Zapraszam na moją historię z linuxem.

hejto.pl

Dzień dober wszystkim!


Od jakiegoś czasu trafiam na sporo materiałów na temat jaki to linux jest super i jak prosto zastąpić nim windowsa (bo wiadomo, że 11 ssie). Pojawiły się też informacje jakoby niektóre landy niemieckie (który to już raz…) czy instytucje francuskie miały w planach przesiąść się z Microsoft Windows na Linuxa.


Mam jako takie doświadczenie, licząc od tego co znam najlepiej, z windowsem, linuxem i coś tam dziergałem z mac os. Dwa czy trzy miesiące temu przyszedł mi do głowy pomysł przetestowania przesiadki z windowsa na linuxa. Akurat wpadł mi w łapy ok. 13 letni HP-Compaq z i5, 4GB RAM i już zmienionym dyskiem na SSD. Powiedziałem sobie, że sprawdzę jak wygląda z perspektywy zwyczajnego użytkownika to co piszą ludzie o super mocach linuxa i o takich przesiadkach z windowsa.

Dystrybucja - padło na Minta bo ludzie zachwalają, że dobra na pierwszego linuxa i ma małe wymagania sprzętowe.

Zapraszam na moją historię z linuxem.


Instalacja - next, next, next, done. Bez niespodzianek.


Po postawieniu i aktualizacji dało się korzystać z przeglądarki i podstawowych zainstalowanych już aplikacji. Pomyślałem spoko, przeglądarka wystarczy na początek. Doinstalowałem Firefoxa bo lubię i na podstawowym lapku z windowsem też używam. Mam konto na Firefoxie, profil i synchronizuję ustawienia przeglądarki żeby wszędzie mieć ten sam zestaw informacji z przeglądarki. Poszło gładko i na linuxie miałem lustrzane odbicie zawartości Firefoxa z windowsa z zakładkami i ustawieniami kont i haseł do mniej ważnych stron, z których na co dzień korzystam.


Pierwszy zonk.

Komputer z linuxem ma tylko 4GB RAM i po otwarciu większej liczby kart w Firefoxie cały RAM jest zajęty. Szybki przegląd szuflady i dołożyłem drugą kość co dało w sumie 8 GB w kompie. Myślę sobie dobra nasza. Radość trwała kilka dni do czasu kiedy ponownie przeglądarka wysyciła cały dostępny RAM i wlazła na SWAP-a. Wszystko w miarę działało dopóki RAM i (i jak się później miało okazać SWAP) nie został w 100% wysycony. Wtedy zaczęły się zwiechy. Najpierw myślałem, że dołożona kość RAM jest walnięta. Memtest to wykluczył. Potem sprawdziłem dysk. Był ok. Procek - testy przechodził, temperatury w normie.

Problem ze zwiechami powtórzył się kila razy. Pora zatem na zapoznanie się z logami. I cyk, jest źródło problemu. RAM i SWAP wysycone na 100%.


Przyznam, że w windowsie nie pamiętam kiedy zmieniałem cokolwiek w konfiguracji, jak to się tam wtedy nazywało, pliku wymiany. Pewnie od Windowsa XP tego nie ruszałem. Po prostu po instalacji i ew. zmianach wielkości RAM zawsze to działało.


A w linuxie sorrki, jak przy instalacji przyklepiesz next, next, done z domyślnymi ustawieniami SWAP-a, a potem dołożysz RAM to możesz trafić na takiego zonka jak ja. Trzeba wtedy w linuxie ręcznie przekonfigurować SWAP zwiększając jego wielkość, najlepiej do wartości 2x RAM.


Już wtedy wiedziałem, że dołożę RAM do 16GB więc SWAP zmieniłem do 32GB.


Dojście do źródła problemu i jego rozwiązanie zajęło mi dwa lub trzy wieczory z pomocą chatgpt. Sam oceniam siebie jako średniozaawansowany użytkownik i pewnie samodzielnie doszedł bym do podobnych wniosków i rozwiązania problemu w podobnym czasie ale chciałem sprawdzić na co napotka w takiej sytuacji użytkownik-nowicjusz. Jeśli jesteś zielony w linuxie - uzbrój się w cierpliwość i czas. Duuuużo czasu bo wdrożenie podpowiedzi z chatgpt przez wklejanie podpowiadanych komend jak leci w większości przypadków nie zadziała od strzała.


Ostatecznie dostałem to co chciałem, komputer z linuxem i działającą przeglądarką tak jak na "starym" lapku z Windowsem. Pierwszy krok zrobiony, jest dostęp do poczty, mogę się zalogować do google drive, o365 i przeglądać np.. Hejto czy youtube.


Na tym przykładzie podsumuję to tak:

  1. Zainstalować linuxa na starym, słabym kompie owszem można

  2. Dostęp do przeglądarki masz od ręki

  3. Jeśli otwierasz tylko onet czy hejto w jednej/dwóch kartach to prawdopodobnie wszystko zadziała od strzała

  4. Jednak jeśli intensywnie korzystasz z przeglądarki i to tej co lubisz to możesz się zdziwić gdyż

  5. Pojawią się problemy, których na Windowsie zapewne byś nie doświadczył

  6. 2-3 wieczory czasu w plecy na rozwiązanie problemu na linuxie


Patrząc na to ile RAMu żre Firefox przy otwartych kilkudziesięciu zakładkach to nie wykluczam, że problem może się powtórzyć. Ale już wiemy co robić w takiej sytuacji.


Mimo wszystko zostałem przy linuxie z listą kolejnych rzeczy do konfiguracji tak, żeby pracowało się na nim równie wygodnie co na dotychczas używanym windowsie.


Możecie mi przybić odznakę lamy, co mi nie robi różnicy. Pewnie można było coś zrobić lepiej, inaczej albo w ogóle odpuścić. Ja jednak chętnie pochodzę w butach zwykłego Tomka co to chce linuxa zasmakować bo taka moda a windows jest be.


Kolejne zadanie: konfiguracja google drive jako "wirtualnego dysku/folderu" i KeePass. Chcę korzystać z google drive i KeePass do bezpiecznego przechowywanie haseł do ważnych dla mnie stron. Na linuxie ma być równie łatwo jak na windowsie. I telefonie bo tam tez mam KeePass.


Piorunujcie jeśli chcecie przeczytać historię realizacji tego zadania. Mogę jedynie zdradzić, że tym razem…


#windows #linux #roklinuxa #historieodpure667

hejto.pl

Komentarze (59)

@Konto_serwisowe Po części się zgodzę, po części nie. 4GB w zupełności wystarczyły do odpalenia przeglądarki, a w niej w osobnych kartach poczta, onet czy inna gazeta i youtube. Sam OS zajmuje po instalacji 1,2-1,3 GB. Przy 8 GB RAM było całkiem spoko do czasu kiedy pojawiło się więcej zakładek w przeglądarce.

Moja rodzicielka korzysta z komputera z Win10 z 4GB RAM, ale procek dużo słabszy bo jeden z ostatnich Athlonów. I ten komputer działa znośnie w podstawowym zastosowaniu przeglądarki z 2-4 kartami, podobnie do tego mojego testowego linuxa z 4GB RAM.

Moim celem jest sprawdzenie jak działa linux na komputerach w konfiguracjach nie wspieranych na win11. Czytałem, że linux dla takich maszyn może być alternatywą więc sprawdzam jak to wygląda w realnym użyciu.

@Pantokrator taki znak czasów. Nie potępiam, nie popieram, nie oceniam. Wszedłem w buty typowego Tomka, który chce po prostu możliwie bezboleśnie dostać instrukcję, przejść przez nią i szybko zamknąć temat.

@pure667 Mnie bardziej interesuje, czy odpowiedź jest w googlach, ale tego w sumie nie wiemy.

Bo widziałem już sytuacje, że ktoś wszystko ładnie wyjaśnił, a AI jakieś farmazony pieprzyło. W takim wypadku może sprawa wcale nie byłaby taka kłopotliwa.

No dobra, wpisałem "linux RAM 100% used", właściwie od razu temat schodzi na swapa, nie miałbym zielonego pojęcia, o co chodzi, więc pewnie bym drążył, po chwili wychodzi, że jest coś takiego, jak "swap partition", a stąd już z górki.
Fakt, dla windowsowca raczej zjawisko nieintuicyjne.
Piszę właśnie z komputera z 2016 roku z 8GB RAM swoją drogą i właśnie się dowiedziałem, że to na przeglądarkę ledwo starcza :(

@Pantokrator ja się ostatnio nauczyłem, że czasami lepiej zadać dobre pytanie do chata i poprosić o źródła po czym po prostu je przejrzeć zamiast przekopywać się przez google. To co stało się z tą wyszukiwarką jest wg. mnie źródłem wtórnego analfabetyzmu internetowego. Właśnie dlatego, że chat potrafi lepiej przedstawić informacje powołując się na najlepiej dopasowane strony, na których masz szansę coś sensownego znaleźć. Zupełnie odwrotnie niż w samym google serwującym w zasadzie same reklamy robiąc przy okazji papkę z mózgu wyszukującego. To moje osobiste zdanie.

