Zostały ostatnie godziny na zgłoszenie się do #hejtoswatki !
O północy przyjmowanie zgłoszeń zostanie zamknięte.
O co w tym chodzi

Zostały ostatnie godziny na zgłoszenie się do #hejtoswatki !
O północy przyjmowanie zgłoszeń zostanie zamknięte.
O co w tym chodzi

@moll @Opornik @Wyrocznia
Jak patrzę po kumplach czy rodzinie, to im dłużej ktoś jest sam, tym trudniej jest mu potem wejść w związek. Człowiek uczy się być sam, układa życie pod siebie, ma swoje przyzwyczajenia, nawyki, harmonogram i tak dalej. A gdy kogoś poznaje, to pojawia się problem, żeby tę osobę dopasować do już ułożonej układanki tak, żeby całość się nie rozsypała.
@moll z utratą komfortu bardzo trafnie dobrze opisałaś. Jestem całe życie sam (geriatria 30+), odczuwam samotność, ale jestem do niej przyzwyczajony i wewnętrznie obawiam się zaburzenia tu zaburzenia harmonogramu i tej wolności, tym bardziej że sam jestem ZA (ale mam na to papiery od lat) i mając pewne cechy autystyka bardzo obawiam się równocześnie większych zmian. Dodaj do tego niskie poczucie wartości, spokojny i wycofany typ osobowości (introwertyzm), ew. traumy szkolne no i przepis na samotną osobę gotowy.
Niestety teraz Asperger jak i ADHD są teraz modne i powodują, że obecnie każde odstępstwo od normy traktuje się jak te zaburzenia. A wiele tego wynika m.in. z powodu "bezstresowego wychowania" - sam znam takie przypadki, niektóre naprawdę ciężkie, albo wpływu rodziców, którzy chcieli aby się robiło wszystko najlepiej, miało dobre oceny, poszło się do dobrej szkoły i na studia, co też potęguje rozwijanie pewnych cech charakterystycznych dla Aspergerów. U mnie to np. wnikliwość, rozpisywanie się (jak teraz xD) i przykładanie uwagi do detali, stąd już parę osób (w tym raz na hejto) pytało się mnie czy jestem ZA.
Z jednej strony powoduje to, że dobrze się odnajduję w moim zawodzie, gdzie ta dokładność jest wymagana, z drugiej powoduje, że kompletnie nie widzę się w roli związków stąd na hejtoswatki patrzę z boku z zaciekawieniem i kibicuję zapisanym tu ludziom.
@Atexor do tego związek to praca i gratyfikacja w długiej perspektywie. Docierasz się, musisz dbać i brać pod uwagę kogoś więcej niż tylko siebie. W dobie rozbuchanego do granic narcystycznych indywidualizmu trudno jest pogodzić JA z my. Ma być MI dobrze, liczą się MOJE potrzeby/uczucia, a w takiej narracji nie ma miejsca na kompromis.
I takie traktowanie tych przypadłości powoduje, że ADHD czy bycie w spektrum (ZA w najnowszych wytycznych jest włączony w ASD) jest takie "lekkie i heheszkowe" i przez to realne problemy są bagatelizowane.
@moll właśnie też dlatego, że jestem na uboczu, staram się na logikę pojmować działania ludzi w relacjach, mówię o zdradach, ignorowaniu potrzeb partnera itp. Z tego co zauważyłem jest też tak jak mówisz - każdy myśli tylko o sobie, traktując drugą osobę jak telefon który można zmienić. Zero pracy nad sobą, poświęcenia dla drugiej osoby, rozmów wzajemnych i zaufania i potem te związki wydają mi się jałowe. Naczytałem się kiedyś na jednej grupie sporo żalów, jak to ludzie wyrzucali z siebie o samotności w związku. Długo nie mogłem tego pojąć i było to kompletnie irracjonalne, ale schemat się powtarzał. Pytanie dokąd to wszystko będzie zmierzać? Lubię internet, ale on coraz bardziej rozdziela ludzi, nie zdziwiłbym się jakby się to zakończyło tak jak w filmie Surogaci, gdzie każdy sterował zdalnie swoim własnym robotem, który był idealną maską, a człowiek żył w swojej "piwnicy".
