Mam znajomych z #ukraina którzy mieszkali w Dnipro. Mąż żona i trójka dzieci, ale najstarsza córka prawie 17 lat. Młodsze 3 lata i najmłodsze niecały rok. Ostatnie dziecko zrobili sobie po to żeby facet nie poszedł do wojska.
Ale pod koniec kwietnia dzwonia i mówią
"Natenczas, potrzebujemy pomocy, zmieniają się przepisy i już trójka dzieci nie będzie chronić przed powolaniem, zresztą najstarsza zaraz będzie miała osiemnastke. Sąsiada już z ogródka przed domem zgarnęli, od 2 miesięcy zaginiony"
No i wymyślili że cała rodzina uciekną do przez Słowację do Polski (podobno łatwiej tam przepuszczają mężczyzn na granicy) i z Polski wylatują do... Kostaryki.
Wszyscy w szoku, WTF skąd ta Kostaryka wam wyszła. No ale oni się uparli. Że niby najlepszy kraj w Ameryce środkowej, neutralny, dobra pogoda, on się śmiał że lubi rum...
Sprzedali dom w Dnipro, sprzedali biznes (mieli od lat cukiernie która nieźle prosperowała), wszystko zamienili na dolary i z czterema dużymi walizkami, cały dobytek, przyjechali do nas do Polski.
Na bilety dali 20 000zl, 30h w jedną stronę z przesiadka, jako że na wizie turystycznej to musieli kupić też bilety powrotne na 2 miesiące później. Do San Jose.
Polecieli na początku maja, na miejscu pierwsze zdziwienie:
Nikt nie chce im z dziećmi wynająć mieszkania. Ze zwierzętami tak ale dzieci absolutnie nie. Więc mieszkali z jakaś para gejów z #rosja, co też uciekli przed #wojna
No ale ile można z całą rodziną u kogoś. W końcu wynajęli dwupoziomowe mieszkanie, tanio nie było ale wyboru też nie
Pierwszego dnia ukradli im wózek dziecięcy. Kradną wszystko co nie jest na stałe przymocowane...
Hiszpańskiego nie znają, angielski tylko facet i nagle się okazało że również z pracą jest kłopot. Bez języka, bez pozwolenia na pracę, na wizie turystycznej, nie wiem chyba myśleli że jakaś gownoprace typu sprzątaczka to bez problemu złapią, a tu się okazało że biedny kraj to zapotrzebowanie na sprzątaczki niewielkie, a konkurencja lokalnych kobiet na takie stanowisko duża.
No i już półtora miesiąca siedzą na wakacjach życia, kasa się rozchodzi i już powoli mówią że chyba będzie trzeba wrócić... Tylko nie wiem gdzie i do czego...
Bilet powrotny mają na 1 lipca, ciekaw jestem czy wrócą...
