Zdjęcie w tle

Społeczność

Rowerowy Równik

114

Rowerowy równik to akcja, w której wspólnie pokonujemy na rowerach (bez wspomagania np e-bike) jak największą ilość kilometrów w ciągu roku.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nie mam powodów do radości, ale mam dane, które zasługują na przyznanie osiągnięcia

  • Hejtostatser (pierwsza aktywność)



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

d9c8d103-2b66-4813-9cf7-918271423dfc

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

247 437 + 9 = 247 446


Pierwsza jazda na zewnątrz od tygodnia, czyli mały rekonesans, czy da się w ogóle jeździć po mieście. Otóż da się. Pod warunkiem, że jedną, jedyną odśnieżoną i oczyszczoną z lodu trasą dookoła osiedla.


Kilometrów było dziś 8, ale 1 gdzieś zgubiłam we wcześniejszych wpisach, więc dodaję więcej.


#rowerowyrownik #rower

c7b4b4b7-f848-45e2-bf52-841792ea2579

Zaloguj się aby komentować

247 429 + 8 = 247 437


Pojechaliśmy z @vvitch na mały rekonesans jakości odśnieżenia i zimowego utrzymania lokalnych szlaków dla pedalarzy, zwanych dla niepoznaki ciągami pieszo-rowerowymi.

Wnioski nasuwają się następujące:

  1. Tam gdzie jest odśnieżone i zdelodowaciałe (jest takie słowo ? Jeśli nie, to już jest) jest odśnieżone i zdelodowaciałe.

  2. Tam gdzie nie jest odśnieżone i nadal zalegają płachty lodu, tam nie jest odśnieżone i nadal zalegają płachty lodu.

  3. Balcerowicz musi odejść.


#rowerowyrownik #rower

Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

43833986-81db-46e2-b7c3-2dd9c36d3902

@Wagabundowy najważniejsza informacja pominięta: czy wieje?

Bo jak nie wieje, to faktycznie rześko.

Ale jak wieje, to pojebion ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kiedyś udało mi się zerwać łańcuch jak cisnąłem na pociąg pod górę w śniegu 😁 tyle go nasypało, że jak zszedłem z roweru, to skubany nawet się nie przewrócił 🤣

Nigdy nie wyrzucam wysłużonych spinek, które się zapinają prawie bez użycia siły, właśnie na takie okazje. Zapiąć nowiutką, jeszcze w takiej pizgawizy, to słaby temat.

@wonsz dlatego korzysta się z connex link i ma w poważaniu ten poroniony pomysł, jakim jest spinka wymagająca specjalistycznych narzędzi do obsługi

@Furto "rozhuśtaną" spinkę rozpinam i zapinam gołymi rękami, ona ma tylko pozwolić dojechać na pół gwizdka do jako takiej cywilizacji


tam kształt dziurki robi robotę w connex link czy o co chodzi? Czym to się różni od takiego kmc?

e7c3f3f7-2f34-40cb-a1e9-f96894667686

Zaloguj się aby komentować

246 982 + 27 + 24 + 23 = 247 056


Sobota zakupowa i ostatnie dwa dni to praca dom. W sobotę mnie przymroziło, że aż mi w niedzielę już się nie chciało. Poza tym lekko przychorowałem. Chyba mam dosyć tego mrozu. Poza tym stary lider zepsuł kolano pojawił się nowy harpagan i chęci opadły. Zrewidowałem swoje plany kilometrowe do 100 km na tydzień w zimę żeby nie wywierać na siebie presji. W środę miły i przyjemny dojazd do pracy w świeżym śniegu ale powrót już wręcz na mokro. Dzisiaj mróz jazda po odśnieżonym ale nie aż taki jak w weekend. A za oknem kolejny atak mrozów...chyba czas na odwyk rowerowy...


#rowerowyrownik #rower

Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Opornik Żadne retro, ta lampka jest jednocześnie błotnikiem, właściwy błotnik jest od widelca w tył do dołu, podoba mi się to rozwiązanie bo rzuca ładne światlo na drogę bez tego cienia koła jak to bywa w przypadku tych montowanych przy głowce ramy.

Jeśli chodzi o kolce to powiem tak, przód prowadzi się po prawie płaskim lodzie dobrze bez jakichś obaw o poślizg, tył jeszcze lepiej bo nacisk większy. Jeśli nie ma wyboi na drodze i podłużnych uskoków to jest baja, predzej na nogach się przewrócisz niż na rowerze. Sytuacja się zmienia kiedy wjedziesz w koleinę na polnej drodze, taką zmarzlinę z błota pośniegowego podlaną ostatnią gołoledzią, no wtedy trzeba szukać najniższego śladu by jechać bez przeszkód. Jeśli już dojedziesz do tej krawędzi koleiny to i tak nie ma tragedii, zdążyłem podnieść dupsko z siedzenia, podeprzeć się nogą, a rower nadal drapał krawędź i nie ślizgał sie w przeciwnym kierunku jak to zawsze bylo, kiedy konczylo się to gleborzutem. Teraz to już nie ma takiego strachu, naprawdę jestem pozytywnie zaskoczony.

Hamowanie na samym lodzie to w przednim kole slabo się odbywa, jest utrata przyczepności, lecz koło nie ześlizguje się natychmiast w bok, jest czas na odpuszczenie i korektę, tył hamuje nawet nawet, lepiej niż przód. Na zapruszonym sniegiem lodzie, jest lepiej, większa przyczepność o dziwo i nawet przod lepiej hamuje.

To takie moje spostrzeżenia po 4km jazdy w lesie i kilkunastu minutach jazdy po podwórzu.


Tak, wcześniej na zwykłych szosówkach jezdziłem, ale pierwsza styczniowa gołoledź wybiła mi z głowy by dalej tak jeździć, w sumie to nawet nie próbowałem

Zaloguj się aby komentować

Lepsze 90 km w styczniu niż 20 km od połowy października xD Kto by się spodziewał, że taka zima przywali w tym roku. We Wrocku w ciągu ostatnich 3 lat nie wiem czy było tyle dni na minusie, co tylko w tym roku. A do końca zimy jeszcze trochę.

Zaloguj się aby komentować