@pure667 

Moim celem jest sprawdzenie jak działa linux na komputerach w konfiguracjach nie wspieranych na win11. Czytałem, że linux dla takich maszyn może być alternatywą więc sprawdzam jak to wygląda w realnym użyciu.

Myślę, że mylisz dwa pojęcia. Niewspieranie systemu i zbyt niską wydajność do realizowania codziennych zadań. Jeśli zainstalujesz współczesny system operacyjny na jakimś niskonapięciowym procesorze 2C/2T i 4 GB RAM-u, to zajebiesz go po otwarciu przeglądarki i system tutaj nic nie zmieni. Problemem Windowsa 11 jest to, że nie wspiera on np. Ryzena R7 2700X lub Intela i7-7700K, które wciąż są procesorami wystarczająco mocnymi, aby sobie poradzić z większością zadań typowego użytkownika.


@Pantokrator ChatGPT bardzo dobrze radzi sobie z problemami z komputerem (testowałem u siebie na różnych problemach z Windowsem i Linuksem). Zwyczajnie szkoda czasu na grzebanie się w forach, blogach i dziwnych pseudo-poradnikach, które nakłaniają do kupna subskrypcji albo programu. Jeśli LLM-a potraktujemy jakimiś logami i szerokim opisem, to możemy dostać wysokiej jakości pomoc.

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta doprecyzuję. Jeśli na takim samym kompie, z prockiem i5 3-7 gen windows 11 działa znośnie dla typowego użytkownika (choć nie spełnia minimalnych wymagań) to na linuxie też chyba powinien działać znośnie (spełniając minimalne wymagania)? 4 core i sensowny cache w procku robią robotę. No i RAM trzeba mieć co najmniej 8GB ale to już wiemy.


Niskonapieciowe procki 2C/2T tak jak piszesz można sobie odpuścić do wykorzystania ze współczesnymi systemami operacyjnymi do zadań typowego użytkownika. Jednak niczym dziwnym jest odpalanie takich systemów w rozwiązaniach embeded do realizacji konkretnych zadań. Jeśli tym zadaniem będzie odpalenie jednej karty w przeglądarce i wyświetlanie hejto.pl to przecież da radę. Czy się mylę?

@pure667 ja bym odważył się postawić założenie, że współczesne distro na Xfce, lxqt czy innym lekkim środowisku powinien działać nie gorzej niż Windows 11. Nie wiem jak byłoby na jakimś GNOME czy KDE.


Może być różnie. U mnie Hejto potrafi zjeść nawet 30 procent CPU, mimo że mam dość mocne 6/12. Myślę, że na jakimś słabszym 2/2 to będzie wiązało się z przycięciami przeglądarki. Dane z kilku minut zerkania w wbudowany w linuksowy fork Firefoxa.

@pure667 Poza kiepskim wyborem co do ilości RAMu to wybór Firefoxa też nie jest zbyt dobry. Lisek ssie pod względem potencjalnych wycieków i niestety jest o wiele gorszy pod względem zużycia RAMu w porównaniu do przeglądarek na Chromium.

Przy takiej ilości RAMu nie dziwię się, że zaczął mielić swapem.


A co do swapa ogółem, poczytaj o parametrze swappiness. Można ograniczyć skłonność systemu do używania swapa, przez co będzie rzadziej go używał.


Ale radziłbym zainteresować się przeglądarkami, które aktywnie wygaszają nieużywane karty lub rozszerzeniami do Firefoxa które by to robiły - o ile takie są.

@Thereforee nie mam pojęcia czy Lisek ssie. Nie mnie to oceniać. Chcę żeby działało tak jak dotychczas używałem lub lepiej. Testowałem tez Chrome i chyba Brave i rezultaty były podobne.

Dzięki za info o swappiness - może zobaczę. Ale nie wiem czy chcę poświęcać na to czas bo na windowsie zarządzanie swapem po prostu działa samo.

Teraz w kompie jest 16GB RAM i SWAP 32GB i działa spoko w ramach moich potrzeb.

Z jakiegoś powodu dystrybucje z reguły nie zarządzają dynamicznie swapem. Internet mówi, że są na to paczki, ale trzeba je sobie samemu zainstalować.

