Pojeżdżone! Tym razem spięłam pupę i skończyłam pracę o czasie i miło sobie kilometry kręciłam. Tak kręciłam zuchwale, że po jeździe wpadła jeszcze kolacja, by nadrobić stracone kalorie.
Wy też jesteście tak szalenie głodni jak zrobicie za jednym razem 50+km?
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Nie. Ja po skończonej jeździe, nawet 100-150km jestem dobrze najedzony. Czego się w życiu kolarskim nauczyłem to tego że jedzenie w trakcie jazdy jest NAJWAŻNIEJSZE :)
@dzangyl mi się często odpala lej po bombie, nim dłuższą była jazda, tym z reguły większy. Mogę jeść prawidłowo kręcąc, ale po unormowaniu tętna i ostygnięciu mięśni, przychodzi moment w którym żołądek zaczyna domagać się pełnoprawnego posiłku.
@Furto tak, tego nie neguję. To co jem w trakcie jazdy to tylko kalorie i paliwo. Po jeździe też mam dobry apetyt i ochotę na prawdziwe jedzenie, ale nie odczuwam głodu. Dziwne uczucie :)
@wonsz była ddr połączona z chodnikiem ale w przeciwnym kierunku, zresztą miał masę miejsca bo ruch był zerowy i więcej czasu stracił opuszczając szybę niż wyprzedzając xD
Urlopowe kręcenie w Toskanii. Pierwszy raz lot samolotem z rowerem w kartonie. Pierwszy raz w tym rejonie Włoch.
Co mogę powiedzieć. Jest tu przepięknie. Najlepsze widokowo są chyba okolice Sieny, Pienzy (całe Val d'Orcia). W Pizie nie ma zbytnio nic ciekawego. Lukka za to ma wiele do zaoferowania.
Infrastruktura rowerowa jest słaba. Szlaki widoczne na OSM są często zarośnięte lub w opłakanym stanie. Naczytałem się, że kierowcy powaleni ale nie jest gorzej niż na północy Włoch. Znaczy jest standardowe wyprzedzanie na gazetę. Lusterko wsteczne i radar mocno pomagają.
Strade Bianche są super o ile nie mija was samochód, wtedy należy wstrzymać oddech xD
W związku z tym, że bazę mieliśmy w Empoli to sporo jeździliśmy pociągami. Oprócz jednego dnia strajków nie było problemów z punktualnością. Chociaż bilety są drogie.
Jedzeniowo nie trafiliśmy na nic wybitnego. Pewnie dlatego, że po. całym dniu jazdy w upale nie chciało się już nigdzie wychodzić. Pizze były ok lub średnie. Jedynie fritto misto w Empoli było 10/10.
@bojowonastawionaowca pomysł ściągnięty trochę od @wspodnicynaszosie. Toskania była też w planach, akurat pojawił się tani lot i dość tani apartament. Trasy z kolei układałem na podstawie tego co pokazuje heatmapa Stravy oraz oficjalnych szlaków - Ciclovia dell'Arno, Ciclovia Francigena, Strade Bianche, L'Eroica. Zauważyłem też że trasy przez 2 czy 3 dni pokrywały się z tegoroczną edycją Tuscany Trail.
Późno robotę skończyłam no i jeszcze końcówkę awansu Mai Chwalińskiej trzeba było obejrzeć, więc zredukowałam trasę do 30 km, taki trening bardziej niż "trasa".
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Piątkowe i poniedziałkowe dpd oraz popołudniowe lekkie kulanie kulasa. Miałem jeszcze dzisiaj dać sobie spokój, ale postanowiłem sprawdzić jednak na czym stoję (xD) i zrobiłem krótką rundkę. Noga wytrzymała, jechało mi się znośnie, może jutro będzie nieco mocniej. Opuchlizny na kolanie praktycznie już nie ma, został lekki ból przy dotyku.
Ibuprofen, kocham cię.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Standardowe dojazdy do roboty z tego tygodnia 💪💪💪💪
Po 2000 km, łańcuch się poddał. Myślę że chyba moja wina z powodu zbyt dużych interwałów smarowania. Teraz będę częściej czyścić i smarować, zobaczymy czy pożyje dłużej.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Weekendowe byle co w ramach rekonwalescencji po przeziębieniu - wczoraj na #szosa, dzisiaj na #gravel. Strasznie mi się nie chciało, ale do 1000 km w maju brakowało bardzo niewiele i szkoda byłoby nie dokręcić.
Wiało, ale już nie wytrzymałam i wsiadłam na kolarkę. I nie było tak źle , ale jednak trasy kolarkowe 50+ o wiele przyjemniej robi się w pełnym słoneczku.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Spokojna jazda "zakłócona" przez przechodzącego przez drogę jeża. Zatrzymałem się - jeż też.
Zacząłem odę do jeża: Weź, durny jeżu i uciekaj z tej ulicy.
Jeż się tylko nastroszył.
Za mną zatrzymał się samochód. Oglądam się i widzę, że kobieta i facet patrzą co się dzieje. Widać, że mają ubaw.
Kontynuuję odę do jeża: Rusz się, bo cię zgarnę i wyniosę w krzaki.
Jeż już całkiem się zwinął w kulkę.
Czuję, ze jestem bezradny. Odwracam się i macham do kierowcy, żeby mnie objechał (i jeża też). Gość ruszył, zrównał się ze mną, a w tym momencie Jerzy Jeż uznał, że czas na niego.
Naturalnie samochód zatrzymał się z pewnym hałasem, na co jeż ponownie zrobił z siebie kulkę.
Teraz kierowca i ja popatrzyliśmy na siebie bezradnie.
Nastało coś, co Andrzej Poniedzielski nazywał "rampą semantyczną", czyli cisza.
I kto wie, czy nie było to najlepsze wyjście, bo po jakieś pół minucie Jerzy Jeż nabrał odwagi, wystawił nos, trochę nim pokręcił i dziarsko potuptał w krzaki.
Samochód ruszył, pomachaliśmy sobie na pożegnanie i rozstaliśmy się z szerokimi uśmiechami.
Ruszyłem w swoją stronę, spokojnie, bez pośpiechu...
Sielanka.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin