest właśnie takie. Taka jest istota życia. Człowiek mądry zawsze może czerpać naukę z obu skrajności — nie lgnąc do żadnej z nich i nie stwarzając problemów — ale spokojnie współżyjąc ze wszystkimi warunkami.


Ajahn Sumedho


#medytacja #buddyzm #psychologia #buddyzmnadzis

e1ebc8f9-d073-4c7f-933d-f03c057e847c

@Viapunk no nie wiem bracie czy w 2 miesiące jest możliwe dojście do jhany. Chyba, że mówimy o 2 miesiącach odosobnienia i gdy już wcześniej trochę trenowałeś, umiesz łatwo "odpuszczać" itd.

@ziel0ny medytacja w buddyzmie to część szlachetnej ośmiorakiej ścieżki, której celem jest pokonanie cierpienia. Praktykowanie medytacji może zależeć od indywidualnych potrzeb i tego na jakim stadium rozwoju jesteś. Na ogół taką najpopularniejszą formą medytacji w mainstreamie jest medytacja oddechu. Polega ona na skupieniu się na oddechu. Czyli w skrócie po prostu siadasz na krześle lub na ziemi lub nie wiem w jakiejś tam innej pozycji jaka ci pasuje i przekierowujesz swoją uwagę na oddech. To jest medytacja w dużym uproszczeniu, ale prawdę mówiąc jak już chciałbyś medytować polecałbym nie wiem np. zainteresować się książkami Ajahma Brahma na temat medytacji gdzie lepiej to tłumaczy.

@ziel0ny i też warto pamiętać o tym, że na samym początku umysł jest bardzo niespokojny. Medytacja oddechu w takim przypadku może być trudna bo będzie ci bardzo ciężko utrzymać skupienie na oddechu np. tutaj Ajahm Brahm zaleca aby na początek medytować po prostu skupiając się na chwili obecnej. Chodzi tutaj o to aby obserwować wszystko co się dzieje w danym momencie i unikać myślenia. W moim przypadku najczęściej wygląda to tak, że jak medytuję w ten sposób to skupiam się na odczuciach w ciele i nie blokuję sygnałów zewnętrznych typu np. dźwięki samochodów na ulicy. Ten sposób ma tą zaletę, że masz duży zakres bodźców i dzięki temu łatwiej jest zminimalizować myślenie.

Zaloguj się aby komentować

Może więc spróbuję dzielić się swoją drogą życia, również tutaj.


Niestey jak byłem w stanie zakceptować cierpienie związane z nowym wykopem, tak codziennej porannej dawki dewiacji nie mogę przeskoczyć..


Zacznę pomału prowadzić tutaj wątek w temacie budyzmu theravada, który mam przyjemność praktykować od 4 lat.


Byc może uda się o tutaj stworzyć cyfrową sanghe, do dysykusji, wsparcia i wspólnych rozważan.


Zacznę jednym z moich ulubionych cytatów, niezrównanego nauczyciela, Ajahna Chah.


Dlaczego tak się dzieje, że nieprzyjemne stany umysłu są trudne do zauważenia, podczas gdy te przyjemne widzimy z łatwością? Kiedy doświadczam szczęścia lub przyjemności, widzę, że jest to coś nietrwałego, ale kiedy jestem nieszczęśliwy, trudniej jest mi to zauważyć.


AC: Myślisz w kategoriach tego, co ci się podoba i tego, co wzbudza twoją awersję i próbujesz to pojąć, ale tak naprawdę głównym rdzeniem jest złudzenie. Czujesz, że nieszczęście trudno jest zauważyć, podczas gdy szczęście zauważasz łatwo. To jest właśnie sposób, w jaki działa twoje cierpienie: trudno jest puścić awersję, prawda? To silne uczucie. Szczęście łatwo jest puścić. Chociaż, tak naprawdę, to nie jest proste: chodzi raczej o to, że nie jest ono tak przytłaczające. Przyjemność i szczęście są rzeczami, które ludzie lubią i czują się z nimi dobrze – niełatwo jest je puścić. Awersja jest bolesna, ale ludzie nie wiedzą, jak ją puścić. A prawda jest taka, że są one równe. Kiedy będziesz głęboko kontemplować i dotrzesz do sedna, szybko zobaczysz, że są one równe. Jeśli miałbyś skalę, żeby je zważyć, ich waga byłaby taka sama. Ale my skłaniamy się ku przyjemnemu.


