Zdjęcie w tle

Społeczność

Winiarstwo, Browarnictwo, inne

131

Domowy wyrób wina, piwa, bimbru. Rozmowy o przepisach, problemach, procesach produkcji, sprzęcie.

Siema,


Czy jest duża różnica w smaku przy robieniu piwa z glukozy a z ekstraktu słodowego ? Wczoraj wieczorkiem zrobiłem właśnie pierwsze piwerko z brewkitu i ekstraktu i jeszcze nie zaczęło fermentować, szczerze boje się, że coś zjebałem bo jako starego bimbrownika tak długi czas oczekiwania na zaczęcie fermentacji mnie martwi


#piwo #homebrew #piwowarstwo

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#piwo #komes


Nie uważacie, że Komesy są przegazowane fest? W lżejszych może przejdzie, ale kiedy Barley Wine pieni się jak po⁎⁎⁎⁎ny i nie da się przełknąć, żeby nie chciało rozsadzić krtani, to już przesada.


Picrel, zajebany z internetów.

2b1bea1a-fd86-4357-8e0c-54f1691f1217

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wszystkim


@anonimowy @Czarny12309 Pytaliście o przepis dla początkujących, tutaj postaram się opisać dokładnie dla wszystkich dosyć uniwersalny przepis do stworzenia podstawowych nalewek i rozpoczęcia zabawy. Na część pierwszą potrzebujemy:


Słoik minimum 1l albo gąsiorek, wszystko zależy od ilości którą chcecie zrobić. ja używam słoiki bo wygodnie umyć później. Ważne, aby po zamknięciu był szczelny, nie był po ogórkach, był dokładnie umyty i wyparzony (polać w środku porządnie wrzątkiem z czajnika).


Owoce: tutaj jest duża dowolność, na początek polecam np. maliny, wiśnie (bez pestek!), jagody, owoce leśne. Z bazarku, z ogródka, mogą być też ewentualnie mrożone.


Alkohol tutaj występuje kwestia czy lubimy nalewki mocne czy delikatne, ja osobiście używam wódki 60%. Można na spirytusie, bimbrze i zwykłej wódce, kwestia gustu.


Bierzemy nasz słoik sypiemy do niego owoce, należy zwracać uwagę, żeby nie wsypać jakiś nadpsutych z pleśnią czy coś. Następnie zalewamy alkoholem tak aby przykrył owoce. Uwaga polecam zwracać uwagę ile się wlało i sobie zanotować, że np. pół litra albo litr spirytusu itd, w dalszej części wytłumaczę po co. Ja zazwyczaj z taśmy malarskiej robię naklejkę z podpisem ile czego użyte, ale to też głownie dlatego że lubię mieć pełną kontrolę, a pamięć zawodna.


Zakręcamy i odstawiamy na 3-4 tygodnie na parapet, półkę w kuchni czy ogólnie bezpieczne miejsce gdzie nikt temu nie będzie przeszkadzać.


Po tym czasie część druga zabawy, do której potrzebujemy:


Butelki. Mogą być po czymś byle szczelne, wymyty i wyparzony. Warto też zawsze powąchać taką butelkę z domowego recyclingu, bo jak czymś czuć to lepiej do niej nie wlewać naszej nalewki. No i jeszcze lejek się przydaje.


Cukier - ilość którą potrzebujecie będzie przybliżona w dalszej części.


Sitko do odcedzenia. Opcjonalnie gazy z apteki do filtrowania, ale to też kwestia gustu czy chcemy aby była klarowna czy nie.


I teraz ważne gdy się zabieramy za część drugą to już później nie jedziemy nigdzie samochodem.


Bierzemy garnek i gotujemy w nim wodę. Ile ? No właśnie to zależy od tego, ile alkoholu wlaliście do słoika i jaki. Jeśli np. wlaliście 1 litr alkoholu to w garnku gotujecie 1 litr wody. Woda się gotuje wyłączamy palnik, odstawiamy garnek i jeśli był litr 1 wody to sypiemy do wody 1kg cukru i mieszamy aby cukier się dokładnie rozpuścił. Czekamy aż ten syrop wystygnie. Proporcja woda-cukier to zawsze 1:1 i woda zawsze musi być dobrze przegotowana.


