Niechęć do pracy i wspomnienie przez @Tomekku o The One Piece przypomniało mi o małej abominacji, którą był remake Króla Szamanów, więc zrobię mały recykling treści (3 letniej, zeruje się chyba XD). Podjarany byłem na niego przeraźliwie, graficznie był przepiękny. Potem zobaczyłem ilość odcinków i miałem lekkie "Uh". I wyszło jak wyszło, tu cytuję:
Skończyłem wczoraj nowego Shaman Kinga i jestem zawiedziony jak cholera. Pomijając to, że nienawidzę drugiego etapu tej historii ze wszystkimi zbrojonymi duszami etc (ale to już wina mangi) to samo anime jest jak szybkie podsumowanie samego siebie. Shaman King Highlights. Spodziewałem się tego, jak się dowiedziałem ile odcinków to będzie miało, ale rozłożenie czasu jest fatalne Na historię Anny na górze Osore przeznaczyli chyba 4 czy 5 odcinków, a walki z ostatnimi bossami to wymiana 3 uderzeń. Serio? XD
Walka z Silvą która była chyba drugą najbardziej oczekiwaną to dosłownie 3 ataki XD
Już lepsze tempo miał stary Shaman King, historia fajnie płynęła, a nie leciała jakby ją ktoś kijem poganiał. Chociaż zakończenie miała jeszcze gorsze. Ale nie wiele moim zdaniem, bo tu siła przyjaźni, tam siła przyjaźni, tylko tu miało to więcej sensu.
No szkoda, przydałoby się jeszcze te 12 odcinków, które miała stara wersja.
No i trochę mnie martwi wizja przyszłości, bo powstaje The One Piece, które jest odświeżoną wersją, bardziej zgodną z mangą i pomijającą wszystkie zapychacze. Tylko, no właśnie. Zobaczyłem domniemaną ilość planowanych odcinków
Reakcja była dokładnie ta sama
Uh...
I tak obejrzę, ale ze strachem XD
#anime



