Zdjęcie w tle

Społeczność

Książki

817

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo ArtRage wraca z nowym elementem serii Cymelia. "Zuchwaliada" Halldóra Laxnessa ma zaplanowaną premierę na 27 marca 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.

Przełom X i XI wieku. Dwaj wierzący w honor, poezję i męstwo wikińscy zuchwalcy ruszają po sławę. A czasy są zaiste fascynujące: chrystianizacja Europy, walka o władzę świecką i duchową, wojny większe i mniejsze. Akcja tej pełnej ironii i humoru powieści przygodowej, będącej pastiszem średniowiecznych sag i romansów rycerskich, przenosi nas od Kijowa po Grenlandię, od Rzymu po Fiordy Zachodnie w Islandii, zahaczamy też o Francję Roberta Kapota, a jej bohaterami są postaci opisywane w sagach islandzkich oraz prawdziwi uczestnicy ówczesnych wydarzeń.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #artrage #cymelia #halldorlaxness #wikingowie

65d0beb2-6176-4c1f-bc45-e77de12da75e

Zaloguj się aby komentować

203 + 1 = 204


Tytuł: Mali bogowie 2. Jak umierają Polacy

Autor: Paweł Reszka

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czerwone i czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 335

Ocena: 7/10


Druga część reportażu Pawła Reszki zawiera nowe wywiady i listy, które napłynęły po wydaniu pierwszej książki. Są też nowe historie prosto z karetki i SORu.

Myślałam, że poprzedni reportaż wyczerpał temat, a teraz myślę że można by napisać i trzeci (o ile nie powstał).


#bookmeter

beee0ca0-9aee-4cb8-8a98-37863a4114cf

Zaloguj się aby komentować

202 + 1 = 203

Tytuł: Czuwając nad nią

Autor: Jean-Baptiste Andrea

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak Koncept

Format: e-book

Liczba stron: 512

Ocena: 9/10

Piękna historia z wielkim rozmachem. Główny bohater, karłowaty rzeźbiarz z wybitnym talentem, opowiada historię swojego życia, a w tle przepaść klasowa, wielka historia XX-wiecznych Włoch, sztuka, trudna relacja gdzieś między miłością a przyjaźnią, wzloty i upadki, twarde charaktery i oryginalne postacie, a wszystko opisane pięknym, subtelnym językiem i wypełnione mnóstwem emocji.

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

2c92feea-af56-47d2-bb6c-e2e4a3f7441e

Gdyby ktoś jeszcze szukał, to na Woblinku Ebook i Audiobook są w dużej promce

Czuwając nad nią

Czuwając nad nią

W wielkiej grze przeznaczenia Mimo wyciągnął złe karty. Urodzony w ubóstwie, został uczniem pozbawionego talentu rzeźbiarza. Nie wie jeszcze, że sam jest geniuszem. Viola Orsini przyszła na świat pod najszczęśliwszą z gwiazd. Dziedziczka wpływowej rodziny, dzieciństwo spędziła w cieniu genueńskiego pałacu wśród pomarańczowych gajów. Jednak ambicja nie pozwala jej pogodzić się z wyznaczoną rolą.Tych dwoje nigdy nie powinno było się spotkać. Rozpoznają się od pierwszego spojrzenia i przysięgają, że nigdy się nie rozstaną. Viola i Mimo nie mogą żyć razem, ale i istnieć bez siebie. Połączeni nierozerwalną więzią, przechodzą przez burzliwy czas rodzącego się we Włoszech faszyzmu. Mimo mści się na losie, ale na co mu chwała, jeśli musi stracić Violę?Powieść pełna ognia i blasku, poetycka, przepełniona wdziękiem i pięknem. To prawdziwa sztuka stworzyć dzieło literackie wysokich lotów, które jest jednocześnie inteligentnie skonstruowane i czytelniczo przystępne. Jean-Baptiste Andrei to się udało. W tej przewrotnej powieści mamy historię wielkiej miłości, Włochy wstrząsane nie tylko politycznymi trzęsieniami ziemi, a w centrum zmieniającego się świata staje jedna rzeźba, która kryje w sobie zagadkę na miarę mistrzów Renesansu. Rzadko to mówię, ale teraz się należy: to powieść przez duże P.Katarzyna Kazimierowska, redaktorka prowadząca magazynu „Pismo” Przejmująca i pełna zwrotów akcji łotrzykowska opowieść o miłości i sztuce, ale przede wszystkim – o rodzeniu się wieku XX.Monika Ochędowska, „Tygodnik Powszechny”

Woblink

Zaloguj się aby komentować

199 + 1 = 200

Tytuł: Mój dziadek - genialny detektyw

Autor: Masateru Konishi

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Czarna Owca

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382528985

Liczba stron: 256

Ocena: 5/10


Kaede opiekuje się swoim dziadkiem, który wcześniej był szanowanym dyrektorem szkoły i miłośnikiem kryminałów, jednak teraz ma demencję i halucynacje. Halucynacje te pomagają mu rozwiązywać całkowicie rzeczywiste zagadki kryminalne, na które natrafia w swoim - jakże ciekawym - życiu jego wnuczka.


Sięgnęłam po tę książkę nawet pomimo okładki i sam początek był całkiem niezły. Potem było gorzej, a na zakończenie najlepiej spuścić zasłonę milczenia.


Zagadki były bardzo naciągane, wątek miłosny był mdły, nawet wychwalana w wielu recenzjach relacja między Kaede i dziadkiem była dla mnie kompletnie papierowa. Bohaterowie opowiadając o swoich zainteresowaniach mówili jakby recytowali wyuczoną lekcję, a fragmenty o demencji i opiece nad seniorami brzmiały jakby ktoś przepisał po prostu broszurkę informacyjną ze szpitala.


Nie polecam!


Czytelnicze bingo: Kryminał bez klasycznego detektywa

#bookmeter #ksiazki

dc4ea46f-7364-4ab6-aa45-72951721616a

Zaloguj się aby komentować

196 + 1 = 197


Tytuł: Nowa Fantastyka 497 (02/2024)

Autor: Redakcja miesięcznika Fantastyka

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński Media

Format: książka papierowa

Liczba stron: 80

Ocena: 7/10


Numer poświęcony fantastyce religijnej, a że z religią mi nie po drodze, to przyznam, że taka tematyka niekoniecznie mi leży. Jednakże nie zniechęcam się i każdy numer czytam od początku do końca.


Jak zawsze dużym plusem jest felieton Łukasza Orbitowskiego o różnych horrorowych filmach. Co prawda nie zawsze podchodzą mi proponowane przez niego tytuły, ale dzięki niemu trafiłem chociażby na „Goście” z 2022 roku - film ten uważam za jeden z lepszych horrorów, jakie widziałem, ponieważ był bardzo przyziemny.


Z opowiadań do gustu przypadły mi te najbardziej humorystyczne.


Najprzyjemniej czytało mi się „Nie samym chlebem” Davide'a Camparsiego. Bóg postanowił pojawić się na Ziemi we własnej osobie oraz pokazać wszystkim, że niezły z niego dowcipniś. Początkowy humor z czasem przeszedł w trochę mroczniejsze tony - tak myślałem, że niektórzy mogą mieć wiele zarzutów wobec Boga, który według nich pewnie często zachowuje się niesprawiedliwie. W tym i główny bohater, który podczas uroczystej kolacji przygotowanej przez jego mamę, osobiście miał okazję powiedzieć Stwórcy, co mu leży na sercu.


Świetny jest także „Konwent fantastyczny” Andrzeja Miszczaka, który kojarzy mi się ze starszymi utworami pełnego absurdu. Tutaj główny bohater, niespełniony pisarz, trafia na grupkę mężczyzn opowiadających sobie nawzajem niestworzone historie, które przeżyli w przestrzeni kosmicznej. Poprosili głównego bohatera o zdecydowanie, która opowieść jest najlepsza, a ten uznał ich po prostu za wariatów. Autor nawiązuje do Lema, chociażby przez nazwę nagrody.


Kolejnym ciekawym tekstem jest opowiadanie Switłany Taratoriny „Życie Marii i Olgi. Apokryf nowego świata”. Niejednoznaczne, trochę kojarzące się z „Seksmisją”. W świecie, w którym żyje Olga, istnieją tylko kobiety, a przynajmniej same tak twierdzą. Czasem jednak rodzą się (zapłodnienie wydarza się poprzez wejście w Jamę Życia) dziewczynki z męskimi genitaliami, które oczywiście są ucinane jako oznaka deformacji. Z czasem widoczna na niebie kometa przypomina kobietom o Wrogu - Olga postanawia zapobiec katastrofie i odkrywa tajemnicę ich pochodzenia.


Ten numer pokazał mi, że można znaleźć coś ciekawego w nieszczególnie interesującej mnie tematyce.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #fantastyka #fantasy #sciencefiction

59a129b7-63aa-416a-94db-64c65d784b4e

Zaloguj się aby komentować

Nowa Fantastyka 02/2026


„Do sprzedaży trafił lutowy numer "Nowej Fantastyki". Jego okładkę zdobi Astro-Cat, którego autorem jest Chuyn. A poniżej znajdziecie kilka słów o zawartości.


W dziale publicystyki czekają na Was dwa obszerne teksty - pierwszy o tym, jak fantastyka zderza się z tzw. purity culture, zaś drugi o arabskiej alchemii, która wywarła na naszą cywilizację większy wpływ niż moglibyśmy się spodziewać. Oprócz tego mamy pokaźną porcję recenzji - książek, serialu, spektaklu teatralnego i komiksów - i felietonów od naszego znakomitego teamu autorów.


W dziale opowiadań aż pięć tekstów polskich (w tym dwa nagrodzone w konkursie NF, Anny Fijałek i Żanety Siemsia-Pindur) i trzy zagraniczne, a wśród nich utwory Roberta Silverberga i Laviego Tidhara. W tym numerze po raz pierwszy na naszych łamach gości też Kajetan Szokalski, autor znakomitego "Jemiolca".


"Nową Fantastykę" możecie kupić w szanujących się kioskach i empikach, a także w księgarni stacjonarnej wydawnictwa Prószyński i S-ka przy ul. Rzymowskiego 28 w Warszawie. Niezmiennie najbardziej korzystną opcją kupna jest roczna prenumerata, którą możecie znaleźć w Gildii - towarzyszy jej promocja z prezentem książkowym - tym razem do wyboru najnowsza powieść Stephena Kinga "Nie wymiękaj" albo "Przepisy kulinarne ze świata Tolkiena".


NF jest też dostępna w Nexto oraz Legimi - w formatach czytnikowych epub i mobi oraz w pdf.


Prenumeratę "Nowej Fantastyki" znajdziecie pod tym adresem internetowym:

https://www.gildia.pl/nf.html


E-wydanie, które również możecie zaprenumerować, na platformie Nexto:

https://www.nexto.pl/e-prasa/nowa_fantastyka_p1204368.xml


NF w Legimi:

https://www.legimi.pl/katalog/?searchphrase=nowa%20fantastyka&sort=score


Bądźcie z nami!”


#ksiazki #fantasy #sciencefiction #nowafantastyka #czytajzhejto

442cafc1-c88c-45cc-ab8b-0c732b32319c

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!  


Drugi news / 27.01.2026


Wydawnictwo Vesper zapowiada nowe wydanie klasyka. "Egzorcysta" Williama Petera Blatty'ego powróci do księgarń w marcu 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.


