#animedyskusja

55
459

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#anime #animedyskusja


Restaurant to Another World


Restauracja Nekoya w soboty jest nieczynna. Przynajmniej tak wszyscy myślą, bo za zamkniętymi drzwiami załoga pracuje w pocie czoła by obsłużyć gości. Ale nie tych co zwykle wchodzą frontowymi drzwiami. Raz w tygodniu do Nekoi można trafić przez magiczne portale porozrzucane w różnych światach. Korzysta z nich przeróżna klientela - od potężnych władców, poprzez nie-ludzi typu elfy czy jaszczury, a kończąc na magicznych stworach. Nie dyskryminuje się tu nikogo - każdy ma prawo zjeść dobrego kebaba. Błogą codzienność (cotygodniość?) lokalu przerywa nocny włam, podczas którego bezdomna demonica opędzlowała co jej w ręce wpadło i usnęła. Gdy właściciel znalazł ją śpiącą na podłodze, zamiast spacyfikować wałkiem do ciasta, zaproponował jej fuchę kelnerki. Do zespołu dołączy jeszcze 35688-letnia smoczyca, ale to troszeczkę później.


Od czego by tu zacząć? Od klienteli może. Mamy stałych bywalców, którzy dosłownie siedzą jak na szpilkach przez cały tydzień, by w końcu pojawiły się drzwi, za którymi nawpierdalają się swoich ulubionych dań aż po kurek. Mamy też klientów przypadkowych, którzy napotykają się na drzwi po raz pierwszy i skosztowawszy przepysznego jedzenia, raz dwa zostają stałymi bywalcami, co umożliwi im nawpierdalanie się ich ulubionych dań aż po kurek. Rinse-repeat. To wszystko co mamy w tej bajce. Dwu-trzy-czterominutowe wprowadzenia nowych postaci, które trafiają do restauracji, zamawiają coś do jedzenia i zachwycają się tym przez kolejne kilka minut, rozwodzącą się nad mieszanką smaków, konsystencją, teksturą i właściwościami zapachowymi swojego posiłku. Regularnie mają też jakieś objawienia/wspomnienia z dzieciństwa/błogie ekstazy wynikające z konsumpcji nieziemsko pysznych dań.


Nazwijcie mnie niedoceniającym żarciowych iyashikeiów gburem, ale to dla mnie zdecydowanie za mało. Po kilku odcinkach ten schemat mnie zwyczajnie znużył, gloryfikacja schabowego rozhisteryzowanym głosem stała się dla mnie nieatrakcyjna. Nie żeby oczekiwał jakieś akcji czy dramy, ale chociażby jakiejś interesującej interakcji pomiędzy postaciami. A wszystko co dostajemy do zestawik luźnych backstory o klientach, typu Janusz nigdy nie jadł szpinaku. Anime miało świetną okazje by dzięki zróżnicowanym postaciom klientów wprowadzić interesującą różnorodność, ale w ogóle tego nie wykorzystało. Każdy odcinek oprócz pierwszego był dla mnie właściwie identyczny, nie ważne czy klientem jest akurat elfia weganka, smoczyca, robinson cruzoe, dwóch kransoludów czy jaszczuroludź. Obejrzenie więcej niż 4-5 odcinków niestety mija się z celem. Dla waszej wygody poniżej całe anime skompresowane do mniej więcej półtorej minuty.


https://www.youtube.com/watch?v=MLkNYbXrb6Q

Zaloguj się aby komentować

@kinasato Świetna seria, opus magnum Wit - źródło: zaufaj mi i nie sprawdzaj jak oceniłem ją na malu ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

8c1b47a4-18f1-4695-a84f-f30e8dab776a

@Utylizejszyn Ja sobie dalem spokoj po 1 sezonie. Max 5/6 + baaaardzo budzetowe tlo w wielu miejscach. Jak trzeba bylo pokazac jakies ujecie miasta z oddali czy cos to strasznie biednie to wygladalo. Jakby fabula czy postacie zrobily na mnie wieksze wrazenie to bym przymknal na to oko pewnie.

