@winiucho kupił sobie gravela
hejto.plPopełniłem zakup dwóch kółek, jak wiecie mam gazellkę, którą popylam do pracy, ale ostatnio wziął i złapał mnie wirus kręcenia km no i biedna gazella dostaje mocno w kość, a wiadomo że nie takie jest przeznaczenie tego roweru. Z resztą sama masa stanowi "lekki" problem bo w obecnie waży w pobliżu 27kg, tak, nie pomyliłem się, jest ciężka jak czołg.
Do rzeczy, już od prawie miesiąca chodzilo za mną kupienie czegoś czym można pośmigać po asfaltach i lasach, i tutaj Wasze fotki z #rowerowyrownik podziałały doskonale. Zacząłem sie zastanawiać dlaczego "kolarzówkami" jeździcie po lasach, przecież to niedorzeczne. Znawcą rowerów to ja nie jestem, zawsze się mówiło na rower "góral", "miejski", "kolarzówa" no i "składak". Zacząłem przeglądać strony sklepów i te wszystkie rodzaje rowerów no i wyszło, że to gravel, myślę sobie... kurde, fajny, można zjechać z asfaltu bo ma szersze kapcie i mocniejsze przełożenia, a i na asfalcie też będzie szybki jak na moje warunki. Zacząłem oglądać filmy sklepów, czytać co jak i to całe lelum polelum. Coś sobie upatrzyłem, potem zmiana zdania itd, itp. Chciałem kupić internetowo, bo mam wszędzie daleko, ale absurdalne zapisy w serwisach gwarancyjnych takie jak pierwszy serwis po 100km to jakieś kpiny są, po tygodniu zapindalaj 150km po to by serwisant pomacał rower, nie, myślę, to odpada. No i w ten sposób dzisiaj poszukałem sklepów rowerowych w najbliższym mi większym mieście, czytaj w Pile. Sklep namierzony, po pracy szybko gazellką do domu, normalnie 3 dychy cisnąłem
Na miejscu opowiedziałem co mi leży na sercu, jak to mi ciężko się teraz jeździ i miły pan serwisant i sprzedawca w jednym udostępnił mi na jazdę próbną grawela, który mi najbardziej przypasił. Jazda próbna około 15 minut po chodnikach, ścieżce rowerowej i troszkę po piaszczystych zjazdach do posesji przekonała mnie do tego by ten rower kupić. Na początek to i tak zaszalałem, ale wolę kupić coś tanszego i mniej wypasionego, skromnie mówiąc, by w przyszłości mieć jakieś pole do porównań czy te lepsze takie rzeczywiście są.
Wyboru co marki zbytnio nie miałem, lecz na pierwszy gravel to chyba dobry wybór.
Rower to Trek Checkpoint ALR 4.
Dokonaliśmy formalności zakupowych,

miły pan z serwisu pomógł mi wcisnąć rower do samochodu.


no i w ten sposób stałem się posiadaczem pierwszego w życiu gravela
Z racji, że koła są bez dętek musiałem, a bardziej chciałem pojeździć żeby się mleczko rozeszło. Nie wiem ile trzeba było jeździć bo nie zapytałem, ale 7,5 km chyba wystarczy. 

Zostaje tylko obwiesić rower szpejem i wybrać się na jakąś setkę w weekend
#rower




