gwarantuje najpewniej mozliwosc kontaktu dziecka z rodzicem, to powinienes optowac za tym, zeby uczniowie mieli luzny dostep nawet w czasie zajec.
@solly-1 tzn tak, powinni mieć dostęp jak najbardziej - nie powinni tylko korzystać podczas zajęć.
Nie, ale widze, ze to ty zmierzasz do robienia sobie jaj.
Znowu to "ty". Przykro mi, że nie możemy się że sobie nie zgadzać i jednocześnie odnosić z kulturą i chociaż poszlakowym szacunkiem.
Napisałem to bo nie rozumiem czego właściwie oczekujesz? Jeśli rodzice nie uważają tego za problem, no to ich sprawa. Nie każdy w końcu ma ten przywilej urodzić się w rodzinie z odpowiedzialnymi rodzicami. Jednocześnie to nie jest problem tak istotny i wrażliwy (jak wspomniane choćby narkotyki) by uruchamiać machinę urzędniczo-państwową i uchwałami oraz dekretami zakazywać lub nakazywać czegoś.
rozwiazaniem na naduzywanie telefonow przez mlode pokolenie sa dobrowolne zajecia dla rodzicow
No i bez współpracy rodziców to syzyfowa lub wręcz bezsensowna inicjatywa. Jak powiedziałem - od tego trzeba było zacząć.
Nie, tylko tak ci sie wydaje. Niewazne, jakie mialbys zdanie, i tak nie pisalbym tych paru liter wielka litera
Przykro mi to słyszeć. Ja, pomimo, że się z Tobą nie zgadzam, a wręcz uważam, że bronisz z gorliwością zealota szkodliwego pomysłu, to staram zwracać się do Ciebie z szacunkiem.
OK, ja to prawo juz mam, wiec nie musisz walczyc?
Przecież zadeklarowałem, że walczyłbym (no, wspierał - nie oszukujemy się) jakby ktoś chciał Cię tego prawa pozbawić.
Dalej nie wiem, po co dziecku ciagly kontakt z rodzicem.
Żeby miał możliwość kontaktu. Po to rodzice kupili mu telefon! Podstawowe prawo rodziców by móc się skontaktować (i skontrolować zapewne) z dzieckiem i jeszcze bardziej podstawowe dziecka.
Jak szkoly dzialaly przez wieki, bez telefonow?
Ja pamiętam szkoły bez komputerów, a przedszkole to nawet z jednym dosłownie telefonem, który obsługiwał całą okolicę. Dobrze, że mamy to już za sobą.