Zaloguj się aby komentować

#anime #animedyskusja


Gingitsune: Messenger Fox of the Gods


Gingitsune to okruchy życia prezentujące parę dni z życia Makoto, młodej dziewczyny, córki kapłanów, która odziedziczyła po zmarłej matce zdolność do komunikacji z posłańcami bogów - antropomorficznymi zwierzętami żyjącymi na terenach świątyń. Gintarou, stary zgorzkniały lis z fetyszem pomarańczy silniejszym niż u Testovirona jest właśnie takim stworem zamieszkującym ich lokum. Trzon serii stanowią relacje pomiędzy młodą nieopierzoną i niespecjalnie uczoną w tradycjach i rytuałach świątynną służką, a pełnoetatowym boomerskim duchem, który ma już na wszystko wyjebane. Oprócz tego nasza bohaterka poznaje nowe koleżanki - pannę kijwdupie której pomoże się rozluźnić oraz pyskatą rówieśniczkę, która non stop kłóci się ze swoim chłopakiem, ostrząc sobie zęby na młodzieńca chwilowo mieszkającego u Makoto.


Seria jest... do bólu poprawna. Ciężko się piszę cokolwiek o takich tytułach. Z jednej strony nie ma specjalnie się do czego przyczepić, ale też niewiele elementów zasługuje na jakąś konkretną pochwałę. Wizualnie ok, muzyka jakby jej nie było, nawet nie zwróciłem uwagi. Postacie mają od czasu do czasu lepsze momenty, ale raczej nie błyszczą. Właściwie to tylko Gintarou ma jakiś tam konkretny charakter, reszta jest ewidentnie niedoprawiona.


Fabuła Gingitsune w sumie to prowadzi donikąd. Wątki, które się pojawiły w większości żaden sposób nie zostały wyjaśnione, poza tymi, które są zamknięte w ramach jednego odcinka. Po skończeniu seansu nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że w sumie to nic z tej bajki nie wyniosłem. Nie ma tu żadnej konkretnej dramy, ale niestety nie jest to też Iyashikei. Większość niespecjalnie ciekawych wydarzeń wynika z przesadzonej reakcji postaci na jakąś kompletną błahostkę. Tak więc jak najbardziej jadalne, ale trochę mdłe. Dla naprawdę głodnych.

8f2ba151-7fa5-4577-ad57-58e0fb4b1fe5

Zaloguj się aby komentować

#manga #animedyskusja


Zacząłem ostatnio czytać Akane-banashi z Jumpa i mam nielichą zabawę. Seria sprzedaje się wcale nieźle i nie cierpi na żadne irytujące przestoje, stąd usiadłem do niej ze zdwojonym entuzjazmem. Na plus zdecydowanie tematyka - to historia o rakugo, i to przedstawiona drobiazgowo od strony zaplecza, nieco w typie Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu, ale też w ujęciu znacznie optymistycznym, bo i shounenowym.


Trochę na faktach - na jednym z egzaminów promocyjnych w szkole Arakawa koszmarnie zawzięty mistrz Issho wypieprza kandydatów do pierwszej ligi w tej branży, shin'uchi, nie tłumacząc przed nikim swojej motywacji. Reszcie szkoły przychodzi wzruszyć ramionami i westchnąć ciężko. Córka jednego z wywalonych, a nasza bohaterka, Akane, zafascynowana rakugo od dziecka, postanawia dostać się na szczyt i pokazać dziadowi, gdzie raki zimują.


W przeciwieństwie do SGRS, to obrazek shounenowy, z perspektywy młodej osoby wchodzącej w showbiznes w dzisiejszych czasach, a nie w przedwojniu. Dla niej to już jest ledwo ciepłe medium rozrywki, które mało kogo obchodzi, nie dorastała obserwując upadku, jak to ma miejsce w SGRS. Od dna można się wyłącznie odbić w górę, stąd gigantyczny optymizm tej serii, która nic sobie z owych konstatacji nie robi. 


Akane niby miewa swoje rozterki i jej czasem nie wychodzi, ale nie są to wieloletnie cierpienia poprzedzające upadek w nałogi, tylko shouneniaste problemy, z którymi uporać się można, jak najbardziej. Nie eksponuje się tu zresztą wcale potęgi przyjaźni, lecz wyłącznie wysiłku. Ponadto, to obrazek startowania w tej branży od zera, a nie miniatura z już żywej kariery tego czy innego mistrza. 


