Ostatnio starły się "Siły natury". Mamy kolejny remis: Tornadus (31,58%) i Landorus (31,58%) stoją na szczycie podium, trzeci był Thundurus (26,32%), ostatnia była Enamorus (10,53%).
Dziś będą smoki, a dokładniej ekipa z "Tao Trio". Mamy ty nawiązanie do konceptu yin i yang z filozofii chińskiej. Opisuje ona dwie pierwotne i przeciwne, lecz uzupełniające się siły, które odnaleźć można w całym Wszechświecie. Tak więc smoki są elementami tej filozofii, w takiej kolejności: yang (fire), yin (thunder), wuji [brak yin i yang](ice). Tak więc wybierajmy:
Cała trójka wygląda całkiem fajnie, jednak Reshiram trochę się wyróżnia. Pozostała dwójka wygląda mechanicznie, przez co bardziej przypominają mi Digimony. Białas może jest trochę pokraczny ale ma fajną shiny wersję.
a obejrxalem se te grave of the fireflies bo ludzie mowili ze to takie super ze taki dobry wyciskacz lez a mnie to kompletnie nie ruszylo po prostu dosc szybko zlecial mi ten film i to tyle zero emocji czy ten film jest przereklamowany czy to ja osiagnalem mistyczny chlod?
kurhwa chcialem se obejrzec shisha no teikoku / the empire of corpses ale oczywiscie wszystkie playery z polskimi napisami na a-o sie zesraly a na innych stronach tez nic nie ma jest tylko na chomikuj ale taki robak jak ja nie ma transferu nosz kurhwww #przegryw #anime #animedyskusja #zalesie
@Naiken ja sie nie znam na takich czarach jak pobieranie napisow a co dopiero pobieranie i ustawianie twgo na telefonie ja jestem zbyt prosty na takie skomplikowane procesy
Nie wiedząc nic o bajce i sugerując się tytułem spodziewałem się jakichś świntuszących wygibasów spod znaku kinematografii typu H z pokojówką w roli głównej. Okazuje się, że jest to coś zupełnie innego, gdyż sługą jest urzędnik a serwis zazwyczaj oznacza postawienie jakiejś pieczątki na wniosku.
Ten tytuł to workplace comedy rozgrywające się w jakimś urzędzie miasta czy innym biurze do spraw papierkologii i rozpoczyna się od przyjęcia do roboty trójki świeżaków:
- Młody, zdolny lecz leniwy slacker
- Zagubiona typiara, która po zawaleniu studiów nie wie co ze sobą zrobić, więc została urzędnikiem
- Wstydliwe dziewczę o ogromnym biuście i questem do wykonania
O ile baja zaczyna się mocno tematycznie, przybliżając widzowi arkana urzędniczego żywota oraz trudności z nim związane, dosyć szybko, bo po zaledwie kilku odcinkach praca schodzi na bardzo daleki plan, a tematyką stają się rozterki sercowe pracowników. Samo w sobie nie jest to złe, ale nie ukrywam, że część wprowadzająca podobała mi się bardziej, było mniej japonizmów, krindżowania o cospleju oraz różowego królika. Różowy królik to totalnie nieporozumienie.
I to właściwie tyle z zarzutów, seans jest całkiem śmieszny, lekki i przyjemny, postacie są charakterne i wyraziste, a ich zachowanie jest raczej spójne - nie mamy tutaj obrzydzających życie, a występujących prawie w każdym anime romansidle, plot twistów z d⁎⁎y na budowanie chujowej dramy. Można oglądać.
w koncu hyouka skonczona ale sie na tym wynudzilem srogo jeszcze mnie ten spermiarz oreki niemilosiernie wkurhwial co byl na kazde skinienie tej kuurhwy chitandy ktora go sprytnie wykorzystywala do zabijania czasu ehh
musze teraz obejrzec cos wciagajacego bo nie wytrzymam kuurhwa
@Merenbast Ja jestem pod wrażeniem jak każda poważna scenę, kończą jakąś niedorzeczna sytuacja. Prawie jak w Gintamie. Odcinek 12 sezonu 4 to już wgle był ostry
Pojedynek członków "Mieczy Sprawiedliwości" zakończył się niezwykle interesująco. Mamy tu pirwsze remis Cobalion i Virizion (36.36%), na trzecim miejscu Keldeo (27,27%), poza podium wypadł Terrakion (0%).