Przy 4gb RAMu to pierwsze co bym zrobił w przeglądarce to włączył tą opcję od izolacji kart, żeby zwalniała się ta pamięć. Ja szczerze mówiąc nie wierzę że na Windowsie działa to lepiej, gdy ostatni raz próbowałem go odpalić na laptopie z 4gb RAM to była to katorga. Może komp się nie zamroził zapchaniem RAMu, ale wszystko działało nieskończenie wolno. Linux lepiej zarządza zasobami i działa wszystko szybciej, lecz nie jest idiotoodporny

dołożę RAM do 16GB więc SWAP zmieniłem do 32GB


Sam oceniam siebie jako średniozaawansowany użytkownik


xDDDD

@pure667 poczytać o swapie. Mowa o swapie o wielkości dwukrotności ramu powyżej 16GB pamięci nie ma sensu.

Ew. o swapie w pliku. dd, mkswap, swapon - trzy polecenia, masz więcej swapa i nie ma sensu tworzyć bzdurnych wpisów.

@jiim no i to jest dobry tip. Nawet jeśli uważasz wpis za durny to taki nie jest. Ktoś już od ciebie się czegoś nauczył dzięki temu wpisowi.

A jesteś w stanie wytłumaczyć po krótce dlaczego na windowsie i (chyba) mac os działa to by default i nie ma takich problemów ze swapem po dołożeniu pamięci? A na linuxie się wyrąbało?

Poważnie pytam.

@pure667 działa by default i użytkownik nie może tego kontrolować, bo to są systemy które muszą być mądrzejsze od użytkownika i nie pozwolić mu zrobić sobie krzywdy. Ale to że nie może niekoniecznie jest wadą, są dzięki temu bardziej przystępne i ludzie nie muszą się interesować ani nawet wiedzieć czym jest swap. A w Linuksie możesz go sobie zrobić na kilka sposobów (partycja, plik) i sam wybierasz wielkość. To niesie za sobą konsekwencje zepsucia czegoś. Niemniej, jeśli masz te 16gb RAM to bez problemu będzie wszystko działać nawet jeśli przy instalacji będziesz klikać dalej dalej dalej. Ale nie ma takiej ilości kart w przeglądarce, które by nie zapchały RAMu ;)

W skrócie, PEBKAC, u mnie działa. Fun fact, projekt u mnie w pracy wymaga żebym miał ponad 100gb swapa (a komp ma 64gb ram) I dopiero wtedy się nie wiesza przy budowaniu xD

Ostatnie distro desktopowe na którym siedziałem to Manjaro (2018-2023), na kompie miałem 24 GB RAMu, ale żeby doszedł do 4 to naprawdę musiałem się postarać. Przekraczał 4 GB jak odpalałem wirtualki. I też używałem FF jako domyślnej przeglądarki. Wcześniej przez 11 lat używałem Debianopochodnych (Ubuntu, Xubuntu, Minta) i nigdy nie zdarzyło mi się żeby system wlazł mi na SWAP.

Co nie znaczy, że problem jest wymyślony. Przesiadka na Manjaro to pochodna problemów Minta ze sprzętem na który się przesiadłem. Więc może i na tej platformie Mint potrafi się zaksztusić z jakiegoś powodu.

@3zet 7/10. Mmmm... czuję się wyróżniony chociaż nie trafiłeś z tym trollowaniem. Po prostu chcę sprawdzić jak to działa kiedy do tematu siada typowy Tomek.

@Belzebub podsuniesz jakiś pomysł, w którym miejscu ten problem sprzetowy? Oczywiście oprócz małej ilości RAM-u bo to już zostało omówione.

@Belzebub ale to o czym piszesz to nie jest problem na poziomie sprzętowym, co najwyżej niewystarczającej liości zasobów. Sprzęt jest sprawny.

Na stronie FF nalazłem jakie są minimalne wymagania sprzętowe dla tej przeglądarki pod linuxem. 4GB wystarczy ale rekomendują 8GB+.

https://firefox-source-docs.mozilla.org/setup/linux_build.html


Ciekawy opis wymagań jest tez tutaj. Można sobie porównać czego FF potrzebuje do uruchomienia na windows i mac os.

https://www.firefox.com/en-US/firefox/149.0/system-requirements/

@pure667 przy takiej ilości RAMu trzeba też patrzeć na to jakie środowisko graficzne ma dana dystrybucja. Cinnamon, czyli domyślna powłoka sama z siebie sporo pochłania i jak masz mało, to warto pomyśleć o XFCE. Możesz je sobie zainstalować w każdym momencie i wybierać które chcesz na ekranie logowania. Trochę stracisz na estetyce, ale za to system będzie płynniejszy.

