Wracają kolejne zalety trzeźwości. Dziś sam z siebie obudziłem się parę minut po szóstej. Wziąłem prysznic, wyprowadziłem psy. Czuje się zaskakująco dobrze. Spodziewam się oczywiście kryzysu w godzinach popołudniowych/wieczornych, ale co mi tam. Wytrwam tak jak do tej pory mi się to udawało. W końcu najcięższe bitwy to te, które toczymy sami ze sobą, a smak wygranej jest lepszy od kraftowej ambrozji.


I znów zaczyna mi się życie podobać.


A Wam dziękuję za wszelakie wsparcie i motywację!


#alkoholizm

c3b06c48-0f99-43b8-aa89-e132286deaec

Komentarze (58)

@Sweet_acc_pr0sa Nie tylko w piciu tak jest. Mam wrażenie, że u nas cały czas jest reglamentowany każdy towar i lepiej zeżreć i przepić niż wyrzucić. Nie znam pijaka który ma coś do picia w barku, wszystko wychlane jakby wojna była.

> Miałem ciąg od października 2023


@dziki Ło panie. Wobec tego podwójny szacunek że udało ci się z tego wyrwać.


Mi się na razie udało nie wypić ani kropli alko od początku marca. Raczej tylko z powodu odchudzania, ale też tak jak ty czuję się sporo lepiej.

@dziki jak ty to robisz, że po tygodniu masz takie efekty? Ja od 3 miesięcy jestem wolny i żadnej różnicy nie mam a w ostatnim tygodniu ciężko mi wstać, wczoraj też nie mogłem zasnąć

@Dudleus Brak chęci do życia nie wynika z brania używek tylko z braku robienia czegokolwiek innego. Uzależniony spełniający swoje pasje będzie miał więcej energii niż abstynent jeżdżący z domu do pracy i z powrotem. Główny problem uzależnienia to nie to że psujesz sobie zdrowie tylko to, że zastępujesz rzeczy które sprawiają ci przyjemność chemią

@marcin-pyra co trzeba robić by mieć chęci? ćwiczę na siłowni, raz w tygodniu boks. Jakbym miał robić rzeczy tylko, które sprawiają przyjemność to bym z domu nie wychodził i tylko w gry grał.

@Dudleus nie przejmuj się takimi wpisami, część ludzi do pół roku po odstawieniu ma takie "glory times" Gdzie Wszystko jest śliczne i kolorowe, to jest zdradliwe bo właśnie zaraz po tym wchodzi mocny kryzys. Także chyba wolałbym stabilnie nie mieć zmian jak u ciebie niż wieżyc w jeden dzień że spoko, a drugi myśleć o kielichu czy sznurku

@Naczelnyhejterkacapow ja lubię alkohol, ale musiałem przestać by nie zniszczyć sobie zdrowia całkowicie, o sznurku myślę prawie codziennie bo nie udało mi się życie i nie mam szans na poprawę.

@dziki Alkohol szkodzi, ale ten metafizyczny bełkot abstynentów mnie rozbawia. Rozumiem, że ktoś po piwie następnego ranka nie wyprowadza psa na spacer? Pies sra tego dnia na dywan? Nie piję od 7 miesięcy i mówiąc szczerze nie zauważyłem żadnej różnicy zdrowotnej w moim życiu. A ci nagle sobie dorabiają abstynenckie supermoce. ''Chłop nie pił, wstał i umył se d⁎⁎ę'' - normalnie Iron Man xD

@Logytaze a ja lubię się napić wina do obiadu. A moczy mordy co muszą chlać do upadłego, albo pija nie wiadomo dlaczego to mi nawet nie żal bo to zwierzęta które nie panują nad sobą.

Człowieku, ja nie waliłem kilku piwek dziennie, ja waliłem wódę, minimum pół litra, a najepiej 0,7. Bywały dni gdzie dochodziłem do litra dziennie, a rekordy to 1,2 litra w ciągu dnia. Mam syndrom odstawienia. Metafizyczny bełkot? Nie mogę się cieszyć z tego że mi dobrze idzie i czuję się z dnia na dzień lepiej?

@Logytaze o tak xD zawsze mnie to rozpierdala zamiast poprostu cieszyć się że nie chleją muszą dorabiac sobie super moce bo inaczej nie dali by rady tak bardzo są pozbawieni kontroli nad własnym ciałem xD


Ja mogę napisać że od 2 dni pije sobie na wieczór drinka z 150mg ginu i jakoś lepiej mi się śpi, wypije koło 20 a 21-22 już kimam a tak to po 1 dopiero zasypiałem co pozwala mi wstać o 7 na lajcie i to wyspanym

Nigdy nie patrzyłem ani nie będę patrzył na ludzi pijących w ten sposób. W okresie trzeźwości, przed rozpoczęciem ciągu, nie miałem problemu z tym że ktoś pije kiedy ja wciągam soczek pomidorowy albo wodę mineralną. Nie mam żadnych kurwa supermocy. Jestem zwykłym ochlejem który ciężko pracuje na to żeby pozostać trzeźwym. Nie oceniam, nie krytykuję.

@Logytaze Bo nie byłeś alkoholikiem, zachowujesz się jak ktoś, kto zapalił jednego papierosa w życiu, a później opowiada, że po rzuceniu palenia nie widzi różnicy.

Przykre jest to, że jest tylu ludzi, którzy zwyczajnie nie potrafią pić. Wpadają w nałóg, wychodzą z niego a potem każdego kto pije traktują z góry bo hehe nie umie się bawić bez alkoholu. Obserwuje to u byłych nałogowców bardzo często.

@Felonious_Gru no fajnie, ale co to ma do mojego komentarza, gdzie odnoszę się do moralizatorów, którzy walili wódę dzień w dzień? Nie pijesz spoko, nie interesuje mnie to co robisz ze swoim życiem.

Jak zaczyna wracać radość z małych rzeczy (dopamina wydziela się z małych przyjemności dnia codziennego) to już jesteś na bardzo dobrej drodze ale trzymaj się sztywno tej obranej świadomie. Trzymam kciuki.

@dziki Gratulacje! Jak wiesz że wieczorami jest ciężko to staraj się wcześniej zaplanować sobie jakieś fajne zajęcie żeby nawet nie mieć kiedy myśleć o alko

Kupuję, głównie winyle i perfumy, po rzuceniu alko będę po prostu kupował więcej winyli i perfum xD a co do LEGO - dobra rada, ale wolę puzzle. Może sobie dziś poukładam coś jak będę miał kryzys :)

Polecam robic wykurwiste śniadania z rana, jak już wstajesz o 6 w weekend. Idealny początek dnia. U mnie tak co weekend. Wstaje o 6-7

Robie herbatkę z cytrynka i napierdzielam śniadanko dla mnie i synka. Młody sam chce żeby go budzić jak będzie śniadanko, nawet żona próbuje wstawać ostatnio 😆

@dziki ty się dalej uważasz za alkoholika, który musi wytrwać. Polecam zmienić myślenie, bo tak to prosta droga do tego, że się w końcu złamiesz i nie wytrwasz.

Powodzenia! Też ostatnio się wziąłem za siebie. Wcześniej bąbiłem solidnie codziennie do serialu czy gierki, teraz sobie pozwalam tylko w piątek. Bardzo pomaga siłownia i inne aktywności

@dziki w niepiciu alkoholu najbardziej przekonuje mnie niesponsorowanie tej wielkiej złodziejskiej bandy urzędasów ponad połowa ceny każdego alkoholu to podatki na tych nierobow

Ja polecam terapię uzależnień bo samemu jak się ma problem to ciężko ogarnąć. Sam to przechodze i powiem że pierwsze zachłysniecie i euforia po przestaniu picia przechodzi, przestaje być tak pięknie i znowu może wrócić chęć na napicie się i wiem od innych że często nie ma się ad tym kontroli. Jako "ciekawostkę" dodam że uzależnienie od alko u większości wygląda tak samo, myśli, wymówki, próby i cały schemat. Choroba wielce demokratyczna, nie ważne czy jest się kolesiem który sępi na flache pod sklepem czy dyrkiem z korpo.Trzymam kciuki

@dziki pamietam ten obrazek sprzed ponad 20lat z podpisem na dole "z frajerami nie pije", myslalem wtedy ze to oryginal nie obiecuj sobie za wiele, ale wytrwalosci zycze, ja nie pije bo szkoda mi czasu na trzezwienie, tyle rzeczy mozna zrobic

Zaloguj się aby komentować