"Uwaga! Nie jedz mięsa z targowiska w Nowej Dębie (powiat tarnobrzeski). Wysokie ryzyko zatrucia zagrażającego zyciu. Jeżeli masz objawy zatrucia - dzwon na 112."
#nowadeba #tarnobrzeg #alertrcb
Co tam się odjebało że rcb się obudziło? xD
EDYTA: nie jest śmiesznie, jedna osoba zmarła
Komentarz @evilonep poniżej ze szczegółami
entropy_ userbar
bb7fff53-7508-4c9c-aaa3-56ad94b123ba
deafone

@entropy_ zjadłeś?

entropy_

@deafone niestety nie ;(

deafone

@entropy_ Twoje szczęście, śmierć przez zatrucie to okropna śmierć.

deafone

@SuperSzturmowiec a co Cię to?

evilonep

@entropy_ gruba akcja


– Dziś, w sobotę, 17 lutego, w Nowej Dębie, przy placu targowym, mężczyzna sprzedawał z samochodu "swojskie" wyroby, m.in. galaretę garmażeryjną. Dwie osoby, które ją kupiły i zjadły, z objawami ostrego zatrucia trafiły do szpitala, jedna z nich zmarła. Apelujemy do wszystkich, którzy dokonali zakupów u mężczyzny, a szczególnie tych, którzy kupili galaretę, o powstrzymanie się od jej spożycia. Jeżeli ktoś już ją zjadł, nawet jeśli nie ma żadnych objawów, powinien natychmiast skontaktować się z lekarzem – powiedziała w rozmowie z portalem infonowadeba.pl podinspektor Beata Jędrzejewska – Wrona, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu.

szczelamseczasem

@evilonep taki fajny ten nadzór nad targowiskami gdzie mięso i przetwory się sprzedaje: „mężczyzna sprzedawał z samochodu "swojskie" wyroby”.

entropy_

@evilonep o cie chuj. Nie że zatrucie tylko umierasz.

deafone

@szczelamseczasem takie fajne to społeczeństwo umysłowo na poziomie pięciolatka...

SuperSzturmowiec

@evilonep a gdzie istotna informacja - czy smakowało

MarianoaItaliano

@SuperSzturmowiec Jad kiełbasiany zazwyczaj nie zmienia organoleptycznych właściwości wyrobu, więc jest tym bardziej niebezpieczny.

UmytaPacha

Dwie osoby, które ją kupiły i zjadły, z objawami ostrego zatrucia trafiły do szpitala, jedna z nich zmarła.

@evilonep ehhh człowiek uprawia sport, nie pali, dozuje alko, regularne badania, zdrowa dieta

raz kupi swojską galaretę na przekąskę i cyk - nie żyje ( ͡° ʖ̯ ͡°) co za świat

szczelamseczasem

@UmytaPacha zdrowa dieta powiadasz. Też „swojskie wyroby” kupili.

DziwnaSowa

@szczelamseczasem pytanie, jak chciałbyś to kontrolować, bo logistycznie to nie takie łatwe. No i jaką masz pewność, że legitny sprzedawca nie ma np. jajek z salmonellą? Większość sprzedawców na rynkach lokalnych kupuje je u różnych hodowców/rolników i nie ma żadnej gwarancji, że nowa partia nie jest trefna.


Na targu to konsument musi mieć instynkt samozachowawczy, a państwo reagować na zgłoszenia.

vredo

@UmytaPacha I po co myć pachy? Przecież zawsze może jebnąć grom z jasnego nieba. Smutny jest los szkieletu obłożonego mięsem, otulonego w skórę z włosami gdzieniegdzie.

szczelamseczasem

@DziwnaSowa Nie o taką kontrolę mi chodziło, mnie tutaj zastanawia głownie że gościu zabija człowieka a Policja nie wie kto to jest. Ot, wpada sobie anonimowo na targowisko, wnosi opłatę targową i co? Namierzyć nie potrafią?