Georgetown w Ameryce, lata 70. XX wieku, dwunastoletnia Regan bawi się spirytystyczną tabliczką ouija. Nawiązuje kontakt z bytem przedstawiającym się jako Kapitan Howdy. Wkrótce w jej otoczeniu dochodzi do paranormalnych zjawisk, a dziewczynka przejawia objawy opętania.

Zaniepokojona drastycznymi zmianami w zachowaniu córki oraz niewytłumaczalnymi zdarzeniami Chris MacNeil, uwielbiana gwiazda filmowa, zabiera Regan do lekarza. Ponieważ ani ten, ani kolejni lekarze niczego nie potrafią ustalić, zdesperowana Chris prosi o pomoc znajomego duchownego, przechodzącego poważny kryzys wiary młodego ojca Damiena Karrasa. Ten podejmuje się odprawienia egzorcyzmów. Pomocy udziela mu doświadczony, schorowany ojciec Lankester Merrin, dla którego spotkanie z demonem okazuje się nie być pierwsze. Rozpoczyna się walka o uwolnienie dziewczynki z rąk demona…


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #vesper #robertmccammon #matthewcorbett


#horror #williampeterblatty

72440152-da41-4419-8d37-61cb3957a01a

Wydanie w twardej oprawie ma 356 stron, w cenie detalicznej 59,90 zł. Premierę ustalono na 20 marca 2026 roku


Wołam grzmocących newsa:

@Schecterro @HerrJacuch @GEKONIK @Kaligula_Minus @Shagot @bori @Fly_agaric @Astro @bojowonastawionaowca @l__p @cyberpunkowy_neuromantyk @fonfi @WujekAlien @suseu

Zaloguj się aby komentować

193 + 1 = 194


Tytuł: Norwegian Wood

Autor: Haruki Murakami

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Muza

Format: e-book

Liczba stron: 472

Ocena: 7/10


Nie wiem, jak to się stało, ale to moje pierwsze podejście do Murakamiego.


Sięgnąłem po tę powieść, bo podobnie jak Toru Watanabe (narrator i główny bohater) w pierwszej scenie, mam 37 lat i coraz częściej wracam do lat młodzieńczych, próbując zrozumieć, co z tych wspomnień zostanie ze mną na zawsze. Murakami proponuje właśnie taką podróż wstecz: do Tokio lat 60., do samobójstwa Kizukiego, cichej Naoko i żywiołowej Midori, do akademika, sanatorium w górach, bibliotek i rozmów, w których zwykle ważniejsze są chwile ciszy niż deklaracje. Narrator stoi jakby obok własnego życia, rzadko unosi głos i ta jego "nieobecna obecność" jest kluczem do odbioru całej książki.


To, co działa, to cierpliwa, realistyczna obserwacja dorastania do żałoby i bliskości. Murakami rezygnuje z metafizycznych fajerwerków i zostawia nas z obrazami: spacer, zapach deszczu, piosenka, która otwiera szuflady pamięci. Dzięki temu książka łatwo uruchamia własne wspomnienia - narrator nie pcha się na pierwszy plan, raczej słucha, a my razem z nim słyszymy pęknięcia w cudzych zdaniach. Atmosfera Tokio pulsuje w tle protestami i zmianą obyczajów, ale w pierwszym planie zostaje intymność: kruchość Naoko, dojrzałość Reiko, nieporadność Toru, który próbuje być uczciwy wobec innych i siebie. Wątki związane ze zdrowiem psychicznym podane są bez patosu, z czułością i bez literackiego heroizmu, co buduje rzadką wiarygodność.


Nie działa za to to samo, co bywa atutem: chłód i dystans Toru potrafią odsunąć czytelnika o krok za daleko. Bywają fragmenty, w których emocjonalna rezerwa narratora przestaje być narzędziem opowieści, a staje się barierą. Chciałoby się poczuć odrobinę głębi, a dostaje się kolejną warstwę ciszy. Kobiece postaci, choć zapadają w pamięć, momentami są ustawione zbyt kontrastowo (kruchość kontra żywioł), przez co tracą półcienie. Rytm rozbijają też powracające sceny erotyczne: zamiast podbijać napięcie, spłaszczają je i na chwilę wytrącają z subtelnego tonu całości. Szczególnie, że większość z nich jest jednak niezręczna i pokazująca, że ten aspekt życia Toru nie był całkiem udany.


Norwegian Wood to spokojna, uczciwa powieść o stracie, pamięci i dorastaniu do milczenia. Nie porwała mnie na poziomie emocjonalnego burzy mózgów, ale trafiła w mój moment życia i za tę cichą zgodność czasu i tematu daję 7/10.


Jeśli szukasz historii, która nie narzuca się z tezą, tylko stwarza przestrzeń i jest kluczem do powrotu do własnych wspomnień, to w tym jest to świetna książka.


Osobisty licznik: 23/128

#czytelniczebingo (23/25) - pole 8 - Książka autora z Dalekiego Wschodu

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

66124a43-a8df-4695-9501-56d1cbf9b824
ffbae402-6a9f-44f4-8443-a1f2ac470bc3

Zaloguj się aby komentować

Ciekawi mnie kim jest właściciel? Co się z nim stało? Co się stanie z książkami i czy właściciel, albo spadkobiercy coś za nie dostaną.

Jak oddali zbiór do samodzielnej wyceny temu antykwariatowi, to na bank się okaże, że jednak nic cennego nie było...

Zaloguj się aby komentować

192 + 1 = 193

Tytuł: Limes inferior

Autor: Janusz A. Zajdel

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375780260

Liczba stron: 276

Ocena: 8/10


Przerwa od Zajdla okazała się dłuższa niż powinna, ale wreszcie przyszła pora na kolejną jego książkę. Co ciekawe, okazała się ona zupełnie inna od obrazu, który sobie na jej temat wydumałem, ale to nieistotne.


Poznajemy świat - a raczej jego wycinek, który na dobrą sprawę może stanowić godną reprezentację reszty planety - Argoland oraz głównego bohatera - wybitnego liftera, człowieka diablo inteligentnego, lubiącego dostatnie życie - Adiego Cherrysona, znanego szerzej jako Sneer. Obok niego odrobinę "czasu antenowego" otrzymuje dwóch osobników: niejaki Filip - dosłownie na scenę-dwie - oraz Karl Pron, którego tyczą się już bardziej złożone i istotne dla fabuły kwestie.


Generalnie przez większość książki obserwujemy funkcjonowanie tej niekoniecznie legalnej strony aglomeracji, choć przebłyski normalności i zwykłości również się pojawiają; poznajemy podstawy świata przedstawionego, czyli m.in. system klasowy wraz z jego konsekwencjami, przyswajamy informacje o ówczesnej technologii oraz masę slangowych pojęć na zjawiska i zawody, które znalazły swoją dosyć istotną niszę w społeczeństwie. Kreacja świata może się wydawać na pierwszy rzut oka prosta w założeniach, jednakże zadaje temu kłam stworzenie żywej sieci zależności, gdzie wiele włókien wzajemnie ze sobą oddziałuje, a społeczeństwo pozornie ewoluuje. Czasami można odnieść wrażenie, że to nie ludzie swoją inteligencją definiują przyznawaną im klasę, a raczej klasa poniekąd określa ich potencjał.


Przez jakiś czas można trwać w założeniu, jakoby przekazem książki było coś w stylu "nieważne, jak idealny i dopracowany może w założeniach i przewidywaniach wydawać się projekt niebagatelnego kalibru (w tym wypadku dążenie do właściwie samowystarczalnej aglomeracji i wolnego społeczeństwa), koniec końców zawsze uda się w nim znaleźć nieprzewidywalne luki (tutaj prawnie i moralnie wątpliwe procedery, które są jednak tolerowane właściwie przez wszystkich, łącznie z władzą)". Jednakże wydarzenia w końcowej fazie historii wywracają to wszystko do góry nogami lub przynajmniej każą spojrzeć na sytuację z odmiennej perspektywy, która nie wykluczy, a jedynie wzbogaci pierwotne założenie.


Nawet jeżeli książka nie rozniosła mnie, tak jak się tego poniekąd spodziewałem, tak jednak dalej stanowi doprawdy solidny kawałek socjologicznej fantastyki, zajmujący i skłaniający do zastanowienia. Bez wątpienia pominąłem jakieś istotne kwestie warte wspomnienia, jednakże nawet bez nich mogę bezsprzecznie do sięgnięcia po tę pozycję zachęcić.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #zajdel #supernowa #ksiazkicerbera

42fd4e15-b9d0-494b-9554-94bb422be661

@Cerber108 bardzo mi się podobało, choć zakończenie mocno zaskakujące i zdecydowanie różne od tego, jak wyobrażałam sobie finał.

Co mnie dodatków urzekło to niesamowicie lekkie pióro. Przeczytałem 2 strony i wciągnęło mniejsze razu niemiłosiernie.

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo MAG uaktualnia zarys planu wydawniczego na okres maj - czerwiec 2026 roku


Christopher Buehlman - "Wojna córek"

Ian Cameron Esslemont - "Krew i kość"

Michael J. Sullivan - "Nolyn"

Yoon Ha Lee - "Fortel kruka" (Uczta Wyobraźni)

Octavia E. Butler - "Umysł mojego umysłu" (Artefakty)

Ray Bradbury - "451 stopni Fahrenheita" (nowe wydanie)

Ray Bradbury - "Kroniki marsjańskie" (nowe wydanie)

David Mitchell - "Atlas chmur" (nowe wydanie)


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantastyka

61cee411-42d8-4e00-a5c7-c90c38436ffc

@Whoresbane

Michael J. Sullivan - "Nolyn"


This series will bridge the gap between The Legends of the First Empire and Riyria Chronicles.

no i git

@Whoresbane to dobrze że jeszcze nie zacząłem czytać, poczekam i zacznę historię od początku. Widzę że w 2027 ma być 3 tom też, mam nadzieję że MAG wyda.

Swoją drogą niezła akcja z tym Beckettem z dzisiaj :D

Zaloguj się aby komentować

191 + 1 = 192


Tytuł: Uciekłam z arabskiego burdelu

Autor: Laila Shukri

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: książka papierowa

Liczba stron: 368

Ocena: 7/10


Ciąg dalszy "przygód" dziewczyny, która została sprzedana jako prostytutka.

Na początku książki autorka streszcza co się działo w pierwszej części, więc jeśli czytelnik weźmie się od razu za tą część nie będzie zbytnio pogubiony.

W tym tomie nie ma w ogóle wzmianki o autorce tych książek, co ją różni od pierwszej części. Niektóre opisy w książce są dość "mocne", sceny, których nawet nie idzie sobie wyobrazić. Prawda przeplatana z fikcją. A może jednak czysta prawda? My możemy tylko się zastanawiać.


#bookmeter #czytanie #czytajzhejto #ksiazki

31194a82-23e4-42db-b6e6-ab78d35466b6

Zaloguj się aby komentować

Zadanie, które dostałem od @bojowonastawionaowca w ramach #zimowewyzwania niosło za sobą echo porażki. A treść brzmiała: "Przeorganizuj domową biblioteczkę według koloru lub gatunku".