Zawartość słoika odcedzamy najlepiej zlać cały płyn nasze dobro do jakiegoś większego naczynia typu garnek. Jak cedzimy tylko przez sitko to warto jeszcze podeptać trochę te owoce widelcem czy czymś żeby nam jak najwięcej tego alkoholu i soku spłynęło, jeśli używamy gazy to warto lekko wycisnąć. Jeśli chcemy bardzo klarowną nalewkę możemy przefiltrować jeszcze raz przez czystą gazę. Zużyte owoce wyrzucamy do kosza lub jeśli jesteśmy okrutni wyrzucamy do zjedzenia ptakom.


I teraz będziemy wlewać syrop do nalewki, będziemy to robić stopniowo i po troszkę łyżeczką próbować czy jest dobre.


Jeśli użyliśmy spirytusu to nasza nalewka jest bardzo mocna spokojnie możemy wlać tyle syropu aby proporcje w naczyniu były 60% nalewka 40% syrop bierzemy troszkę na łyżeczkę, próbujemy wykręca fest to lejemy syrop dalej aż będą proporcje 50:50 znów próbujemy jest lepiej ale chcemy żeby było jeszcze delikatniejsze i słodsze no to dolewamy jeszcze itd. Wiadomo ile ma % ma spirytus i po prostu go rozcieńczamy, próbujemy aż uzyskamy moc i słodycz która nas satysfakcjonuje.


Jeśli użyliśmy wódki to nie musimy dodawać aż tak dużo syropu bo jeśli wymieszamy 1l nalewki 1l syropu efekt będzie bardzo delikatny i słodziutki. Tak więc musimy sobie zadać pytanie co lubimy najbardziej i po prostu kombinujemy.


Gdy już wymieszaliśmy nalewkę z syropem to zlewamy ten nasz eliksir do butelek, zakręcamy i odstawiamy. Uważam że minimalny czas do picia to 3-4 miesiące a im dłużej tym lepiej, oczywiście można wypić też po miesiącu ale jest to bez sensu. Najlepszy smak moim zdaniem jest po około roku.


Bardzo się rozpisałam ale zależało mi aby opisać wszystko dokładnie. Wydaje się dużo ale to naprawdę prosta procedura. Gdybyście mieli jakieś pytania to piszcie śmiało również w wiadomości prywatnej postaram się pomóc na ile wiedza pozwoli.


Powodzenia


#hobby #nalewki #przepis #gotujzhejto

@MatiPuchacz tak zgadza się ten przepis to na zasadzie ekstraktu wydaje mi się najprostszy do rozpoczęcia zabawy. Najstarsze nalewki swojej roboty mam z 2017 roku i w żadnej nie mam galaretki, w wielu sporo osadu na dnie ale po prostu stoją długo i się klarują, po zamieszaniu normalnie wszystko.

@Lunek1 Pytam z tego względu, że przy przepisach w których jest gotowanie robi się galaretka. Jednakże skoro gotujesz samą wodę z cukrem, a nie sok to nie ma problemu z tym zjawiskiem.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry,


