Hejto.pl

Przypadkowo natrafiłem na artykuł

Odkrywamy sygnał z innej planety i co dalej?

Odkrywamy sygnał z innej planety i co dalej? Nowy protokół działania


No właśnie i co dalej, jak waszym zdaniem powinniśmy zareagować?

Alien Welcome! czy może jednak cisza i udawanie, że nic się nie stało, ale przynajmniej mamy potwierdzenie, że nie jesteśmy sami we wszechświecie?


Kto czytał Wspomnienie o przeszłości Ziemi, ten wie, że ufoludki niekoniecznie będą chcieli z nami współistnieć.


Jak sądzicie?


#technologia #gownowpis #ankieta

Odpowiadamy na sygnał?

95 Głosów

Komentarze (14)

Nie ma znaczenia czy odpowiemy czy nie. Już z odległości 50ly (no może 100ly) nas nie widać, bo nasze emisje zlewają się z tłem. Jeśli taki sygnał dotarłby do nas drogą radiową, to był kierowany do naszej planety w tym miejscu i czasie, więc "oni" doskonale wiedzą, że tu jest ktoś zdolny odebrać ten sygnał.


Btw. nie sądzę, abyśmy kiedykolwiek odkryli taki sygnał.

Nie ma znaczenia czy odpowiemy czy nie. Już z odległości 50ly (no może 100ly) nas nie widać, bo nasze emisje zlewają się z tłem. Jeśli taki sygnał dotarłby do nas drogą radiową, to był kierowany do naszej planety w tym miejscu i czasie, więc "oni" doskonale wiedzą, że tu jest ktoś zdolny odebrać ten sygnał.


@vrkr Niekoniecznie. Emisje radiowe to jedno, ale biosygnatury i technosygnatury (wybacz kalkę z angielskiego, ale nie ma polskich terminów) to inny temat. Np. to, że w atmosferze planety pojawiły się freony, jest świetną technosygnaturą. Gwałtowne wahania poziomów CO2, też. Generalnie poziomy tlenu, wody oraz CO2 są same w sobie potencjalną biosygnaturą. Ktoś prowadzący obserwację spektrograficzną naszej planety spokojnie mógłby zbudować hipotezy, a na pewno po zobaczeniu tego, zacząć się uważniej przyglądać.


Zresztą, odpowiedź lub jej brak też by zależały od tego jaki to sygnał - przypadkowy, celowany do nas, jaka jest treść, dystans, etc. Inaczej się odpowie, jeśli celowany perfekcyjnie do nas sygnał po przetłumaczeniu będzie brzmiał "Leci do was nasza eskadra kolonizacyjna, jeśli jest tutaj jakaś cywilizacja techniczna, która nie chce tej wizyty, odpowiedzcie w ciągu najbliższych 2 lat." a inaczej na "Żniwiarze właśnie zniszczyli naszą cywilizację, siedźcie kurwa cicho" rozesłany we wszystkich możliwych kierunkach.



Ale w fundamentalnej kwestii się z Tobą zgadzam. Też uważam, że nie odbierzemy takiego sygnału.

Weź tu teraz obcej cywilizacji wytłumacz w kilku zdaniach obecną sytuację panującą na naszej planecie. Stwierdzą, że jesteśmy prymitywnym i głupim bytem, po czym nas zgładzą dla dobra innych.

Co za różnica? Skąd by nie byli, to odpowiedzi na naszą odpowiedź raczej nie dożyjemy. A co dopiero ewentualnego spotkania.

@Nemrod my nie ale może za kilkaset lat by odpowiedzieli a już po tysiącu doszłoby do spotkania. Pytanie tylko czy spotkania wyczekiwanego czy też nie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@kubex_to_ja Zacząć nadawać w ich kierunku sygnał:

01000110 01110101 01100011 01101011 00100000 01101111 01100110 01100110 00100000 01110111 01100101 00100111 01110010 01100101 00100000 01100110 01110101 01101100 01101100 00101110

@kubex_to_ja w Astrofazie, w chyba Pop Science mieli taką rozkminę kiedyś. Okazuje się, na przykład, że Obcy porozumiewają się nie za pomocą fal elektromagnetycznych, ale np. fal grawitacyjnych. Odkrywamy to i się okazuje, że przestrzeń jest wypełniona transmisjami. Zaczynamy tego słuchać i rozkodowywać, żeby odkryć jakąś nieznaną technologię, zdobyć wiedzę o wszechświecie, co jest w osobliwości czarnej dziury, czy można podróżować szybciej niż światło, dokąd nocą tupta jeż, gdzie jest słonko kiedy śpi itd.