mrocznykalafior

@szczelamseczasem juz zatrzymali podejrzanych

DziwnaSowa

@szczelamseczasem nie jestem pewny, jak to jest z tą opłatą targową, bo w wielu miejscach jej w ogóle nie ma. Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Np. w moim rodzinnym Tarnowie masz bodaj 3 targi, dwa otwarte cały tydzień, z czego tylko jeden pobiera opłaty za miejsce (wielobranżowy), a taki stricte związany z produktami spożywczymi pobiera opłaty tylko od tych, co wynajmują kontenery. Reszta może spokojnie (o ile jest miejsce) sprzedawać z samochodów / stoisk mobilnych. Nie wliczając targów, które są raz w tygodniu, bo za te w ogóle się nie płaci.


No ale z tego, co napisał kolega wyżej, delikwent został złapany, więc mamy połowiczny happy end.

szczelamseczasem

@DziwnaSowa "nie jestem pewny, jak to jest z tą opłatą targową, bo w wielu miejscach jej w ogóle nie ma. Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Np. w moim rodzinnym Tarnowie masz bodaj 3 targi, dwa otwarte cały tydzień, z czego tylko jeden pobiera opłaty za miejsce (wielobranżowy),"

Okej, w niektórych miejscach z niej zrezygnowano, ale jakiś podstawowy monitoring targowiska i wjazdu powinien zostać zachowany. Już pomijam przepisy o znakowaniu żywności. Nawet taki rolnik powinien umieszczać podstawowe, wymagane dane na opakowaniu (szczególnie takich produktów przetworzonych). Sanepid pewnie ma wolne w weekendy, nowe. Jakoś wierzyć mi się nie chce że zatrzymane małżeństwo sprzedawało tam pierwszy raz. Pomijam przytoczone wyżej argumenty dotyczące zachowania zdrowego rozsądku przez kupujących. Jak można kupić produkt przetworzony na targowisku i nie zwrócić uwagi na skład czy dane podmiotu? To nie są jajka czy pomidory brane od "babuszki". Abstrakcja.

MarianoaItaliano

@entropy_ brzmi jak jad kiełbasiany od źle przechowywanej i przygotowanej wieprzowiny

vredo

Typ w muszce sprzedawał papapa(chrząk)ruwecki?

tankowiec_lotus

@entropy_ jad kiełbasiany, to z czego on robił tę galaretę, z świń z bacutila?

bartlomiej_rakowski

Ale co chuop pojadł to jego i już mu nikt tego nie zabierze… a czy smakowało to tę tajemnicę zabrał ze sobą pod ziemie ¯\_(ツ)_/¯

Magister_Ludi

@bartlomiej_rakowski jesteś kretynem

bartlomiej_rakowski

@Magister_Ludi Wiem, dzięki za info.

Shagwest

@entropy_ Czekam, aż się Korwin odpali w tym temacie, bo to w oczywisty sposób koresponduje z jedną z jego największych myśli filozoficzno-politycznych, czyli z paróweczkami.


Obstawiam coś w stylu "wszystko super, dokładnie tak to powinno wyglądać, zmarły nabrał cennego doświadczenia i drugi raz nie kupi u tego sprzedawcy, czyli rynek zweryfikował - ta sprawa udowadnia, że przepisy i służby zanitarne są zbędne, zlikwidować".

tyle_slow

@Shagwest ale wiesz że tysiące ludzi a nawet miliony jeśli spojrzeć na europę kupuje "wyroby własne" i żyje? We włoszech byś się podniecał własnym serkiem... w zakopane masz bundz, oscypki, żętyce i w zasadzie w każdym regionie są super kulinarne wyroby i... ludzie żyją. Tutaj trzeba by ustalić co było przyczyną... pewnie gość sprzedawał latami i to pierwszy raz...


Green Coffee też miał taką akcje a sanepid / kontrola /wszystko... a złe światło, temperatura / brud i salmonella ścięła dziesiątki Klientów.