Tak więc, mówisz, że jest ci łatwo puścić szczęście, podczas gdy nieszczęście trudno jest puścić? I myślisz, że łatwo jest porzucić rzeczy, które lubimy, ale zastanawiasz się, dlaczego trudno jest porzucić te, których nie lubimy – ale skoro nie są one dobre, dlaczego trudno jest je porzucić? To nie tak. Pomyśl w nowy sposób – one są całkowicie równe. Chodzi zwyczajnie o to, że nie skłaniamy się ku nim w równym stopniu. Kiedy pojawia się nieszczęście, jesteśmy zaniepokojeni i chcemy, żeby sobie szybko poszło, tak więc czujemy, że trudno jest się tego pozbyć. Szczęście zazwyczaj nas nie niepokoi, tak więc przyjaźnimy się z nim i czujemy, że łatwo jest je puścić. To nie tak; ono nie dręczy i nie ściska naszego serca, to wszystko. Nieszczęście nas dręczy. Myślimy, że jedno z nich ma większą wartość i wagę niż inne, ale tak naprawdę są one równe. To tak jak z ciepłem i zimnem. Możemy umrzeć w płomieniach. Możemy też umrzeć z zimna, ale tak czy inaczej - umrzemy. Żaden z tych stanów nie jest lepszy od drugiego. Szczęście i cierpienie są tak samo różne, ale w naszym umyśle nadajemy im inną wartość.


Albo weźmy pochwałę i krytykę. Czy czujesz, że łatwo jest puścić pochwałę, a krytykę trudno? One naprawdę są równe. Ale kiedy jesteśmy chwaleni, nie czujemy się niespokojni; jesteśmy zadowoleni, ale nie jest to ostre uczucie. Krytyka jest bolesna, a więc czujemy, że trudno jest ją puścić. Bycie zadowolonym też trudno jest puścić, ale jesteśmy w stosunku do tego niesprawiedliwi, tak więc nie pragniemy w tym samym stopniu, aby szybko się tego pozbyć. Zachwyt jaki czerpiemy z bycia chwalonym i ukłucie, które czujemy w czasie krytyki, są równe. Są takie same. Ale kiedy nasz umysł napotyka te rzeczy, reagujemy na nie w sposób nierównomierny. Nie mamy nic przeciwko byciu blisko niektórych z nich.


Zrozum to, proszę. W swojej medytacji będziemy napotykać wszelkiego rodzaju mentalne doświadczenia. Właściwym poglądem na to będzie gotowość puszczenia tego wszystkiego, czy jest to przyjemne, czy bolesne. Pomimo tego, że szczęście jest czymś, czego pragniemy, a cierpienie czymś, czego nie pragniemy, widzimy, że mają one równą wartość. Są to rzeczy, których ciągle doświadczamy.


Szczęście jest czymś, czego pragną ludzie na świecie. Nie pragną cierpienia. Nibbana jest czymś ponad pragnieniem i nie pragnieniem. Rozumiesz? W nibbanie nie ma żadnego pragnienia. Chęć osiągnięcia szczęścia, chęć bycia wolnym od cierpienia, chęć bycia ponad szczęściem i cierpieniem – nie ma tam nic z tych rzeczy. Jest tam tylko spokój.


Miłej soboty


#buddyzm #medytacja #psychologia #buddyzmnadzis

a33ffe58-6c40-455b-81b6-9bb9e280477b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Stary mistrz siedział na ławce pod wielkim dębem w towarzystwie swojego przyjaciela,


którego nie widział od wielu lat.


– Zen jest prosty – stwierdził mistrz.


