Z perspektywy obserwacji upodobań dwójki dzieci, rynek zabawek powstał głównie dla dorosłych... Najmniej używane zabawki, to te wszystkie reklamowane jako turbo edukacyjne i rozwojowe, które potrafią w ogóle nie wzbudzić u maluchów takiego zachwytu, jak u cioci, która wybierała gadżet z najładniej otapetowanej półki w sklepie. Dużo lepiej wypadają zabawki, które są mniej interaktywne i można nimi bez żenady tłuc, trochę je ociamkać lub badać grawitację zrzucając z wysokości, ale najlepsze do zabawy są rzeczy, które zabawkami nie są... Także dzisiejszym objawieniem jest plastikowa "wytłaczanka" wyciągnięta z opakowania toffifee
#rodzicielstwo #dzieci