@Dziwen dobry tip. Idea była taka, że instaluję z marszu to co jest i internety polecają bo przecież na pewno zadziała. Ma tez być możliwie łatwe i bezbolesne w przejściu z windows na linuxa.

Noo ciekawy punkt widzenia. Mnie gotowe desktopy nigdy nie interesowały, ale stary się robię i nie mam już czasu kombinować, ale na windowsa nie wracam. Od prawie 25 lat moim głównym OS jest linux - z czego z 19 na 100% archlinux. W windows wiele rzeczy mnie drażniło. Żeby desktop dobrze działa, żeby dobrze działało - to dużo ram jest porzebne. Na macOS i windows też jest to konieczne, 16GB ram w mac to za mało i niestety muli przy potrzebnych aplikacjach. Osobiście 2 miesiące temu przeżyłem rewolucję - przełączyłem się z mate desktop na gnome 3... Dla mnie też to nowość, więc też się uczę. Powodzenia życzę. Jeśli jesteś otwarty na inny układ działania niż windows, spróbuj xfce - jeśli jest lżejsze niż cinamon to warto. Ale ja bardzo mocno musiałem dostosować pod siebie aby mi pasowało, z czego potem wróciłem do gnome2 (a potem mate).
Co do keepass - też używam, ale wygodniejszy jest bidwarden - polecam, jeśli masz jakiś NAS albo rpi postawione jako serwer - możesz u siebie hostować serwer haseł - ja używam z ich serwera, naprawdę duża wygoda, na telefon też jest wersja

Konfiguracja rzeczy "żeby działało tak samo wygodnie jak w poprzednim", to imho najbardziej frustrująca część instalacji. Ale podobnie jest przy Windowsie. Plus jest taki, że sky is the limit, i z pomocą konsoli i funkcji GUI możesz zrobić dowolny bajer ułatwiający życie. Także w pewnym momencie powrót w drugą stronę będzie bardzo trudny :) No i w praktyce jest jak z przedstawieniem się na weganizm: bedą inne smaki i nawyki żywieniowe, dla większości osób jakość się poprawi dramatycznie, ale jeśli się nastawiasz, żeby smak mięsa idealnie zastąpić czymś innym to tylko czeka cię seria rozczarowań.

@AureliaNova jestem gotowy na kompromisy. Teraz piszę z windowsa ale obok stoi linux, na którym pracowałem przez miesiąc. I to był wtedy mój główny komputer, teraz używam na zmianę raz to, raz tamto bo desktopa nie wrzucę do plecaka na wyjazd. Ale już myślę żeby zorganizować jakiegoś 10 letniego lapka i na niego przenieść moją konfigurację linuxa.

@pure667 imho jedynym problemem będą natywne aplikacje z Windowsa w pracy, bo nie wszystko da się zastąpić. Ale reszta na Linuxie jest nawet przyjemniejsza w użytkowaniu :)

@AureliaNova czy przyjemniejsza na linuxie to kwestia gustu. Niektóre tak, są przyjemne ale inne są bleeeee. Z natywnych apek na windowsa brakuje mi Worda. Ale na opisanie tego problemu jeszcze przyjdzie czas.

@pure667 bo Linux niestety nie jest dla każdego. Korzystałem z kilku dystrybucji i korzystam z RHEL w pracy. Ogólnie spoko...ale Windows jest po prostu wygodniejszy. Działa.

Ale jeśli chcesz się poczuć jak haker to Linux + terminal powodują u niektórych takie odruchy ;)

@Janusz.Mustermann każdy system ma swoje niedogodności. Ja już nie potrafię się odnaleźć na Windowsie. Ostatnio próbowałem programować na Windowsie i poległem. Firma niedługo wszystkich przeniesie na makówki i zakładam że będzie to nauka przez ból

@tptak Znam dwóch devów, co jak użyli maca, to stwierdzili, że jest najwygodniejszy. Już doszło do tego, że iphony i apple watche mają. Nie wiem czy ktoś wie coś o systemie prtg do monitoringu usług - na apple watch zajebiście działa

@aleextra ja nie twierdzę że nie będzie mi się podobało koniec końców, tylko samo przestawienie będzie bolało. Przejście z eclipse na intellij jako ide było natychmiastowe dla mnie. Zmiana klawiatury z amerykańskiej na brytyjską zajęła mi tydzień, z Windowsa i Linuksa korzystałem jednocześnie aż przestałem wracać do Windowsa i teraz już nie potrafię poza podstawowymi zastosowaniami i pomocą rodzicom z drukarką etc. Od kilku lat robię podejścia do js I ts I jakoś nie potrafię. Nie widzę absolutnie żadnej wartości z przejścia na vscode z intellij, może ergonomia pracy jest nieintuicyjna i skróty niemapowalne, ale za to wtyczki nie mają podstawowych dla mnie funkcjonalności.