Problem jest taki, że ja... nie mam papieru w domu, proszę państwa. Pół życia stresowałem bibliotekarzy zapełniając karty biblioteczne szybciej niż @pingWIN zdobył pioruny do #gejuru, potem, owszem, miałem krótki epizod czytania książek w zbiorkomie, co poskutkowało kupieniem z 10 tomów Pratchetta, ale dość szybko przesiadłem się na dojazdy rowerem i książki w formacie audio. A wiele lat później (i wiele lat temu) doszliśmy do miejsca, gdzie jestem teraz - czyli zero papieru, tylko elektronika.


Moja biblioteczka elektroniczna jest solidna, wypchana i... pod żadnym pozorem nie będę jej sprzątał, bo nie widzę w tym żadnego celu, niewiele rzeczy czytam obecnie po dwa razy.


WTEM!


Sprzątając sobie zajrzałem wczoraj do szafki, w której trzymam nieliczne książki, które kupiłem dlatego, że potrzebuję ich w papierze (albo nie było wersji "e-") i stwierdziłem "no doooobra, spróbujemy coś zrobić".


Po pierwsze: wyleciało do pojemnika sporo makulatury (załączam kilka fotek), które były albo schematami dróg z czasów kursu taternickiego, albo wydrukami topo z czasów, gdy internety nie było tak wygodnie dostępne jak obecnie (i nie było Cragsów, Vertical Life ani innych takich).


Po drugie: część map, których dawno nie używałem, pojechało do pudełka na mapy.

Po trzecie: zrobiłem przemeblowanie i do tyłu poleciały m.in. książki szachowe, na które nie mam obecnie czasu, książki o rowerach (które w sumie znam na pamięć) i kilka książek zawodowych (w tym kilka, które gdzieś dostałem i ani ich nie przeczytam, ani nie chcę wyrzucać) a za to wysunęło się to, z czego faktycznie może skorzystam.


Zatem tak, od lewej: mapy (głównie Włoch), przewodnik turystyczny po Cortinie, wspinanko we Włoszech, Tatry, dwa poradniki treningowo-sprzętowe, Zen, Słowacja, Jura i na końcu - niewidoczne - Sokoliki.


Nie wiem czy pan Owcen mię to zaliczy, zrobiłem co mogłem, poświęciłem czas, starałem się, bardzo proszę zaliczyć.

a7ad5cc3-b7e1-4696-a786-6f30c73dd504
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

190 + 1 = 191


Tytuł: Rytm Wojny część 2

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: e-book

ISBN: 9788366712454

Liczba stron: 624

Ocena: 10/10


Męczy mnie brak możliwości oznaczania fragmentów jako spojlery na Hejto. Bo w zasadzie do omówienia tej części (jak i większości poprzednich) trzeba użyć konkretów, a nie ogólności. W ogólności mogę powiedzieć, że pochłonąłem tę część jeszcze szybciej niż tom 1, trochę ciesząc się książką, trochę czekając na straszenie kolejną częścią (której 1 tom już w tym momencie mam skończony od kilku dni).


Może też powinienem robić relacje w momencie ukończenia książki, wówczas moje ogólniki byłyby na pewno lepsze, ale tę akurat kończyłem w trakcie urlopu, a to nie była pora na robienie notatek.


Jeśli dotarłeś(aś) do Rytmu Wojny, to trzeba już dokończyć. Pojawią się nowe zagadki, ale powoli dostajemy też coraz więcej odpowiedzi. Przyznam, że o ile Słowa Światłości i Dawca Przysięgi troszeńkę przymuliły akcję, zostawiając za dużo pytań, o tyle RW jest dużo przyjemniejszy w odbiorze.


#bookmeter #ksiazki #sciencefiction #archiwumburzowegoswiatla

49a36ed5-1fc3-4da7-9870-6397c7899b73
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Wydawnictwo FILIA planuje premierę książki Philipa Gourevitcha - "Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzinami". Jest to kolejna książka wydawnictwa oparta na faktach, z gatunku tych poruszających tematy ludobójstwa, zbrodni wojennych i opisująca świadectwa ocalałych.


Data premiery to 25 lutego, jest to jednocześnie pierwsze polskie wydanie książki autora.

Cena okładkowa nie jest jeszcze znana.
Z języka angielskiego książkę przełożył Adrian Stachowski.


Krótko o książce:

Ta niezwykła debiutancka książka opisuje wydarzenia, które miały miejsce w Rwandzie i sąsiednich państwach od 1994 roku, kiedy to rząd Rwandy wezwał wszystkich członków większościowej grupy etnicznej Hutu do wymordowania wszystkich członków mniejszości Tutsi.

Chociaż zabójstwa były dokonywane przy użyciu prymitywnych narzędzi - głównie maczet - przebiegały one w szokującym tempie: w ciągu stu dni wymordowano około 800 000 osób. Pasterz z plemienia Tutsi w liście do przewodniczącego swojego kościoła, należącego do plemienia Hutu, użył mrożącego krew w żyłach wyrażenia, które Philip Gourevitch wybrał na tytuł swojej książki. Z dramatyczną intensywnością Gourevitch przedstawia genezę i horror "logiki ludobójstwa" w Rwandzie w kontekście cierpień, jakie spowodowały jej następstwa: masowe wysiedlenia, pokusy zemsty i dążenie do sprawiedliwości, przepełnione więzienia i obozy dla uchodźców. Poprzez intymne portrety Rwandyjczyków z różnych środowisk skupia się na psychologicznych i politycznych wyzwaniach związanych z przetrwaniem oraz na tym, jak nowi przywódcy postkolonialnej Afryki wyruszyli na wojnę w Kongo, gdy odradzające się siły ludobójcze zagroziły opanowaniem środkowej Afryki.

Czy kraj złożony głównie ze sprawców i ofiar może stworzyć spójne społeczeństwo narodowe?

Philip Gourevitch jest laureatem wielu nagród literackich (Guardian First Book Award, PEN Award, National Book Critics Circle Award).