– Doprawdy? – zapytał z niedowierzaniem rozmówca. – Myślę, że wcale taki prosty


nie jest. Czytałem dużo książek na ten temat, ale niewiele z nich zrozumiałem.


– Doprawdy? – uśmiechnął się mistrz.


– Tak. Uważam, że zen jest trudny.


– Mylisz się – odparł mistrz. – Zen jest bardzo, bardzo prosty.


– Tak? Proszę więc, wyjaśnij mi czym tak naprawdę jest zen – prosił mężczyzna.


– To nie jest zen – odparł mistrz.


– A co nim jest? Co w ogóle oznacza?


– To nie jest zen – powtórzył mistrz.


– Wyjaśnisz mi znaczenie choć jednego koanu?


– To nie jest zen.


– Powiedz, proszę, co miał na myśli Joshu mówiąc, że „najwyższa droga nie lubi


dokonywania wyborów”.


– To nie jest zen.


– Możemy w ten sposób rozmawiać cały dzień i niczego się nie dowiem –


zaprotestował mężczyzna.


– Możemy rozmawiać nawet dłużej, żeby być szczerym – rzekł mistrz. – Dlaczego


zatem nie zapytasz mnie wreszcie o zen?


Przyjaciel mistrza milczał przez chwilę, zastanawiając się nad kolejnym pytaniem. O


cokolwiek pytał padała ta sama, bezsensowna odpowiedź.


– To jest bardzo dobre pytanie – powiedział nagle mistrz.


– Jak to – zdziwił się mężczyzna – przecież nic nie powiedziałem.


– Och, wybacz. Myślałem, że właśnie pytałeś o zen.


#zen #buddyzm #filozofia #przemyslenia

e28f9a2f-fb93-4974-8d80-50d779ef3a81

Zaloguj się aby komentować

Cześć. Ogółem znalazłem film na youtube na temat czterech szlachetnych prawd 26 minut https://youtu.be/sHWIQzd8bVw . Nawet ciekawie wyjaśnione. Co o tym sądzicie? Zauważyliście jakieś nieścisłości czy macie inne opinie? Moim zdaniem jest okej i w sumie dobrze wytłumaczył pierwszą szlachetną prawdę, którą na zachodzie często przyjmuje się jako "życie jest cierpieniem" co nie do końca dobrze wyjaśnia temat(dukkha ma głębsze i szersze znaczenie o czym też mówi autor filmu).


Jeszcze na koniec dodam, że na tym samym kanale jest film na temat doktryny "braku ja" https://www.youtube.com/watch?v=uCldjIVqxAU


#buddyzm #theravada

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Witam dzisiaj ponownie mam propozycję ciekawej książki, która bardzo do mnie trafiła. "Mądrość buddyjskiego mnicha" jest zbiorem pytań i odpowiedzi jakich udzielał Ajahm Brahm w Jhana Grove Retreat Center w Australii. Znajdziemy tutaj dużo ciekawych historii z życia Ajahma Brahma i jego porad. Na pewno też niektóre fragmenty wywołają u was uśmiech na twarzy, a niektóre mogą dać trochę do myślenia.


Na dodatek Ajahm Brahm jako charyzmatyczna osoba potrafi łatwo przekazywać wartości buddyzmu w prosty sposób. Przykładowo bardzo spodobał mi się fragment jak odpowiadał na pytanie dotyczące braku atman(duszy) gdzie wytłumaczył, że to co uznajemy za "duszę" nie jest stałe, niezmienne, a bardziej działa na zasadzie strumienia świadomości. Fragmentami jakie mi się spodobały były jeszcze te dotyczące porad co do praktyki medytacji czy nastawienia do życia tak żeby nie robić sobie samemu stresu czy problemów, a także spodobało mi się jego podejście do wielu zbędnych rytuałów jakie panują w Azji w związku z buddyzmem, który bywa tam traktowany tak jak katolicyzm w Polsce.


