@CzosnkowySmok przy dobrych wiatrach może za naszego życia xD nikt normalny nie popiera euro teraz, ani wyborcy, ani ekonomiści, ani politycy (nawet ci z partii Petru), takie hasło trafi wyłącznie do osób negatywnie nastawionych do UE, cała partia będzie obrywać, że likwidują złotówkę, gotówkę i suwerenność xd
@smierdakow Eurobarometr z zeszłego roku pokazuje nieznaczną przewagę osób za przyjęciem euro niż przeciw (55 za vs 44 przeciwko), a SW Research pokazuje nieco większą przewagę przeciwników (35 vs 51) - wcale nie jest to jakoś bardzo "niewielkie" poparcie, szczególnie przez pryzmat tego, jak zmasowaną propagandę robią wszyscy przeciwnicy euro, a poza tym zasadniczo debata na ten temat nie istnieje


@bojowonastawionaowca kierowałem się tym sondażem
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2024-03-31/sondaz-euro-w-polsce-polacy-odpowiedzieli/
Ja tam kompletnie nigdzie nie słyszę zdecydowanych opinii za euro, a zdecydowanych przeciw mnóstwo, no ale może to bańka moja
@tyle_slow jedyna inna droga to druga wspólna waluta na co nie ma aktualnie żadnych szans. Złotówka jest dobra do czasu kiedy chcemy być montownią o tanią siłą roboczą czy outsourcingiem.
Euro ma jedną fantastyczną zaletę. Tani kredyt dla każdego. Ta waluta jest gwarantem rozwoju przedsiębiorstw, Inwestycji zagranicznych i stabilności wymiany handlowej.
@tyle_slow abstrahując od kwestii ekonomicznych, co do których od groma argumentów (w jedną i drugą stronę, które IMO się bilansują) pada, dla mnie najważniejszy jest aspekt polityczny. W chwili obecnej mamy w zasadzie najważniejsze od 30-40 lat zmiany w polityce gospodarczej największych gospodarek świata, czyli bardzo intensywne dotowanie rozwojowych gałęzi. Póki co przewodzą w tym Chiny i USA, ale i UE powoli w tę stronę dąży (czego przykładem jest KPO). Wejście do strefy euro spowoduje, że będziemy w grupie państw decydujących o tej polityce i w jakimś stopniu z niej czerpiących (a miejsce przy głównym stole jest, po tym jak Niemcy same siebie sabotują). Własnymi drogami nie mamy takich możliwości, żeby takim środkom dorównać. A szczególnie w takim klimacie politycznym, jaki mamy za naszymi granicami, nie mamy innej drogi jak tylko dążyć do bliższej współpracy z zachodem, bo pozostając w tym miejscu, gdzie jesteśmy, moim zdaniem będziemy się tylko osłabiać.
@bojowonastawionaowca wskaż proszę jeden kraj nowej unii, któremu przyjęcie euro wyszło na dobre. Wszędzie ceny poszybowały, a płace zostały takie same. Suwerenna władza nad walutą jest niesamowicie ważna. Chodzi tylko o to, żeby tacy jak Glapiński nie rządzili. Przed ćwierć wieku mieliśmy złotówkę pod zarządem różnych rządów i było dobrze. To, że PiS rozwalił nam politykę monetarną, to nie znaczy, że powinniśmy się pozbyć własnej waluty.
@Anteczek Słowacja.
Suwerenna władza nad walutą nie jest wartością sama w sobie, każdy kraj się trochę różni i w niektórych się opłaca dołączyć do strefy euro.
Ogólnie w dobie kryzysu gospodarki nastawione na eksport czerpią korzyści ze wspólnej waluty. Przykładem mogą być Czechy w pocovidowym kryzysie, gdzie musieli niesamowicie dźwignąć stopy, przez co umocnili swoją walutę. A to z kolei spowodowało załamanie się eksportu i inwestycji, co z kolei wprowadził Czechu w okres stagnacji który trwa do dzisiaj.
Ale co mądrzejsi politycy w CZ już otwarcie mówią o konieczności przyjęcia euro.
Śmieszne jest to że w Cechach straszenie drożyzna po przyjęciu euro nie działa, bo Czesi by chcieli mieć taką drożyznę jak w Niemczech, Austrii czy na Słowacji xD
@Bylina_Rdestu coooo? Jak wspólna waluta ma wspomagac eksport? Jest dokładnie odwrotnie: możesz celowo osłabić swoją walutę żeby stymulować eksport. I mozesz też ustalać swoje stopy procentowe, żeby regulować dostęp do pieniądza. Unia jest zbyt różnorodna na wspólną walutę. Niemcy mają inne potrzeby niż Estonia czy Polska.
@wykopany no, bardzo sensowne porównanie, przecież to państwa różniące się wyłącznie tym, że mają lub nie mają euro xDDD Przyjęcie euro w państwach przyjętych po 2004 roku ani nie wpłynęło negatywnie na wzrost gospodarczy, ani na większą inflację państw, w porównaniu do państw, które euro nie przyjęły
@wykopany problem jest taki, że ja podaje konkretne przykłady, a Ty podrzucasz myślenie życzeniowe i chłopski rozum.
To nie działa tak, że chcesz aby pkb wzrosło w danym kwartale to cyk ustalasz stopy procentowe na poziomie jaki Ci wygodnie pasuje i masz nagle większy eksport.
Kończąc temat, bo naprawdę nie lubie dyskutować z chłopskim rozumiem: wpływanie na walutę narodową przez bank centralny również zwiększa ryzyko wymiany kursowej. Handluje sobie firmą z CZ z firmą z DE i nagle się okazuje, że przez wzmocniona walutę jej marża się znacznie zmniejsza. A bank centralny nie może poluzować polityki fiskalnej bo musi wyrobić cel inflacyjny.
I nagle się okazuje, że przez niekorzystny przelicznik danych walut firma nie może się rozwijać. I jak rozszerzysz ten scenariusz na 70% krajowej gospodarki to wyjdzie Ci to z czym borykają się Czesi, czyli stagnacja, bo (jednym z kilku) powodem jest za mocna korona.
Jak oparłeś handel na kraju który ma euro, to bezpieczniej aby w Twoim kraju też było euro.
@Bylina_Rdestu to przykład z drugiej strony: jak w panstwach bałtyckich wywaliło inflację w kosmos, to ECB nie robił nic, bo większe stopy spowolnilyby gospodarki starej unii. Polityka fiskalna musi być jedna, ale gospodarek w strefie euro jest więcej niż jedna. I mają różne potrzeby. To już lepiej wywalić glape, ale zostawić PLN i NBP.
@libertarianin mają różne umowy z różnymi krajami. Szwajcaria ma lepszy deal handlowy z Chinami niż z eurokołchozem.
Coś tam ci kazali powtarzać i tak szczekasz bez zastanowienia, ale Szwajcaria nie ma z eurokomuną takiej umowy jak ci się wydaje i powyżej 300 chf towary podlegają ocleniu.
Ja kupując spożywkę czy ciuchy w eurokolchozie mogę brać dokumenty eksportowe i nie płacę VAT. Enjoyuj płacenie 23% więcej za te same zakupy
@wykopany Spłycasz bardzo i rozpatrujesz euro zerojedynkowo. A tak to nie działa.
Już pisałem, że są kraje, którym przyjęcie euro się opłaca i dostały boosta rozwojowego dzięki wspólnej walucie. Są też wady, jak chociażby te wspomniane przez Ciebie stopy procentowe.
Myślę, że każdy kraj sobie zrobił bilans zysków, strat i ryzyka związnego z przejściem na euro. Nie wiem jak Bałtowie, ale też niewykluczone, że zyski ze wspólnej waluty zasłaniają wady. W przypadku Estonii zapewne tak jest, bo oni eksportują dużo usług. Ale nie znam się na specyfice państw bałtyckich.
Decyzja aby wprowadzić euro nie jest nigdy 100% zła i nie jest 100% dobra
@smierdakow To masz argumenty za Euro:
Powrót PIS do władzy i nieracjonalnej polityki monetarnej;
Euro to stabilniejsza waluta, bardziej odporna na wahania rynków;
Wprowadzenie Euro to dodatkowy bezpiecznik na wypadek wojny z Rosją bo zmusza państwa zachodnie do interwencji by nie dopuścić do upadku waluty;
Brak problemów z przewalutowaniem przy handlu i podróżach zagranicznych;
Proste porównywanie kosztów życia i zarobków z innymi krajami członkowskimi;
Skok inflacji? Przeżyliśmy ostatnimi laty i jakoś się kręci;
Także czekam na Euro z niecierpliwością.
Własna waluta nie musi oznaczać korelacji z inflacją. Ta zależy od wielu czynników - poziomu bezrobocia, polityki socjalnej, monetarnej i imigracyjnej, struktury gospodarki czy uzależnienia jej od surowców określonego typu.
Podczas ostatniego kryzysu dzięki własnej walucie i jej dewaluacji Polska była w stanie przetrwać go bez większego uszczerbku. Hiszpania, Grecja czy Irlandia nie miały takiego szczęścia i smród z tych lat nadal się za nimi ciągnie.
@bojowonastawionaowca hahaha , Lithuania nie ma euro? Mistrzu, jak ty takich danych używasz to już rozumiem skąd się bierze twoja ignorancja ekonomiczna.
I dziwnym trafem te państwa są na wschód od niemiec, nie?
Państwa ucierpiały z uwagi na położenie geograficzne. I właśnie o to chodzi: mamy różne położenie niż państwa starej unii, różne gospodarki, różne zagrożenia. Euro nie pomogło. Wiesz dlaczego? Bo ecb miał ich w dupie.
@wykopany och nie, popełniłem jeden błąd, który nie ma żadnego znaczenia dla wniosków — nie ma ŻADNEJ różnicy jeśli chodzi o inflację w krajach, które dołączyły do UE po 2004 roku, a ty to próbowałeś wmówić (jedynym wyjątkiem są Węgry, ale to wyjątek na dodatkową niekorzyść Twojej tezy). Nie jest to niespodzianka, bo zgodnie z ekonomią na negatywne szoki podażowe banki centralne są w zasadzie bezradne i nie mają żadnych możliwości, żeby skutecznie obniżać taką inflację — można jedynie pogorszyć, czego EBC, ale też np NBP nie zrobiło, a zrobił bank centralny Wegier. Twoja teza jest idiotyczna.
@bojowonastawionaowca no a ja patrzyłem na hicp roczny. I wyszło że w 2022 Estonia 19.4, Litwa 18.9, Łotwa 17.2 a Polska 13.2.
I co teraz?
Może używajmy danych z eurostat a nie z twojego excela.
Mechanizm jest prosty: waluta się osłabia, ceny rosną, podnosisz stopy, mniej kasy na rynku (większe odsetki), waluta się umacnia.
@wykopany nie no, pewnie, nie ma to jak analizować działanie banków centralnych na bazie okresu 3 kwartałów od negatywnego szoku podażowego, kiedy działania (rozłożone w czasie na kilka miesięcy) banków centralnych są odczuwalne na rynku dopiero w horyzoncie powyżej 3-4 kwartałów zgodnie z konsensusem naukowym xD FENOMENALNY POMYSŁ, CO MOŻE PÓJŚĆ NIE TAK.
Lepiej doedukuj z ekonomii i naucz się o różnych kanałach oddziaływania polityki monetarnej, a nie korzystaj jedynie z chłopskiego rozumu
@bojowonastawionaowca lol, konsensus naukowy.
Nazywaj sobie jak chcesz, chłopski rozum czy nie. inflacja w krajach bałtyckich uderzyła mocniej niż w pl. Ecb nic nie zrobił. Już nawet glapa się lepiej zachował (choć powinien był więcej podnieść).
Gdybyśmy mieli euro bylibyśmy w takiej samej dupie jak państwa bałtyckie.
@smierdakow w IT wiele osób wolało by juz mieć euro i wspólną walutę. Tak samo kraje które zajmują się eksportem. Euro to wiele plusów, brak przewalutowań, łatwiejsze przetargi międzynarodowe, mniej ojebania procent zysku u lichwiarzy z banku na wymianie waluty.
Tylko trzeba brać przykłady z miejsc jak Chorwacja. Jeżdżę tam na wakacje co roku z żoną i euro nie spowodowało że jest drożej. Właściwie jakby przyjęli szybciej to może nie wzrosły by aż tak ceny przez inflację.
Z drugiej strony mówi się że kraje jak Grecja będą nas ciągnąć w dół - nie mają takiej siły. Prędzej euro w dół pociągnie taka afera jak z VW ale na ten wynik pracuje solidarnie cała unia, i zamiast patrzeć co wyciągnie nas na dno powinniśmy patrzeć jak możemy rozwijać gospodarkę razem.
Kolejny ważny argument to co będzie jak znowu przyjdzie taka konfa albo PiS przy władzy i będzie decydować ile dodrukować waluty. Znowu inflacja 20%? Przy euro te decyzję są podejmowane trochę inaczej i w bardziej bezpieczny sposób, i mamy większy bufor ekonomiczny przy jebnieciu na rynkach globalnych
Zaloguj się aby komentować