Kreska jest świeżutka i pełna ekspresji, i wcale żywo daje sobie radę w przedstawianiu, było nie było, występów głosowych. Bez cienia ironii przyznam, że zdarzyło się kilka stron imponujących, i potencjał na więcej jest w zasięgu ręki. Designy są lekko stylizowane i umowne, a przy tym raczej nie wpisują się w żaden cyniczny kanon generycznych ryjów z Jumpa. Ba, nawet kolorowane strony nie są obelżywie złe, wyłącznie takie sobie. 


Mi się póki co podoba, a odarty z dotychczasowych serii regularnych przyjmuję tę właśnie z dobrodziejstwem inwentarza. Za dziesięć lat spotkamy się i ponarzekamy, że jednak było słabe.

698c5337-688d-46fb-a22b-5757a71146d2

Zaloguj się aby komentować

#anime #animedyskusja #manga


Takie dwie ciekawostki z internetowego wydawniczego świata mangi.


Wiem, że na wypoku byli ludzie zainteresowani mangą Hyouge Mono. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że obecna pozycja autora, Yamady Yoshihiro: Boukyou Tarou ma stabilne fanowskie tłumaczenie. Tym razem nie średniowiaczna Japonia, a postapo. Postapo ciekawe, bo w przeciwieństwie do obecnych trendów, dostajemy kolejną epokę lodowcową. MC, dziedzic jednego z japońskich konglomeratów budzi się z snu kriogenicznego, który trwał dłużej niż powinien i znajduje się w nowej rzeczywistości, do której nie jest przyzwyczajony. Jak na razie są 3 chapterki.


Druga kwestia, to wydanie oficjalne mangi Jin Murakamiego Motoki. Jak dobrze pamiętam była to pozycja nagrodzona Kulturową Nagrodą Tezuki. Manga o chirurgu, który zostaje isekajowany do średniowiecznej Japonii, gdzie będzie musiał się mierzyć z zabobonem i ograniczeniami technologicznymi epoki dla prowadzania zawodu. Trochę tego było przetłumaczonego w wersji fanowskiej. Solidna pozycja. Teraz jest wydanie oficjalne. Pierwszy raz widzę coś takiego, że autor sam wychodzi z inicjatywą i samopublikuje w necie poprzez Patreona po angielsku. 27,50zł za dostęp miesięczny, chapter na tydzień. Niby drogo, jak na nasze warunki, ale pewnie będzie dostęp do backlogu. Osobiście może i skorzystam, jak backlog będzie znaczący. Mam nadzieję, że to będzie początek trendu i dostaniemy tytuły, za które wydawnictwa i skanlatorzy normalnie nie chcą się zabierać.


https://www.patreon.com/motokamurakami

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#animedyskusja #anime #naruto


Wiem, że są lepsze anime, także z tego samego gatunku, ale zawsze jestem pod wrażeniem jaką głębię ma w sobie manga/anime Naruto po odarciu z tych wszystkich fillerów, kosmitów i technik ninja.


Bardzo ubolewam, że Boruto nawet nie ociera się o ten poziom i jest bajką o ninja gdzie prawie nikt nie umiera.


Nie mam zamiaru cytować jakichś databooków czy stron internetowych. Jeśli coś pominąłem czy pomyliłem możecie dopowiedzieć.


Z rzeczy które wychwyciłem Naruto jest o:


-samotności (byciu odrzuconym, stracie rodziny), próbie zwrócenia na siebie uwagi lub zamknięciu się w sobie: Naruto (odrzucony z powodu posiadania w sobie Kyubiego), Iruka (strata rodziców), Kakashi (śmierć ojca, mistrza i przyjaciół z drużyny), Sasuke (śmierć rodziny/klanu), Gaara (odrzucenie z powodu Shukaku), Hinata (relacje z ojcem), Haku, Kimimaro itd. itd.


-Patriotyźmie (czym jest wioska [kraj]? Dlaczego i czy w ogóle należy dla niej ryzykować życie?): Sasuke (szukający motywów działania Itachiego), Hashirama (stwierdzający w walce z Madarą, że dla obrony wioski jest w stanie zabić każdego kto jej zagraża, w tym przyjaciela), Itachi, Shisui, Naruto (rozmyślający po śmierci Hiruzena, sam też chcący bronić wioski) itd.


-Zemście (o tym do czego może prowadzić: Sasuke, Nagato, Madara, Obito, Neji (w walce z Hinatą) itd.


