Nie wiem co 2025 ma w sobie, ale trójka moich znajomych która była całkiem normalna w ubiegłym roku w tym zamieniła się w insta-influencerów-wannabe.


Nie do końca rozumiem ten fenomen potrzeb tworzenia treści typu "5 nawyków które sprawiły że stałam się bardziej produktywna" będąc no-namem jakich wiele. Przecież to nie jest tak że są ludzie którzy siedzą sobie w domu i myślą "kurcze, co takiego robi Monika że w poniedziałki ma tyle energii na spotkaniach Teams, wejdę na jej insta i sprawdzę. O! Super! Właśnie nagrała poradnik jak motywować się w poniedziałki!"

I żeby to jeszcze były jakieś wyjątkowe treści związane z hobby tych ludzi, czy z ich pracą w której są jakimiś ekspertami, ale to najczęściej są jakieś takie pseudocoachingowe brednie typu "8 rzeczy które sprawią że będziesz taki śmaki i owaki". i te treści to są jakieś teksty typu wiedza bezużyteczna, albo reużyty jakiś mem.

Znajoma ostatnio wrzuciła 5 rolek chwaląc się że była na cyfrowym detoksie na urlopie, gdzie jednocześnie na bieżąco wrzucała przez ten tydzień stories i wysyłała mi śmieszne rolki, no więc kogo ona chce oszukać?


Po co? To jest jakaś potrzeba bycia zauważonym, potrzeba posiadania wrażenia że się robi coś dla kogoś?


#przemyslenia #przemysleniazdupy #socialmedia

Komentarze (48)

Bycie k⁎⁎wą można uskuteczniać nie tylko na OF…można też sprzedawać byle gówno byle dostać darmową próbkę lub rabat albo być „ambasadorem”

Zjebana korpo praca gdzie sie nie realizujesz tylko zarabiasz, trzeba potem do tego dopisac wlasnie rollki personal dev itp zeby sie przekonac ze nie stoisz w miejscu. No i atencja otoczenia.

@Maciek ja zauważyłem wzrost sprzedawców Termomixa i tych wszystkich aloesowych gówien, dlatego odpuściłem sobie wchodzenie na FB

@onpanopticon

Więc w tej pułapce tkwią, bo jest wygodna, a mobilizuje.


Rozwinąłbym temat.

Mobilizuje, tego który dąży do czegoś. Wtedy celem jest chęć biegania czy pójścia do teatru a obserwujące osoby motywatorem. Nie ma tutaj nic nagannego, jeżeli publika jest tylko narzędziem a nie celem per se.


Dlaczego to piszę? W większości przypadków tak to wygląda - ale tylko na wierzchu. Moim zdaniem jest to tylko powierzchowny cel, w który łatwo uwierzyć osobie która się motywuje. Prawdziwym celem jest potrzeba uznania. Nie atencji, jak inni piszą bo ludzie nie dążą do atencji jako celu, tylko poprzez atencję do uznania.


Teraz rozgraniczmy potrzebę uznania własnej wartości - na zewnętrzną i wewnętrzną.

Każdy powinien znać swoją wartość - i powinna wynikać ona z wewnętrz. Jest to coś co siedzi w nas i z nas wypływa, daje nam pewność siebie. To coś co określa ludzi stabilnych, którzy nie przejmują się opiniami innych ponieważ wiedzą kim są i jakie wartości przedstawiają. Mają swój paradygmat moralny i według niego dążą.

Jeżeli człowiek nie potrafi uznać swojej wartości wewnętrznie, oczekuje takiego zapewnienia z zewnątrz. Jeżeli taka osoba nie potrafi dowartościować się samej "dobrze zrobiłam/em", np. z powodu braku pewności, wtedy oczekuje takiego zepewnienia z zewnątrz. Dlatego uzewnętrzniają swoje poczyniania po to żeby usłyszeć z zewnątrz "dobra robota". Dlatego wrzucanie trasy z biegu, jest przejawem atencji którego celem jest "łapanie like'ów" i poczucia się wartościowym. To nie chodzi o to żeby stawiać siebie na świeczniku, tylko żeby na tym świeczniku ślnić i być podziwianym.


Powinniśmy więc raczej współczuć tym ludziom, gdyż moim zdaniem prawdopodobne jest, że mają elementarne braki w poczuciu własnej wartości.

@onpanopticon Temat tak bardzo skomplikowany jak skomplikowany jest ludzki mózg.


Z mojego wpisu może wybrzmiało coś czego nie chciałem - mianowicie że potrzeba uznania to jest coś niepożądanego. To jest całkowicie naturalnie ludzki aspekt życia. Jesteśmy gatunkiem socjalnym, opierającym się na relacjach między ludzkich dlatego zabiegamy o to żeby były one jak najlepsze. Nie chciałem zawracać kijem wisły i mówić że uznania z zewnątrz w ogóle nie potrzebujemy. Sam fakt że to piszę wynika z tego że oczekuje że ktoś ze mną się zgodzi i da mi tego pioruna albo może kogoś zaciekawie moim punktem widzenia - czyli też oczekuje zewnętrznego uznania.


Chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że dla niektórych takie zabieganie o uznanie może doprowadzać wręcz do patologii. Tak jak mówisz, należy to postrzegać tak jak spektrum a nie zero-jedynkowo. Niemniej, problematyczne staje się kiedy dana osoba nie rozumiejąc swojej wartości i nie potrafiąc jej dostrzec, oczekuje że dostanie takie dowartościowanie z zewnątrz. Ponieważ kompletnie ludzkie jest, że jakiegoś uznania potrzebuje, po to żeby nie czuć się samotnie. To co chciałem przekazać że powinno ono przede wszystkim wynikać z nas a nie z zewnątrz. Poziom samozadowolenia powinien być stały inaczej czujemy się podle - a kiedy my sami tracimy wiarę w siebie, oczekujemy że ktoś uwierzy w nas. A nie ma prostszego rozwiązania o takie dowartościowanie z zewnątrrz jak social media.

