Hejto.pl

Komentarze (96)

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta legitymowanie się do wejścia na media społecznościowe ? A zakaz komórek to odbieranie dzieciakom możliwości kontaktu z rodzicami.

@sireplama co tak ważnego dziecko ma codziennie do przekazania rodzicowi, czego nie może przekazać np. w domu albo przez nauczyciela/pracownika sekretariatu?


Ja serio pytam. Po prostu abstrakcyjna wydaje mi się rzeczywistość, że przeciętne dziecko miałoby potrzebować telefonu w szkole.

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Mamo, dostałam okresu, wbijesz do e-dzienniczka zwolnienie z wf? Tato, coś zjadłem i od 20 minut nie jestem w stanie zejść z sedesu, nie dojdę do domu, przyjedziesz po mnie proszę? Tomek, zostawiłam na blacie mój zeszyt do matmy, weźmiesz go jak będziesz szedł do szkoły? Zuziu - babcie zabrała karetka, jest źle, za 15 minut będę po ciebie i brata pod szkołą, czekajcie już na mnie! Tato, pan Suminicki pobił się z Maksem i teraz grozi nam, że nie zdamy do następnej klasy, przyjedź szybko! Mamo pan Czajkowski dotykał mnie po ramieniu a potem po pupie, zamknęłam się w toalecie przyjedź proszę...


Albo jakikolwiek inny powód dla którego rodzice kupują dzieciom telefony by mieć z nimi kontakt.

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta @kim_jestesmy_dokad_zmierzamy nie wiem czy jesteście naiwni, czy uparci...


Ja zalet zakazu nie widzę, potencjalne problemy natomiast tak.

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta hahaha Jestem z wykształcenia nauczycielem i pochodzę z rodziny o mocnych korzeniach nauczycielskich. Ale fakt, że oprócz praktyk i zajęć na pedagogice to nie pracowałem w zawodzie.


Pomysły Nowackiej są zwyczajnie głupie. Legitymowanie się przed wejściem na fejsa i utrudnianie komunikacji dzieciom uważam za szczytowo idiotyczne pomysły, dzielnie walczące z problemami, które sami stworzyli.

@sireplama 

Jestem z wykształcenia nauczycielem i pochodzę z rodziny o mocnych korzeniach nauczycielskich.

No i co w związku z tym?

@sireplama

dzielnie walczące z problemami, które sami stworzyli.

Kto stworzył jaki problem? Rząd stworzył social media?


Problemem jest przeniesienie relacji międzyludzkich do internetu, zamiast spotykać się na żywo.

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta @kim_jestesmy_dokad_zmierzamy @sireplama

Nigdy jak chodziłem do szkoły, to nie potrzebowałem się kontaktować z rodzicami.

A ja nie potrzebowałem komunikacji miejskiej czy nawet roweru bo miałem z buta dwie minuty.


co tak ważnego dziecko ma codziennie do przekazania rodzicowi, czego nie może przekazać np. w domu albo przez nauczyciela/pracownika sekretariatu?

Przypadki przemocy, znęcania, a kadra zamiata sprawę pod dywan. To ty w szkole nigdy nie byłeś?


Ponadto artykuł z dupy. Nie precyzuje specjalnie wielu rzeczy.

  • czy to oznacza zakaz wnoszenie telefonu na teren szkoły?

  • czy można mieć wyłączony / wyciszony telefon na sali lekcyjnej?


Artykuł chyba przesadnie dmucha. Przecież od dawna wiadomo, że przecież nie zadzwonię w trakcie lekcji, ale by zakazać możliwość dzwonienia z telefonu na przerwie to jakieś nieporozumienie. O ile tak ma być w ustawie, bo albo to wcale nie jest sprecyzowane, albo fxmag daje ciała w tłumaczeniu.


Zamiast wprowadzić do lekcji jak social media rujnują zdrowie przez krótkie cykle dopaminowe, jak streamerzy są parszywymi kłamcami i jakie taktyki których celem jest wyłącznie zarobek. To nie, kurna, tylko zakazy.

@sireplama no to wyrazy współczucia w takim razie. Przebodźcowane dzieciaki uzależnione od telefonów. Tego nam trzeba. dzieciaki nie potrafią rozsądnie korzystać z telefonów (inny temat, że ich starzy często również tego nie potrafią).


@wielkaberta tak jak wspominałem wcześniej - większość tematów z powodzeniem można załatwić przez wychowawcę lub pracownika sekretariatu. a sam do szkoły dojeżdżałem autobusem zbierającym inne gówniaki po wsiach.

profilaktyka jest spoko. ale nie w momencie, gdy problem już jest i to jest dość duży. teraz trzeba działać.

@sireplama W szkole są nauczyciele, którym się zgłasza te sprawy i oni są odpowiedzialni za komunikację z rodzicem w takich sytuacjach.