Procenty wyglądają zabawnie, ale najśmieszniejszy jest Terrakion, który nie otrzymał żadnego głosu, a na wykopie był na pierwszym miejscu.
Dziś spotkamy pokemonowe "Siły natury" i zmuszą mnie one do małej zmianie w formule. Kiedyś było to trio, ale w 8 generacji doszedł kolejny członek tej ekipy, a raczej członkini. Głupio byłoby zostawić ją samą, albo robić ten pojedynek drugi raz z pełną obsadą. Formacja ta jest wzorowana na japońskich bóstwach. W kolejności idą one tak: Fūjin, Raijin, Ō-Inari, Ugajin. Kto zwycięży w tym pojedynku, wybierajcie:
Gdybym miał wymieniać studia podwyższonego ryzyka, GoHands na pewno byłoby jedną z żelaznych pozycji tej listy. Grająca w tym sezonie baja o dziewczynce bez okularów może być dla wielu pierwszym kontaktem z tymi tuzami japońskiej animacji i przyprawić niegotowego na to widzą o przyśpieszone bicie serca. Obeznani z tematem wiedzą co będzie się działo - CGI wywołujące myśli samobójcze oraz przesterowana paleta koloru inspirowana jakąś amazońską toksyczną żabą, ze szczególnym uwielbieniem oczojebnego niebieskiego. Dzisiejszy wywód nie będzie jednak o wspomnianej wcześniej świeżutkiej bajce, ale o pozycji już ponad 10 letniej. Bo tak jak generatory crapu typu Diomedea wypuszczają od czasu do czasu coś dobrego, tak i GoHands ma w swoim szerokim portfolio te góra trzy tytuły, których nie musi się wstydzić. Tak więc na talerz wskakuje
SEITOKAI YAKUINDOMO
Zarys fabuły i wstęp to temat na dwa zdania wszystko ponad to byłoby zwykłym laniem wody. Ziomek wybiera się do liceum dla dziewcząt, które zostało przekształcone w koedukacyjne, gdzie jak się wszyscy domyślamy, będzie pływał w oceanie dup. Na wejściu zostaje złowiony przez przewodnicząca samorządu i wcielony do powyższego organu, by sprostać nowym wyzwaniom i poszerzyć jego kompetencje o kogoś z jajami.
Typowa szkolna komedyjka damsko-męskich nieporozumień? Nic z tych rzeczy. Ta bajka to wulkan zbereźności przyozdobiony piękną fasadą nieskazitelności, do której nie ma się jak przyczepić. Ta bajka jest jak Twoja wyuzdana dziewczyna wywodząca się z katolickiego domu, macająca stopą Twoje kroczę pod stołem przy odmawianiu modlitwy, w trakcie niedzielnego obiadku u jej starych. Anime jest niezwykle seksualnie wulgarne, lecz ta wulgarność opiera się całkowicie na dwuznaczności, domyśle, grze słownej lub wydarzeniach poza ekranem. Choćby właśnie na ekranie szedł temat masturbacji analnej ogórkiem lub gag(jaka dwuznaczność) o loli ciągnącej druta, to można z czystym sumieniem puścić SYD własnej babci, pod warunkiem, że nie ma napisów i nie zna japońskiego.
Baja momentami trochę przesadza, tempo ładowania widzowi sucharów o ruchaniu prosto do gęby bez chwili wytchnienia jest czasami zbyt szybkie i może się przyjeść. Anime generalnie mi się podobało i na pewno z przyjemnością obejrzę kolejny sezon/ova/etc, ale potrzebuje chwili na przełknięcie i popitkę.
ogladam hyouka jestem na 14 odcinku boze jakie to jest nudne jak flaki z olejem w ogole sie nie moge na tym skupic i tego normalnie ogladac po chwili zapominam co tam sie dzieje bo tak nudne to jest ehh dobrze ze tylko 1 sezon jest bo bym ohujal jakbym mial ogladac na sile wiecej odcinkow ehhh mialem zdecydowanie wieksze oczekiwania wobec tego tytulu widzac bardzo fajny gosick w rekomendacjach na malu czy nawet oregairu ktore tez w miare okej sie ogladalo ehh kurrw zawsze piach w oczy #przegryw #animedyskusja #anime
@Tacerpacer Zacząłem to oglądać ze 3-4 miesiące temu, bo gdzies było polecane po Yahari Ore, które mi się podobalo, i też nie polecam. Skończyłem tylko dlatego, że nie mogłem spać kilka razy w nocy.
Speed Grapher (2005) uważam za anime już nie tyle słabe, co wręcz szkodliwe. Na papierze - jest to ten typ nieznośnego dojrzałego anime dla dojrzałego widza dojrzałych anime, od którego flaki się przewracają z żenady, ale na szczęście to wyłącznie aranżacja na podstawy kina exploitation, butem wciśniętego w PG-16. Produkt swoich lat - dostatecznie edgy, by zapewne był chlubą nocnego pasma w telewizji. Wyłącznie po nocy jest w stanie zmęczony umysł zaakceptować te brednie.
Tokijo, Dżapan. Ten parszywy kapitalizm doprowadził do niewyobrażalnego rozwarstwienia społecznego, którego w ogóle nie widzimy na oczy. Każdy autorytet w mieście to zbok na pasku sekretnego klubu doznań niedozwolonych, a który da radę ujawnić wyłącznie on, nasz bohater - SAIGA! Niegdysiejszy fotograf wojenny, który nie potrafi dostać erekcji bez aparatu w dłoni. Podążając tropem tajemniczych morderstw, Saiga odkrywa klub, a w nim zostają na niego spuszczone w obrzydliwym rytuale tajemnicze moce, dzięki którym, za przeproszeniem, strzela ze swojego aparatu.
Serial bardzo silnie pozycjonuje się na ten grubymi nićmi szyty komunikat, że rozpasany kapitalizm prowadzi do fizycznych ekscesów, a w dalszym ciągu do zboczeń seksualnych z gatunku BDSM. W niejednym anime zapewne mieliście możliwość odczuć ten dziwny moodzior, który zawsze umieszcza co bogatszych i ważniejszych w roli co najmniej łotrów. Tu pociągnięte jest do granic absurdu. Co Speed Grapher zaznacza dosłownie, każdy, kto jest w stanie wydać rozkaz, jest tu jednym z tych zboków.
Saiga ratuje z opresji dziewuszkę-niewiniątko, tak przeraźliwie bezbarwną moe kukłę, że dziwić możemy się wyłącznie, dlaczego ktoś co chwila usiłuje ją zgwałcić. Obijają się od ściany do ściany w tym naprawdę nieudanym scenariuszu, dopchanym do długości dwóch cour wyłącznie dzięki kiepskim pojedynkom z kolejnymi zboczeńcami, którzy usiłują odbić Kagurę z rąk fotografa-pedofila. Fabuła usiłuje potrząsać mało przekonująco stołem, jednak gra na finał tak oczywisty, że wstałem z fotela i wydarłem się w pustkę - dlaczego?!
Jest koszmarnie, okropnie brzydko. To animacja rodem z kiepskiego hentaja, pełna nudnych designów i usypiających pejzaży. Miałem porównywać bajkę do Gungrave, ale przyszło mi przyznać, że Gungrave wyglądał znacznie lepiej, i samo to nobilitowało bajkę bardzo. Podobnie jak przy Gungrave, zmieniłem w końcu ścieżkę dźwiękową na angielską, by chociaż przerysowane i napompowane fuckami i shitami dialogi odrobinę rozruszały tę ramotę. Nie dało rady, baja nie radzi sobie z niczym.
kanata no astra obekrzane bylo w pyte podobalo mi soe traz nie wiem co obejrzec moze hyouka bontez mi ten tytul dlugo chodzil po glowie #przegryw #anime #animedyskusja
W poprzedniej ankiecie ulubionym starterem piątej generacji został Snivy (40,91%), Drugie miejsce zdobył Tepig (36,36%), na końcu wylądował Oshawott (22,73%).
