
Jak wyjaśnia mecenas Katarzyna Hebda, obrońca Sebastiana M., celem było sprawdzenie, czy w toku postępowania nie pominięto istotnych okoliczności mogących mieć wpływ na rekonstrukcję zdarzenia. Szczególne znaczenie w tej analizie ma fakt odnalezienia na miejscu zdarzenia uszkodzonego koła dojazdowego. Znajdowało się ono na środkowym pasie ruchu, a oznaczenia na oponie wskazywały dopuszczalną prędkość maksymalną 50 km/h. W aktach brak jednak jednoznacznych ustaleń, czy w bagażniku kii znajdowało się pełnowymiarowe koło oraz w jakich okolicznościach doszło do uszkodzenia tzw. dojazdówki. #wiadomoscipolska #polskiedrogi