Ogółem podsumowując w mojej opinii warto przeczytać. Osobiście szybko to "pochłonąłem" ( ͡~ ͜ʖ ͡°)


#buddyzm #theravada


https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4861385/madrosc-buddyjskiego-mnicha-od-swiadomej-medytacji-po-eliminacje-niepokoju-i-gonitwy-mysli

d451e648-c29c-443d-bcd8-e220b1d5eb37

Zaloguj się aby komentować

Witam ostatnio zaprezentowałem książkę przydatną w zapoznawaniu się z buddyzmem jako początkujący. Dzisiaj chciałbym zaproponować kolejny tytuł dla ludzi zainteresowanych tą religią. "Cztery Szlachetne Prawdy" Ajahna Sumedho wyjaśniają czym są tytułowe cztery szlachetne prawdy, które zarazem są podstawą buddyzmu.


#buddyzm #theravada


Link do pdfa http://sasana.pl/4sp

02e8e07e-97ba-46ca-9c8b-aabf5fcdea87

Zaloguj się aby komentować

Kiedy brak zadowolenia jest w końcu zaakceptowany jako brak zadowolenia, króluje spokój umysłu.


To umysł osoby, która dotychczas była głucha na krytykę, kiedy w końcu słucha, co inni mówią o jej błędach.


To umysł osoby, która naga i błagająca o życie, nagle umiera w spokoju.


To umysł osoby, która nagle zostawia żebraka, który ciągnie ją cały czas za rękaw, niezmordowanie podążającego wszędzie za nią.


To umysł po powodzi, w której został zmyty cały makijaż pobożności.


Kodo Sawaki Roshi. Do Ciebie.


#medytacja #buddyzm #zen

806401b9-d00b-45be-9218-c97e69b20785

Oczekiwania wiodą nas do zbędnego wysiłku,

Wysiłek zaś prowadzi do niepotrzebnej walki,

Walka z kolei wiedzie do bólu,

A ten kieruje do nieświadomości.


Akceptacja rzeczywistości jest punktem wyjścia.

Zaloguj się aby komentować

Nie możesz wymienić z nikim nawet jednego pierdnięcia. Każdy z nas musi przeżywać swoje własne życie. Nie marnuj czasu na rozmyślanie, kto jest bardziej utalentowany.


Przestań się mazgaić! Użalasz się nad tym, jaki jesteś nudny i że wszyscy inni są o wiele lepsi od Ciebie. Ledwie rzeczy mają się trochę lepiej, a tracisz zupełnie kontrolę nad sobą.


Hej! Na co się gapisz? Czy nie widzisz, że to o tobie?


Kodo Sawaki Roshi, Do Ciebie


#buddyzm #medytacja

@monk3i Zauważ że te mowy Sawakiego są z lat 50 XX w. Jest on tak jak każdy osadzony w jakimś kręgu kulturowym i w swoich czasach. Pewnie można polemizować z tym konkretnym tekstem, ale wierzę że przekaz który się za tym kryje jest bardziej uniwersalny i dotyczy ślepego naśladowania innych ludzi czy kultur jako takich.

Jako ciekawostka podobną rzecz mówi św. Paweł potępiając mężczyzn którzy zakrywają głowy podczas modlitwy i kobiety które modlą się z odkrytymi głowami ¯\_(ツ)_/¯

@Neminem No ta, ale kościół właśnie zawsze się kojarzył z takim twardogłowiem i dogmatem, a buddyzm przeciwnie z otwartością i akceptacją. Bardzo mi ten tekst do buddyzmu nie pasuje.

@monk3i Tutaj ustęp z Dhammapady (394)


"Jakiż pożytek z twych zaplecionych włosów, niemądry człowieku? Jakiż pożytek z twego stroju ze skóry antylopy? Nadal kłębią się w tobie (namiętności), tylko zewnętrznie się oczyszczasz."


I wyjaśnienie tłumacza polskiego: "W czasach Buddy takie praktyki ascetyczne jak noszenie zmierzwionych włosów i odzienia ze skór uznawane były za oznaki świętości."


Wydaje mi się że powyższe jest łatwiejsze do zaakceptowania bo jest bardziej odległe w czasie, ale jest czymś podobnym - odniesieniem do kontekstu kulturowego w którym słowa zostały powiedziane. Myślę że ciężko czegoś takiego uniknąć, bo mistrz wypowiada słowa do ludzi/mnichów obecnych w sali, potem ktoś je zapisuje a my czytamy to długo potem.