Ale jeśli mi ktoś będzie kazał to się przestawię.

@aleextra znam dwa przypadki, dwie firmy. Jedna dzisiaj - gigant, druga średnia. Obie zaczynały "po garażowemu/startupowemu". W obu devi pracowali na linuxach. Jak firma urosła to management zdał sobie sprawę, że w sumie to nie ma żadnej kontroli nad tym co ci devi mają na tych linuxach. Na kilku polach oceniono ryzyko jako istotne i wysoce prawdopodobne. Były próby znalezienia systemu do centralnego zarządzania tymi desktopowymi linuxami zeby jakoś tym zestawem ryzyk zarządzić. W obu przypadkach skończyło się na wielkiej migracji devów na mac os. Byli tacy co się cieszyli i od razu chwalili zmianę. Inni zaczęli chwalić po jakimś czasie, głównie za wygodę rozwiązania. Wszyscy zgodnie twierdzili, że poczucie, że ktoś ma kontrolę nad ich kompem jest ciężkie do zaakceptowania. Ale cóż takie reguły korpo. Korpo płaci, korpo wymaga.

A weź. W zeszłym tygodniu dostałem nowego lapka z pracy i instaluję Ubuntu, bo po ostatnich aktualizacjach na wsl2 nie da się pracować. I wszystko pięknie kręci se instalacja pół godziny "coś se miga" zero info o błędzie. No ale zaczynam szukać. Piszą, że to normalne, że do pół godziny. No ale minęła godzina restartuje. Na drugi dzień na spokojnie na nowo zrobiłem iso i jadę. Po godzinie czat gpt wkracza do akcji, szukamy po logach konsolowych czy coś leci, kopiuje do czata, on mówi, że wszystko spoko, ale dopytuję i mówi, że restartować. Do kolejnej instalki wziąłem kolegę zdalnie i patrzymy w ekran. Znowu nie idzie. Wyłączamy secure boot itp itd i instaluje znowu. W końcu patrzę a tam ikonka konsoli na tej instalce klikam i error w niej, że coś. Bez innego pomysłu pojechałem po nowego pendraka zrobiłem Iso i w 5 minut instalacja przeszła. A poprzedni pendrive miał dwa tygodnie i najpierw zainstalowałem nim bez problemu Winde na innym lapku. Tak, oprogramowanie mnie nie lubi.

Mam Linuksa już prawie 20 lat i szczerze to tylko przez kilka pierwszych miałem swapa bo myślałem, że to jest do czegoś potrzebne - wystarczy mieć po prostu dużo RAM'u i swap nigdy nie zostanie użyty więc można go spokojnie wywalić (chyba, że ktoś używa hibernacji i tego typu bajerów - ja nie wyłączam nigdy kompa więc wyrąbane)

Przygoda przeciętnego użytkownika z Linuxem będzie dużo przyjemniejsza niż twoja bo prawie nikt już nie korzysta z takich złomów. Jak zainstalujesz Linuxa na kompie który ma wystarczającą ilość RAMu to nigdy nie trafisz na taki problem. 4GB to jest ekstremalnie mało, tyle to Mint ma w wymaganiach jako zalecane a nowe Ubuntu już będzie wymagać 6GB.

Dziwię się, że tyle czasu zajęło ci odkrycie co jest źródłem problemu kiedy odpalałeś se wesoło wiele kart na kompie z 4GB ramu lol. Przecież wystarczyło odpalić systemowy manager zadań i tam byś to od razu zobaczył.

Na taki komputer to wgl nigdy nie pchałbym się z jakimś dużym distro tylko poszukał czegoś mega lekkiego typu Lubuntu czy Linux Lite. A jak już mint to ten XFCE.

Było popisać chwile z chatemGPT to by ci to wszystko napisał. Ogólnie było zapytać co trzeba wiedzieć przed instalacją systemu to pewnie by wspomniał o swapie jakbyś mu napisał że masz kompa 4GB RAMu. Owszem Linux może być alternatywą Windowsa ale to nie jest ten sam system i nie możesz oczekiwać, że wszystko będzie 1:1 takie same. Windows ma niby wbudowane automatycznie zarządzanie wielkością pliku stronicowania, czyli odpowiednika swapa. Ale to też ma swoje limity i raz na starym komputerze musiałem ręcznie go zwiększyć inaczej nie odpalała mi się jedna gra.

A co do twojego "następnego zadania" to normalnie możesz podpiąć dysk googla jako folder sieciowy. Jak zgooglasz albo napiszesz chatowiGPT jakie masz distro to cię poinstruuje. Niektóre dystrybucje mają to już wbudowane od startu i trzeba się tylko zalogować na konto Google.

@Catharsis naoglądałem się i naczytałem o tym, że jak twój komp nie spełnia wymagań pod w11 bo nie ma np. TPM2 czy ma starszy procek to spokojnie można przejść na linuxa i komputer będzie działał nawet lepiej niż na windzie. Nie powiem, że w to uwierzyłem ale chciałem sprawdzić jak jest naprawdę. Ktoś takie filmy i komunikaty tworzy, ja postanowiłem użyć zaklęcia "sprawdzam" i sam się przekonać.


Nie oczekuję, ze wszystko będzie takie samo jak w windzie bo wiem, że to nierealne. W końcu mówimy o dwóch odmiennych systemach walutowych. Jako typowy user chciałbym żeby tak jak w windzie odpalam .exe i się po prostu instaluje i działa, tak w linuxsie robię apt install i tez się po prostu instaluje i działa.


Podpowiesz co oznacza "wystarczająca ilość RAMu"? RAM-u mam już na tym kompie 16GB. Czy to już "wystarczająca ilość"?


Co do następnego zadania z dyskiem google to zapraszam do przeczytania mojego kolejnego wpisu za kilka dni. Do tej pory ta konfiguracja mi się czkawką odbija. I to całkiem regularnie. Dosłownie. A przecież miało być tak pięknie...

@pure667 przy 16gb można normalnie włączyć przeglądarkę i nawet jeszcze gierkę odpalić. Osobiście uważam, że na dzisiaj absolutne minimum by krew cię nie zalała po godzinie pracy przy komputerze to 8gb ramu, przy 16 już jest komfort przy codziennych czynnościach.

@pure667

W skrócie, dałeś się złapać na jedną z niezliczonych gwiazdek przy "linux nie jest już taki autystyczny" Linux zajmuje mniej zasobów, ale też gorzej radzi sobie z ich zarządzaniem bez wcześniejszego tuningu.

Przeglądanie neta na 4GB ramu to ogółem z deka samobójstwo, ale Windows traktuje użytkownika jako idiotę więc jakoś tam chrobocze. Słabiej niż Linux jak nie masz zakładek, ale wciąż jakoś gdy je odpalisz. W Linuxie trafiasz właśnie na ten fine tuning, który wyskakuje od czasu do czasu i przez co ten system nadal nie nadaje się dla użytkowników bez wsparcia kogoś łebskiego lub chęci pogrzebania się czasem parę godzin.

@Aramil Odczytuję to jako głos rozsądku. I dałbym dwa pioruny gdyby się dało.

Tutaj nie ma dobrej czy złej odpowiedzi. Są za to detale, które decydują, na której prostej czy zakręcie jeden czy drugi bolid pojedzie sprawniej. Tego się nauczyłem przez ostatnie tygodnie korzystając z jednego czy drugiego w ramach typowego dnia roboczego.

@Aramil no bo Linux nie jest już taki autystyczny, tylko OP sobie wziął edge case na dzień dobry w postaci przestarzałego komputera.

@ZohanTSW to nie jest żaden edge case. To jest odpowiedź na interntowe nawoływania: twój komp chodzi na win 10 ale nie spełnia wymagań pod 11 - zainstaluj linuxa, daj komputerowi drugie życie i sam się nim ciesz.

Myślisz, że tysiące Kaś i Tomków 40-50+ ma komputery w top konfiguracji? Większość z nich korzysta w domu z komputerów co to mają ładnych parę lat ale ciągle są sprawne i można na nich przeglądać internet, oglądać filmy czy napisać pismo do urzędu. Komp z i5 3-7 gen i 4-8GB RAM to nie jest rzadki case, wręcz przeciwnie.

Edge case to by był gdybym na core2duo z 2GB RAM chciał odpalić tego samego Minta i oczekiwał, że YT pójdzie w 4k. Tutaj ten przypadek nie występuje.

