Dyskusja użytkownika smierdakow
Poziom wody na stacji hydrologicznej na Warszawskich Bulwarach osiągnął absolutne minimum 21 cm i aż o 5 cm pobity został rekord z 2015 roku
#wiadomoscipolska #warszawa

Poziom wody na stacji hydrologicznej na Warszawskich Bulwarach osiągnął absolutne minimum 21 cm i aż o 5 cm pobity został rekord z 2015 roku
#wiadomoscipolska #warszawa

@moll Powódź (o ile faktycznie istnieje takie zagrożenie w tamtym rejonie, bo nie kojarzę) w sumie jest mniej dokuczliwa, niż susza. Przypominam, że Warszawa zaopatruje się w wodę z Wisły (chyba nie jest jedynym takim miastem). Wodą chłodzone są też elektrownie.
[o rolnictwie nie wspominam, bo się nie znam, ale pewnie też lubią wodę]
@Nemrod zależy w czym jest mniej dokuczliwa. I przy wielkich wylewach Warszawa też obrywa, dlatego uważam że na całej długości powinni teraz zająć się konserwacją wałów, póki z każdej strony mają do nich dobry dostęp, bo aura się odmieni i zacznie się sranie w gacie, że wały stare i nie wytrzyma to naporu wody
@moll Nie, ale obstawiam, że w tamtych rejonach ogólnie jest niskie zagrożenie powodziowe. W południowej Polsce się zdarzały i potem robiono rekonstrukcje wałów (w moim rodzinnym regionie po 1997 umocniono wały na rzekach, które wylały, a w 2010 była powódź, bo puściły wały na dopływach do tych rzek).
Prawdopodobnie jednak nie jest to aktualny problem Warszawy i okolic (artykuł jest o stanie wody w tamtym regionie i o realnym zagrożeniu suszą całego kraju).
@moll konserwacja wałów ich rozbudowa to pudrowanie trupa, które daje tylko tyle, że to następni w dół rzeki mają teraz problem. potrzebne jest zatrzymywanie wody wcześniej, zamiast rynnowania każdego potoku i rzeczki. w Polsce jest tradycja jak najszybszego przerzucania wody, czyli problemu niżej, aż u kogoś w końcu pierdolnie. o domkach na terenach zalewowych (czasem całych osiedlach) nastawianych w latach 90. nawet szkoda gadać.
zobaczymy czy za tej władzy uda się w końcu odejść od gospodarki wodnej, której priorytety wyznaczali komuniści po IIWŚ, a której efektem są i susze i powodzie. obawiam się że nie, bo w tym kraju jeżeli coś jest szkodliwe i bez sensu, ale robi się to dostatecznie długo to staje się to tradycją, a tradycja u nas rzecz święta. jesteśmy daleko w dupie, a poprzednicy chcieli wrócić do planów gierka (!!!) i cofnąć nas o jakieś kolejne sto lat.
@moll czyli zbiorniki retencyjne
nie.
przede wszystkim zasypanie wszystkich niepotrzebnych rowów, dzięki którym poziom wody w glebie spada do poziomu głębokości rowu. stawianie zastawek na rowach wszędzie gdzie się da. zaprzestanie wydawania milionów na bezsensowne rynnowanie górskich potoków i działania odwrotne, celowe spowalnianie spływu wody takimi potokami, mała retencja, czyli małe zbiorniki zatrzymujące nadmiar wody z takich potoków w czasach gwałtownych ulew i oddające powoli przez resztę czasu. przestrzeganie przepisów dotyczących gospodarki drzewnej w zakresie zabezpieczania dróg zrywkowych przed zamienianiem się w rynny. i przede wszystkim edukacja od najmłodszych lat. zmiana mentalności, eh, sporo tego, ale do zrobienia.
obecnie wydaje się miliony na jak najszybsze odprowadzenie wody w dół rzek w górach i miliardy na utrzymanie tej wody w korycie na nizinach.
kontrolowane "ubagnianie" na określonych odcinkac
tak. jeszcze jak.
edit: polecam jak zwykle filmy tego gościa, stare ale nadal aktualne https://www.youtube.com/watch?v=X-6b80nEhbI&t=3s
oraz cały odkkryty przeze mnie stosunkowo niedawno kanał Wolne Rzeki, kolesia który temu tematowi poświęca całe swoje życie https://www.youtube.com/@WolneRzeki
@voy.Wu czyli raczej dużo pracy, bo musisz wyważyć między melioracją, która miejscami nie istnieje/jest tragicznie przeprowadzana, a świadomym "odrowieniem".
Do tego nadal kultura rolna leży, bo mnie po prostu strzela jak widzę te zagonowe poletka orane zgodnie z nachyleniem stoku, nie dość że wszystko spływa, to wypłukuje
Gdzieś widziałam jakiś projekt, że gość sadził drzewa na miedzach, ponoć coś tam to pomagało, ale nie do końca rozumiem na jakiej zasadzie to działa
@moll zagonowe poletka orane zgodnie z nachyleniem stoku
doskonały przykład głupoty która powtarzana staje się tradycją. niestety wynika to z tradycji dzielenia działek żeby każde dziecko miało po równo, czyli każdy dostawał taki 5 kilometrowy pasek od rzeki po las, o szerokości 10m i orał tak jak miał
sadził drzewa na miedzach
każde drzewo zatrzymuje wodę lokalnie. niestety pod drzewem ziemniak nie wyrośnie, więc to kwestia priorytetów. sadzenie drzew na miedzach oprócz oczywistego zatrzymwania wody tam gdzie stoi, obszarowo zapobiega erozji gleby
@moll stąd poruszona przeze mnie kwestia edukacji. może gdyby położyć nacisk na tematy typu, nie wiem, obieg wody w przyrodzie
edukacja, edukacja i wiara w młodych.
@Pirazy Chciałbym, by robiły gówno. Oni wprost szkodzili na ogromną skalę
@smierdakow Co mam przeczytać raz jeszcze, to kretyńskie porównanie, czy artykuł w którym nic ciekawego nie ma? Są tysiące miejsc gdzie hajs bardziej się marnuje niż w zbrojarniach, więc nie wiem czemu akurat je ów kolega wybrał
@smierdakow poprosze o merytoryczny artykul mowiacy o tym, i opisujacy mechanizm, ze melioracja powoduje spadek ilosci wody w rzekach. Pytam powaznie, nie zlosliwie, chetnie o tym poczytam. Bo wg mojej wiedzy woda z melioracji wpada do rzek w okresach deszczowych, woda gruntowa w bardzo ograniczonym stopniu lub nawet wcale, a melioracja przyczynia sie do spadkow tej wlasnie (gruntowej) powodujac zachwianie gospodarki wodnej poprzez osuszanie naturalnych zbiornikow retencyjnych (mokradel, bagien), ja nie widze zwiazku z okresowym obnizeniem poziomu rzek wynikajacym z dlugich okresow bez opadow deszczu. Chyba ze brac pod uwage proces chmurotworczy nad duzymi obszarami bagiennymi ale jaki wplyw ma to na opady w skali calego kraju? Chetnie sie tego dowiem. Druga rzecz jest taka, ze powoli i w bolach zaczyna sie odtwarzac naturalne zalewiska, bagna i mokradla, wiec cos jednak w tym kierunku sie robi
@Ragnarokk Są tysiące miejsc gdzie hajs bardziej się marnuje niż w zbrojarniach
na przykład w wodach polskich. utrzymujących za miliony, nieprzerwanie od dziesięcioleci to co zaczęli komuniści zaraz po IIWŚ, a dzięki czemu mamy i suszę i powodzie.
chociaż jak tak teraz patrzę to budżet wód polskich jest mniejszy o 1/4 od tego co jednorazowo się niechcący obajtkowi przelało chuj wie gdzie.
@smierdakow o deficycie wody w Polsce mówiło się już 20 lat temu, ale prócz jakichś pasjonatów z youtuba nikt się tym na poważnie nie interesuje i nie ma pomysłu, jak ten problem rozwiązać.
No przepraszam, pis miał genialny pomysł - obetonować rzeki tak, aby woda jeszcze szybciej spie*dalała do morza...
@smierdakow 21cm? Dlaczego po przecinku wartości nie dają? Pewnie jest 21,37cm ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Na pewno dobrym pomysłem jest naturalna retencja w terenach górskich i lekko niższych.
Przykład Słowacji pokazuje, że to działa, naturalne przeszkody pomagają zatrzymywać wodę w glebie a przy dużych opadach wodą lepiej sie wchłania a na przeszkodach zwalnia i nie powoduje takich szkód.
Zaloguj się aby komentować