-Poszukiwaniu/uzasadnieniu sensu własnego istnienia, motywów, ryzykowania życia (kim/czym jest shinobi? Czy warto bronić innych czy myśleć tylko o sobie): Zabuza, Nagato, Kabuto, Orochimaru itd.


-Determinacji do realizowania marzeń: Naruto, Rock Lee itd.

@ShinobiKonohy Ehhh Naruto. Seria pozwolila mi przetrwac trudne czasy. Mieszkalem pol zycia w miejscowosci 300+ , byla zima a komputer byl popsuty. Dobrze, ze mialem 10 lat temu znajomego, ktory co jakies 3 dni nagrywal mi te 30+ odcinkow, bo nwm co bym wtedy robil xd.


Tak czy inaczej serie wspominam dobrze, oczywiscie do czasow wielkiej wojny, ktora trzeba bylo oczywiscie maksymalnie rozciagnac i Naruto w ciaglym biegu przez jakies 50 odcinkow. Pierwszy raz skonczylem ogladac w polowie wielkiej wojny. Porzucilem serie na jakies 2 lata, zeby zrewatchowac shippudena tym razem do samego konca.

@ShinobiKonohy właśnie jestem pod koniec szipudena. Rękoma i nogami daję piorunek i zgadzam się z tezami. Niestety boruto dopiero będę wkrótce zaczynał więc nie mam porównania.

@Wojbody Ja pamiętam jak na studiach z kolegą z pokoju czytaliśmy na bieżąco mangę jeszcze gdzieś sprzed wielkiej wojny i żywo ją komentowaliśmy. Mangę o dziwo lepiej wspominam, niż ekranizację.

Zaloguj się aby komentować

Ogólnie to lubię bajki z #mecha, a że już chwilę nic nie oglądałem, to chciałbym poprosić o jakąś propozycję.


Mala itp. mam już dawno nieaktualne, więc wymienię co mi się bardziej lub mniej podobało. Kolejność bez znaczenia i możliwe, że jakiś tytuł pominąłem.


Bajki, które mi podeszły:


  • Code Geass

  • Evangeliony

  • Patlabor

  • A.D. Police

  • Full Metal Panic

  • Macrossy

  • Sidonia no Kishi

  • Bokura no

  • Isekai no Seikishi Monogatari

  • Robotics;Notes

  • Armored Trooper Votoms

  • Gundamy

  • Heavy Object

  • Sidonia

  • RahXephon

  • Heroic Age

  • Rakuen Tsuihou

  • Bubblegum Crisis

  • Break Blade

  • Blue Gender

  • Genocyber

  • Soukihei MD Geist


Bajki, które mi nie podeszły:


  • Darling in the FranXX

  • Gurren Lagann

  • Kuromukuro

  • Suisei no Gargantia

  • SSSS.Gridman

  • Knight's & Magic

  • Aldnoah.Zero

  • Kakumeiki Valvrave

  • SSSS.Dynazenon

  • Gargantia

  • Kyoukai Senki

  • Gunbuster


#anime #animedyskusja

773b2f56-2cf7-4d94-af96-08ba5b53a93a

Zaloguj się aby komentować

#anime #animedyskusja


Aharen Is Indecipherable


Fabuła tego tytułu zawiera się w jednym zdaniu. Chłop przychodzi do liceum, a obok niego siedzi dziewczynka w skali nano, która bełkocze coś pod nosem, a on nie rozumie o co jej chodzi. Tak wygląda tematyka pierwszego odcinka i oceniam go jako znośny - najlepszy w całej serii. Im dalej w las, tym więcej nieporozumień, a ściółka leśna zmienia się w bagno. Ale nie takie, które Cię zasysa i nie możesz przestać oglądać. Takie, gdzie zaczynasz krzyczeć pomocy.


Praktycznie każdy odcinek wygląda tak, ze chad MC wielki jak brzoza patrzy na tę swoją prywatną loli i coś mu w niej nie pasuje. A to włosy, a to gębę ma obitą, a to ubrana na cebulkę, a to założyła maseczkę. I on tak na nią patrzy i kreśli w swojej głowie totalnie niedorzeczne, nudne i nieciekawe, a co najgorsze, zupełnie nieśmieszne, scenariusze dlaczego tak jest. Potem następuje puenta, gdzie okazuje się, że to zupełnie coś innego niż mu się wydawało. A potem moi mili, śmiechom nie było końca...


Między postaciami nie ma żadnej chemii. Nie może być tu żadnej reakcji chemicznej, bo skład obu to 100% wapno. Dobrotliwy MC, któremu wydaje się, że jest straszny bo jest duży oraz malutkie nieporadne dziecko, które próbując nałożyć błyszczyk na usta, smaruje sobie brwi. Może to i było cute, no ale maks do drugiego odcinka. Zamysł tego tytułu bardzo szybko wyciera się jak stara szmata i po kilku epizodach jest już zupełnie nieatrakcyjny. Seria próbuje się ratować wprowadzając postacie poboczne, ale one są jeszcze gorsze od głównej pary. A szczytem wszystkiego jest wprowadzony na siłę w 10 odcinku romans, nie wynikający z niczego i absolutnie od czapy wywracający relacje bohaterów przez te 9 poprzednich odcinków. Nie żeby mi było szkoda, tylko po prostu przykro się patrzy na taką scenariuszową amatorszczyznę.


Szkoda czasu, wieje nudą, żeby nie powiedzieć - wieje męskim organem.


https://www.youtube.com/watch?v=VdylGGL4Lbc

Zaloguj się aby komentować

#anime #animedyskusja


Kanata no Astra


https://myanimelist.net/anime/39198/Kanata_no_Astra


Anime można bardzo łatwo streścić: shounenowy szkolny Star Trek dla ubogich.


Zacząłem sobie czytać reedycję mangi (za darmo to uczciwa cena). Pomyślałem, może to nie jest wybitny tytuł i odbiłem się już raz od anime, ale może zerknę jednak i zamknę tą historię szybciej. Pomysł okazało się wyjątkowo słaby.


Zacznijmy od tego, co jest według mnie dobre: Star Trek. Nasi bohaterowie zostają wyrzuceni przez jakąś czasoprzestrzenną dziurę w przestrzeń kosmiczną. Na swoje szczęście zaraz nieopodal dryfuje sobie sprawny statek kosmiczny. No i pakują się do środka i odkrywają, że powrót do domu to nie będzie chop siup, a raczej zwiedzanie planet, pot i łzy. Te elementy może nie są jakieś super, ale są ok. Jest też tajemniczy spiskowy wątek przewodni, który ma swoje wzloty i upadki. Ot takie se spaceoperowanie.


Za tym Star Trekiem niestety stoi Shounen Szkolny z nożem, który wbija koledze prosto w nery. W mandze bohaterowie byli umiarkowanie irytujący. W anime, jak mają swoje kolorowe włoski i japę, którą drą z byle powodu. Są nie do wytrzymania. Dodatkowo szkolne miłostki i dramaty są w tym tytule bardzo niskiej jakości. Całość ekipy z ich logiką australopiteka (co nie przeszkadza im w naprawie poszycia statku kosmicznego posiadając tylko części ze szrotu) nadaje się według mnie do utylizacji.


Oprawa nie jest może bardzo brzydka, ale nie ma w niej niczego pociągającego. W Made in Abyss pokazano jak należy przedstawiać obce światy, tu wygląda to dość biednie (zarówno jeśli chodzi o mechanikę, jak i aspekt wizualny).


Do tego dochodzi bardzo słabe zakończenie. Bardzo słabe.


Innymi słowy: nope. Co prawda nie ma aż tyle tych kosmicznych syfów (czy też tytułów sci fi, jak kto woli), by przebierać w oceanie opcji, ale moim zdaniem są ciekawsze propozycje: Terra e, Yamato, Infinite Ryvius czy Planetes. Po co się męczyć?

c87429db-d951-4474-9aa4-37f9829a399e

@vries na początku to jeszcze byłem nielicho znieczulony (możliwe że wydzierający się hosoya mnie ogłuszył) ale czar prysł całkowicie gdy dziewuszka w okularach awansowała na stanowisko niegdysiejszej sad dziewuszki co obecnie wyłącznie siedzi i pachnie do końca serialu

Zaloguj się aby komentować

#animedyskusja (również #anime na próbę, cynk od @SailorMoon jakoby cenzurę zdjęto)