Odnośnie samej relacji zabierałbym się zbyt schematowo, próbując unikać tych błędów. Wiem, że musiałbym być blisko tej osoby i wiele jej poświęcać, ale dać też wolność, aby nie poczuła się kontrolowana i osaczona. I dlatego się obawiam tego wszystkiego, bo pewnie niejedna rzecz by wymykała się moim schematom i czułbym się jak dziecko we mgle, bo chciałbym może i dobrze a wyszedłbym na dziecko/dziwaka. I wydaje mi się, że jest tak jak mówił @cyberpunkowy_neuromantyk. Im ktoś jest dłużej sam, tym trudniej zmienić to przyzwyczajenie, bo człowiek z automatu ma swoje schematy, wymogi i doświadczenia co widział u innych i nagminnie chciałby ich unikać, zamiast zdrowo na sukcesach i błędach budować swoją przeszłość związkową.
@Atexor z tą logiką to podstawowy błąd. Tam, gdzie są emocje i uczucia nie ma zbyt wiele logiki. Nie wszystko da się zamknąć w gotowych receptach i utartych schematach... Tu potrzeba bardzo dużo cierpliwości i dialogu...
Wiesz, mojemu chłopu na wejście oswiadczyłam, że ja nie jestem wróżką, w głowie mu nie siedzę, więc ma używać gęby do komunikowania się. Okazuje się że to wiele ułatwia. Jakby nie było - pierwszy i jedyny związek
@moll no z tym byciem wróżką to ja nie wiem patrząc na Twoją pro-Pratchettową działalność, a także kulinarną, gdzie czasem wstawiasz zaczarowane potrawy
I super słowa które mu dałaś na początku. Odnoszę wrażenie, że te magiczne, stereotypowe "domyśl się" jest znacznym procentem końca relacji, bo chłopy to proste organizmy wbrew pozorom
@Atexor niestety nadal nie potrafię czytać w myślach xD
Wiesz, z tego co widzę, to chłopy też chcą żeby baby im czytały w myślach, a to jeszcze gorzej, bo Wy jesteście proste organizmy, my za to mamy pojebaną wyobraźnię i czego nie powiecie my sobie domyślimy, a to idzie po bardziej krętych orbitach niż planety w układzie heliocentrycznym
A gdy kogoś poznaje, to pojawia się problem, żeby tę osobę dopasować do już ułożonej układanki tak, żeby całość się nie rozsypała.
@cyberpunkowy_neuromantyk no i tu jest pies zakopany. Dopasowywanie drugiego człowieka do swojego harmonogramu to recepta na porażkę. Żeby być w szczęśliwym związku to się układa życie pod drugą osobę a nie wciska się ją jak dodatkowego klienta w grafik.
Priorytety.
@UmytaPacha Może złego słowa użyłem faktycznie, chodziło mi raczej o tym co mówisz, czyli lęku w nawiązywaniu jakiegokolwiek kontaktu. No ogółem jestem samotny i wolę grać w planszówki w gronie dobrych znajomych niż imprezować itd., ale no nie mam problemu, żeby o coś zapytać nieznajomą osobę itd. choć wiadomo, jak mam się rozgadać to raczej z osobą, którą znam/ mam wspólny temat
@Hugs Wiesz co, na studiach mam też osoby trochę starsze i się dogaduję z nimi, w firmie aktualnej też w sumie, ale no też głównie rozmawiam na tematy związane głównie z pracą to ciężko powiedzieć jakby było poza co nie. Z jednej strony nie robi mi różnicy, a z drugiej już na Hejto widzę jak to wygląda jak ludzie rozmawiają o kredytach, dzieciach, a ja.. welp XD
Zaloguj się aby komentować