@maximilianan no ale co, twierdzisz, że nie mieszkał tam przez te kilkanaście lat? W tej aferze z każdym dniem coraz mniej się kleiło i tak jak początkowo było bardzo nieprzyjemnie i konkretnie tak potem się zaczęło okazywać, że dziadek tam sobie spokojnie mieszkał przez kilkanaście lat od daty podpisania umowy, w ogóle to tam go nikt nie lubił nawet jego własne dzieci nie chciały z nim mieć nic wspólnego a ten dokument co to miał być taką petardą się okazuje odręcznym podpisem dziadka potwierdzającym opiekę do 2021 roku.
@Rimfire no tak, bo czekał aż dziadek sobie umrze żeby bez awantur przejąć mieszkanie, czego nie rozumiesz? Z wywiadu z opiekunką wynika że Jerzy nie wiedział że mieszkanie nie jest już jego.
dodatkowo na wypadek roszczeń od dzieci był spisany testament, pozbawiający ich praw do majątku
@Rimfire zobowiązanie było dożywotnie. Nie ma znaczenia, że było realizowane X czasu. Dziadek od co najmniej roku żyje w DPS na koszt Gdańska, a Nałroki zdążył o nim zapomnieć.
Też bym chciał móc zapomnieć o spłacaniu hipoteki po 10 latach, ale niestety ja takiej możliwości nie mam.
I gdzie są dowody, że zapłacił? Sam przecież przyznał, że skłamał na dokumencie notarialnym i całość nie była zapłacona w dniu podpisania.
@Rimfire Nie mieszkał sobie spokojnie, bo nie miał co jeść i jak sobie ogrzać mieszkania. A właśnie zapewnienie godnych warunków jest warunkiem w dożywociu. Jemu się należała opieka, a nie wizyta raz w roku i opłata za czynsz. Poza tym to, że ktoś go lubił czy nie, to nie jest podstawa do okradania na starość.
@Rimfire Mi z tej całej afery wyłania się następujący obraz:
Nawrocki znał Jeżego, nie byli jednak bliskimi przyjaciółmi. Jeży miał możliwość wykupu mieszkania, ale nie miał 12 tys albo nie chciał tego robić. Nawrocki pomyślał więc, że szkoda by taki wykup się zmarnował - wyłożył kasę, przejął mieszkanie. Płacił jakieś tam rachunki: pewnie opłatę za zarządzenie częściami wspólnymi + fundusz remontowy + wodę. Często te opłaty formalnie obciążają właściciela lokalu, a gaz i prąd prawdopodobnie były na Jeżego już przed wykupem. Gdyby nie płacił, to by kornik wszedł na kąta Nawrockiemu, a nie Jeżemu.
Jeży nie wiedział, że mieszkanie nie jest jego, bo nie był zainteresowany jego wykupem albo wręcz w ogóle nie ogarniał różnic między własnością, dożywociem ani wynajmem mieszkania socjalnego. Nawrocki czasem do niego wpadał, ale jak wyprowadził się z Gdańska to relacja zupełnie umarła, bo nie była zbyt silna.
Nawrocki zachował się tu jak cwaniak, zgolił Jeżego, bo ten mógłby dostać więcej w ramach odwróconej hipoteki. Jednak nie można porównywać go do "czyścicieli kamienic" ani podobnych ludzi, bo nie zrobił nic by Jeżego z mieszkania wyrzucić albo w jakikolwiek sposób utrudniać mu życie.
Też mi trochę żal Nawrockiego, wjebał się z tym mieszkaniem na minę, a w sumie to tania nieruchomość. Myślał pewnie, że zrobi mały interesik, kupi mieszkanie za 12 tys i poczeka spokojnie na śmierć Jeżego płacąc mu jakieś tam rachunki. A tu trafił na czułą strunę w kamapni i przejebał wybory na Prezydenta RP xD
Może źle napisałem. Byłoby mi żal gdyby nie był PiSiorem.
Zaloguj się aby komentować