Shagwest

@tyle_slow Do czego Ty mnie właściwie próbujesz przekonać?

tyle_slow

@Shagwest wyśmiewasz "paróweczki" czego odpowiednikiem mogą być w PL właśnie stragany ze swojskimi wyrobami. Z Twojej wypowiedzi wnioskuje, że to źle że istnieją "bo ludzie giną" i Korwin jest głupi.


Zwracam Ci w związku z tym, że "kontrolowane zakłady" też trują (green coffee, regularne wycofywane partie towarów). A "swojskie wyroby" jemy wszyscy i nie umieramy masowo... chociaż niestety czasem się zatrujemy.

Shagwest

@tyle_slow Zupełnie nie o to chodzi. Jak widzisz, stragany funkcjonują, są legalne. Korwin z tymi paróweczkami nie postuluje, żeby były legalniejsze, tylko żeby odpieprzyły się od nich wszystkie służby sanitarne (i inne, w ogóle żeby państwo sie odpieprzyło), bo uciskają strasznie wolność gospodarczą. Przecież jak ktoś się zatruje i umrze albo wyjdzie na jaw, że właściciel używa tłuszczu odzyskanego z kanalizacji (jak w Chinach), to rynek to zweryfikuje, ludzie się dowiedzą i przestaną tam kupować.


Takie zwykłe proste rozwiązania na poziomie piętnastolatka. Ja tam jednak wolę, by wymagania sanitarne istniały, służby ich pilnowały i zamykały miejsca , w których ich się nie przestrzega. Czy to duże, czy małe.


A wypadki wiadomo, że się zdarzają. Tu się oczywiście zgodzę. I z tym, że Korwin jest głupi też.

tyle_slow

@Shagwest służby sanitarne to groteska.


w codziennej zywnosci jemy mnostwo dopuszczonych toksycznych składników i to legalne. Nie wiem czy da się kontrolować cokolwiek poza papierami, a to często ułuda.


Sanepid nie ma sprzetu by zbadać towary poza papierami. Tutaj pewnie jad kielbasiany, a to chyba efekt temperatury, wiec czesto może bylo dobrze, a zrobilo sie źle bo wyszlo slonce, bo cos... myślę że ten sprzedawca nie chciał nikogo zatruć i dla jego biznesu na rym targu to pewnie koniec. Szkoda ludzi ktorzy umarli i sam nie wiem co jest rozwiazaniem..


Sanepid czesto nie tyle dba o warunki, co mierzy centymetry lokalów od wc, od zlewu... i jak poczytasz / posluchasz wywiady z ludźmi z gastronomii to zrozumiesz jaka to patologia. Mozesz miec czysto, ale braknie centymetrow i nie dostaniesz papierow...


Dlatego o ile świadomość istnienia organizacji ok, wyrywki tez ok, ale co tutaj mogli sprawdzić? W biedronce tez mrozonki leza luzem a pracownik idzie cos zalatwic i rozmraza cos co zamraza ponownie... wina pracownika, procedury sa, a chyba kazdy to widzial.


Sam rok temu zatrulem się w zakopane bundzem albo kiełbasą suszoną... nie wiem czym ale sanepid powinien badac glownie czystość i byc ludzki, a chyba skupiaja się glownie na malo istotnych rzeczach jak cm. Od zlewi itd.

tyle_slow

@entropy_ w sumie rok temu miałem podobnie na wyjeździe. Albo sucha kiełbasa ze straganu (za pierwszym razem była ok, a drugiego dnia - o czym nie pomyślałem, była chyba na słońcu długo i zrobiła się oślizgła) albo bundz... i z 5 dni wyjazdu, jeden w kiblu z wymiotowaniem, a następny "dochodzenie do siebie".


Jednak chyba bym nie przesadzał, tysiące ludzi codziennie kupuje ze straganów taką żywność i żyje. W sumie jest to pierwszy chyba raz, gdy czytam - poza grzybami - o zgonie... W restauracjach są własne wyroby, wszędzie, więc...

DosKapp4

Teraz będzie Dębid-24

Zaloguj się aby komentować