#ksiazki #czytajzwujkiem #wydawnictwofilia #zapowiedziksiazkowe

246a8b75-914e-45f2-8960-22245d546947

@Dziwen Bardzo chętnie przeczytam co o niej sądzisz. Ja po przeczytaniu Zimnego Krematorium, też mam zamiar przeczytać jak tylko wyjdzie

Zaloguj się aby komentować

188 + 1 = 189


Tytuł: Wzlot Persepolis

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 576

Ocena: 7/10


Siódmy tom cyklu Expanse znienacka przenosi akcję o 30 lat do przodu. Jak łatwo się domyślić nasi bohaterowie są już starzy i część z nich marzy już o emeryturze. Tymczasem role się odwracają i Lakonia, kolonia stworzona przez zbuntowane frakcje marsjańskiej armii na jednym z 1300 nowych światów, wykorzystując nowe technologie bazujące na artefaktach pozostawionych przez twórców protomolekuły, rozpoczyna inwazję na Układ Słoneczny.


Jakby tak tę książkę sprowadzić na ziemię i odrzeć z technologii, to w znacznej mierze przypominałaby jakąś opowieść z czasów II wojny światowej dotyczącą okupacji i działań dywersyjnych podziemia. Natomiast mniej więcej w ⅔ książki akcja zaczyna nabierać tempa jak lokomotywa i pod koniec staje się tak emocjonująca, że chce się już dokończyć za jednym posiedzeniem. Ponadto autorom udało się bardzo fajnie zagrać niektórymi bohaterami, ich słabościami i mocnymi stronami, przez co zyskali na autentyczności. Zakończenie oczywiście pozostaje otwarte, więc bez wahania chwytam za tom 8.


#czytelniczebingo - space opera z prawdziwego zdarzenia - jeszcze jak!


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

e5d21c9b-9ce3-45f0-8628-ba0820e7a2c0
f2a3e140-8886-4130-9a61-88f376e5b038

Niestety od zamknięcia rozdziału z wolną flotą seria zaczęła zmierzać w złym kierunku. Akcja nie wciąga już tak, postacie nie są tak ciekawe i największy grzech - stała się bardziej fiction niż science, co tak bardzo lubiłem w pierwszych arcach

Zaloguj się aby komentować

186 + 1 = 187


Tytuł: Głowa Kasandry

Autor: Marek Baraniecki

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

Format: e-book

Liczba stron: 411

Ocena: 6/10


Tym razem klasyczek, którego nigdy nie czytałem.


"Głowa Kasandry" to dla mnie książka, która ma w sobie świetny rdzeń pomysłów, ale forma raz po raz podcina jej skrzydła. Najmocniej działa tu wizja technologii jako systemu-trybunału: czegoś, co nie tylko pomaga ludziom przetrwać, ale wręcz przejmuje prawo do decyzji o przyszłości świata. Kiedy autor wchodzi w ton moralnego dylematu (kto ma nacisnąć przycisk, kto ma decydować za gatunek), robi się gęsto i naprawdę nieprzyjemnie - w dobrym sensie.


Problem w tym, że całość jest dla mnie nierówna. Widać, że książka składa się z opowiadań, które mają różną energię: "Głowa Kasandry" ciągnie całość w górę, bo ma najbardziej nośną stawkę i klimat postkatastroficzny, ale pozostałe części potrafią brzmieć jak szkice/warianty tej samej tezy: technologia wymyka się z rąk, człowiek zostaje wepchnięty w role, a reguły gry są ustawione przeciwko niemu. Czasem wchodzi też trochę technicznej ekspozycji (wyjaśnianie mechanizmów, procedur, parametrów), która spowalnia i osłabia emocjonalny ciężar scen.


Najbardziej zapamiętałem z tej książki nie bohaterów, tylko uczucie osaczenia przez logikę systemu i to jest jej siła. Tyle że jako czytelnik chciałbym, żeby ta siła przekładała się na bardziej satysfakcjonującą narrację: głębsze postacie, mocniejsze domknięcia i mniej wrażenia, że autor czasem bardziej opowiada o idei niż pozwala jej wybrzmieć w fabule.


Mocny koncept "Kasandry" i etyczny ciężar decyzji z gęstym klimatem SF z nutą paranoi i systemowej grozy. Do tego obraz świata po katastrofie, który ma konsekwencje (a nie jest tylko dekoracją). Ale całość obniża nierówność segmentów i wrażenie patchworku, a bohaterowie częściej są nośnikami idei niż pełnoprawnymi postaciami. A na dokładkę miejscami autor zbyt „techniczne” tłumaczy świat kosztem spowalniania i obniżania napięcia.


Osobisty licznik: 22/128

#czytelniczebingo (22/25) - pole 9 - Klasyk fantasy, którego nie przeczytałeś

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

296da806-b25d-4bde-bd84-4bbeb969b964
5359e895-3059-4734-990e-2ed153fefb38

@kopytakonia ja też jestem, bo zapowidało się na prawdę nieźle i to nie tak, że bawiłem się źle bo mi się podobała, ale momentami czułem się jak na wykładzie

Zaloguj się aby komentować

185 + 1 = 186


Tytuł: Historia kobiet w 101 przedmiotach

Autor: Annabelle Hirsch

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Słowo/obraz terytoria

Format: książka papierowa

Liczba stron: 432

Ocena: 6/10


Link do LubimyCzytać: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5210377/historia-kobiet-w-101-przedmiotach


Zobaczyłam tę książkę w katalogu nowości w bibliotece i zainteresował mnie format. Dałam się trochę zbaitować.


Przedmioty, które dobrała autorka, służą jako ilustracja do opisu historii kobiet i ich miejsca w społeczeństwie na przestrzeni lat. Zaczynamy od prehistorii, kończymy zaś na współczesności. Każdy przedmiot przedstawiony jest na czarno-białym zdjęciu (minus, bo autorka czasem mówi o detalach i barwach, których nie widzimy) i poświęcone są mu około 2,5-3 strony tekstu.


