Chciałbym zupełnie bezinteresownie podnieść poziom tagu #ladnapani i na hejtopeel. W związku z tym wklejam poniżej fotografię Jane Asher w czasach młodości. Pani ta uosabia wszystko, co uważam za kobiece piękno, ale nie o tym chciałem tak do końca. Jane Asher była partnerką Paula McCartneya i dla świra beatlesowego za którego się uważam, jest ulubioną "dziewczyną beatlesa". Głównie dlatego, że miała w d⁎⁎ie bycie partnerką sławnego muzyka. Zawsze chciała się realizować w różnych dziedzinach życia, m.in. w aktorstwie. Poza tym pochodziła z ciekawej rodziny. Jej brat Peter był częścią duetu muzycznego Peter and Gordon. Ot, takie tam ciekawostki i w sumie wyszedł #gownowpis ale nadal uważam, że lepsze to niż gołedupyziternetu.
Dziś mi się odkleiła kolejna klepka i do gównokomputerka, którego, swoją drogą, uratowałem od zgruzowania w pracy, a z którego zrobiłem bardzo lokalny serwis VOD (Radarr/Sonarr + Jellyfin), dodałem OpenVPN, Sambę i dump z Bandcampa we flac. Ponowny zakup Powerampa (jakie to jest cudo!), bo stara wersja już nie działa na aktualnych sprzętach i w parę godzin wyszedł mi prywatny streaming muzyki.
Nie dość, że będę mógł sobie w autobusie posłuchać BRUIT ≤ czy Godspeed You! Black Emperor, którzy się wymiksowali ze Spotify, to może ja też to zrobię, bo foliarstwo technologiczne mi ostatnio bardzo mocno gra.
Trzeba było trochę grzebania, żeby nie cięło na początku buforowania tych potężnych plików, ale jest już pięknie. Może to placebo, ale jakość odtwarzania jest po prostu wspaniała.
urodziny mam więc mama upewniła się że zjem coś dobrego. oprócz tego były klasycznie skarpetki
PS wróciłem i żyje, opowiem później bo dużo się dzieje gdyż... jutro zaczynam DWA TYGODNIE WOLNEGO KIRWA MAĆ #heheszki #urodziny #jedzenie #bipolar #muzyka https://youtu.be/3D7zgJTsCs8
3 ulubione utwory - Warszawa, Sound and Vision, Speed of Life
Dosyć ciekawa pozycja na mojej półce. Słuchając tego albumu mam wrażenie, że jestem zawieszony gdzieś między innym wymiarem, trybem zakupów w The Sims 1, a pokojem w jakimś mroźnym hotelu w NRD.
Nie oszukujmy się - tekstowo ten album nie jest skomplikowany. Powiedziałbym nawet, że jest ubogi w tekst. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Muzycznie zaś to co się tu dzieje to po prostu WOW.
Pierwszy raz słuchając "Warszawy" miałem ciarki. Pisząc ten tekst odsłuchuje ponownie. I dalej mam ciarki.
Jak @alaMAkota słusznie przypomina dziś obchodzimy kolejną rocznicę wybuchu powstania styczniowego. Wydarzenie to nieodłącznie kojarzyć będzie mi się z tym utworem #historia #muzyka
Mam co prawda mieszane uczucia co do aranżacji utworu, lecz z drugiej strony gdyby narodololki skupiły się na takim wybrzmiewaniu sztuki to wałalibyście mnie zwierachs_polski.
@LondoMollari my jako naród mamy specyficzne podejście do świata. Hej za szable i do boju, a co później to się dopiero okaże. Czasami się udawało, albo i nie - na historii mamy o czym opowiadać dzieciakom.
Jest jeszcze gorsza nasza przywara - z uporem maniaka gloryfikujemy męczeństwo i porażkę, bo przecież jesteśmy Chrystusem narodów i cierpimy za miliony. Rok w rok powtarzamy syreny 1 sierpnia hołdując klęsce i zagładzie, a jedynie nasze zwycięskie powstanie - powstanie wielkopolskie - jest świętowane regionalnie.
Jako ze @Half_NEET_Half_Amazing odpoczywa to wstawiam na #rap a nie na # polskirap
( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ) w zyciu trzeba czerpac szczescie z takich
malych przyjemnosci.
3 ulubione utwory - Wehikuł czasu, Najemnik, Tylko ja i ty
Totalnie nie rozumiem hejtu na Dżem, który od czasu do czasu się przelewa w necie.
"Najemnik" to całkiem fajny i przyjemny album zasługujący na te 4*. Na pewno lepszy niż niejeden album, który będę tutaj wrzucać. A uwierzcie, będzie niezły rozrzut. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ocena mogłaby być nieco lepsza, gdyby "Najemnik II" był krótszy (utwór ten waha się u mnie między oceną 3,5 a 4,5 xD)
3 ulubione utwory - Ballada o Smutnym Skinie, Wielka Miłość do Babci Klozetowej, Durna Piosenka
Nałóż czapkę skinieeeee! Skinieeee nałóż czapkę! Kiedy wicher wiejeeee... gdy pogoda w kratkę...
No to koniec dobrych albumów Big Cyca, tak myślę. Debiutancki album Big Cyca był niezłą przygodą jak się do niego dopadłem po raz pierwszy. Dzisiaj kurz już trochę opadł, a album smakuje już nieco czerstwo, ale w dalszym ciągu to stary, dobry Big Cyc. Ten, który lubiłem najbardziej.
A czy wiecie, że najlepsza na świecie jest miłość w klozecie? A że każdy szalet jest pełen zalet?