Zawsze się zastanawiałem czemu L pomimo swojego uwielbienia do słodyczy nie był jednak trochę grubszy.
#anime #memyanime #niemoje


Społeczność
Zawsze się zastanawiałem czemu L pomimo swojego uwielbienia do słodyczy nie był jednak trochę grubszy.
#anime #memyanime #niemoje

Zaloguj się aby komentować
W kontraście do jednego z najgorszych odcinków anime w historii mamy też jeden z najlepszych. I z oboma mam problem.
Ten sezon obrodził w prawdziwy kontrast. Z jednej strony mamy One Frame Mana z oceną 1.4 na IMDB, a z drugiej 8 odcinek 8 sezonu Boku no hero academia z oceną 9.9. A ja, oczywiście, standardowo, muszę iść k⁎⁎wa pod prąd.
Jestem zawiedziony tym sezonem i jestem zawiedziony tym odcinkiem XD
Tak jak broniłem MHA przez lata, bo było gnojone przeraźliwie, tak to co się dzieje w tej chwili to jest jakieś kuriozum i nie rozumiem, jak do tego właściwie doszło. Na tym etapie mangi autor był gnojony za swoje decyzje fabularne. Tymczasem odcinek ląduje ze stabilnym 9.9. Jak do tego doszło nie wiem.
Wizualnie był piękny, przepiękny, k⁎⁎wa no zrobiony fenomenalnie i nie dało się chyba tego zrobić lepiej. Graficznie. A fabularnie? Przecież to jest jakieś nieporozumienie.
Mnie zmęczył przeraźliwie, przewracałem oczami regularnie, główną mocą okazało się deus ex machina, a One For All to tak naprawdę "Friends we made along the way". Ja wiem, że ta seria w dużej mierze na tym się opierała, ale to jest po prostu sztampa na sztampie i sztampą pogania, wszystko na raz i zdecydowanie za dużo.
Więcej nie będę mówił, bo już to może być uznane za spoiler, ale jestem załamany.
Jak na teraz to sezon zamyka mi się w 5/10, a to tylko ze względu na pierwsze pół.
#anime


Zaloguj się aby komentować
Poddaje się. Tego nie da się oglądać. Jak bardzo trzeba się postarać by zabić taką markę jak One Punch Man.
#anime

@KUROT @Catharsis @nbzwdsdzbcps @KierownikW10 nowe mi wypluło XD

O.o nie wiedziałem nawet, że wyszedł. Byłem swego czasu daleko w mangę i tam fabuła zalicza coraz większą odklejkę, mimo starań gościa, który adaptuje oryginalny komiks. To chyba tak ma po prostu wyglądać, bo to seria komediowa a twórca ma mocno wywalone 🤷
Zaloguj się aby komentować
#anime
Pytam się Was, bo na tym portalu jest wielu ludzi z dobrym gustem;)
Czy Frieren to dobry serial?
Warto poświęcić na niego parę wieczorów czy lepiej znaleźć sobie coś innego?
Jak jest dobry, to gdzie go oglądać?
Jest wyjątkowy na te czasy, ja niestety sobie z nim nie poradziłam. Czuć w nim czas, niejednokrotnie przepływający na rozmowach w trasie. Świat, bohaterowie i założenia fabularne są super, ale pomimo tych plusów nie dałam sobie rady z tempem. Ale warto, chociażby spróbować.
@michal-g-1 Zdecydowanie tak. Nawet jak z jakiegoś powodu nie trafi w twoje gusta to wszystko jest tu na bardzo wysokim poziomie.
Lepiej oglądać Freiren, Atack on Titan czy Delicius dungeon?
Jeśli szukasz czegoś głębszego gdzie sama akcja jest tylko dodatkiem to zdecydowanie Fieiren. Jak liczy się dopaminka tylko to Tytanów, Delicius dungeon to tak pośrodku. Wszystkie trzy warte obejrzenia ale osobiście jak miał bym wybrać to Freiren bardzo lubie takie filozoficzne tematy i jak jest dużo psychologi postaci ukazane jest o czym myśleć i w trakcie i po obejrzeniu.
@michal-g-1
Warto o tyle, że w zalewie średnich produkcji wyraźnie wyróżnia się jakością.
To, co jest w nim frustrujące, to szereg nudnych schematów, które po prostu nie pasują do poziomu:
Hero, który seksu nie zaznał? Check.
Kaplan, który nie nadaje się bycia mentorem? Check.
Inteligentni inaczej (tzn. kompetentni, ale niekumaci)? Check.
Wszyscy ciągle mają nieruchome twarze (maniera twórców, nie oszczędność).
Magia z jednej strony łamie zasady świata, a z drugiej jest tak niesamowicie nieżyciowa.
Konkurs na maga pierwszego stopnia zakłada szereg deathmatchy. No nie ma to jak wzajemne wymordowanie się dla abstrakcyjnych nagród.
I tak dalej. Ogląda się miło. Ale nie należy zbyt dużo myśleć.
Zaloguj się aby komentować
#anime #cyberpunk2077
Czekałem, czekałem i się doczekałem
Na empiku można już zamawiać wydanie fizyczne Edgerunners - wersja limitowana.
Ja już opłaciłem. teraz tylko żeby mi tego DPD nie zepsuł.
Drugie zdjęcie to płyta winylowa którą już mam.


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Taka mała rzecz ze sfery anime, która cieszy mnie wyjątkowo mocno, to fakt, że Booktok, czyli z tego co rozumiem taki nasz bookmeter, tylko na tiktoku, trafił na mangę One Piece. Nie wiem jak do tego doszło, nie wiem nawet jaka jest skala zjawiska, ale biorąc pod uwagę ile takiego contentu trafiło do mnie na instagramie, to całkiem sporo tego jest.
Jest to o tyle fajne, że
Otwiera na to medium całkiem nową społeczność
Trafia na całkiem żyzną glebę, gdzie raczej zakiełkuje
Społeczność anime, chcąc nie chcąc, ma swoje niedociągnięcia. Kolosalnym z nich jest potrzeba ciągłej akcji i szybkich postępów, która, mam wrażenie, bardzo się rozrosła przy nowym narybku, który trafił na anime przy pandemii i zaczął od Demon Slayera i podobnych serii.
Książki, jak to książki, to trochę inne tempo i inne zaangażowanie fabularne. A One Piece właśnie budowaniem świata i fabułą stoi, więc tak jak społeczność anime krzyczy "Mid Piece", "za długie" i "robi się dobre po 500 odcinkach" tak złego słowa z urywków booktokowych jeszcze nie słyszałem.
I jara mnie to w stopniu znacznym
#anime #manga


Zaloguj się aby komentować
Dziadku manacie, czemu historię o [wstaw tytuł] zawsze przerywasz w połowie hej?
Mam tendencję do udawania, że część oglądanych przeze mnie rzeczy skończyła się o wiele wcześniej, niż rzeczywiście się skończyła. Z reguły jest to spowodowane drastycznym spadkiem jakości po określonym punkcie, takie wiecie, pic rel 1. W ten sposób Gra o Tron skończyła się dla mnie wraz ze skandowaniem "King in the North!" w sezonie 6 i nic więcej nie wiem, nie pamiętam. Naruto Shippuuden skończyło się dla mnie na walce z Painem, bo od zawsze i otwarcie powtarzam, że nie podobało mi się w zasadzie nic z kierunku, który seria obrała dalej.
Zdarza się też, że pojawia się moment w serii, kiedy wszystkie wątki zostają zamknięte i po prostu nie trzeba nic więcej, co często wiąże się z dalszym spadkiem jakości. O dwóch wspomnianych przykładach nie można tego powiedzieć, ale na przykład seria szybcy i wściekli, która ma teraz ile? 10 filmów? Miała swój idealny koniec już w drugim. Mają kasę, otwierają garaż, żyją długo i szczęśliwie, nie dzieje się żaden chłam z dalszej części serii.
I tak jak dzisiaj starałem się w mozolnym tempie rozpocząć swój dzień, tak dogoniła mnie jeszcze jedna seria, która miała swój idealny koniec, a potem nad nim przeskoczyła. Tą serią jest Bleach.
Bleach bardzo długo był moim ulubionym anime, obecnie jest drugim. Uwielbiam tę serię, jej styl, aura farming, zanim to było modne, no k⁎⁎wa kocham. Walka z Aizenem to było absolutne arcydzieło, ale arc fullbringerów też mi się podobał i miał mnóstwo za⁎⁎⁎⁎⁎tych momentów. Tak samo jak tysiącletnia wojna, chociaż tam był problem z lądowaniem.
Ale że Bleach podobał mi się cały, to nie myślałem o tym, żeby go gdzieś uciąć i dopiero teraz dogoniło mnie to, co inni wiedzieli już dawno:
Koniec arcu z Aizenem byłby idealnym zwieńczeniem serii. Wszystko jest domknięte, Ichigo wraca tam, gdzie był, wszystko się ułożyło, jest wzruszające pożegnanie. W tym miejscu Bleach był zamknięty i to zamknięty przepięknie. A potem przeskoczył nad tym, wyciągnął sam siebie z grobu, j⁎⁎⁎ął prądem i ruszył dalej.
Czy jestem z tego powodu zły? Absolutnie nie.
Ale kurde piękny to byłby koniec serii.
#anime



@Rozpierpapierduchacz Ciekawe jakie byłoby manacie albo susłowe Bankai
Mnie za to męczą niedokończone historie. W sensie standardowe anime 12/24 odc, bawisz się świetnie, ale ostatni odcinek się kończy w zasadzie robiąc tylko wstęp do dalszej historii. I teraz opcji jest kilka, albo możesz se czekać parę lat aż może łaskawie wydadzą 2 sezon i może potem kolejne. Możesz też doczytać historię u źródła, no ale czytanie mangi/novelek często nie jest aż tak ciekawe jak oglądanie anime. A jeszcze lepiej jak źródło nie jest nawet dokończone i jest to jakaś novelka ciągnąca się od kilkunastu lat gdzie tylko parę pierwszych tomów jest przetłumaczone ale i tak nigdzie się ich nie da kupić bo nikt nie wpadł na pomysł żeby wraz z emisją dodrukować nową partię.
To było znakomite anime do momentu, aż Aizen poszedł do piekła. try to change my mind
Zaloguj się aby komentować
Jestem prawie pewien, że już o tym pisałem w formie wpisu, ale napiszę jeszcze raz
Jestem naprawdę dumny z tego, jak wygląda społeczność i tag #anime na hejto. Co prawda dużo się nie dzieje, ale jak się dzieje, to jest to fajne, merytoryczne i kulturalne. Wchodzisz na anime i jest o anime, a nie rysowane d⁎⁎y czy inne furrasy.
Wydaje mi się, że gdyby część osób, które od samego początku mają #anime na czarno zobaczyła, jak ten tag obecnie wygląda, to byłaby gotowa rozważyć zdjęcie go z czarno. Na pewno nie wszyscy, bo niektórzy po prostu nie lubią, bo nie lubią, ale są też tacy, którzy byli zgorszeni contentem, które te społeczności serwowały na przykład na wykopie.
Fajni jesteście


@Rozpierpapierduchacz co za przypadek dzisiaj skończyłem pierwszy sezon Noragami. Coś za bardzo to podejżane.
@Rozpierpapierduchacz Właśnie zastanawiało mnie czy fani anime dorośli czy po prostu tutaj jest inaczej. A potem poczytałem komentarze na różnych polskich stronach z anime. No wiec to tylko tu, podejrzewam, że przez wysoką średnią wieku na portalu xd.
Skorzystam z fajnego postu. Jestem już bardzo starym człowiekiem (40+), anime oglądam lat kilkadziesiąt chyba.
I kiedyś widziałem takie jedno które bym chciał dokończyć.
Historia dzieje się na ziemii ale takiej zalanej.
Trwa konflikt między ludzkością a kosmicznymi pseudo-ośmiornicami.
Podpowiedzią jest jeszcze to że ludzie korzystali z mecha-robotów (coś ala gundam).
No i nie wiem jak to znaleźć
Zaloguj się aby komentować
Każda potwora znajdzie swego degustatora
MANAT W GAZIE! Silnie popierdolony manat kończy anime za anime. A dzisiaj:
Dungeon Meshi albo Delicious in Dungeon - czyli seria o przygodzie, magicznych stworzeniach i żarciu. Wspomnianych stworzeń. "Fantastyczne zwierzęta i jak je opierdolić" można powiedzieć. Cytując z filmwebu:
Lochy, smoki i... pyszna potrawka z potworów? Poszukiwacze przygód zagłębiają się w przeklęte podziemia z misją ratunkową, przy okazji gotując tamtejszym monstrom piekło.
Co my w tej serii mamy?
Bardzo przyjemnie napisane postaci, każda ze swoim charakterem i zaletami, uzupełniając drużynę i wprowadzając coś fajnego do serii.
Unikalne podejście do potworów - niektóre zostały przedstawione w sposób, którego bym się w ogóle nie spodziewał
Komedię, gdzie dwa razy prychłem na głos (ale nie pamiętam już z czego XD)
Bardzo ładną oprawę graficzną (studio Trigger, ale bardziej stonowane niż w Kill la Kill czy Cyberpunku)
To, co najlepiej podsumowuje tę serię, to scena walki z duchami za pomocą wody święconej. Ale nie tak, jak robi się to wszędzie, czyli chlapiąc i patrząc, że się kończy. Wymachując słoikiem z wodą święconą jak wekierą, bo duchy i tak przelecą przez słoik XD. A potem z tej wody święconej były lody XD
Bardzo przyjemna seria robiąca fajnie to, co miała robić. Spotkałem się z bardzo fajnym określeniem "serii, które są 7/7". Czyli takich, które nie dążą do tego, żeby być ideałem, arcydziełem, czy łamać wszystkie możliwe schematy. Mają być po prostu spełniać swoje założenia i być bardzo dobre w swojej klasie. I dla mnie ta seria (chociaż jest świeżym podejściem do lochów i potworów) idealnie wpada w tę definicję.
Ocena ma MALu - 8.59
Moja ocena - 7
#anime


@Rozpierpapierduchacz A idź Pan wpizdu za wystawianie tak niskiej oceny tej perełece
@Rozpierpapierduchacz Aptekarkę (Apothekary Diaries) już oglądałeś? Całkiem spoko się ogląda, 2 sezony są. Ewentualnie, jak nie boisz się romansów, to My Dress Up Darling (niech cię nie zmylą pierwsze odcinki, to nie Hentai).
@Rozpierpapierduchacz odpuściłem po kilku odcinkach, bo jak będę chciał żeby mi ktoś fajnie o jedzeniu opowiadał, to puszczę sobie Makłowicza.
Przygody byłyby fajne, gdyby nie dłużyzny o przygotowywaniu potraw z potworów - rozumiem raz, ale nie więcej.
Zaloguj się aby komentować
Toujima Tanzaburou wa Kamen Rider ni Naritai
https://www.youtube.com/watch?v=yarx09QtsRM
Jedno z lepszych w tym sezonie a napewno lepsze od one frame mana
#anime
Zaloguj się aby komentować
Wrzucam pod #anime chociaż kłamię, bo nie jest. Dodaję też #manacieopowiesci bo #wkurw
Devil May Cry od netflixa to seria z 2025 roku tworzona przez koreańców pod amerykańsko japońskim zarządem powierniczym czy jakoś tak, w każdym razie nie do końca uznana jako anime i niepojawiająca się na MALu.
Zdziwiło mnie to dość mocno, bo na podstawie japońskiej gry i w “japońskim” stylu. Nawet po japońsku oglądałem, chociaż patrząc wstecz, “angielski (oryginalny)” powinien dać mi do myślenia.
Recenzja jest dwuczęściowa, część druga będzie rantowo-spoilerowa, ale to oddzielę.
Serial był moim pierwszym spotkaniem z Devil May Cry w ogóle, ale nie mogę powiedzieć, żeby zachęcił mnie do podniesienia gier. Wiem, że się różnią od serialu i to dość znacznie, bo sobie poczytałem, ale to tylko gorzej dla serialu. To, co faktycznie mi się podobało, to muzyka. Rolling jako opening, rockowo-metalowe kawałki na całości, no i oczywiście perełka: Afterlife od Evanescence, które katuję na playlistach od kiedy pojawiło się na moim radarze kilka miesięcy temu.
Całość serii powiedziałbym mocno średnia, zarówno fabularnie, jak i wizualnie. Sztampa na sztampie, błyszczące modele komputerowe, no nie mój styl, nie moje klimaty. Jasne punkty to Dante i przede wszystkim White Rabbit. No i oczywiście to, co własnoręcznie uratowało ten serial w moich oczach, czyli odcinek 6, który był fenomenalny.
Problemem za to są bohaterowie. A dokładniej bohaterka.
=================== C Z Ę Ś Ć S P O I L E R O W A ===================
K⁎⁎wa jaka Lady jest spierdolona to ja nawet nie. Dawno nie widziałem tak nadętej, wyniosłej gównem postaci jak ta nieskazitelna w swoich oczach p⁎⁎da. K⁎⁎wa co za bufon i to jeszcze skrajnie k⁎⁎wa głupi. A twórcy jeszcze chcą, żebym się nią zachwycał i jajami klaskał. No k⁎⁎wa niedoczekanie.
Po pierwsze pirmo - charakter. Jak już mówiłem, nadęta, moje gówno nie śmierdzi, nosi się jakby była najlepsza, najmądrzejsza, najpiękniejsze miała ubranie i tak dalej. Rzeczywistość jest taka, że jak coś powie, to już powie i to w zasadzie tyle.
Po drugie primo - napisanie. Nie dość, że dali jej ch⁎⁎⁎wy charakter, to jeszcze napisali ją tak, że stała się super przechujem, który poskładał Dantego, który sekundy wcześniej ROZ⁎⁎⁎⁎⁎OLIŁ oddział 50 chłopa z maszynówkami. Przyszła ta c⁎⁎a, pyk pyk i chłopa nie ma. Mija kilka minut i pani pyk pyk już nie taka cwana i dostaje wpierdol. Ta c⁎⁎a dobra jest tylko w gębie i jebaniu głównego bohatera.
Po trzecie primo, ultimo - debilizm. K⁎⁎wa żeby ona była tak dobra, mądra i skuteczna, jak ten jej nadęty łeb myśli, że jest, to Dante mógłby jechać na wakacje. Robi zasadzkę i zamiast NA PIER DA LAĆ z pistoletów to drze ryja, żeby się demon odwrócił. Ale to jeszcze nie jest najgorsze.
Cały sezon rozbija się o wisiorek głównego bohatera i jego krew. Zajebali ten wisiorek, chcą go zwabić na dach, zrobić mu kuku, żeby się krew polała i mają komplet. To go Lady zamyka w przyczepie i idzie kombinować. Wbija na dach z pilotem i obwieszcza: Dante jest zamknięty, dawaj wisior, albo go spalę w pizdu i c⁎⁎ja w d⁎⁎ie zobaczysz, a nie jego krew. To jej oddają wisior. Ale jeszcze nie spaliła typa, więc White Rabbit stwierdza “Ooo, kochana, w c⁎⁎ja tniesz, jakbyś miała taką możliwość, to i tak byś go spaliła dla pewności.”
Czyli cała intryga się udała, bo odzyskała wisior, ale zawiodła, bo się połapali, że intryga. Co robi laska? Daje nogi za pas, bo ma wisior? NIE. NAPIERDALA SIĘ Z CAŁĄ BANDĄ DEMONÓW NA K⁎⁎WA DACHU I DOSTAJE W P⁎⁎DĘ, BO PRZECIEŻ K⁎⁎WA NIE UDŹWIGNIE, ERGO WISIOR WRACA W ICH K⁎⁎WA RĘCE.
K⁎⁎wa jak mnie c⁎⁎a denerwowała cały sezon. Pół spędziłem przeglądając reddita i czytając, kogo też tak wkurwia. Nigdy więcej nie odpalę.
Ocena na MALu: Pi⁎⁎⁎ol się
Moja ocena: 4. Podniesiona za 6 odcinek.


Zaloguj się aby komentować
Chciałbym polecić tytuł, który dla odmiany potrafi skutecznie zniechęcić widza w pierwszych odcinkach. Zaczyna się powoli, dziwnie i chaotycznie. Z czasem otrzymujemy emocjonalną opowieść o czasie, konsekwencjach i ludzkich decyzjach. Steins;Gate to anime dla wytrwałych, momentami bardzo ciężkie i poruszające. Warto zobaczyć to na własne oczy, bo nie bez powodu jest uznawane za jeden z najlepiej ocenianych tytułów wszech czasów.
Głównym bohaterem jest Rintarou Okabe ekscentryczny, samozwańczy "szalony naukowiec", który przedstawia się jako Hououin Kyouma. Na pierwszy rzut oka to irytujący dziwak z bujną wyobraźnią i przerośniętym ego, zachowujący się jak fan teorii spiskowych. Razem z pełną empatii Mayuri oraz hakerem i technologicznym nerdem Daru tworzą w swoim domowym laboratorium futurystyczne gadżety o dziwnych nazwach.
Początkowo wygląda na lekką komedię o ekscentrycznych bohaterach, ale z czasem historia odsłania swoje dojrzalsze oblicze. Steins;Gate trzyma w napięciu jak świetny dramat science-fiction, pełen emocji, dylematów i rozbudowanych postaci. Po seansie doceniłem pozornie nieistotne sceny, które zyskują znaczenie, gdy fabuła wreszcie się rozkręca #pdk. Anime powstało, podobnie jak Clannad, na podstawie gry typu visual novel (umożliwia znacznie więcej zakończeń).
Kolejność chronologiczna, którą polecam:
1. Steins;Gate - odcinki 1–22
2. Steins;Gate 0 - cała seria
3. Steins;Gate: The Movie - Load Region of Déjà Vu
4. Steins;Gate - odcinki 23–24
W pierwszej połowie sezonu sam czułem się zagubiony i znudzony, ale cieszę się, że wytrwałem. Wiele scen zostanie ze mną na długo bo wzruszyły mnie do łez, a Dr Pepper już zawsze będzie mi się kojarzył z tym tytułem. W załączniku dodaję openning oraz plakat.
https://www.youtube.com/watch?v=1FPdtR_5KFo
#anime #animedyskusja #steinsgate

Akurat jest w topce nie bez powodu. Polecam każdemu chociaż spróbować bo naprawdę warto.
@nbzwdsdzbcps lepiej bym tego nie opisał. Znajoma mi poleciła, pierwsze kilka odcinków to takie "meh" i denerwował trochę typowy japoński humor z początku, ale dosłownie w połowie wszystko super się układa i tak jak pisałeś - postać główna "dojrzewa" co także dodaje poważniejszego, bardziej logicznego toru całości. Musiałbym zerknąć jeszcze na SG0. O filmie nie słyszałem nawet :P
Ogólnie słyszałem, że Steins Gate bazuje na filmie Wynalazek z 2004:
https://www.filmweb.pl/film/Wynalazek-2004-108799
Ale tego filmu nie polecam. Po prostu jest tak zawiły, że go nie ogarniam. Fabuła bardziej poskręcana od Pulp Fiction, Steins Gate i ubrań z pralki razem wziętych.
@nbzwdsdzbcps Jeszcze jedna ciekawostka, ponieważ to anime ma więcej warstw niż ogry.
John Titor, wspomniany w tej serii, był prawdziwym "fenomenem internetowym" wczesnych lat 2000. Nawet komputer będący dużą częścią fabuły i przypinka która w pewnym monecie noszą bohaterowie serii jest powiązana z "prawdziwym" John'em.
https://pl.wikipedia.org/wiki/John_Titor
Nawet mój ulubiony 2spooky4me podcast zrobił o nim odcinek:
https://archive.org/details/rt-red-web/Red+Web+(FIRST+Member+Ad-Free)/2020-11-02+-+John+Titor.mp3
Nie wiem czemu nie ma go na oficjalnym kanale YT. ¯\_(ツ)_/¯
Zaloguj się aby komentować
Anime wspaniałe, bo nasze - polskie.
Tak naprawdę, to nieszczególnie i nie o to chodzi, ale siadło strasznie.
Cyberpunk Edgerunners omijałem bardzo długo, jak to zresztą mam w zwyczaju w przypadku bardzo popularnych serii. Ale że się szarpnąłem na oleda, to jaka będzie lepsza okazja na taki festiwal kolorów? No nie da się lepiej, to opierdoliłem.
Świat jest przedstawiony bardzo fajnie, choć zdawkowo. Postaci są świetne, ostro zarysowane i dość wyjątkowe. Studio Trigger graficznie całość przygotowało skrajnie w swoim stylu, chociaż dla mnie aż trochę nazbyt. Fabularnie chyba choćbym chciał się do czegoś przyjebać, to nie jestem w stanie. Nawet te decyzje głównych bohaterów, z którymi się nie zgadzam i które wywołują u mnie niesmak czy niepokój i których nie popieram i nie akceptuję - rozumiem je w kontekście przedstawionego świata.
Poryczeć się co prawda nie poryczałem, ale wykręciło mi żołądek dwukrotnie na lewą stronę. Cholernie dobra seria, ale pierwsze pół zdecydowanie lepsze, między innymi dlatego, że wolniejsze i dało sobie czas na to, żeby zabrać mnie w podróż po świecie. Druga połowa zapierdala na złamanie karku - ale lądowanie z telemarkiem.
Ocena na MALu: 8.62
Moja ocena: 9
#anime


@Rozpierpapierduchacz

Muzę mam na płycie winylowej. Ale nie dokładnie to co chciałem.
@Rozpierpapierduchacz bardzo dobra rzecz to.
Jak masz oleda, to bardzo polecam tę kreskóweczkę ze świata lola na netfluksie. Gry nigdy kijem nie tknąłem (w przeciwieństwie do cymbergaja 2077), a mimo to uważam ten serial za dzieło arcywybitne. Poza postaciami (każda postać ma głębię) i świetną historią trzymającą za jaja, jest to prawdziwa kąpiel dla oczu, zwłaszcza na ekranie, który umie pokazać czerń.
Zaloguj się aby komentować
Długi weekend obrodził u mnie zakończonymi kilkoma seriami, co cieszy mnie w stopniu znacznym. Co za tym idzie, mam się po długim czasie czym podzielić na #anime
Ale najpierw cofnę się trochę w czasie, bo jakiś czas temu skończyłem drugi sezon Dandadan i nie pamiętam, żebym o tym pisał.
No więc: Nie jest dobrze. Co prawda nie jest też źle. Można powiedzieć, że jest średnio.
Po pierwszym sezonie, który był bardzo konkretny i dynamiczny, drugi sezon to dla mnie taka papka niczego. Postęp w rozwoju postaci taki se o średni, dostałem za to na mordę kilkoma nowymi, których nie specjalnie potrzebowałem, w tym jedną skrajnie wkurwiającą (ten motyw jeszcze się przewinie na dniach, bo k⁎⁎wa mać), która jedyne, co mi wniosła do sezonu, to zniesmaczenie jak się pojawia na ekranie.
Dodatkowo koniec sezonu taki, jakiego nie cierpię najbardziej, czyli urwany w zasadzie “w połowie odcinka”.
Nie będę ukrywał, że z całego sezonu chyba najlepiej wypadły 3 pierwsze odcinki, które widziałem w formie filmu, który był, moim zdaniem, co najwyżej “dobry” i czuć było odcinkowość. Ale do 3 sezonu i tak usiądę chętnie.
Ocena na MALu: 8.47
Moja ocena: 6


@Rozpierpapierduchacz Z minusami się zgadzam. Nie lubię kończenia sezonu aż w takich momentach jak zrobiono z pierwszym czy z drugim. W pierwszym sezonie odświeżająca była również relacja Momo/Okarun pod względem romansu. Za to w drugim jest już za bardzo niewidomy na oczywiste sygnały i żadne bycie nerdem tego nie tłumaczy. Wygląda to jak brak pomysłu autora lub chęć rozciągnięcia tego prawdopodobnie na większość historii (strzelam bo nie nadrabiałem mangi i nie wiem czy mam rację czy nie). Nie wiem czy brak słowa o rodzicach Okaruna ma jakiś głębszy sens czy jest lenistwem autora ale brak żadnej wzmianki co do jego opiekunów gdy spędza noce poza domem czy nawet zero ciekawości od zainteresowanych nim w sposób romantyczny też nie jest realistyczny.
Z plusów to animacja nadal trzyma poziom, doceniam wypuszczanie całego sezonu by opisać konkretny arc z mangi zamiast filmu gdzie ściskasz fabułę. Moim zdaniem ten sezon był gorszy od poprzedniego ale nadal bardzo dobrze oglądało mi się początek sezonu w kinie w odróżnieniu do moich wrażeń z Chainsaw Man i Reze Arc.
@nbzwdsdzbcps wkurwia mnie robienie filmów z sezonów, tyczy się to chyba wszystkiego, od Demon Slayera aż po Haikyuu.
No widać, że to jest ściśnięte, najbardziej po flashbackach. Jak idzie odcinkowo, to jakoś inaczej to czuć, a w filmie nagle wjeżdża 5 flashback na jednym posiedzeniu
A na chainsaw mana wybieram się jak sójka za morze i dojechać nie mogę. 17:30 seanse, nawet po robocie nie podjadę
Zamierzałem się zabrać za niedługo za całą serię bo nie oglądałem też pierwszego sezonu, ale to pewnie nie szybko bo mało czasu.
Ogólnie, Dandandan ma standardowe problemy większości produkcji tego typu:
Dobry start i pomysł, ale brak pomysłu na rozwinięcie
Dotyczy to również koncepcji postaci - są ciekawie przedstawione, ale nie ewoluują
Niekonsekwentnie zbudowany świat w rozwinięciu
Nie miałem siły by wyjść poza pierwszy sezon, tylko musnąłem drugi.
Być może dałbym radę, gdybym nie takie produkcje jak Bakemonogatari czy Durarara (choć, przyznaje, dalsze historie - zwłaszcza z tego drugiego - miejscami szorują po dnie). Na ich tle Dandandan wygląda po prostu blado i arcystereotypowo.
Zaloguj się aby komentować
Byliśmy dziś z żoną na #anime Chainsaw Man the Movie I polecam, super się bawiliśmy:)
Zaloguj się aby komentować
Sezon 3 Spy x Family wystartował
Pierwszy odcinek trzeciego sezonu wyszedł 4.10
Crunchyroll chyba faktycznie trzyma internet nieźle za ryj, bo nieszczególnie go widać w polskiej szarej strefie.
Ale jest, wczoraj widziałem dodany player
#anime


#bojkotcrunchyroll
@Neverius netflix ma to samo - maszynowe gówna. Jednak co z pasji to z pasji, dlatego uwielbiam fanowskie tłumczenia i dobrze mi było w szarej strefie anime
@Rozpierpapierduchacz
MioroSubs tłumaczy, ale nie chwali się na swojej stronie bo się pewnie boją. Tutaj są podlinkowane playery od nich:
https://docchi.pl/production/as/spy-x-family-season-3
A po angielsku jak chcesz to na 9anime jest bez problemu, jak wszystko zresztą.
@Rozpierpapierduchacz Jeszcze nie oglądałem tego tytułu w ogóle ale pewnie gdy ten sezon się skończy to prawdopodobnie znajdę chwilę by nadrobić.
Zaloguj się aby komentować
Jak tam wasze wrażenia po Chainsaw Man the Movie: Reze Arc? Sprawdziłem rankingi i opinie online po seansie i sam film dostaje bardzo dobre oceny. Staram się wspierać takie inicjatywy i idę na co mogę ale moim zdaniem to najgorszy film anime, który widziałem w tym roku w kinie dlatego chętnie poznam wasze zdanie.
Krótki opis tego co mi się nie podobało bez spojlerów to:
- animacja przez większość czasu kuleje i jest znacznie gorsza niż w serialu, są pojedyncze sceny z bardzo dobrą animacją
- przesadnie niepoważny - poszli z tym aż za daleko porównując do pierwszego sezonu
- nie czułem żadnej chemii w wątku romantycznym
- płaskie zarysowane tło postaci
- mało czasu dla postaci pobocznych - to może być wina formatu filmowego dla przedstawienia całego arca
- to zastrzeżenie jest ogólnie do większej ilości tytułów, które pokazują brutalność, krew bardzo otwarcie ale kobieta nie ma sutków bo demoralizowałoby to widzów 15+ (wiem, że tak było również w mandze)
#anime #animedyskusja #chainsawman
Zaloguj się aby komentować
Od przyszłego roku #anime One Piece będzie wypuszczać tylko 26 odcinków rocznie, żeby mieć więcej czasu na animację i przede wszystkim, żeby dać mandze możliwość nabrania dystansu od anime, ergo znacząco poprawiając pacing samego anime, któremu wielokrotnie zarzucano sceny zapychaczowe i fatalne tempo akcji (jako fan one piece mogę powiedzieć, że bywa źle, acz przesadzają XD)
Niemniej bardzo fajna zmiana, jestem za całym sercem i uważam, że wyjdzie to wszystkim na dobre, z animatorami Toei włącznie. Chociaż oni i tak mają za⁎⁎⁎⁎ste warunki jak na standardy japońskie (mają swój związek) i przede wszystkim standardy konkurencyjnych firm (Mappa patrzę na ciebie)
https://beebom.com/one-piece-anime-release-26-episodes-per-year-starting-elbaf-arc-2026

Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj zapraszam do wyrobienia sobie własnego zdania na temat tegorocznego tytułu, który zbiera kontrowersyjne komentarze. Seria jest bardzo krótka i składa się z 6 odcinków, pierwszy wprowadzający jest dłuższy ale nadal jest to coś co komfortowo każdy może obejrzeć w jeden wieczór. To jest jedna z tych historii, która łączy przyjemną kreskę z brutalną, ciężką historią, a mowa tutaj o Takopi's Original Sin. Jest to animacja wyłącznie dla dorosłych i niech nie zwiedzie was trailer, openning czy aparycja głównego bohatera.
Głównym bohaterem jest obcy pod postacią małej, różowej ośmiornicy, który pochodzi z "Happy Planet" i przybywa na ziemię by rozprzestrzeniać szczęście jakie zna. Spotyka dziewczynkę imieniem Shizuka Kuze, która mu pomogła, poczęstowała go jedzeniem i nazwała Takopi. Zauważył, że dziewczynka w ogóle się nie uśmiecha dlatego postanowił użyć gadżetów jakie przywiózł ze swojej planety by to zmienić. Nie chcę wdawać się w spojlery dlatego pozostawię ten opis krótkim.
Historia jest emocjonalnie trudna, przedstawia dramat ludzkiego bólu i cierpienia oraz perspektywę głównego bohatera, który pochodzi z planety szczęścia. Pomimo delikatnej oprawy graficznej nie jest to coś co powinno być puszczane dzieciom bo jest to brutalna animacja dla dorosłych.
W załączniku dodaje początkowy panel z mangi oraz openning.
https://www.youtube.com/watch?v=WiDaCVWxET4
#anime #animedyskusja #takopisoriginalsin #takopiinogenzai

Nie znam ale zachęciłeś.
@PanW Polecam sobie wyrobić własną opinię bo jest to świeży tytuł, krótki i daj znać co myślisz po seansie nawet jak obejrzysz dopiero za jakiś czas.
@nbzwdsdzbcps Jak krótkie to pewnie łyknę dziś do piwka z ciekawości.
Z krótkich serii czekam jeszcze na zakończenie (tłumaczenie) Ginga Tokkyuu Milky Subway (Milky Subway: The Galactic Limited Express). W sumie trafiłem przypadkiem, plakat mnie zachęcił, po pierwszym odcinku LOL, bo nie zauważyłem, że to takie krótkie odcinki, a raczej unikam takich pozycji. A jest całkiem sypatyczne do kawki. Choć dopiero 4 albo 5 odcinków oglądałem.
@nbzwdsdzbcps A słyszałem o tym bo Ano chyba śpiewa tego OP (albo ED nie jestem pewien) i mnie zaciekawiło. Ale z drugiej strony nie jestem fanem smutnych serii bo anime raczej lubię kojarzyć albo z wesołymi seriami albo jakimiś nawalankami napakowanymi akcją. Jakbym chciał oglądać smutne rzeczy to bym po prostu popatrzył na swoje życie xD.
EDIT: A teraz widzę w opisie filmu "opuningutema" czyli to jest OP xd
@Catharsis To jest piosenka otwarcia. Rozumiem i sam staram się doceniać oba typy historii. Jakbym miał polecić anime, które świetnie poprawiają humor to z całego serca bym polecił K-On!, Nichijou, o których również wcześniej zrobiłem wpisy. Staram się zawsze podkreślić, że historia porusza trudne historie i jest emocjonalnie wymagająca byś mógł samemu wybrać czy chcesz to zobaczyć z własnej woli.
@nbzwdsdzbcps K-On to oczywiście znam, MAL mi pokazuje, że obejrzałem to prawie 10 lat temu xD. Teraz to bardziej Bocchi The Rock w tych klimatach jest popularne, can't wait na drugi sezon. A Nichijou mam od dawna na liście i miałem własnie oglądać za niedługo.
Moje komentarze:
Uważam, że tak jak Amerykanie mają podgatunek horroru torture porn (gdzie z lubością ćwiartuje się ciała, ucina członki i epatuje ranami) tak Japończycy chcą mieć youth suffering porn (bierzesz ekipę dzieciaków i obserwujesz aż jak metodycznie wydeptuje się je w ziemię okolicznościami). To taki rodzaj pornografii, tylko medium jest epatowanie cierpieniem, najlepiej niewinnych.
Seria walkuje trzy główne motywy tego gatunku: samotność wyrzutków, przemianę ofiary w kata, nieobecność dorosłych. William Golding, Władca Much, w wydaniu dla blokersów.
Ostatnio mamy stosunkowo wiecej takich (takich, czyli suffering porn) produkcji. Mam nadzieję, że ten trend przeminie. Doceniam walory artystyczne Made in Abyss, ale łączenie dziecięcych buzi z wyuzdanie obrzydliwymi tematami krzywdzenia I znęcania sie odrzuca mnie na sto kilometrów.
@Dzemik_Skrytozerca Cieszę się, że w takich tytułach nie odnajdujesz nic ze swoich młodych lat. Sam znałem ogrom ludzi o bardzo złych doświadczeniach lat nastoletnich i kompletną obojętność dorosłych.
Zgadzam się, że tytuł przedstawia bardzo skrajne i trudne przypadki gdzie mam nadzieję większość widzów nie znajdzie nic z czym może się utożsamiać.
Mam nadzieję, że potrafi czasem otworzyć oczy dorosłych, że pewne schematy zachowań dzieci dobrze mówią o ich potencjalnych problemach jakich doświadczają poza domem.
@nbzwdsdzbcps
Miałem na myśli to, że nurzanie się w skrajnej patologii z użyciem dzieci jest dalece niefajne.
To rodzaj nieuczciwości twórczej. Lacza skrajną przemoc i dziewięcioletnie dzieci by przekazywać swoją agendę.
Oglądając ten film stajesz sie obiektem świadomej manipulacji. I to bardzo niefajnej. To nie jest misja społeczna. To nie jest studium rzeczywistego zdarzenia. To tylko połączenie skrajnych elementów by Cię kopnąć w serce.
Istnieją tematy, które mnie nie bawią. To jeden z nich.
Zaloguj się aby komentować