Dziś coś rzadkiego, zamiast klasycznego pokemonowego tercetu mamy kwartet. Na ring wchodzi epika z "mieczy sprawiedliwości", wzorowana na czterech muszkieterach. Czas wybrać z:
Keldeo odpada na starcie. Nie podoba mi się, wygląda jakby się urwał z filmu "Ostatni jednorożec". jego druga forma wygląda nawet gorzej, jakby mu ktoś dildosa przykleił na czoło.
Pozostała trójka wygląda znacznie lepiej, więc wybór był trudniejszy. Chyba najlepiej przypadł mi do gustu Virizion. Przypomina mi trochę kosmicznego jelenia. Pozostała dwójka tez jest spoko.
kuurhwa ja pier zapisalem se wszystko z shindena co bede musial ogladac w letnim sezonie troche tego jest ja pierr ciezko bedzie to ogarnac patrzac ze jeszcze bede ogladac inne anime kurrw:
dobra oshi no ko odbebnione musialem odbebnic bo to te same uniwerdum co kaguya sama bylo nawet fajne mimo ze bardziej liczylem na to ze bedzie wiecej scigania sprawcy itd dla mnie za duzo tego swiata gwiazdek ale mimo wszystko i tak bylo przyjemnie
teraz znalezc nowa baje do obejrzenia ehh musze sie zastanowic co ehh a jeszcze ten sezon cholerny gdzie bede mial duzo rzeczy do ogladania ehh #przegryw #anime #animedyskusja
@Tacerpacer masz przecież inne strony z tłumaczeniami, więc o co chodzi? A jeśli chodzi o samo TMJ to szkoda, oglądałem tam cale Naruto i trochę innych bajek, ale ciekawe też o co poszło że tak szybko się zwinął
@Chougchento poczytałem trochę i tak jak myślałem, ktoś mu się dobrał do dupy, ponoć kilka dni temu wstawiał rozpiskę na letni sezon(dawno nie wchodziłem na wbijam, to nie mam jak zweryfikować). Inaczej nie zwijałby interesu z dnia na dzień praktycznie.
Twoje wytłumaczenie byłoby git, ale na początku/środku sezonu, a nie jak mu zostało po jednym odcinku z kilku serii
h⁎j w koncu skonczylem d gray mana o ile na poczatku sie to fajnie ogladalo to pozniej mnie zaczal juz nudzic a tego hallow to mi sie kompletnie nie chcialo ogladac i ogladalem to na sile nawet nie wiem co sie tam dzialo ehh teraz obejrze oshi no ko bo to te same uniwersum co kaguya sama wiec musze to obejrzec tak czy siak #przegryw #anime #animedyskusja
Jednym z autentycznych fenomenów mangoanimowych na polskim rynku jest niewątpliwie Great Teacher Onizuka, który wyszedł u nas sto lat temu na papierze rodem z komiksów Gigant, a podobno niedawno miał lepszej jakości reedycję. Mnie ta faza ominęła, a więc nie miałem też przyjemności zaznajomić się z adaptacją z 1999 aut. studio Pierrot, której urywki co najwyżej kojarzyłem z telewizji Hyper, równie mętnie, co urywki Chobits.
Napocząłem jednak w końcu anime, bo to jest przymus, bo koneserzy wyrzucą z tagu i będzie świst tylko szedł. Mimo adaptacji urywkowej, GTO na ekranie bardzo sprawnie rozpoczęło i zakończyło akcję, i samo to wyróżnia się na plus na tle epoki. Znaczna część widzów może kojarzyć przede wszystkim czterdziestominutowy odcinek pierwszy serii, jej niby-pilot, niby-prolog, który nijak się ma do reszty serialu, ale doskonale prezentuje jego ton, i właściwie po nim samym stwierdzicie łatwo, czy pozostałe 42 odcinki się Wam spodobają.