Trudno o uniwersalność stu procent nauczania, ja na takie rzeczy po prostu przymykam oko

Zaloguj się aby komentować

Witam hejtowych buddystów. Dzisiaj chciałbym polecić wam dobry film do obejrzenia. "Historia theravādy w Polsce" jest filmem z którego dowiemy się jakie były pierwsze spotkania buddyzmu theravādy z zachodem, a także o planach założenia w Polsce związku wyznaniowego szkoły theravādy i wczesnego buddyzmu oraz w przyszłości możliwe, że założenia pierwszego klasztoru z poparciem Ajahna Brahma w Polsce.


https://youtu.be/D9dc0QRmf9Y


#buddyzm #theravada

Zaloguj się aby komentować

Ewangelia (Apokryf) Świętego Tomasza


Za wikipedią: "Starożytne pismo zaliczane do apokryfów Nowego Testamentu, powstałe prawdopodobnie przed końcem II wieku n.e. i znane dziś przede wszystkim w przekładzie na dialekt saidzki języka koptyjskiego. Tekst grecki zachował się we fragmentach; wskazuje się, że językiem oryginału mógł być syryjski. Dzieło znane było starożytnym Ojcom Kościoła, zaginęło, lecz zostało odnalezione w 1945."


Ewangelia ta nie skupia się na wydarzeniach wokół życia Chrystusa, czy jego mocy cudotwórczej, lecz jedynie na jego słowach. Wiele ustępów pokrywa się z tymi ze znanych nam Ewangelii, dodatkowo wydaje się (to moje zdanie) że nie są wprowadzone żadne 'rewolucyjne' treści które podważałyby dotychczasowe dogmaty chrześcijaństwa. Z drugiej strony formuła wydaje się rewolucyjna, nie ma narodzin i śmierci Jezusa, oraz najważniejszych wydarzeń z jego życia. Mowy Jezusa podzielone są na ustępy i wiele z nich po przeczytaniu wywołuje uczucie konsternacji, czy nawet 'zatrzymania' umysłu podobne do tego które możemy znać z czytania koanów. Toteż polecam czytanie jej w sposób powolny, mając na uwadze dużą ilość metafor zawartą w mowach Jezusa. Przytoczę jeden z moich ulubionych ustępów żeby to zobrazować:


Rzekł Jezus: „Królestwo Ojca podobne jest do pewnej kobiety niosącej [dzban] pełen mąki. Gdy szła drogą, (i była) daleko, ucho dzbana oderwało się (i) mąka sypała się za nią na drogę. Niczego nie zauważyła, gdy się tak trudziła. Gdy wróciła do domu postawiła dzban na ziemi (i) stwierdziła, że jest pusty” (Św. Tomasz, 97)


Z drugiej strony dla pokazania podobieństwa* fragment Ewangelii Św. Tomasza:


Rzekł Jezus: „Był człowiek zamożny, który miał wiele majętności. Powiedział: „Będę używał moich majętności, siał, żął, sadził i napełniał swój skarbiec owocami, abym nie cierpiał niedostatku”. O tym właśnie myślał w swoim sercu. I jednej nocy zmarł. Kto ma uszy niech słucha” (Św. Tomasz, 63)


z Ewangelią Św. Łukasza


I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: "Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?" Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem». Łk 12, 16-21


*Różnice bywają nieznaczne i mogą być jedynie spowodowane tłumaczeniem, niestety na ten temat się nie wypowiem, ponieważ się nie znam i nie porównywałem tekstów źródłowych.


Myślę że nie jest to pierwszy wybór tych którzy są zainteresowani rozwojem duchowym w #chrzescijanstwo a na pewno tych którzy medytują z koanem #zen . Ja osobiście uważam to za ciekawy wybór do pochylenia się i poświęcenia chwili. Sam osobiście często wracam do tej Ewangelii, czasem myślę o niej jako o chrześcijańskim odpowiedniku zbioru koanów #buddyzm .


(zdjęcie dla przyciągnięcia uwagi )


#ciekawostki

3ca6a302-30e9-4e49-aa63-599f035255ba

@Neminem "Gdy wróciła do domu postawiła dzban na ziemi (i) stwierdziła, że jest pusty" - to jest genialne, stanowi kwintesencję ludzkiej egzystencji. Całe życie zapieprzamy (przepraszam za kolokwializm) w kieracie, nosimy w tym dzbanie te swoje zdobycze, a na koniec okazuje się, że dzban przecieka... i tyle w temacie. Jeden wielki ZONK. No ale przecież mi powiedzieli, że jak wezmę kredyt, założę rodzinę i posadzę drzewo to będzie prawilnie. No niestety, zły typ, bo ten dzban jest dziurawy Przepraszam, może źle to zinterpretowałem, ale tak mi się skojarzyło

Zaloguj się aby komentować

"Dobre Pytania Dobre Odpowiedzi" jest jedną z dobrych książek, które mogą wprowadzić w kompletne podstawy osoby nie mające nigdy styczności z tą religią. Z lektury możemy się przykładowo dowiedzieć jakie są podstawowe założenia buddyzmu, czym jest pięć wskazań, reinkarnacja, kamma, medytacja etc. Całość jest napisana na zasadzie pytań i odpowiedzi. Jeśli miałbym polecić jakąś książkę na sam start dla kogoś kto jest po prostu zainteresowany czym jest buddyzm mógłbym właśnie zaprezentować ten tytuł. #buddyzm #theravada


Link do książki z możliwością pobrania pdf http://sasana.pl/dobre-pytanie-dobra-odpowiedz

f62a517e-3c06-415d-b78c-77e3e89d9fd0

Zaloguj się aby komentować

Pisałem już o tej książce w społeczności #medytacja napiszę jeszcze trochę o swoich doświadczeniach tutaj.


Do Ciebie - Kodo Sawaki Roshi


Za każdym razem kiedy wracam do tej książki jestem zaskoczony tym jak bezpośredni jest autor w wytykaniu obłudy i głupoty, czuję się wtedy jakby sam Sawaki stał nade mną uderzając mnie po głowie pałką bambusową Zwykle towarzyszy temu rozbawienie, autorefleksja i ulga.


Lubię czytać tą (i tego typu książki) powoli, małymi fragmentami, czytanie tego jak książki fabularnej szybko mnie męczy i zaciera jej moc. Za każdym razem jak do niej wracam czytając po raz kolejny ma dla mnie tą samą świeżość.


Miara Człowieka - daj mu trochę pieniędzy i od razu zaczyna się poruszać.


Człowiek jest bardzo prosty. Wszystko czego chce, to pieniędzy, zdrowia, kariery i seksu.


#zen #buddyzm

ccda4808-961c-42d9-9c49-65040af6ded2

@Neminem chyba zrobię sobie własną książkę z tych pdf. Za kindlowa wersję dzięki ale osobiście używam go do książek typu przeczytaj nie wracaj;)

Zaloguj się aby komentować

W odkrywaniu #buddyzm bardzo pomógł mi portal mahajana.net z dużą bazą książek i tekstów. Chciałbym polecić jedną z nich https://mahajana.net/biblioteka/teksty/do-ciebie z tradycji japońskiego soto zen, dla zachęty wrzucę jeden z moich ulubionych ustępów:


Nie dostaniesz żadnego napiwku praktykując zazen.


Dzień jest tak długi, jak dzień dla dziecka.


Góra jest tak cicha, jak wieczna przeszłość.


#zen #medytacja

W buddyzmie podoba mi się brak dogmatyzmu, tak rozpowszechnionego w chrześcijaństwie czy islamie. Budda dobrze mówił, żeby mu nie wierzyć na słowo, a wszystko weryfikować na drodze własnego poznania. Lubię to Dogmatom, tak jak i parówkowym skrytożercom, mówię stanowcze NIE!

Zaloguj się aby komentować