Patrząc jak wszyscy opisują swoje zainteresowania i #hobby oraz inspirując się wpisem @Lunek1 , poczułem chęć podzielenia się swoją odkrytą pasją zeszłej jesieni #chwalesie Jest to #miodosytnictwo oraz #nalewki . Nie spodziewałem się, że tak mnie to wciągnie i z niezaspokojoną ciekawością będę obserwował procesy zachodzące w balonach. Póki co korzystając z dobrodziejstw matki natury zebrałem u rodziców spore ilości aronii. Pierwszą partię zrobiłem sobie w grudniu po przemrożeniu, a na zdjęciu jest następne 10 litrów. Sam nie wiem kiedy to wypije. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Dodatkowo mam dwie damy z leżakującym czwórniakiem panieńskim oraz trójniakiem panieńskim. Ten pierwszy ładnie zrzucił osad. Z kolei trójniaki dojrzewają długo, ale widać coraz większą klarowność. W grudniu również przeprowadziłem fermentację trójniaka z dodatkiem jabłka. Całe szczęście, że na zewnątrz jest chłodno to mogę wystawić przefermentowane miodki na balkon, aby szybciej się klarowały. W grudniu nie mogłem się powstrzymać żeby nie zrobić panieńskiego trójniaka na miodzie gryczanym, który jest zachwalany w kwestii miodu pitnego. I tak też się stało. Bo burzliwych procesach na początku (piana wyszła na spacer dwa razy) aktualna sytuacja jest stabilna w balonach i całość jeszcze pracuje. Planuje pod koniec miesiąca zlać całość znad osadu i odstawić do dojrzewania.


Wracając jeszcze do #nalewki . Aktualnie wstawiona aronia będzie przelewana w butelki albo w nowy słój (jeszcze muszę pomyśleć) pod koniec miesiąca. Poza tym przygotowuje się w myślach póki co na zrobienie nalewki z pędów sosny w maju.


Jeśli ktoś dotrwał do końca to dzięki wielkie! Rodzina i dziewczyna już mają dosyć słuchania o mojej produkcji ( ͡° ͜ʖ ͡°)


A tak bym zapomniał. W małych butelkach spróbowałem zrobić miodówkę z miodu, który mi został w słoiku.

3119f762-0270-4a49-a657-1e3b48409bad
25dd371e-a9c9-43b2-9ed1-161780835df4

@MatiPuchacz na świeżo przy zlewaniu zawsze wydają się trochę mocnie. Spróbować tak za 3-4 miesiące wtedy już się powinna wstępnie dobrze przegryźć i można ocenić

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry dziś wszystkim. Zapragnęłam się również podzielić jednym z moich #hobby . Czy są tu osoby które lubią takie domowe zabawy w #nalewki ?


U mnie zabawa zaczęła się 3 lata temu i nabiera tylko coraz większego tempa. Ilość butelek jak i literatury tematycznej w domu się coraz bardziej powiększa. W tym roku planuję spróbować swoich sił w nalewkach ziołowych.


Pozdrawiam cieplutko

b95a9688-8628-491a-80c1-77f91aa4294c

@Lunek1 Mądre głowy mówią, żeby z pół roku poczekać. Ja swoją zakorkowałem w sierpniu, a przy rozlewaniu do świątecznych butelek w grudniu spróbowałem i była mega...

@Lunek1 Mądre głowy mówią, żeby z pół roku poczekać. Ja swoją zakorkowałem w sierpniu, a przy rozlewaniu do świątecznych butelek w grudniu spróbowałem i była mega...

Zaloguj się aby komentować

Porzeczka jest niewdzięcznym owocem ze względu na wysoki poziom kwasów. Ich wysoki poziom mocno zwalnia fermentację. Jeśli wino jest z września, to oznacza, że wciąż wolno pracuje. Daj mu co najmniej rok.

Zaloguj się aby komentować

Pektoenzym (enzym pektolityczny) czyli rozbijamy strukturę owoców


Cześć #Winoroby,


Dziś kilka słów na temat enzymu pektolitycznego popularnie zwanego pektoenzymem lub pekto.


Często spotykam się z pytaniem kiedy i czy w ogóle stosować pektoenzym w winiarstwie. W poniższym tekście postaram się odpowiedzieć na to pytanie.


Zacznijmy od początku - czym są pektyny?


Pektyna jest rodzajem skrobi, która naturalnie występuje w ścianach komórkowych roślin nadając im wewnętrzną strukturę. W skrócie – powoduje, że ściany komórkowe naszych owoców i warzyw nie rozpadają się.