Nieróbstwo w robocie przyszło mi umilać sobie ostatnio przy szwarnej OVA z 1994 - 801 TTS Airbats, albo Aozora Shoujo-tai. @kinasato swojego czasu gadał, że jest nienaturalnie ucięta - metryka mi podpowiada, że jest po prostu aż tak krótka, zresztą umówmy się - w dostatecznie realistycznym serialu o japońskich siłach samoobrony zwyczajnie nie ma aż tak wiele materiału, bo to harcerze. I tym razem oglądamy eskadrę akrobatyczną lotnictwa, tytułową taktyczną 801, która składa się z odpadów z innych jednostek. Tj. - mamy i karne zesłanie, i problemy z charakterem, i licencję pilota znalezioną w czipsach, ale to wciąż eskadra lotnicza, więc ktoś im musi te fruwadła reperować. Nasz bohater, Isurugi, młody inżynier o przerażających niedostatkach w osobowości.


Serial jest dostatecznie realistyczny, czyli - nikt tu nie lata i nie strzela z laserów do Chińczyków i kosmitów, tylko latają w pokazach akrobatycznych sobie dziewuszki. Niemal cała kadra latająca to baby, a sama seria miejscami bardzo mocno abstrahuje od lotniczego kontekstu, stanowiąc po prostu kromkę życia, raczej rachitycznie zakorzenioną w miejscu pracy. Gros formuły wypełniają godne rechotu romantyczne starania dwóch dziewcząt o knagę Isurugiego, i to chyba najbardziej realistyczny element tej bajki - było nie było, lotnictwo to też mundurówka.


Jest naprawdę ładnie i nie sposób się czepiać formy, zaś treść to po prostu sympatycznie niezborne hece. Ewidentnie nie było tu nieograniczonego budżetu, ale wcale nie podcina to nijak skrzydeł serialkowi. Prowadzi jednak do podziwu godnej oszczędności środków - w odcinku-retrospekcji aktorzy podkładający postacie wtedy nieobecne na ekranie po prostu wcielają się w postacie z retrospekcji, i to wszystko świetnie wpisuje się w daleko idącą umowność całego tego widowiska. Amelia Jäger to najlepsza dziewuszka, co zostało potwierdzone naukowo. Cała seria dostępna jest na YouTube z listy poniżej.


https://www.youtube.com/watch?v=Q6NwnLOUGtI&list=PLmWSpSS_VIZphskZWNbciBawyhYb9ixpe

Zaloguj się aby komentować

Nareszcie coś ciekawego się pojawiło. Chyba czas wrócić do czytania tego generycznego shounena. Obym się nie zawiódł.


#jujutsukaisen #animedyskusja #manga

Zaloguj się aby komentować

#animedyskusja


Akiba Maid War


Miejsce akcji :


1508-8 Tatenoharahigashi, Nanto-shi, Toyama-ken, czwartek, godzina 9:00


Tego felernego poranka Souichi Masui wszedł miarowym krokiem przez frontowe drzwi siedziby P.A Works. Był nieumyty, nie spał całą noc. Nie zarejestrował nawet codziennego powitania recepcjonistki i szybkim krokiem udał się do windy. W jego głowię panował straszliwy mętlik. Nawet nie zauważył gdy bezwiednie, niczym automat, doszedł do frontowych drzwi części produkcyjnej studia. Wziął głęboki oddech, energicznie złapał za klamkę i otworzył drzwi. Gdy wszedł, wyczuł wiele par oczu świdrujących jego niezaprzeczalnie niestosownie pognieciony ubiór i potarganą czuprynę.


- Sumimasen - zawołał - proszę wszystkich pracujących przy produkcji czwartego sezonu Black Lagoon o uwagę. Mam dwie wiadomości, jedną złą, jedną dobrą. Którą chcecie pierwszą.


- Tę złą, sensei - odezwał się głos zza biurka w rogu.


- Anulowali nas. Robiłem co mogłem, ale całonocne negocjacje z komitetem produkcyjnym nie przyniosły żadnego rezultatu. Wedle tych miłujących rosnące słupki starców, na rynku nie ma miejsca na tytuł tego typu. Teraz sprzedają się tylko cute dziewczynki, kocie uszka oraz kafejki z kelnerkami przebranymi za pokojówki.


W pomieszczeniu zapadła grobowa cisza, sporadycznie przerywana cichutkim szlochaniem stażystki.


- Ale nie załamujcie się - odezwał się po dłuższej przerwie Souichi - dobra wiadomość jest taka, że nie wszystko jest stracone. Obiecałem im, że dostaną to co chcą. Chcą moe shitu? Bedą mieli moe shit!!! Wiem, że mamy bardzo dużo materiału w zaawansowanej fazie produkcji, ale jestem w 100% pewny, że jego znaczną część po niewielkich modyfikacjach będziemy w stanie wykorzystać. Jesteście wspaniałymi profesjonalistami i wierzę w was! Damy im takie CGDCT, jakie im się nie śniło! Jesteście ze mną?!


- Jesteśmy, sensei! - chóralnie odpowiedzieli pracownicy.


Souichi uśmiechnął się głęboko w duszy, ale po chwili z powrotem spoważniał. Mamy deadline, przed którym musimy się wyrobić, trzeba natychmiast zabrać się do roboty...


Tak mniej więcej wygląda ta bajka. Siedziby gangów zostały zretuszowane na maid cafe, cute kelnerki to żołnierze mafii, a pieniążki na cukierki to zwyczajny haracz. Jest bardzo ślicznie, kolorowo oraz słodziutko. Co nie zmienia faktu, że krew leje się rzeką, a trup ściele się gęsto. Co oczywiście mocno się odbija na tym co seria postrzega jako "cute" content, który serwuje widzowi. W efekcie mamy pastisz z niezwykle zręcznie zachowanym balansem pomiędzy krawędziostwem, krindżem, słodziakowaniem, akcją, a także dobrą zabawą, bo to całkiem solidna komedia. Jest to naprawdę bardzo ciekawy miks, który obejrzałem z przyjemnością. Praktycznie każdy kolejny odcinek szybciutko i sprawnie przyciągał uwagę nowymi wątkami, nie pozwalając na ani chwilę znużenia. To nie jest durna bajeczka o pokojówkach ze spluwami, to jest topowej klasy tytuł gangsterski, ale w krzywym zwierciadle. Zdecydowanie warto obejrzeć. Chociażby dla wspaniałej postaci menadżerki kafejki "Świński Chlew". Akiba Maid War jest zdecydowanie lepsze, niż by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać. Zabrzmi to zapewne dla wielu jak herezja, ale ten tytuł może śmiało startować do konkursu baja sezonu, z realną szansą na podium.


Ps. Ending to czyste złoto, wspaniały tribute dla gatunku z niewielkim twistem. W ogóle muzyka w tej serii jest świetna, podkład muzyczny grający w tle nie raz zaskoczył mnie trąbką prosto z filmów gangsterskich z lat 30.


https://www.youtube.com/watch?v=1hUQ8O9ufZ0

Zaloguj się aby komentować

Czas na kolejny niedzielny pokepojedynek.


W poprzedniej ankiecie wybraliście Mewtwo, który zdobył 76% głosów, czym zademonstrował że nowe jest lepsze. Dlatego dzisiaj zaczynamy nową generacje pokemonów.


Witam w Johto.


Rozpoczynamy od starterów i wybieramy z tej oto trójki:


1. śmieszna kalarepa


2. ognista ryjówka


3. wielkogęby krokodyl


Zapraszam do głosowania.


#pokemon #pokemongo #animedyskusja #pokepojedynki

362a7043-3e04-4179-9bde-e7d660432dc9

Jaki jest twój ulubiony starter z drugiej generacji pokemonów?

42 Głosów

Zaloguj się aby komentować

#animedyskusja


Dziękuje szanownemu @tobaccotobacco za polecenie Flying Witch. Za⁎⁎⁎⁎sta zabawa. Przypominają mi się czasy jak siedziałem w iyashikei 24/7.


Polecam wszystkim innym ten tytuł.

3427f693-0574-4f6c-a421-caf48c36818a

Zaloguj się aby komentować

@tobaccotobacco Gratuluje wytwałości, mi nawet mip dosłownie tomik mangi w ręce włożył i był gotowy strony przewracać, a i tak się poddałem.

Zaloguj się aby komentować

Możliwy spojler z 5 odcinka The Magical Revolution of the Reincarnated Princess and the Genius Young Lady


Czwarty odcinek był super, ale to piąty oglądało się z zapartym tchem. Definitywnie zasłużenie znalazł się w top 1 animetrending tygodnia.


