uuu afera, w komentarzu odpowiedź wydawnictwa
(jak ktoś nie wie, to Chlopki to przeogromny bestseller)
#ksiazki

uuu afera, w komentarzu odpowiedź wydawnictwa
(jak ktoś nie wie, to Chlopki to przeogromny bestseller)
#ksiazki

@moll
Ale skoro oni sami próbują się dogadać, to dlaczego robi smród? […] Bo tak to tylko bicie piany.
To nie smród, to narzędzie w rozmowach z kimś większym i na mocniejszej pozycji.
Wprost pewnie nie może powiedzieć, jakie propozycje dostawała, a tak pośrednio wskazała, że za niski. I idzie do sądu.
Czyli w sumie odparła zarzuty zanim je postawiłaś… szczwana lisica z niej.
To nie jest tylko bicie piany, to jest tworzenie presji na wydawcy ze strony czytelników. Tak w sądzie by się stawiali i po długiej sprawie dostałaby niewiele więcej niż propozycje wydawcy, a tutaj pewnie wydawca dość szybko zgodzi się na wyższą stawkę, byle zamknąć temat.
Jeśli jej, to kiepska, jak jej książki.
A weź tak szerzej. Bo szczerze, to jeszcze nie czytałem i raczej nie spotykałem się z takim stwierdzeniem wprost „kiepskie”.
@Oolie dla mnie smród...
Przeczytałam i Służące i Chłopki. Pani autorka ma feministyczną krucjatę, którą postanowiła zrealizować za pomocą swoich książek. Gdyby nie dodatek ideologiczny, byłyby to średniaki
https://www.hejto.pl/wpis/257-1-258-tytul-chlopki-opowiesc-o-naszych-babkach-autor-joanna-kuciel-frydrysza
https://www.hejto.pl/wpis/341-1-342-tytul-sluzace-do-wszystkiego-autor-joanna-kuciel-frydryszak-kategoria-
@moll nie wiem dlaczego, ale jak przeczytałem to "oświadczenie" xD, to z automatu pomyślałem że to bankowo autorka słabych książek, no i jak widać niektórzy ludzie są bardzo prości w obsłudze
totalnie niesmaczna próba załatwienia problemu, zwłaszcza, że w swoim "oświadczeniu" xD jakoś nie wspomniała o tym, że wydawnictwo próbowało jej cokolwiek proponować
@festiwal_otwartego_parasola może i sprytna, ale w ogólnym rozrachunku może się okazać strzałem w stopę. Jak z kolejnymi książkami nie pójdzie w self publishing to raczej sama sobie ukręci bat, bo wątpię żeby po tej akcji ktokolwiek chciał ją wydawać. Nie wspominając o tym, że raczej jednostrzałowiec. Dużo się sprzedało, ale po pierwszych zachwytach dużo osób zjechało jej książki, więc pula odbiorców będzie mniejsza. To nie jest dobra marka
@Rafau no widzisz, jaki ten diagram jest nierówny. Koszty druku zaznaczone, a koszty dystrybucji już nie.
Z tego obrazka wynika, ze dystrybutor i księgarnia dostają kasę za darmo, bo caly wzrost cenu jest zaznaczony jako ich zysk.
Dodatkowo sugerowanie, że autor książki musi pracować nad każdym egzemplarzem.
Czemu zawsze w takich przypadkach chodzi o twórców książek, ewentualnie scenariusza filmu, a nigdy o projektanta zegarka albo sukienki?
@Felonious_Gru ten obrazek to tylko część raportu, który ma uświadamiać, że pisarze zarabiają śmiesznie mało, a wydawnictwa i księgarnie budują na rynku oligopol, gdzie zawyżają ceny, a na dodatek jeszcze pisarze na tym nie korzystają
Celem ma być nacisk na polityków by wprowadzić regulacje na rynku książki, bo obecna sytuacja jest patologiczna
https://www.hejto.pl/wpis/polski-rynek-ksiazki-znajduje-sie-w-kryzysie-strukturalnym-charakteryzujacym-sie
@JapyczStasiek nikt się raczej nie kłóci z tym, że autorzy zarabiają psie pieniądze. Ale wiedzą na co się godzą podpisując umowy. Wiedzą, że nie ma żadnej gwarancji na dobrą sprzedaż, bo inaczej zrobiliby self publishing.
A teraz co, w sytuacji gdyby książka była sprzedażową klapą to by było wszystko ok, ale odniosła sukces więc idziemy do sądu i płaćcie więcej? ( ‾ʖ̫‾)
@Hilalum równość równością, ale umowę każdy widział więc o co chodzi. Wiadomo że bez kagańca nikt się kasą nie podzieli, pewnie chcieli jej dorzucić 35k #pdk i podstawić pismo że to wyczerpuje temat.
Bardzo dobrze, niech idą do sądu.
@emdet poruszył ważną kwestię, że to wydawnictwo bierze na siebie ryzyko że książka będzie klapą, a nie autor ¯\_(ツ)_/¯
Ale wyciągasz bardzo daleko idące wnioski nie wiedząc ile zarobiło wydawnictwo, ile jej zaproponowali, ile ona chciała itd.
Gdybasz.
@JapyczStasiek Autorka ma rację. Do września ub. roku książka osiągnęła pół miliona nakładu. Trudno powiedzieć, jakie dodatkowe wynagrodzenie zaproponowało wydawnictwo, ale śmiem wątpić, żeby była to furmanka szmalu. Wpis jest prawdopodobnie elementem strategii wymuszającej lepsze rozwiązanie. I nie, wydawnictwo, duże wydawnictwo (a "Marginesy" takim jest) nie ryzykuje specjalnie inwestując w swoje książki. W najgorszym wypadku kończy się na pierwszym nakładzie, a sprzedana nawet jego część spłaca wkład.
Duże wydawnictwa tak funkcjonują: 2 tysiące nakładu i jedziemy dalej z nadzieją, że słupki wystrzelą, gdy trafimy na dobry temat. Trafili. Niech się podzielą, bo i tak zapewnili sobie bezpieczeństwo finansowe na długo.
I niech się nikomu nie wydaje, że autor to sobie zatrudni prawnika i ten mu wynegocjuje super umowę xD Tu nie ma równości stron dealu.
@Lemon_ Z całym szacunkiem – pominę milczeniem Twoje podsumowanie mojej argumentacji.
Wiesz, jak myoniwy pisze o kabelkach, to ja podziwiam, piorunuję i nie dyskutuję. Bo on pisze sprawnie, przystępnie, a ja kompletnie się nie znam na fizyce i elektryce. Podziwu nie pragnę i nie musisz mi wierzyć na słowo, że wiem coś o mechanizmach rynku wydawniczego. Opowiadanie zaś o innych wydawnictwach albo selfpublishingu w przypadku tej autorki (i w ogóle) jest jednak miarą Twojej ignorancji w temacie.
@Felonious_Gru Bo takie są dobre obyczaje. Bo premiowanie za nadzwyczajny wynik powinno być standardem. Bo tym się różni normalna firma od amerykańskiego januszexu. Bo czym innym jest wydawnictwo, gdzie przychodzi się z własnym dziełem, a czym innym wykonywanie zleconej pracy w płatnych przez pracodawcę godzinach. Jestę komuchem?
@Felonious_Gru Niczym. Ale kancelista tworzący pisma do klientów w ramach obowiązków zawodowych różni się od pisarza. Ludzie, których zatrudnia się za dobre pieniądze do szycia, zadań rękodzielniczych czy inżynierskich, zawierających element kreatywności różni się od wynalazcy, kreatora mody czy projektanta szkła.
@ @JapyczStasiek O ile faktycznie tną ich i to mocno na zarobkach z fizycznych książek, to zastanawiam się jak to wygląda w przypadku ebooków, które stają się ostatnimi latami coraz bardziej popularne, i pomijają całkowicie drogę produkcji, dystrybucji itp. Bo jakoś nikt o tym nie wspomina i nie pokazuje jak wyglądają proporcje w tym przypadku. Może i teraz będę gadać głupoty (i poprawcie mnie jeśli tak), ale wydaje mi się że ich zarobki nie były by już takie małe i ta mediana poszła by nieźle w górę, ale pewnie lepsza o tym nie wspominać, bo obrazki o tym jak to wielcy autorzy sa ru⁎⁎⁎ni na kase się lepiej sprzedają i robią z siebie ofiary wydawnictw.
@Kattephet Wielcy (tych można policzyć na palcach jednej ręki) i - prędzej - kasowi autorzy nie są ruchani, bo w ich imieniu kontrakty indywidualne negocjują specjaliści. Cała reszta jedzie na znormalizowanych umowach z przeniesieniem praw autorskich i pól eksploatacji (włącznie z audiobookami). Wbrew zamieszczonemu w wątku wykresowi karty rozdają i największą premię kasują firmy dystrybucyjne. Dokładniej - konglomeraty dystrybucyjne.
Zaloguj się aby komentować