#praca #transporttoniebajka Moim najważniejszym krokiem w busiarskim biznesie, zaraz po zlapaniu pierwszego kontraktu z Górą było zatrudnienie Młodego. (Tak, qrwa, pamiętam jak głosowaliście!). Dzięki temu moje jedyne obowiązki to ogarnąć papiery dla księgowej, zrobić wypłaty (80% księgowa) i odczytać codzienny raport Młodego, który na ogół informuje że nic się nie działo, kupił to czy tamto i pozmieniał coś w grafiku.
Niby tylko pracownik ale... ale nie muszę się totalnie niczym przejmować. Dzisiaj od rana siedzę nad morzem i posiedzę sobie nie wiem ile. Może przesiedzę tutaj całą tą falę upałów? Wcześniej nie było opcji, zawsze coś do zrobienia. A teraz? Hulaj dusza, piekła nie ma.
W sumie można powiedzieć że zawodowo osiągnąłem stan idealny. Mogę beztrosko jak emeryt opierdalać na plaży w Tajlandii czy innym Rio de Janeiro i patrzeć jak euroski wyskakują na konto.