I o ile do doboru opisywanych przedmiotów (których w większości nie znałam) i opisania ich historii — a wraz z nią historii kobiet — nie mogę się przyczepić, to, niestety, ta książka ma tę samą wadę, co wiele innych książek z historią kobiet w tle. Autorka rzuca w niej bardzo "zaczepnymi" i tendencyjnymi zdaniami. Bo hurr durr mężczyźni źli, a kobiety uciskane hurr durr. Zawsze sięgając po tego typu książkę mam nadzieję, że tym razem tak nie będzie, i zawsze się zawodzę. Mimo dobrych zamiarów autorki, ma to zupełnie odwrotne działanie, odbiera to przyjemność z czytania i nie mogę z czystym sercem polecić tej pozycji.


Ciekawostka z książki na osłodę: "Przygody Tomka Sawyera" Marka Twaina były pierwszą książką napisaną w całości na maszynie.


Prywatny licznik (od początku roku): 6/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo

5ee1e3ef-5abe-46de-b481-ffb8f7fbeacf
8b857f96-061b-4770-89a9-b7591dbda387
Wrzoo userbar

@Wrzoo "hurr durr mężczyźni źli, a kobiety uciskane hurr durr" to jest faktycznie bolączka większości książek na ten temat. Zresztą podobnie jest z tematyką rasizmu. Zawsze uciskani czarni i biali jako potwory żądne krwi, gwałtu i gotowi wieszać na szubienicach. Obiektywizm takich pozycji bardzo na tym traci.

@WatluszPierwszy bo te książki nie są pisane jako obiektywne źródło wiedzy nieznanej na jakiś tam temat, tylko pod polityczną agendę

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo IX przedstawia okładkę do zbioru Clarka Ashtona Smitha. "Zothique" zaplanowano na I kwartał 2026 roku.


„Zothique” to cykl opowiadań Clarka Ashtona Smitha osadzonych, w przeciwieństwie do "Kronik Averoigne" w odległej przyszłości, na ostatnim kontynencie umierającej Ziemi, pod gasnącym Słońcem (kojarzycie to już, prawda?). Świat ten w odróżnieniu do średniowiecznego surowego klimatu poprzedniej książki, wyróżnia się barokowym przepychem ale i (również kojarzonym z barokiem) rozkładem: dawne imperia popadają w ruinę, a złowrodzy magowie i nekromanci opanowują zapomniane krainy, po których bohaterowie błądzą wśród ruin, szaleństwa starożytnych kultów i egzotycznej grozy.

Podobnie jak Averoigne, nie jest to cykl fabularnie ciągły - to raczej luźno powiązana mozaika historii, które łączy atmosfera dekadencji, fatalizmu i mrocznej poetyckiej wyobraźni. „Zothique” często uznaje się za jedną z najwcześniejszych i najważniejszych wizji nurtu "Dying Earth" obok "Krainy Nocy" Hodgsona. Obie historie powstały jednak wobec siebie niezależnie, co opisał Scott Conner w artykule „Dust and Atoms: The Influence of William Hope Hodgson on Clark Ashton Smith” („ Sargasso” nr 2, 2016).


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoix #horror #clarkashtonsmith

d2c0c431-93b8-4e2d-a981-1b03ec308c91

Zaloguj się aby komentować

Wojciech Gunia poinformował, że zawiesza projekt o nazwie „Sny Umarłych”, czyli corocznych antologii z polskimi opowiadaniami weird fiction. Pierwszym powodem jest brak czasu, drugim znikomy odzew i nieopłacalność inicjatywy, której wydawania podjęło się Wydawnictwo IX.

I nie dziwię się. Zajrzałem na LubimyCzytać - antologia z 2024 roku ma 21 ocen i 4 opinie, z czego jedna została napisana przez jedną z autorek. Bądź co bądź bardzo kiepski wynik. Tym bardziej, że autorów było 19.

Oczywiście jest to bardzo niszowy tytuł. Nie dość, że zbiór opowiadań (a te niestety są w Polsce mniej popularne od grubaśnych powieści), to jeszcze weird fiction - ilu z was w ogóle słyszało o tym gatunku?

Wielka szkoda, że taki projekt upadł. Zawsze czuję się odrobinę winny, że nie czytałem i nie kupowałem. Nie jest to mój konik, a i nie mam wystarczająco dużo funduszy, żeby wspierać wszystkie warte uwagi inicjatywy (a chciałbym!), ale i tak jest mi przykro, gdy ktoś lub coś kończy dzialalność.

Dlatego tak bardzo staram się promować „Nową Fantastykę”, która w Polsce jest ostatnim tego rodzaju czasopismem z fantastycznymi opowiadaniami. Jasne, mam w tym swój osobisty interes - raz, że uwielbiam opowiadania, dwa, chciałbym opublikować swój tekst na ich łamach - jednocześnie po prostu nie lubię, kiedy kończą się fajne rzeczy.

Stąd mój mały apel do tych, którzy trafią na mój post: gdy przeczytacie coś, w szczególności coś niszowego, napiszcie o tym na tagu bookmeter i chociażby na LubimyCzytać czy innych agregatorach opinii. Poczta pantoflowa potrafi dużo pomóc.

#ksiazki #czytajzhejto #fantasy #fantastyka #sciencefiction

@cyberpunkowy_neuromantyk Zwłaszcza po tym, co się dzieje obecnie z ejaj. Taki Amazon poinformował, że na jego platformie obecnie 80% dodawanych nowych ebooków i książek, są najprawdopodobniej w całości generowane. Jakakolwiek pisarska twórczość może wkrótce zginąć w tym szambie, bo pierwsi wypadają właśnie ci najmniejsi. Ci, którzy nie mają siły przebicia, czy wypracowanego zaufanego nazwiska. Zostaną przykryci generowanym śmieciem.


