No dobra, ale mozemy tak dojsc do tego, czy bedziesz to brac za absolutnie niepodwazalna potrzebe, ktora ma sie rozumiec sama przez sie?
Tak! Oczywiście!
To jest ta niepodważalna potrzeba jak wtedy gdy mówisz dziecku, że nie wyjdzie na dwór jeśli nie będzie miało naładowanego telefonu, albo że nie pójdzie na ognisko pod las bez niego, albo na dyskotekę albo do szkoły, albo do każdego innego miejsca, w którym chcesz wiedzieć, że będziesz miał kontakt przez telefon który kupiłeś dziecku we właśnie tym celu.
Tego nie trzeba tłumaczyć! To Twoje podstawowe prawo jako rodzic! I żadna kurator czy minister nie ma prawa Tobie i Twojemu dziecku tego odbierać!
A jeśli tego nie potrzebujesz lub uważasz za szkodliwe TO NIKT DO POSIADANIA TEGO TELEFONU NIE POWINIEN MIEĆ PRAWA CIEBIE I TWOJEGO DZIECKA ZMUSZAĆ!!!
Czy dziecko powinno mieć dostęp do telefonu w trakcie pobytu w szkole? Tak, żeby móc zawsze i w każdej sytuacji skontaktować się z rodzicami bez potrzeby istnienia, ich oceny lub dobrej woli dowolnych pośredników (chyba, że RODZICE tego nie potrzebują i sobie nie życzą). Czy powinno korzystać podczas lekcji - nie, oprócz absolutnie awaryjnych sytuacji. Czy powinno korzystać podczas przerw gdzie ma się zrelaksować, zregenerować i odpocząć - zostawię to decyzji rodziców tego dziecka.
Przypominam: jesli trzeba bedzie, to i tak dziecko lub szkola skontaktuje sie z rodzicem.
@solly-1 szkoła moze być powodem, że dziecko chce się skontaktować awaryjnie z rodzicami. Nauczyciele i dyrekcja wcale w domyśle nie grają do jednej bramki z uczniami.
Te komputery w szkolach, jakbys nie zauwazyl, pelnia role edukacyjna.
Super, a na tablecie można sobie poćwiczyć rysowanie (moja bratanica tak właśnie robi), na komórce można posłuchać muzyki by odciąć się od hałasu, audiobooka z lekturą, lub zadzwonić do mamy, że odwołali im ostatnią lekcje i jak będzie wracała z pracy i podrzuci ją do szkoły językowej, to zdąży na wcześniejsze lekcje angielskiego i będzie miało wieczór tylko dla siebie. A może mieć tylko telefon z zablokowanym netem, po to by zadzwonić w razie awarii BO TAK ZADECYDOWALI DZIECKA RODZICE!
Na szczescie to nam nie grozi.
Bogu dzięki. Kiedyś to było i na szczęście już nie jest
Co jest szkodliwego w tym pomysle? Do tej pory nie wyjasniles.
Wyjaśniłem, tylko nie słuchasz. "Dla mnie to nie problem". I super, ale to nie Ty i nie Nowacka macie decydować, a rodzice!
Jestem tez zaskoczony tym, z jaka smiertelna powaga traktujesz forme grzecznosciowa w dyskusji.
Jestem tak stary, że dyskusje internetowe zaczynałem nie na "forach" a w usenecie. A tam to było istotną formą netykiety i wyraźnym stosunkiem do osoby, z którą się dyskutowało.
mnie zawsze kilka osob robilo cos na telefonach i tyle.
A u mnie nigdy. Może to w nauczycielach jest problem?