Chodziło mi o to że te historie o których OP pisał mogły wynikać z pewnej zachwianej równowagi pomiędzy uznaniem wewnętrznym-zewnętrznym. Nie mając tego wewnętrznego, kompensujemy sobie z zewnątrz. A to co nazwałeś właśnie "zewnętrzną atencją" może wynikać właśnie nie tylko z próby motywacji a z próby kompensacji.


Zgadzam się że nie można podporządkować tych zachowań w klarowny sposób. Dlatego też nie odnosiłem się do konkretnych przykładów od OPa, tylko pisałem ogólnilkami. Chciałem jedynie naznaczyć pewną perspektywę, która jest moim zdaniem utrapieniem dzisiejszych czasów - a jest nią niskie poczucie wartości oraz oczekiwanie że to otoczenie powinno wpływać na nasze poczucie wartości a nie my sami.

@koszotorobur Adam Smith pisząc "o bogactwie narodów", od której zaczyna się pojęcie współczesnej ekonomii, zakładał że ludzie nie postępują irracjonalnie tylko dążą swoimi zachowaniami do maksymalizacji własnych korzyści.


To stwierdzenie nigdy mnie nie zawiodło. Czasami trudno to dostrzec ponieważ dążymy do naszych korzyści podświadomie, czasami cel rzeczywisty różni się od naszego ułożonego w głowie ale ludzie mają taką naturę że chcą dla siebie jak najlepiej - zarówno świadomie jaki i podświadomie.


Powiedz mi więc, po co marnuje swój czas, a niekiedy frustruje komentując wpisy na hejto? Jaką korzyść z tego mam, inną niż pioruny, które dają mi wiarę że moje poglądy nie są wyłącznie moimi i w społeczeństwie też są osoby, które podzielają to samo zdanie?

Tak, przyznaje, robię to dla własnej satysfakcji, że są na świecie ludzie z podobną racjonalnością, którą to oni wyrażają piorunami

@Mikel - ależ Tomemczku, ja jestem taką samą atencyjną dziwką

Niemniej miło pogadać z kimś kto stara się zrozumieć nieoczywiste motywacjie swoich działań a nie po prostu "wykonuje program"

@onpanopticon Awww, dziekuje Z Ciebie też dobry Tomeczek


Ja lubię czytać Twoje komentarze bo często rzucasz światło na rzeczy nieoczywiste na pierwszy rzut oka. Twoja perspektywa aż zachęca mnie do dyskusji. Może dlatego, że często patrzymy na temat w tym samym kierunku, tylko kładziemy nacisk na inne jego aspekty. Motywuje mnie właśnie chęć poznania Twojego i przedstawienia swojego punktu widzenia, w celu poszerzenia horyzontu, a nie polemika czy negacja tego co piszesz. Piszę to, bo za złe trzeba ganić ale tak samo dobre trzeba docenić - a to co piszesz jest naprawdę mądre i poszerza perspektywę, co doceniam i za co dziękuję.

No bo tysiące ludzi obserwują takie treści, uwaga, samorozwojowe, a autorzy mogą trzepać hajs na tym.

Gdybym miał talent do tworzenia czegoś, robiłbym piosenki dla dzieci na yt. Nie ważne jak ch⁎⁎⁎we by były, to ma miliony wyświetleń.

W zasadzie to nie potrzebuję talentu, AI do tekstu, AI do muzyki, AI do animacji i tyle

@ZohanTSW W ogóle dzieciowy kontent... na tatowej grupie na facebooku jakiś typek ostatnio sprzedawał "swoją" książkę dla dzieci. Wydana na amazonie, wszystkie obrazki z AI, jak wkleiłem tekst z fragmentu do AI detectora to wyszło 95% prawdopodobieństwo że to AI. Jak mu zaczęli pisać że to śmieciowe gówno, to przyznał że tak, ale że na grupach seniorów kupują jak głupi dla wnusiów.

@Maciek no właśnie, dzieciowy content to lifehack na pieniądze. To co mnie wstrzymuje przed wykorzystaniem tego to rigcz i moralność

@AdelbertVonBimberstein - liczy się oglądalność a nie odczucia oglądającego

A brzydzi mnie tak mała ilość tłuszczu w ciele człowieka a nie sam twaróg - chyba, że jedząc go będziesz mlaskał

@koszotorobur przed i po ogarnięciu się? Co jakiś czas wrzucałem postępy ale masz.

Zdjęcie z tego tygodnia i zdjęcie już jak zrzuciłem ze 108 kg pierwszy raz poniżej 100 (99 kg było wtedy). Nie mam nic z początku niestety.

1d6de285-0b50-47a6-920f-99dfa7ae93d7
7f93e2e7-cb23-4a49-a853-fb1d94374c4d
6b5f088e-c20f-4721-a9c7-f8bc0387a5dd

Nie powiesz chyba, że to nie działa. Przecież nie tylko o nich rozmyślasz, ale nawet wpis popełniłeś. Innymi słowy: oni wygrali, a Ty...


BTW: sam sobie robisz krzywdę nazywając ich znajomymi i obserwując na insta, wiele się od nich nie różnisz xD

Zaloguj się aby komentować