To, czy dany owoc zawiera dużo pektyn, czy nie można sprawdzić samemu. Truskawkę, malinę, czy wiśnię łatwo zgnieciesz w ręku. Świadczy to o małej ich zawartości w tych owocach. Tego samego nie można już powiedzieć o jabłku, czy gruszce.


Po co nam winorobom ta wiedza?


Odpowiedź jest prosta. Do naszego wina owoce mają oddać jak najwięcej substancji w postaci soku, flawonoidów, czy garbników (i innych polifenoli). Wszystko to wpływa na głębszy smak wina. Naszym celem będzie więc pozbycie się z owoców jak największej ilości pektyn. Jak tego dokonać? Stosując właśnie enzymy - pektynazę i pektynoesterazę, które rozbijają pektyny i rozluźniają miąższ owocu uwalniając jego bogatą zawartość. Warto wiedzieć, że same owoce zawierają już wspomniane enzymy, jednak w małej ilości.


Kolejną właściwością pektoenzymu jest ułatwienie klarowania naszych win. Poprzez usunięcie pektyn pływających w naszym nastawie osad zbija się w większe drobinki, przez co staje się cięższy i ma możliwość opadnięcia w formie osadu.


Zastosowanie pektoenzymu w praktyce:


  • Aby zastosowanie enzymów pektolitycznych miało sens, musimy je dodać już na etapie przygotowywania moszczu owocowego. W celu szybkiego otwarcia struktury owoców stosuję rozdrabniacz do owoców mocowany na wiertarce. Przed uruchomieniem wiertarki wsypuję do owoców cukier, pektoenzym (w formie suchej ze względu na dłuższą przydatność do użycia) w dawce 2 g na 10 kg owoców oraz drożdże winiarskie. Nasz moszcz zaczyna fermentować oddając już na samym początku dużo więcej soku i innych pożądanych substancji.

  • Rozbicie struktury owoców pektoenzymem ułatwia również późniejsze odciśnięcie owoców na prasie po ich usunięciu z moszczu. Jeśli nie masz prasy, zrób sobie jej najprostszą wersję z trzech wiader - szczegóły znajdziesz tutaj.

  • Drugim momentem w którym można zastosować pektoenzym jest etap klarowania wina. Wszyscy znamy problem związany z klarowaniem wina z jabłek, gruszek, czy śliwek. Zastosowanie „pekto” w dawce 1 g na 10 litrów nastawu ułatwi i przyspieszy jego klarowanie.


Podsumowując:


  • Stosujemy pektoenzym bez obaw, gdyż jest produktem naturalnym. Nawet ten kupiony w sklepie jest pochodzenia roślinnego.

  • Nie wpływa on w żadnym stopniu na smak oraz aromat wina.

  • Dawkowanie do owoców: 2 g suchego pektoenzymu na 10 kg owoców.

  • Dawkowanie do klarowania nastawu: 1 g suchego pektoenzymu na 10 l nastawu.


Na zdrowie !!!

Zaloguj się aby komentować

Pierwsza partia owoców na sikacza z winogrona bliżej mi nie znanej odmiany z plotu sąsiada tj jest to mieszaniec winorośli właściwiej z innym gatunkiem winorośli tzw frankoamerykaniec.


Na start mam prawie 20 brix przy niedużym doslodzeniu nie będzie sikacz a rąbacz który nie jednego położy


Moszcz zaszczepię drożdżami Cherry

d780e5fe-b828-4771-8b2c-bbf4c50f6c40
173ea748-0758-4ddc-9584-629cb7935e1c

Właśnie dziś zlewałem z nad osadu po miesiącu swój nastaw z winogronów. Dodałem trochę płatków dębowych i zobaczymy, na razie smakuje bardzo dobrze.


Niech moc będzie z Twoimi robaczkami (drożdżami)

640d6be6-4e06-43f0-b94d-a8d454edfcfd

Zaloguj się aby komentować