Stresowaliscie się przed swoją pierwszą #emigracja? Bo ja się stresuje xD
Komentarze (44)
Ja ci powiem że po syfie lat 90tych w którym dorastałem to na emigracje zapierdzielałem szpagatami. W ogóle się nie bałem, młody byłem to brawura też swoje zrobiła, ale ogólnie to nie taki diabeł straszny. Co prawda miałem prace załatwioną i umowę na pół roku na przód z agencją pracy więc w miarę miękkie lądowanie. Trzymaj sie z dala od gett wszelkiej maści i ludzi co mentalnie nie wyjechali ze swojego grajdołu to będzie dobrze. Ucz sie języka żeby jak najszybciej się zasymilować i szanuj lokalne zasady nawet jak wydają ci sie dziwne, wtedy ludzie szybko zaczną Cię traktować jak element krajobrazu. Emigracja z człowieka czyni Nomada, jak nie potrafisz żyć w takim stanie psychicznym to może nie być dla Ciebie.
@Suodka_Monia przed poważna emigracja (4lata) miałem kilkumiesięczne samotne wyjazdy do UK, Włoch i USA. A nie miałem czasu się stresować - to było w czasach kiedy pracy szukało się w gazetach. Ogłoszenie ukazało się w GW w poniedziałek, we wtorek odpowiedziałem i w środę w następnym tygodniu już byłem na miejscu.
Akurat wczoraj w pokrewnym temacie (miejmy nadzieję nie) obejrzałem (po raz kolejny) ten dokument: https://youtu.be/i4xBOsdJPnU
Inny świat wiadomo ale też zastanawiający brak przygotowania/stresu i kompletne zaskoczenie na miejscu.. (Spojler:
Po latach okazało się że już na dzień dobry nocleg załatwił im kamerzysta)
Zaloguj się aby komentować
