Dyskusja użytkownika Bjordhallen
#rower #austria #ebike Od dziś rower elektryczny z mocą powyżej 250W i lub prędkością powyżej 25km/h będzie musiał posiadać tablicę rejestracyjną i jazda po chodniku będzie traktowana jak jazda samochodem po chodniku
#rower #austria #ebike Od dziś rower elektryczny z mocą powyżej 250W i lub prędkością powyżej 25km/h będzie musiał posiadać tablicę rejestracyjną i jazda po chodniku będzie traktowana jak jazda samochodem po chodniku
Waty to trochę bez sensu, bo na papierze może być 249.
Prędkość całkiem bez sensu - bo elektryki >25 złe, a szosy 40+ - spoko
Jeśli "rower elektryczny" może jechać sam, bez pedałowania, to powinien być z automatu traktowany jako motorower.
To by od razu ukróciło tych debili, co zapieprzają po 70 km/h "rowerem" z manetką.
@Bjordhallen Jak na rowerze jedzie typ 80+, to waga roweru nie ma aż takiego wpływu jak szybkość. Wolałbym się zderzyć z elektrykiem 25, niż z pedalarzem zapieprzającym na lekkiej szosie 40.
Tutaj pęd ma znaczenie - zróbmy jakiś szacunek
Szosa:
masa_typa = 80
masa_rowera = 8
v_rowera = 40 km/h, co daje 11 m/s
pęd = 88*11 = 968 kg * m/s
Elektryk:
masa_typa = 80
masa_rowera = 30
v_rowera = 25 km/h, co daje 7 m/s
pęd = 110*7 = 770 kg * m/s
Żeby pęd był identyczny, szosa musi jechać ok. 31 km/h, więc niewiele więcej niż elektryk.
Oczywiście - cięższy rower, to większa szansa, że cię przygniecie swoją masą i coś ci zrobi.
Niestety, ale ci od elektryków zapieprzają szybciej niż samochody w mieście, i to jest najwiekszy problem.
Dlatego uważam, że podstawowym rozróżnieniem powinna być możliwość samodzielnego przyspieszania przez pojazd.
@LovelyPL dobrze też żeby piesi ogarniali co im grozi, bo już wielokrotnie miałem dyskusje po tym jak bez patrzenia włazili mi przed koło na ddr, zapytani czy na ulicę też tak pod samochody włażą odpowiedź jest zwykle że to nie to samo. zapytani czy w takim razie uważają że wyjdą bez szwanku zderzenie ze 100kg rowerzystą rozpędzonym do 25kmh robią tylko wielkie oczy.
a w uzupełnieniu do konkretnych wyliczeń zapodam swój chłopski rozum - chyba wolę dostać kupą mięsa rozłożoną na kilku kostnych blokach połączonych zawiasami, niż nawet lżejszą od niego ramą, ale pospawaną na sztywno, dociążoną akumulatorem. zabrzmiało trochę w kontrze, ja nie neguję kompletnie twoich wyliczeń i zasadności ich użycia
a przygłupa na elektryku który zapierdala 50kmh lekko to mijam codziennie, oczywiście komin zaciągnięty na nos i kurwa śmierć w oczach. ten jak w kogoś wleci to trup na miejscu...
@wonsz Dobrze prawisz - w sensie, że rozkład masy przy elektryku jest inny i są masywne fragmenty, których w szosie nie ma.
A ludzie chodzą jak krowy, po DDR najczęściej z wózkami, bo chodnik z kostki, a ścieżka często asfaltowa. I jeszcze pretensje. Ja po prostu drę się "spierdalać ze ścieżki!", bo na dzwonki czy bardziej kulturalne odzywki nie reagują
Zastanawiałem się też nad przymocowaniem takiej trąbki na sprężone powietrze, z przeraźliwym dźwiękiem.
@LovelyPL
Zastanawiałem się też nad przymocowaniem takiej trąbki na sprężone powietrze, z przeraźliwym dźwiękiem.
Jeździłem z taką, robi robotę ale pamiętaj że na to jest paragraf - sygnał ma nie być przeraźliwy (nie wiem czy dobrze cytuję). Co zauważyłem to najlepiej się sprawdza słowne "przepraszam" z daleka.
Zaloguj się aby komentować