Komentarze (56)
@Pindorek czysto teoretycznie ten betonowy plac jest dużo prostszy w utrzymaniu i kosztuje mniej niż ten trawnik, z resztą ten betonowy plac może nawet na siebie zarobić dzięki tym restauracją co tam są czy inne rzeczy co tam stoją albo dzięki miejscom parkingowym. Utrzymanie zieleni żeby jakoś wyglądała kosztuje spore pieniądze
@kobiaszu
Po to płacimy podatki żeby być w stanie utrzymać ten koszmarny wydatek w postaci kilku drzewek i trawnika, a nie smażyć się na betonowej patelni
tylko że polska to nie jest dostatni kraj a gminy/powiaty/miasta nie mają sakwy z nieskończoną ilością gotówki taki betonowy plac przynosi realne dochody, a kawałek zieleni nie dość że nie przynosi dochodów to jeszcze trzeba wydawać pieniądze na utrzymanie. A nie daj boże gałązka by spadła na zaparkowany samochód jakby zawiało. Wiadomo że zielony rynek jest lepszy, bo daje cień i zdrowszy dla środowiska.
@Legitymacja-Szkolna
czysto teoretycznie ten betonowy plac jest dużo prostszy w utrzymaniu i kosztuje mniej niż ten trawnik, z resztą ten betonowy plac może nawet na siebie zarobić
W dlugofalofowej perspektywie koszty środowiskowe takiego rozwiązania zjedzą każdy zysk z nawiązką.
restauracją co tam są czy inne rzeczy co tam stoją albo dzięki miejscom parkingowym.
Restauracjom*
A restauracje są i tak dookoła "rynku". Tam zresztą nawet na betonie nikt nie tworzy parkingów. Nie to przeznaczenie przestrzeni.
@kobiaszu @7Ra @JackTheRipper @argonauta @domofon @kubex_to_ja
Powinnismy się raczej zastanowić jaką funkcję pełni rynek i wtedy, które "wyposażenie" będzie dla niego odpowiednie. I tak np jak chcecie posiedzieć w zieleni, to od tego są w miastach parki. "Rynek" czyli targowisko, często ma już osobne, wydzielone miejsce. Eventy, wydarzenia masowe, w których rozstawia się scenę? Bez problemu też można w innym miejscu w mieście organizować. Ogródki piwne? Defilady? Wystawy? Generalnie to rynek to średniowieczny przeżytek, centralne miejsce spotkań, gdzie zawsze się coś działo. Teraz rozdziela się przestrzeń biznesową od imprezowej. Ale jak już coś tam chcemy organizować, to moim zdaniem na betonie łatwiej niz na błocie. W innym wypadku mamy park zamiast rynku.
@GrindFaterAnona rynek kiedyś pełnił rolę targu. Dziś koncerty częściej odbywają się w klubach, koncertowniach, stadionach. Tylko miejskie festyny mają miejsce na rynku, a te odbywają się raz na miesiąc.
Latem betonowy rynek nagrzewa się do nieznośnych temperatur a jego utrzymanie kosztuje dodatkowe środki, bo trzeba całą przestrzeń zimą odśnieżyć a latem lać wodę, bo ludzie na patelni zdychają.
Prawda jest taka że dziś centrum miast pełnią rolę rekreacyjną, a ciężko w niej wytrzymać przy 60°C
@GrindFaterAnona w różnych częściach Polski bywam i jeszcze nigdy nie widziałam, żeby na takim betonowym placu odbywała się impreza. U nas w Warszawie na betonowym placu Defilad też niewiele się dzieje, mimo wielu prób działających tam teatrów i klubów. Jak jest zima to się nie da, bo zimno, jak jesien - bo wieje, jak jest lato - to też się nie da, bo brak cienia a wiosną też nie, bo w razie deszczu nie ma gdzie się schować. W praktyce te place stoją puste a eventy odbywają się w miejscach zielonych, na rozstawianych podestach i scenach.
Idąc w ostatniego lata po wrocławskim Placu Wolności, gdy w cieniu było 36 stopni, miałem rozkminę że urzędasowi który to przyklepał, ustawiłbym na środku biurko na jeden dzień. Ciekawe jakie by miał przemyślenia dotyczące tego projektu. O ile by dożył końca dniówki, wsiadając do auta po 8h pracy nie mialem wrażenia, by było w nim dużo cieplej niż na tych płytach.
@panikaman A bo to koncertu na trawie nie można zorganizować? Do momentu wybrukowania rynku w Kielcach nie było żadnego koncertu?:) No ludzie, bądźmy poważni. Poza tym koncerty w centrum to zazwyczaj patologia, od tego są jakieś właśnie większe parki i inne skwery, gdzie zaraz obok nie śpi pół miasta.
Trend obecny w Polsce od lat, a ja prawdę mówiąc nie wiem jak go traktować. Prawda, że taki park jak na górnym zdjęciu jest o wiele ładniejszy. Z drugiej strony, małe miasteczka potrzebują jakiejś przestrzeni na festyny, kiermasze, obchody świąt itp. wydarzenia. Pytanie zawsze jest o to, ile takich wydarzeń w roku miasto zorganizuje i czy będzie używać.
@matips Jak dla mnie betonowanie wspólnej przestrzeni w imię organizowania kilka razy do roku jakiegoś wydarzenia to bardzo niesłuszne działanie. Moje rodzinne miasteczko rozwiązało ten problem w taki sposób, że centrum pozostało mocno zielone a wszelkiego rodzaju eventy odbywają się na stadionie miejskim.
@Pindorek I znowu ta bzdura. Fajnie sie obserwuje jak ida takie manipulacje. Origanlnie rynek był placem jak teraz. Za PRL zrobili tam wielkie rondo z skwerkiem po srodku. W praktyce smrod, bo bylo to mega uczeszczane rondo, a na skwerku zule i wszechobecny aromat moczu. Za⁎⁎⁎⁎scie. Teraz rynek jest zamkniety dla ruchu samochodowego i latem sa na nim ogrodki, jest mega uszczeszczany. Ale fajnie sie manipuluje, nie?
@e5aar
znowu ta bzdura. Fajnie sie obserwuje jak ida takie manipulacje. Origanlnie rynek był placem jak teraz. Za PRL zrobili tam wielkie rondo z skwerkiem po srodku. W praktyce smrod, bo bylo to mega uczeszczane rondo, a na skwerku zule i wszechobecny aromat moczu. Zajebiscie. Teraz rynek jest zamkniety dla ruchu samochodowego i latem sa na nim ogrodki, jest mega uszczeszczany. Ale fajnie sie manipuluje, nie?
Czyli w skrócie pierwsze zdjęcie pokazie jak było, drogie jak jest, a wg ciebie brakuje zdjęcia jak było między czasie. Straszna manipulacja !!!!!1111oneone
@DiscoKhan @konmad porównanie sugeruje, ze za PRL bylo lepiej, a nie było. Było beznadziejnie, wychowalem sie w Kielcach, rynek to byla masakra. Po zmianie rynek jest lepszy. Czy moglby byc jeszcze lepszy? Tak, ale na porwnaniu sa 2 stany i do nich sie odnosze. Plus 3 minuty drogi piechota masz wielki park z mnostwem drzew. I jeszcze raz powtarzam, na zdjeciu tego nie widac, ale tam bylo super ruchliwe (najbardziej w miescie!) rondo, hałas i smrod spalin. Nikt tam nie chodzil, bo siedzialo sie tam fatalnie.
A wiecie jaki jest główny argument tambylców? Pochodzę stamtąd i co jakiś czas tego typu zdjęcie trafia na jakiś fanpage związany z Kielcami. Wtedy tambylcy zalewają komentarze słowami "Nooo ale wtedy żule spały w tej trawie i waliło tam szczynami". Faktycznie, skoro wtedy tak było, to teraz pewnie też.
Zaloguj się aby komentować







