Mam w teamie takiego Petera odpowiedzialnego za brand naszego uniwerystetu, ogólnie ma fajną robotę bo oprócz designowania grafik zgodnie z brand bookiem to pilnuje żeby nie odjebywano inwencji twórczej w oznakowaniu na kampusach, żeby nie pisać mazakiem jakichś karteczek na drzwiach tylko wszystko eleganckie na templatce, odpowiednią czcionką, ze stopką itd, opierdala ludzi za niestandardowe stopki w mejlach i takie tam. Fajną ma robotę tylko niestety to w większości przypadków orka na ugorze.
Ostatnio rozmawialiśmy że na takim ogólnym meetingu poruszył wątek że profesorom i doktorom nie wypada używać czcionki comic sans w oficjalnej komunikacji czy prezentacjach to mało go tam nie zjedli, że przecież co to za różnica, że oni używają jej od 20 lat i co to zmienia skoro można przeczytać xD A natrudził się bo zaprojektował im ładną templatkę, na różne formaty prezentacji, dokumentów czy mejli, z odpowiednimi logami odpowiednich szkół na uniwersytecie, w odpowiednich kolorach z odpowiednią czcionką, tak żeby wyglądało profesjonalnie - nawet zaoferował pomoc w zmianie jak nie dadzą rady jak mu wyślą te swoje prezentacje, wszystko na nic - jak krew w piach xD Odpowiedziało mu może ze 3 osoby przez ponad miesiąc.
Śmiałem się że następnym razem niech poruszy temat obsługi projektora, wedle krzywej że im więcej tytułów profesorskich to tym mniejsza umiejętnośc obsługi, wtedy już go wykładowcy znienawidzą doszczętnie
#pracbaza