Trudne czasy nastają zarówno dla piszących jak i czytających. Myślę poważnie nad tym, żeby stworzyć serwis skupiony na promocji twórczości pisanej, wolny od ai. Ze zbieraniem funduszy na realne wydawnictwa, czy na promowanie twórców. Zresztą myślę o tym samym w kontekście malarstwa/grafiki i w mniejszym stopniu muzyki. Zwłaszcza, że nie jestem przeciwnikiem samej sztucznej inteligencji, a zwolennikiem, tak nie do takiego użytku, a jeśli już - to oznaczonego i niekomercyjnego. A czuję, że może być wkrótce fala niezadowolenia i buntu, stąd taki serwis/ruch mógłby urosnąć na niej i zdobyć podstawową liczbę zainteresowanych i odbiorców. Choć mam nadzieję, że ktoś inny zrobi to przede mną, ale obawiam się, że może nie mieć równie charytatywnych pobudek, albo być ogólnie przeciwnikiem ai - a to niedobrze, bo łatwo o tarcia i wytykanie komuś, że mema zrobił, więc go zbanują na platformie.

@onpanopticon


Dla czytających niekoniecznie - jest ogrom literatury już napisanej, więcej, niż ktokolwiek jest w stanie przeczytać. Warto zadać sobie pytanie, jak wiele nowości się przeczytało w 2025 - nie wznowień, nie przekładów książek wydanych x lat temu, a rzeczy faktycznie opublikowanych w 2025.


Ja ani jednej, a przeczytałem dwadzieścia cztery powieści. ; )


Piszący mają gorzej, bo z roku na rok potencjalny czytelnik ma coraz więcej tekstów, z którymi może się zapoznać, więc jest coraz mniejsza szansa, że trafi akurat na nasz.


A co do AI, to wszystko zależy od tego, jak ludzie będą podchodzili do takiej twórczości. Mnie razi, gdy ktoś używa Chata nawet do napisania komentarza w necie, a co dopiero tekstu. Za to koledze z pracy nie przeszkadzałoby, gdyby obejrzał czy przeczytał coś wygenerowanego przez AI, jeśli będzie to dobre.


Ciekawi mnie, jak do twórczości AI będą podchodzić dzieci, które wychowują się w dobie sztucznej inteligencji. Szczególnie, jeśli nie będzie można odróżnić jej od twórczości człowieka.


Masz mniej więcej pomysł, jakby działał taki serwis? Na wymyślonym przykładzie.

@cyberpunkowy_neuromantyk Zależy o jakich działach literatury mówimy. Powieści, albo fikcja powinna sobie radzić. Choć taka sci-fi z wiekiem coraz słabiej. Wszak książki Lema są nadal wspaniałe, ale już wiele rzeczy trąci myszką. Natomiast jest cała sfera literatury faktu, popularnonaukowej, reportażów, biografii, samorozwojowe, i tym podobne. One muszą powstawać na bieżąco, bo nauka idzie do przodu, bo obecne rzeczy dzieją się teraz, a nie w przyszłości, bo świat się zmienia.


Więc to nie tak do końca. Gdyby tak było, to dawno moglibyśmy przestać tworzyć. A świat się zmienia, gusta się zmieniają, język również i sam mam tak, że im starsze dzieła - tym lepsze muszą być, abym je wchłonął z równą przyjemnością.


Kwestia "jak ludzie będą podchodzić" jest o tyle problematyczna obecnie - że oni nie będą wiedzieć, że to jest ejaj. Przecież to się dzieje już teraz, że masz tony książek w żaden sposób nie oznaczanych, że są generowane, mają autora, prawdziwego bądź fikcyjnego - i się sprzedają jako ludzkie. Ciężko je nawet weryfikować, bo nieraz aby wpaść, ai musi zrobić horrendalny błąd, a nikt tego nie przyuważyć. Jak chociażby ostatnia afera ze zmyślonymi przypisami - tak się łapie ludzi za rękę. A kobieta do teraz idzie w zaparte, że ona to napisała, choć już wstępne analizy pokazują, iż przynajmniej jeden rozdział był generowany, bo zawiera przeklejki ze zmienionymi słowami z ledwie dwóch innych książek i przemielone. Bo ai może zarówno tworzyć, jak i sama siebie demaskować, pomagając szukać źródeł, nawiązań i co konkretnie mieliła jak generowała. SI nie ma tego z kosmosu, tylko z karmienia rzeczywistymi książkami.


Pomysłów mam wiele, ale póki co zastanawiam się czy ograniczać się na segmenty sztuki, czy zrobić ogólną stronę. Obie wersje mi się zarówno podobają, jak i nie podobają. Jedna to potencjalne rozmydlenie, a druga może się nie wstrzelić w główną potrzebę.


Działanie trudno opisać bez rozrysowania, ale mniej więcej nakreślę. Baza tylko nowych wydawnictw - od momentu powstania serwisu, resztę zostawiamy za plecami. Społecznościowa, mniej więcej jak lubimyczytać, z autorami zweryfikowanymi i potwierdzonymi, podejrzanymi o ai, oraz czarnymi listami przyłapanych (jeden fakap, leci całość autora). To połączone z crowdfundingowym wydawnictwem wespół ze społecznością i sponsorami. Marzyłby mi się też zupełnie niezależnie od tego kwartalnik z opowiadaniami i ewentualnie jakimiś dodatkami. Początkowo może być w formie ebooka, ale chciałbym wydawać, nawet jeśli za pierwsze bym musiał coś dopłacić. Ot, żeby już zacząć współpracę z drukarniami. Tak mniej więcej w pizdu na oko

Zaloguj się aby komentować