@wielkaberta 

Zamiast wprowadzić do lekcji jak social media rujnują zdrowie przez krótkie cykle dopaminowe, jak streamerzy są parszywymi kłamcami i jakie taktyki których celem jest wyłącznie zarobek. To nie, kurna, tylko zakazy.

Żeby coś takiego zrobić, to musisz mieć wykwalifikowana kadrę nauczycielska, a takiej u nas brak.

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta

Coś niesamowitego. Nauczyciele nie idą z duchem czasu, toteż trzeba aplikować zakazy.

To chociaż zgódźmy się, że ministerstwo po prostu cynicznie wykorzystuje "think of the children".

Nic nowego pod słońcem.

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta @hist4min4 nauczyciele, wychowawcy i dyrektorzy niekoniecznie są w takich przypadkach po stronie dzieci i rodziców, a i dziecko niekoniecznie może chcieć lub mieć odwagę poruszać takie problemy z obcą osobą


PS @BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta czego mi wspolczujesz?

@wielkaberta 

Coś niesamowitego. Nauczyciele nie idą z duchem czasu, toteż trzeba aplikować zakazy.

zabawne, bo dokładnie to samo mówił Krzysztof M. Maj przy okazji któregoś materiału na temat oświaty ogólnie. To i opinię, która z jakiegoś powodu pokrywa się ze zdaniem prowadzących na moich studiach- że dobry nauczyciel/wykładowca potrafi zainteresować ucznia swoim tematem tak, że ten nie będzie w ogóle myślał o tym, żeby patrzeć co 5 minut na zegar, żeby pilnować dzwonka, żeby sięgać po telefon, gapić się za okno i myśleć co w domu na obiad, albo jak się urwać z lekcji. Bo będzie tak wciągnięty w temat. Fun fact- Maj jest doktorem na AGHu, moi wykładowcy na studiach to też byli doktorzy albo profesorowie. I ja to na nieszczęście niektórych potwierdzam- miałem trochę takich nauczycieli, przeważająca większość z nich właśnie z czasów studiów, gdzie jak zaczynali temat i zachęcali do dyskusji, to człowiek żałował, że dzwonek na przerwę się odzywał. No ale cała reszta to była taka właśnie typowa śmietanka intelektualna spod sztandaru "ciszaaaaaaaaaaaa otwórzcie podręczniki na stronie 69, przepiszcie cały rozdział do zeszytu, a w domu zróbcie zadania od 21 do 37 i wkujcie to bo na następnej lekcji będzie z tego kartkówka" i bardzo im ten stan rzeczy pasuje, bo nie muszą robić absolutnie nic.


A oświata pod przewodnictwem tuz intelektu wprowadzających takie posrane pomysły zrobi wszystko, żeby tylko się nie musieć zmienić i dostosowywać do obecnych czasów. Efekt potem jest taki, że z jednej strony demonizuje współczesną technologię i straszy jakimiś boggeymanami, z drugiej buldupi, że telefony złe i zakazać bo jak ktoś śmie śmieć, a z trzeciej wszystko co sama oferuje to cofnięte o kilkaset lat metody nauczania i takież materiały. Oświata poza kilkoma chlubnymi wyjątkami panicznie boi nowej technologii, bo tego nie rozumie, nie chce zrozumieć i się betonuje w przekonaniu, że po co im to. Jak się to kończy to dobitnie pokazała pandemia, jak całe to zapóźnione gremium pierwszy raz dostało do swoich rąk coś bardziej skomplikowanego, jak pilot do telewizora i o ja pierdole jakie to było smutne. No więc wiadomo- Telefony złe! Ugabuga! Zakazać! Zabronić! Karać! I problem rozwiązany- temat znika, nic nie trzeba robić. Prawda? ...PRAWDA??

@NiebieskiSzpadelNihilizmu

zrobi wszystko, żeby tylko się nie musieć zmienić i dostosowywać do obecnych czasów

Ale piękne sedno. W międzyczasie gdzieś w szkołach uczą ludzi korzystać z AED, ale u nas ministerstwo ostrą brzytwą zakazuje telefonów, bo... social media istnieje.

@sireplama 

legitymowanie się do wejścia na media społecznościow

Bo z hejtowiczami to jest tak - jak coś takiego robi KO to wszystko dobrze jest, dobrze robią, dobry przekaz idzie.

Ale jak pisowcy by takie coś chcieli wprowadzić to reżim i zamordyzm I demokracji trzeba bronić xD

Hipokryzja jest tu czasem niesamowita.

Brak tu sensu i logiki również. Ale ważne że są z naszego plemienia, a więc fajrant xD

@sireplama A czy jak bedziesz miec bardzo powazna informacje i zadzwonisz na sekretariat to Ci nie pomogą? Albo wvdrógą stronę. Czy jao dziecko będzie potrzebować pionego kontaktu z rodzicem to w sekretariacie mu nie pomogą?

@sireplama Zalety: dzieci zamiast spędzać czas w tik toku (który ma skonstruowane algorytmy tak by zachęcać do spędzania jak najwięcej czasu przed ekranem) zaczną wchodzić w relacje między sobą.

@cirag i widzisz - szukasz rozwiązania problemu, którego nie było, zanim nie wpadli na te głupie pomysły. Nie powinna istnieć żadna bariera, żadna warunkować, ani żadne etapy pośrednie w możliwości kontaktu dziecka z rodzicem - po to kupują im te telefony w końcu.

@cirag dzieci na przerwach nie wchodzą w relacje ze sobą? Przejdź się na boisko pobliskiej szkoły jak będzie ciepło i sam zobacz.

dwulatkom to daje się też telefon po to


@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy prawo rodzica do bycia ch***wym rodzicem. ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯ Może powinno się wydawać licencja na bycie rodzicem, kto wie?


Sam widzisz - zacząć powinniśmy od edukowania pedagogów i rodziców a nie ograniczaniu możliwości kontaktu dzieciom i tworzenia systemów legitymowania się każdej osoby w tym kraju przed wejściem do Internetu.

wymyślasz scenariusz a potem przedstawiasz go jako normę


@hist4min4 wymyślam? Serio naiwny jesteś, jeśli to dla Ciebie niemożliwe do zaistnienia i wymyślone sytuacje.

@sireplama Kontakt z dzieckiem możesz mieć przecież w sytuacjach awaryjnych przez smart zegarek z sim. Nie potrzebujesz do tego komórki.

A sam zakaz na plus wyeliminuje to po primo "tata a Marcin juz ma komórke". Secundo nieodpowiedzialnych rodziców z zerowym zainteresowaniem co ich dzieciaki ogladają na komórce i brakiem jakichkolwiek blokad.

@sireplama 

Jestem z wykształcenia nauczycielem i pochodzę z rodziny o mocnych korzeniach nauczycielskich.


To Ty zaczynaj od tego, że skupienie uczniów na pracy nauczyciela zamiast na scrollowaniu jest Ci nie na rękę xD

skoro rodzic nie potrafi zadbać o swoje dziecko to wtedy wchodzi kapitan państwo. Czy ci się to podoba, czy nie.


@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy zgoda, ale nie sądzę żeby to pasowało do zakazu komórek i ograniczaniu kontaktu

Kontakt z dzieckiem możesz mieć przecież w sytuacjach awaryjnych przez smart zegarek z sim. Nie potrzebujesz do tego komórki.


@Spider Nie każdego stać na takie gadżety. Zresztą to dalej bohaterskie radzenie sobie z problemem, którego nie powinno być.


A sam zakaz na plus wyeliminuje to po primo "tata a Marcin juz ma komórke". Secundo nieodpowiedzialnych rodziców z zerowym zainteresowaniem co ich dzieciaki ogladają na komórce i brakiem jakichkolwiek blokad.


Oczywiście, że nie wyeliminuje - bądźmy poważni.

To Ty zaczynaj od tego, że skupienie uczniów na pracy nauczyciela zamiast na scrollowaniu jest Ci nie na rękę xD


@Panda Jak pisałem - praktyki to były moje ostatnie chwile w zawodzie. A osobiście to nie wiem czy nie jestem za tym, by wszystkie lekcje były nagrywane a stream puszczany live z możliwością obejrzenia przez rodziców

@wielkaberta


Przypadki przemocy, znęcania, a kadra zamiata sprawę pod dywan. To ty w szkole nigdy nie byłeś?

Z drugiej strony ile było przypadków gdy oprawcy nagrali znęcanie się lub w jakieś kompromitującej sytuacji a potem to rozpowszechnili niszcząc życie ofierze i nieraz doprowadzając do samobójstwa.

@sireplama godna podziwu jest Twoja bohaterska postawa w obronie korporacji wykorzystujące ignorancję rodziców i naiwność dzieci.

@Fingal

https://wiadomosci.onet.pl/trojmiasto/to-byla-najladniejsza-dziewczyna-w-klasie/mw6fyyc

Chociażby samobójstwo Ani dokładnie 20 lat temu? I jakie z tego wnioski zostały wyciągnięte? Z tego co pamiętam to praktycznie żadne poza kuratorem dla sprawców? A tak to hucpa medialna, wojujący Giertych, jakieś pogadanki w szkole i "no szkoda w chuj, a teraz do lekcji".

Ponadto wiesz, że można nagrywać różnymi środkami?

Aha bo, że "nagrali telefonem" to telefon zły. Jakby nagrali aparatem cyfrowym, to by tuzy intelektu zakazały cyfrówek w szkołach. Albo też kamerę VHS.


Ja nie twierdzę, że telefon jest neutralnym narzędziem per se, tylko, ale bardziej to, że mamy takich narodowych czempionów w ministerstwach co są odklejeni. I zakaz telefonu to słynne "cyk, pora na CSa".

Ponadto wniosek tychże dekad z oprawcami jest taki, że szkole nie wolno ufać i trzeba bezpośrednio uderzać do sądów.


Twoja bohaterska postawa w obronie korporacji wykorzystujące ignorancję rodziców i naiwność dziec

Ale nie widzę nigdzie by @sireplama coś takiego powiedział. On krytykuje decyzje Ministerstwa Edukacji z innych powódek.

nagrali znęcanie się lub w jakieś kompromitującej sytuacji


@Fingal i co ich powstrzyma po pani Nowackiej? Bo znęcanie się nad kolegami też jest zakazane w szkole.

@wielkaberta jest duża różnica między aparatem cyfrowym a telefonem. choćby dużo łatwiej takie nagranie rozpowszechnić nagranie telefonem niż kamerą cyfrową. przez to jest dużo większa szansa na to, że nauczyciel przejmie takie nagranie przez kilka godzin w szkole niż gdy jest na telefonie i można je udostępić natychmiast.

Ja z drugiej strony nie widzę powodu, żeby ktokolwiek miał smartfon w szkole. Argument, że trzeba się nauczyć używać telefonu do mnie nie trafia. Jest to on prymitywnie prosty do używania. Moja 80 letnia babcia nauczyła się w kilka tygodni. 16-latek się nauczy jeszcze szybciej.

Z drugiej strony badania naukowe pokazują jasno negatywny wpływ na rozwój zolności komunikacji i koncentracji oraz negatywny wpływ na samopoczucie i zdrowie psychiczne.


@sireplama

info ich powstrzyma po pani Nowackiej? Bo znęcanie się nad kolegami też jest zakazane w szkole.

napisałem o nagraniu znęcania a nie o samym znęcaniu. przeczytaj na spokojnie następnym razem.

Dzieci są obecnie głównym targetem firm jak facebook/meta i piorą im mózgi. Jako społeczeństwo powinniśmy przeciwdziałać temu a ten zakaz jest jedną z metod

@Fingal a ja Ci odpisuje, że zakazanie używania komórek (np żeby nagrać znęcanie) będzie równie skuteczne co zakaz znęcania. Czytam spokojnie, nie musisz się irytować.

@sireplama skoro tak, to po co walczyć z nękaniem, skoro nic nie daje. a poważnie, zależy to od sposóbu implementacji tego prawa. jeśli to będzie ściśle przestrzegane to będzie skuteczne, bo szanse, że uczeń będzie miał przy sobie telefon są dużo mniejsze. jednocześnie dużo łatwiej określić i ukarać sprawcę.

z drugiej strony jeśli z góry zakładasz, że nie będzie przestrzegany to właściwie nie powinno ci przeszkadzać wprowadzenie go.

@hist4min4 chciałbym zobaczyć tych nauczycieli jak znęcali się nad mną rówieśnicy i starsi, bo byłem „niższy” albo wracałem z siniakami

@Fingal

Ja z drugiej strony nie widzę powodu, żeby ktokolwiek miał smartfon w szkole. Argument, że trzeba się nauczyć używać telefonu do mnie nie trafia.

Ja jednak potrzebuje sprostowania. To w końcu każdy telefon komórkowy czy smartfon?

Bo rozumiem troski o zawiłościach wokół smartfonów. Ale żeby zakazać odpowiednika Nokii 3310 to jest jakieś festiwal ignorancji.

Znowu zaznaczam. Chuj wie co kryje się za "zakazem".


Z drugiej strony badania naukowe pokazują jasno negatywny wpływ na rozwój zolności komunikacji i koncentracji oraz negatywny wpływ na samopoczucie i zdrowie psychiczne.

Czy to są te same badania na które powołuje się ministerstwo edukacji czy już wyręczasz ich w internecie?

Czy ten instytut ma badania mówią coś o systemowym znęcaniu się nad uczniem a mimo tego nauczyciele świadomie to ignorują bo im się zwyczajnie nie chce?


Ja myślę, że MEN szczeka pod złym drzewem. Całe te zakazy to "pora na CSa", półśrodek. To nie rozwiązuje źródła problemu, tylko jakoś ma ograniczać kultywowanie problemów mających gdzie indziej oddolne problemy. Wybrało sobie z puli problemów właściwie coś z mało istotnej półki. Sprawa Ani pokazuje, że szukają problemów w złych miejscach. Myślisz, że zakaz telefonów uchroni przed podobnym problemem jakim jest nagrywanie prześladowania ofiary? I co!? Jakieś kary będą jak złapią kogoś z telefonem?

Sprawa Ani, ma więcej problemów niż tylko "on nagrywał gównianym telefonem". Czemu reszta klasy milczała i nie raportowała problemów. Czemu w ogóle doszło do znęcania się nad nią.

@wielkaberta masz rację, że ma więcej niż ten jeden aspekt. Chodzi mi o to w tej konkretnej kwestii, że taki zakaz może w tym jednym aspekcie pomóc.


Ogólnie ludziom pomogłoby ich ograniczenia. Co do sprecyzowania. Nie chce mi się sprawdzać co faktycznie jest w tej ustawie, bo jak przejdzie to pewnie batyr zawetuje, bo tak. A zanim będę miał dzieci w wieku szkolnym to się minister edukacji zmieni pewnie 2 razy a co za tym idzie coś w tym pogrzebie. Moim zdaniem dzieci nie powinny dostać smartfona w ogóle. Ogólnie ludziom pomogłoby ich ograniczenia.

Co do tej Nokii czy ogólnie "dumbphony" to też uważam, że w szkole nie powinien być używany przynajmniej na lekcjach. Tylko to jest kwestia marginalna, i każdy kto obecnie mówi telefon komórkowy ma domyślnie na myśli smartfon.


Myślisz, że zakaz telefonów uchroni przed podobnym problemem jakim jest nagrywanie prześladowania ofiary? I co!? Jakieś kary będą jak złapią kogoś z telefonem?


Zakładając, że bym wiedział to prawa do jego realizacji jest tyle kroków, że ciężko odpowiedzieć na którekolwiek z pytań szczegółowo. W kategoriach absolutnych nic nie można powiedzieć. Na pewno hipotetyczne państwo, w którym jest zakaz kontra takie, w którym nie ma daje większą ochronę. Argument, że nie jest 100% skuteczny można zastosować do każdego prawa i sprowadzić tak istnienie cywilizacji do absurdu.


Czy to są te same badania na które powołuje się ministerstwo edukacji czy już wyręczasz ich w internecie?

Czy ten instytut ma badania mówią coś o systemowym znęcaniu się nad uczniem a mimo tego nauczyciele świadomie to ignorują bo im się zwyczajnie nie chce?


No ale problemy znęcania się w szkole a używania smartfonów, chociaż powiązane, to nie są te same tematy. Można mówić o pierwszym bez drugiego chyba.


Ale tak przenoszenie aspektu znęcania się do sieci jest istotnym problemem. Szczególnie w przypadku dziewczynek, u których ma to wymiar psychiczny częściej niż fizyczny a do tego media społecznościowe wystawiają je na widok setek tysięcy ludzi

Brawo, stara baba nierozumiejąca nowoczesnego świata ma zawsze jeden i ten sam pomysł na dowolny problem - zakazać, zabronić, zlikwidować. No i jeszcze jako lewicowa kretynka - PODATEK!


A potem wielkie zdziwienie, że dzieciarnia przegląda TikToka potajemnie za garażami oraz jest cyfrowo jednocześnie wykluczona i otępiała od elektronicznych endorfin, dawkowanych skrycie w nadmiarze na zapas, byle szybciej i więcej, wszak zakazany owoc smakuje najlepiej. Po co edukować i pokazywać niebezpieczeństwa, to wymaga jakiegoś nakładu pracy i wysiłku, bez sensu. Zakazać i elo, pora na CS-a.

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy Mieliście 8 godzin na sen? Szczęściarze! Nas nadzorca kopalni budził batem i wyganiał z szopy już po 3 godzinach nerwowej drzemki, płacono nam zgniłą brukwią i plugawym słowem.

@NiebieskiSzpadelNihilizmu Darowywano wam życie? Wybrańcy losu! Nas wrzucano co tydzień na arenę i nie wypuszczano, dopóki co najmniej troje nie padło, brocząc flakami i krwią na trociny. Czasami kiedy nadzorca nie patrzył, podskubywaliśmy te nieokrwawione trociny, żeby wreszcie zjeść coś kalorycznego.

Dzisiejsze dzieci tego nie zrozumieją.

@jonas 

cyfrowo jednocześnie wykluczona

obecne młode pokolenia są bardziej cyfrowo wykluczone niż poprzednie. dzieje się tak, bo technologia w smarfonach jest maksymalnie ogłupiona. choćby od kilku lat studentów trzeba uczyć czym są foldery. Także dostęp do smartfona nie uczy tego. wręcz przeciwnie, dopiero gdyby byli zmuszeni używać bardziej topornych narzędzi to by mieli okazję się nauczyć czegoś

https://www.reddit.com/r/Professors/comments/1ftvyrb/do_many_students_nowadays_really_not_understand/

@Fingal Smartfon to obecnie telefon, pager, portfel, słownik, encyklopedia, mapa, aparat fotograficzny, rozkład jazdy komunikacji publicznej, odtwarzacz muzyki i filmów, generalnie to co nędzne 25 lat temu zajmowało spory plecak mieści się obecnie w kieszeni. W jaki sposób odcięcie młodych od tego urządzenia miałoby rozwijać kompetencje cyfrowe w zakresie wszystkiego powyżej? W jaki sposób ma owo odcięcie być skuteczne poza szkołą?

Powtórzę - zamiast edukować, najlepiej zakazać, a potem narzekać jakie to młode pokolenie nieporadne i głupie. Gdyby starożytni Sumerowie mieli smartfony, mówiliby zapewne podobne rzeczy, a tak zostawili tylko gliniane tabliczki z narzekaniami na młodzież.

@jonas eeee przeczytałeś w ogóle co napisałem? właśnie młode pokolenie wychowane na smartfonach jest nieporadne i głupie, bo jedyne co potrafią to obsługiwać urządzenie zbudowane dla debila pod to by kontrolowało użytkownika a nie użytkownik urządzenie.

> W jaki sposób odcięcie młodych od tego urządzenia miałoby rozwijać kompetencje cyfrowe w zakresie wszystkiego powyżej?

tak jak napisałem używanie urządzenia, które wymaga nauczenia się kompetencji potrzebnych w pracy. pewnie o nim słyszałeś nazywa się komputer osobisty. z odpowiednio dobranym systemem da dużo więcej niż telefon.

> jaki sposób ma owo odcięcie być skuteczne poza szkołą?

mowa tu o szkołach. jakbym postaił przed dzieckiem wielkiego kolorowego pudełka ze słodyczami w trakcie lekcji, to raczej byś się nie dziwił, że dziecko nie może się skupić na lekcji, tylko patrzy na pudełko ze słodyczami. w takiej sytuacji racjonalne jest przenieść pudełko do innego pokoju, gdy dziecko się uczy, nie edukować, że patrzenie na pudełko je rozprasza. telefon jest właśnie takim pudełkiem.

> Smartfon to obecnie telefon, pager, portfel, słownik, encyklopedia, mapa, aparat fotograficzny, rozkład jazdy komunikacji publicznej, odtwarzacz muzyki i filmów, generalnie to co nędzne 25 lat temu zajmowało spory plecak mieści się obecnie w kieszeni

istnieją altenatywy tego wszystkiego, które są bardziej odpowiednie dla dzieci z podstawówki. jeżeli ktoś uważa, że warto w imię wygody ryzykować problemy rozwojowe u własnego dziecka, to jest zwyczajnie złym rodzicem

@Fingal Eee przeczytałem, wcale mnie nie dziwi, że umiejętność nieużywana zanika albo w ogóle się nie pojawia, jeśli od początku jest zbędna. Na telefonie można obecnie zrobić niemal wszystko co kiedyś na komputerze, na upartego nawet arkusz kalkulacyjny się da edytować, mimo niewygodnej obsługi czegoś takiego na ekraniku wielkości paczki fajek. W pracy też niczym dziwnym nie jest posługiwanie się urządzeniami z ekranem dotykowym i interfejsem pomyślanym do wygodnej obsługi tegoż właśnie, a nie jakiegoś klikania myszką w foldery. Kto niby ze współczesnych kierowców umie wyregulować gaźnik?


Jeśli nauczyciel nie potrafi opanować bandy zasrańców i na lekcji nie utrzymuje dyscypliny, bo gapią się pod ławkami w telefony zamiast uważać, to faktycznie pudełko depozytowe na biurku albo w kapciorze woźnego może tu pomóc.


U mojego kajtka w szkole na lekcjach angielskiego grają na telefonach w gry edukacyjne, oczywiście po angielsku, a nie jakieś tam scrollowanie TikToka. Ministra (ministerini? ministeriszcze?) zapewne wykombinuje tu jakiś świetny plan Tablet+, żeby z podatków pokupować do szkół urządzenia elektroniczne i niech dziatwa ćwiczy na nich. Program okaże się zapewne wielką porażką, a dzieciaki i tak znajdą sposoby na obejście szkolnych zabezpieczeń i oglądanie pornosów pod ławkami.


No a za problemy rozwojowe młodzieży stare baby obwiniały kiedyś muzykę big beatową, potem telewizję, potem gry komputerowe, a teraz przyszła pora na telefony. Zawsze będzie jakiś wróg i praprzyczyna wszelkiego zła.

No a za problemy rozwojowe młodzieży stare baby obwiniały kiedyś muzykę big beatową, potem telewizję, potem gry komputerowe, a teraz przyszła pora na telefony. Zawsze będzie jakiś wróg i praprzyczyna wszelkiego zła.

@jonas tyle, że wszystko co wymieniłeś ma negatywny wpływ w nieodpowiedni sposób. są też rzeczy jednoznacznie złe, jak alkohol, nie powiesz chyba, że dziecku można podać, nic takiego, a do tego się robi weselsze po nim.

co do telefonów a w dużej mierze mediów społecznościowych (które są ich głownym zastosowaniem) to zarówno pokolenie z samo na sobie widzi szkody:
https://medium.com/@wyldetj/unplugged-futures-why-nearly-half-of-gen-z-wishes-the-internet-never-existed-0c5288c156fd
jak i zostaje to potwierdzone drogą sądową
https://www.bbc.com/news/articles/c747x7gz249o

@Fingal No i o tym mowa od początku - wszystko może zaszkodzić, podane w nadmiarze lub nieodpowiedni sposób.


Media antyspołecznościowe dalej będą ogłupiać młodzież, tyle że teraz szkoła już w ogóle się na problem wypnie, wszak na jej terenie telefony są zakazane. Zamiast edukować o szkodliwości tychże mediów, zamiast pokazywać jak filtrować nieprawdziwy obraz podbijany algorytmami, zamiast wskazywać metody walki z dezinformacją, fejkami i tak dalej - pyk zakazać telefonów i załatwione. Minister edukacji, który na edukację ma systemowo wyjebane, zaiste poznać fachowca.

@jonas zgadzam się, że sam zakaz nie jest wystarczający, ale uważam, że jest potrzebny. Masz rację, że szkoły powinny edukować. Jednak wszyscy wiemy jak to wygląda w praktyce w większości szkół.

@Fingal Sam zakaz jest idiotyczny, bo niczego nie poprawia ani nie rozwiązuje, a kilka rzeczy utrudni. No ale wyszedł od lewicowych mędrców oderwanych granatem od rzeczywistości, więc trudno oczekiwać innych rezultatów.

@Fingal Jak nauczyciel chujowy, to rozproszą się graniem w kapsle, rysowaniem kutasów w zeszytach albo czymkolwiek innym.

@jonas postaw dziecku kolorowe pudełko z ulubionymi cukierkami na biurku i każ mu się uczyć i nie zwracać uwagi na nie. Odkryjesz, że trudniej mu skupić uwagę na nauce.


rozproszą się graniem w kapsle, rysowaniem kutasów w zeszytach


A nawet jeśli rozproszą się którąkolwiek z wymienionych czynności, to jest ona bardziej rozwojowa w 99% przypadków niż smartfon.

@Fingal Ta, rysowanie kutasów w zeszycie kolegi jest bardzo rozwojowe. Zafiksowałeś się na telefonach z TikTokiem jako przyczynie wszelkiego zła jak ministeriszcze edukacji.


Smartfon to narzędzie tak jak młotek. Młotkiem można rozbić komuś głowę, ale też zmajstrować skrzynki na pomidory. Od wychowania i przekazanych wzorców zależy, czy z dziecka wyrośnie morderca czy stolarz. Zakazywanie młotka nie ustrzeże przed pierwszym i zmarnuje potencjał drugiego.

@jonas nie. sam się zafiksowałeś na dziwnym wymogu, że dziecko musi być 24 godziny na dobę podpięte pod smartfona.

> Smartfon to narzędzie tak jak młotek.

powiedz jeszcze, że dajesz dziecku do ręki młotek, ostry nóż albo piłę łańcuchową i zostawiasz je bez opieki. a może uważasz, że rozsądne jest każdemu dziecku w 20-30 osobowej klasie podobne narzędzie i zostawić je pod opieką jednego nauczyciela i to jest wystarczające.


>Jak nauczyciel chujowy

Firmy inwestują miliony, żeby budować jak najbardziej angażujące aplokacje. Teści na nich są pewnie top 0.001% pod kątem zaangażowania ze wszystkiego co powstało, ale tak. Niech nauczyciel za pensję nauczycielską ma z tym konkurować i jednocześnie uczyć tematów, które są dla dziecka zwyczajnie nudne


@Fingal sam się zafiksowałeś na dziwnym wymogu, że dziecko musi być 24 godziny na dobę podpięte pod smartfona.

Ani przez moment nie twierdziłem czegoś takiego.

powiedz jeszcze, że dajesz dziecku do ręki młotek, ostry nóż albo piłę łańcuchową i zostawiasz je bez opieki.

Uczę dziecko posługiwania się narzędziami tak, żeby sobie poradziło zostawione samo. Na razie mojego 11-latka mogę posadzić na traktorek koszący i obleci elegancko 2000 metrów, a ja w tym czasie mogę wziąć podkaszarkę i zająć się tymi miejscami, gdzie traktorkiem nie wjedzie. Siekierę też umie obsługiwać, z piłą łańcuchową poćwiczymy w tym roku.

Edukacja, nie zakaz.

Firmy inwestują miliony, żeby budować jak najbardziej angażujące aplokacje. Teści na nich są pewnie top 0.001% pod kątem zaangażowania ze wszystkiego co powstało

Z tym przegrywają nawet dorośli, ale ich nikt nie uczył cyfrowej higieny i jak widać, pruski model edukacji nadal nie zamierza się tym zajmować. Zakazać i już, niech się kolejne pokolenie zmaga z korporacyjnymi algorytmami we własnym zakresie.

@jonas nie odniosłeś się do meritum, żadnego z argumentów.


To jak przyjdzie syn sąsiada to też go posadzisz na kosiarkę, bo Twój syn sobie radzi. Jak przyjdzie 20-30 dzieci na raz z sąsiedztwa to też wszystkie na raz sądzisz na kosiarkę a sam pójdziesz podkaszać.


Ani przez moment nie twierdziłem czegoś takiego.

A ja nie twierdzę, że telefon jest odpowiedzialny za całe zło.

@Fingal nie odniosłeś się do meritum, żadnego z argumentów.

Cały czas się odnoszę, nie moja wina, że słabo czytasz.

To jak przyjdzie syn sąsiada to też go posadzisz na kosiarkę, bo Twój syn sobie radzi. Jak przyjdzie 20-30 dzieci na raz z sąsiedztwa to też wszystkie na raz sądzisz na kosiarkę a sam pójdziesz podkaszać.

A gdyby w przyszłości postawili mi obok przedszkole...

Brniesz w absurdy i dąsasz się, że nie odpowiadam jeszcze większymi głupotami czy jak?

A ja nie twierdzę, że telefon jest odpowiedzialny za całe zło.

Dobra dobra.

@jonas Nie brnę w absurdy, tylko pokazuję, że Twoja sytuacja się nie skaluje. Ty mówisz o swoim 11-latku, którego sam uczysz obsługi narzędzi 1 na 1. Szkoła to 20-30 dzieci na nauczyciela, z różnych domów, o różnym poziomie nadzoru rodzicielskiego. To nie jest "absurd", to jest dokładnie ta sytuacja, o której rozmawiamy, bo zakaz dotyczy szkół, nie Twojego podwórka.


@Fingal No i na jakich lekcjach nauczyciel sadza 30 dzieci na kosiarki? Oczywiście że brniesz w absurdy i do tego próbujesz wątłych sił w zjadliwej ironii, czego niestety w ogóle nie potrafisz. Naprawdę szkoda czasu.


Ale dobra, wiem o co chodzi - że niby rozpraszacze w postaci smartfonów mają destrukcyjny wpływ na porządek na lekcji i że jak się ich zakaże (smartfonów, nie lekcji), to będzie łatwiej nauczycielowi pracować. Gówno tam, w mojej podstawówce było nas ponad 40, o smartfonach pisali w książkach science-fiction co najwyżej, a na lekcjach panował nieraz okrutny chaos. Na niektórych nie, przykładowo matematyczka albo chemiczka miały bardzo skuteczne metody poskramiania hordy i odpowiednią charyzmę, więc było raczej cicho. Nauczyciel nieradzący sobie z klasą wraz z zakazem smartfonów straci tylko kolejną wymówkę, dlaczego sobie nie radzi.

@jonas czyli zgadzasz się, że utrzymanie dyscypliny na lekcji jest trudne nawet bez smartfonów, i że nie ma wystarczająco dużo dobrych nauczycieli, żeby sobie z tym radzić.

Teraz dorzucamy do takiej klasy kolejny czynnik, który udowodnione utrudnia koncentrację:
https://www.fraserinstitute.org/commentary/quality-testing-data-shows-why-smartphones-have-no-place-classrooms
https://www.nature.com/articles/s41598-023-36256-4
W efekcie nauczycieli, którzy sobie poradzą będzie jeszcze mnieja ci, którzy już teraz nie radzą sobie, będą mieli jeszcze gorzej. Jakość nauczania spada. To nie jest argument za tym, żeby zakaz rozwiązał wszystkie problemy szkoły, tylko za tym, żeby nie dorzucać do już trudnej sytuacji kolejnego utrudnienia.

Wreszcie słuszna inicjatywa.


Zakaz używania telefonów nie tylko jest korzystny bo odbiera możliwość scrollowania tiktoczka przez parę godzin w szkole, ale też uczy planowania i przewidywania - nie będzie złotego koła ratunkowego z telefonem o hajs/przywiezienie czegoś pilnie/podrzucenie gdzieś po szkole itp, więc gówniak musi przewidzieć takie sytuacje i pogadać o tym z rodzicami przed szkołą.


Przy czym przypominam, że w sytuacji naprawdę kryzysowej:

a) ten telefon fizycznie będzie w szkole (zgaduje że będą zbierane przed lekcjami i oddawane po lekcjach) i przecież nauczyciel nie zabroni kontaktu jak ktoś źle się czuje

b) nawet jakby tego telefonu nie było, wychowawczyni ma numery do rodziców i może też zadzwonić w sekundę, także sytuacja i tak jest o niebo lepsza niż 30 lat temu, gdzie zadzwonić po rodziców to była misja bo byli np. w robocie, a komórek nie mieli

Zaloguj się aby komentować