Rozkodowujemy, a tam "Kosmita Szuka Żony" czy inne "Galaktyczne Trudne Sprawy" xD

@kubex_to_ja ja obstawiam albo scenariusz gdy znajdujemy jakieś bakterie max w naszej okolicy albo scenariusz z "pikniku na skraju drogi". Ale i tak najbardziej prawdopodobne będzie, że nigdy żadnego sygnału nie odbierzemy, bo odległości kosmiczne są kosmiczne :)

Cisza radiowa


36,400,000. To jest liczba inteligentnych cywilizacji, których możemy się spodziewać w naszej galaktyce - według słynnego równania Drake’a. Od ostatnich 78 lat wysyłamy w kosmos wszystko, co jest związane z naszą cywilizacją - nasze radio, naszą telewizję, naszą historię, nasze największe odkrycia. Wykrzykujemy swoją obecność co sił w płucach, zastanawiając się, czy jesteśmy sami we wszechświecie. 36 milionów potencjalnych cywilizacji, prawie wiek nasłuchiwań i nic. Jesteśmy jedyni.

Tak mi się wydawało jeszcze około 5 minut temu. Transmisja pojawiła się na każdej częstotliwości, którą nasłuchiwałem. Od razu wiedziałem, że taki sygnał nie pojawia się naturalnie - musiał zostać wytworzony sztucznie. Pojawiał się i znikał ze stałą amplitudą; szybko zrozumiałem, że to musi być swego rodzaju kod dwójkowy. Zmierzyłem 1679 impulsów na minutę podczas transmisji. Zaraz po tym nastała cisza.

Początkowo te liczby nie miały dla mnie żadnego sensu. Wydawały się być pomieszanymi, nic nie znaczącymi zakłóceniami. Jednak sygnał był tak idealnie stały i pojawił się na częstotliwościach, na których do tej pory nie zarejestrowaliśmy żadnej aktywności. Jeszcze raz przyjrzałem się zarejestrowanej przeze mnie transmisji, serce załomotało mi w piersi. 1679 bitów - to dokładna długość wiadomości nazwanej Arecibo, która została wysłana przez ludzkość 40 lat temu. Szybko zacząłem ustawiać częstotliwość i już po odczytaniu połowy informacji moje nadzieje się potwierdziły - to była dokładnie ta sama wiadomość. Liczby od 1 do 10 w zapisie dwójkowym. Liczby atomowe podstawowych pierwiastków z których zbudowane są związki organiczne: wodór, węgiel, azot, tlen i fosfor. Składniki kwasu DNA. Ktoś nas usłyszał i chciał nam odpowiedzieć, że gdzieś tam jest.

Wtedy do mnie dotarło, że skoro ta wiadomość została nadana 40 lat temu, to życie musi się znajdować najdalej 20 lat świetlnych od nas. To możliwe, obca cywilizacja tak blisko, że można by się z nią kontaktować? To przecież zrewolucjonizowałoby wszystkie dziedziny, w których kiedykolwiek miałem okazję pracować: astrofizykę, astrobiologię, astro...

Sygnał znów się pojawił.

Tym razem wolniejszy, jakby bardziej przemyślany. Trwał przez około 5 minut, z nową liczbą bitów, pojawiających się jeden po drugim. Chociaż komputer rejestrował wiadomość, ja też zacząłem ją notować na kartce. 0101 0101... Od razu wiedziałem, że to nie jest ta sama informacja, co przedtem. Miałem gonitwę myśli, umierałem z ciekawości co też mogą zawierać te numery. Transmisja zakończyła się na 248 bitach, zdecydowanie za mało żeby zawierać jakąś znaczącą wiadomość. Co można przesyłać innej, obcej cywilizacji w zaledwie 248 bitach? Na komputerze tak mały plik ograniczałby się tylko do... tekstu.

Może tak być? Naprawdę obca cywilizacja wysyła do nas wiadomość w naszym własnym języku? Kiedy zacząłem się nad tym zastawiać, uświadomiłem sobie, że to nie było całkiem niemożliwe- przecież przez ponad 70 lat nadaliśmy mnóstwo informacji w całkiem sporej liczbie języków. Zacząłem odszyfrowywać wiadomość pierwszym kodem, który przyszedł mi do głowy: ASCII. 0101 0101. To będzie U... 0100 0011 to C...

Kiedy skończyłem odszyfrowywanie, poczułem jak żołądek podchodzi mi do gardła. Słowa leżące przede mną wyjaśniały wszystko:

„UCISZCIE SIĘ, BO INACZEJ WAS USŁYSZĄ”


Autor: Bencbartlett

Zaloguj się aby komentować