Dla mnie jest to poziom Mushoku Tensei ale bez krzty przegrywa.


B #anime #tentenkakumei #magirevo #animedyskusja

e9d2a4be-8697-400f-b7e2-9ec89117ef3b
6643d113-6089-4776-8880-ee76d97e1f14
de14cf26-94c1-4220-b018-1b83131f0042
276d95cc-9264-4ef0-8d3a-32a5ef8cec77

@SailorMoon Spodobało mi się że MC nie zawaha się przed niczym by spełnić swoje marzenie, nawet jeżeli będzie to faszerowanie się magiczną kokainą XD

Zaloguj się aby komentować

Gaikotsu Kishi-sama, Tadaima Isekai e Odekakechuu


Skeleton Knight in Another World


https://myanimelist.net/anime/48760/Gaikotsu_Kishi-sama_Tadaima_Isekai_e_Odekakechuu


Postanowiłem pokończyć zaczęte animce, ot takie noworoczne sprzątanie. Tą serią zainteresowałem się po zakończeniu 4 sezonu Overlorda, który trochę mnie rozczarował i miałem niedostatek epickich szkieletów. Początkowa ciekawość utrzymała mnie tylko na 3 odcinki. Resztę nadrobiłem dopiero teraz.


Tak ogólnie mamy tu Isekai, takie najbardziej miałkie jakie się da. Gościa z gierki przenosi do innego świata, bo tak. Została mu forma jego avatara, czyli szkielet imieniem Arc. Zachował również itemy i skille, wiec w nowym świecie jest kompletnym prze koksem. Dzięki czemu wszystko co robi wychodzi mu zbyt łatwo i jest po prostu nudne.


Pochwalić muszę nastawienie MC, przyjemnie się ogląda jak gościa wszystko cieszy. Podziwia widoczki, pije piwo, zajada się lokalnymi specjałami i cieszy się jak dziecko na widok elfów i innych fantastycznych bytów.


Szkoda tylko że ogólnie brak mu jakiegoś konkretnego celu. Wrócić do domu chyba mu się nie chce, łazi sobie i pomaga jak ktoś ma jakiś problem. Szybko znajduje sobie pokemona (shiny vulpix'a) i ozdobę w formie 2 elfich cycków. Gdyż Ariane niczego więcej sobą nie reprezentuje, czasem tylko sieka randomów zamiast MC. Podobno jest mrocznym elfem, ale chyba albinosem.


Tak sobie łażą i robią te poboczne questy, Arc pokazuje jaki jest OP i tyle. Wieje nudą, brak jakichś widowiskowych potyczek czy czegokolwiek co urozmaiciłoby ten seans. Jednak są tu pewne plusy zwykle nie pojawiające się w isekaiach. Postaci nie są irytujące, flow nie jest zły i chyba najważniejsze - nie ma tu haremu. Ten ostatni plus to prawdziwa rzadkość tego typu produkcjach. Wiadomo Arc zdobywa sprzymierzeńców, ba nawet zawiązuje przyjaźnie, ale na szczęście motyw haremowy tu nie istnieje.


Złe to nie było, ale do dobrego też dużo brakowało, więc parafrazując Cezara - obejrzałem, wyjebałem, zapomniałem.


5/10


#animedyskusja #anime

c4ab8e4d-7049-419a-9151-f777b75cb67d

@Habemus_canem Mialem dosc wysokie oczekiwania co do tego tytulu. Bylo to jak jeszcze bylem zajarany idea isekaiow i obejrzalem pod rzad z 4-5 tytulow, ktore mi sie spodobaly i wysoko je ocenilem.

Z tego co pamietam to wlasnie od samego poczatku bohater byl super mocny, a wszystko co widzialem przez 2 czy 3 odcinki po, ktorych odpuscilem serie nie mialo jakiejs glebi. Jakby seria wyszla sobie z fabryki isekaiow i tyle ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

@Wojbody

Jakby seria wyszla sobie z fabryki isekaiow i tyle ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯


Jedyna rzecz jaka wyróżniająca trochę te anime to szkieletowe oblicze MC. Ale niestety nic ciekawego z tym nie zrobili.

Zaloguj się aby komentować