Podchodzimy z różową do invitro i dzisiaj po ponad roku starań i łażenia w kółko dostaliśmy telefon z kliniki, że udało się pozyskać zarodek. Wcześniej wszytko było zdegenorowane i nie nadawało się do niczego (troche jak potencjalni starzy) Na nieszczęscie tylko jeden i szansa na powodzenie akcji jest gdzieś w okolicach 30-40%. Jeszcze tylko badania genetyczne na które różowa sie uparła i na po nowym orku będziemy ustawiać transfer. czymajcie kciuki, by z tego zlepku coś wyszło. #niewiemjakotagowac