@pure667 ale 8gb to wcale nie jest topowa konfiguracja, chyba że 15 lat temu. Mam komputery znacznie większej mocy i nowsze, i też nie spełniają wymagań Windowsa 11, i to jest właśnie problem o którym wspominasz - do właścicieli takich komputerów jest porada "zainstaluj linuksa", bo są to komputery które wciąż dobrze działają, ale nie mają jakiejś tam pierdoły, której wymaga Microsoft. Swoją drogą, to niespełnianie wymagań nie oznacza, że tego windowsa nie da się zainstalować, bo da się i działa to bez problemu.


Dlatego 4gb to dzisiaj edge case. To jest sytuacja w której ktoś kupił komputer w okolicach 2010 roku i ten komputer jakimś cudem nie rozleciał się do dziś. Dzisiaj 4gb ram to mają najtańsze smartfony. W 2013 roku premierę miało PlayStation 4 które miało 8gb ram i już wtedy ludzie wiedzieli, że ta ilość jest śmieszna. Świat oprogramowania wygląda obecnie tak, że nie optymalizuje się go, bo znacznie taniej jest zrobić upgrade sprzętu. Skutkuje to np. robieniem interfejsów graficznych które wyglądają efektywnie, ale kosztują mnóstwo pamięci (która była tania do zeszłego roku). Dlatego w przypadku 4gb ram dzisiaj musisz trochę bardziej się wysilić.


Myślę że tysiące Kaś i Tomków 40-50+ jeśli ogarniają komputery na tyle, że po dziś dzień siedzą na takich złomach, to niewykluczone, że dalej tam mają jakiegoś windowsa 7, 8, czy nawet ciągle tego 10 i nic z tym nie robią i nie przeszkadza im, że nie będą mieli nowego systemu. Możliwe, że nie przeszkadza im, że facebook się ładuje 3 minuty. Wiem z doświadczenia, że tacy ludzie potrafią godzić się z takim losem miesiącami. Sprawdzałem co jest nie tak z komputerem, który się po kilkudziesięciu minutach wyłączał i właściciel przez pół roku nic z tym nie robił, po prostu włączał go od nowa i dalej korzystał (a przegrzewał się, bo na radiatorach był już filc z kurzu xD). A jeśli już komuś tak wolne działanie komputera przeszkadza, to zapewne kupi nowego, bo nie są to wielkie koszta.


2GB ram to już jest hardkor, przy tym to już bym koniecznie próbował zainstalować archa bez GUI albo jakimś i3wm czy swayem i to tylko z ciekawości, żeby zobaczyć czy ruszy, bo używać na codzień czegoś takiego się moim zdaniem nie da (chociaż ludzie mają różne tolerancje na działanie sprzętu, tak jak opisałem wyżej). Czy warto jest przy czymś takim kombinować przy dzisiejszych cenach sprzętu? Może w ramach hobby.


Wydaje mi się że z tym komputerem rzuciłeś się na głęboką wodę i będziesz doświadczał trudności, które musisz pokonywać. Chociaż skoro piszesz, że dołożyłeś ramu, to powinien działać normalnie. Ciekawi mnie jeszcze wsparcie sterowników legacy sprzętu, w czasach gdy sprzedawano laptopy z 4gb ram z tym wsparciem różnie bywało, ale na forach internetowych znajdzie się rozwiązanie.

Ze mnie wszysyc się śmieją ale ja naprawdę uważam, że Windows11 i macOS to za⁎⁎⁎⁎ste systemy.

ZAistalowane, działają i ja nic więcej do szczęscia nie potrzebuję.


Moja przygoda z Linuxem to jak sprawdzaałem co tam naprawdę słychać w darknecie i używałem Tails, anonimowośc super ale użyteczność zerowo.

@murzynek_rambo taki komentarz ma sens tylko w przypadku bardzo starych dysków SSD. Obecne generacje mają takie limity, że zwykły użytkownik ich SWAPem nie zajeździ.

@Dziwen kilkaset tb to wcale nie jest duzo jesli czesto wypadasz z pamieci. zwykly uzytkownik to taki co sobie nie zdaje sprawy z tego ile i jak czesto przegladarka cacheuje.

@pure667 wstawic tyle ramu ile masz, zrezygnowac ze swapu kompletnie (lub wsadzic dysk talerzowy np na miejsce cdromu i swap miec na nim), wydzielic z ramu tmpfs, zamontowac pod /tmp i podlinkowac do niego ~/.cache /var/log i inne katalogi wymiany

Zaloguj się aby komentować