Ileż można kluczyć. GTO to jest ta seria o patusie-motocykliście, co dorósł i wymyślił sobie przyszłość taką, w której zostanie nauczycielem w liceum, gdzie ma zamiar rwać młode d⁎⁎y. Ku jego nieszczęściu, zostaje zatrudniony w gimnazjum, więc gros jego aktywności to faktycznie edukacja młodzieży. A młodzież dostaje najgorszą. Wszelkie historie o nękaniu, przemocy, galeriankach, próbach samobójczych, wreszcie skrajnych głupkach w klasie, to dla Onizuki odtąd chleb powszedni. Postawił sobie za zadanie być tym nauczycielem, który nigdy nie spisze nikogo na straty, nigdy nie nazwie ucznia "śmieciem ludzkim," co spotkało jego samego.
Onizuka to motor napędowy całej serii, i jego osobowość doskonale wypełnia seans nawet wtedy, gdy akurat nie ma go na ekranie. Jest wulgarny, chutliwy, niespecjalnie mądry, impulsywny, imponująco silny i absurdalnie wytrzymały na rany i obrażenia, wreszcie absolutnie lojalny wobec swoich uczniów. Nie oszukujmy się, lwia część serialu przyjmuje formę łobuziaka tygodnia, przy czym zazwyczaj jednego ucznia grilluje się od dwóch do trzech odcinków, z przerwami na jakieś humorystyczne epizody.
Nasz bohater najczęściej narusza patologiczne status quo wyciągając jakiegoś ucznia z jego strefy komfortu, po czym wtedy dopiero interweniuje z odsieczą, gdy uczeń sam sobie uświadomi, jakim obrzydliwym gówniarzem jest, i jak dobrze życzy mu Onizuka, w przeciwieństwie do innych nauczycieli. Strasznie to sokratejska metoda, takie prezentowanie młodzieży ich własnych słabości w zwierciadle, by nawrócili się na rozum i godność człowieka, i Onizuka ma stuprocentową skuteczność.
Dobrze się to ogląda, nawet wbrew oprawie wizualnej, która bywa bardzo tanio zrobiona. Gęby jednak wykrzywiają się na tyle czytelnie, byśmy byli się w ogóle w stanie połapać, kto na ekranie gada, a gada się sporo i z werwą. Muzyka to już w ogóle pomidorek, chociaż łapię się na tym, że liczba utworów w moich uszach brzmi na znacznie mniejszą, niż była w istocie. Być może nazbyt hojnie szermuje się tu zaledwie garstką, a reszta gdzieś tam brzdęka ze dwa razy.
Doskonała seria z kanonu obowiązkowych pokazów, których nigdy sie nie widziało.
Tydzień temu mieliśmy ostatni pojedynek z 4 generacji. Pokebóg zatriumfował. Arceus (53,85%), Shaymin (46,15%) i totalna porażka Heatran (0%). To drugie zero w historii pokepojedynków, choć przypadek Happiny jest trochę inny.
Zakończyliśmy pojedynki w Sinnoh.
Witam w Unova, czas na generację 5.
Zaczynamy klasycznie od starterów, choć w 5 generacji w pokedexie przed starterami mamy jedną legendę, ale na nią przyjdzie czas później.
Pojedynek "strażników mórz" był chyba najmniej popularnym jak do tej pory. Ale nie ma się co dziwić, bo był to wybór między lewym i prawym twixem, tylko jeden leżał trochę na słońcu i się popsuł. No więc wygrywa Manaphy (56.3%), przegrywa Phione (43.8%).
Dziś ostatni pojedynek czwartej generacji. Mamy tu naprawdę świetnych zawodników, dwa ostatnie mityczne pokemony z tej generacji i jedną legendę w sumie na doczepkę. Jakoś wcześniej nie miałem gdzie wsadzić tej legendy. W tym iście boskim pojedynku do wyboru mamy: