@redve mnie przyjaciółka błagała o pożyczkę 300 zł na coś bardzo ważnego, prywatna sprawa, sprawa życia i śmierci. Miała mi oddawać choćby 5 zł miesięcznie, ale odda.
Pożyczyłem jej, później się okazało że to było na nie do końca legalny zabieg medyczny.
Przez następne lata wrzucała ciągle zdjęcia na Facebook, jak chodzi do manicurzystki robić paznokcie, do fryzjera farbować włosy. Mi nie wysyłała ani złotówki. Jak jej w końcu przypomniałem, bo się relacje i tak pogorszyły, to najpierw miała pretensje, bo jesteśmy dalszą rodziną i powinienem jej darować te pieniądze. A ta kasa którą wydawała na urodę to nie była jej, tylko kogoś...
Na koniec kasę oddał mi jej chłopak.
Do tej pory zastanawiam się, czy wiedział na co je pożyczyła i za co sam zapłacił po tych latach.