Już większość hejto wstała a jako, że jest poniedziałek to zadam bardzo ważne pytanie bez którego ten dzień obyć się nie może.
#pytanie #ankieta

Już większość hejto wstała a jako, że jest poniedziałek to zadam bardzo ważne pytanie bez którego ten dzień obyć się nie może.
#pytanie #ankieta

@Atexor ja to się nie nadaje do bab, jak czytam tutaj, że niektórzy pół domu sprzątają i samochód myją na inspekcję teściowej czy użerają się z humorami... Odechciewa się. Piękny nie jestem, ale też nie potwór, od czasu do czasu kogoś w życiu spotkam i niemal zawsze widzę, że życie singla jest lepsze
@conradowl mam podobne odczucia. Sam jestem po 30 bez jakiejkolwiek baby w życiu (za to z 2x friendzone będąc tamponem emocjonalnym). Też mnie feelsy tutaj łapią. Z jednej człowiek człek chciałby, z drugiej wie że już za stary i mimo niewygody, jednak czuje się bezpieczniej ze swoimi upodobaniami i dziwactwami sam. I tak tkwi ten status quo. Młodszy człowiek jednak bardziej elastyczny.
Myślę jednak, że odejście jest lepsze. Nieraz widziałem posty na fb od ludzi, którzy pisali o samotności w związkach. Na początku nie mogłem tego zrozumieć i próbowałem analizować, że "jak to tak, przecież to jednak relacja, jesteś z kimś, więc nawet jak ciche dni i nie ma przemocy to zawsze kogoś masz". Ale to się pojawiało często, u obojga płci i uznałem, że to większy problem, a ci którzy się uwolnili z tego "samotnego związku" właśnie po rozstaniu odżywają... Więc jak dla mnie chyba dobrze zrobiłeś. Żyj po swojemu i swoim żyćkiem. I poluj na Makłowicza, bo obecnie chyba w Szkocji jest patrząc na ostatni odcinek
@Atexor bardzo dobrze zrobiłem. Były wycieczki, była córka ex więc i rodziny zakosztowałem i ktoś mnie tatą nazywał, było normalnie. A potem pół roku gdzie wracałem z pracy, smród od klatki świnek morskich, ex w szlafroku, obiadu nie ma, a mieliśmy jechać na plażę - nawet na lunchu wysyłałem przypomnienie. Jak ogarnąłem wszystko to tylko z młodą mogłem pójść pobiegać. I to tylko pogłębiało wszystko, seks też bym rzadko bo zwyczajnie się nie chciało z kimś komu alkohol śmierdzi z ust. A wszystko bo jakaś koleżanka imprezowa się znalazła (nie że kolega, to była inna kobieta).
Ja akurat zakosztowałem kilku lat związków, ale nie muszę na siłę mieć kolejnych.
Jedyne co utrudnia życie, to brak dwóch wypłat. Dwójka się łatwiej utrzyma. Z kobietą kupiłbym większy dom bo wyższa zdolność kredytowa. A tak to wszytko samemu trzeba ogarnąć. Ja zarabiam wystarczająco na godne życie, ale nawet gdyby była jakaś pracująca jako kasjerka to byłoby dużo lżej, bo ta minimalna by wystarczyła na rachunki. Ale co tam, ważne by zdrowie było - psychiczne też
@conradowl to faktycznie niefajno się złożyło. Bo i dzieciak się pewnie przyzwyczaił do Ciebie i on też nie jest winny głupoty matki. Może jeszcze coś Ci się uda, a raczej kogoś znaleźć z kim będziesz za "pan brat" czego Ci życzę. Daisy musi mieć koleżankę
Identico myślę z zarobkami. Praktyczne nie ma dnia aby mi taka myśl nie krążyła w głowie. Po prostu aby móc podobnie odłożyć tak jak dwójka ludzi, to pracuję bardzo dużo. W pojedynkę ciężko, a nie chcę się pchać w żadne kredyty.
@FriendGatherArena przez cztery lata nie piła. To był jeden związek. Inny - po trzech latach i półtorej roku od zaręczyn - zdradziła.
Do tego dużo krótszych związków, takich od miesiąca do pół roku.
Więc nie, nie dobrze rozumiesz - nie byłem z alkoholiczką tylko wpadła w nałóg po latach, a ja uznałem, że szkoda mojego życia na walkę o kogoś, kto tego nie chce. Tym bardziej, że mój ojciec chlał, więc nie mam ochoty przeżywać tego ponownie.
Nie dobrze rozumiesz, bo to nie był jedyny związek. Ja też może normalny nie jestem. I wiem, że ludziom się udają związki. Mi nie. Jestem introwertykiem i samotnikiem, zajebiście mi bez ludzi. To nie pomaga.w związkach. Moim zdaniem jak komuś się uda z kimś przed 30ką to jest szansa na udane życie, po 30ce już dużo trudniej. To napisałem. Ale ty sobie wyciągasz z tego co chcesz. To już twój problem.
@Yes_Man gdybym ja wiedział to co wiem teraz, to może bym inne związki bardziej pielęgnował, bo były krótsze i były szanse na kogoś fajnego w życiu. Ale byłem młodszy i głupi. Ważne by nie żałować.
Ale ty sobie wyciągasz z tego co chcesz. To już twój problem.
@conradowl a co kolega taki drażliwy? pytałem tylko czy dobrze zrozumiałem przekaz. to sie nazywa synteza tekstu, a nie wyciąganie co sie chce. chyba lepiej spytac, niz zakladac, ze jest tak czy inaczej? chyba ze dla kolegi pytanie jest rownoznaczne z tezą czy jakimś oskarżeniem
@FriendGatherArena "a próbowałeś być z kimś normalnym?" - to jest ta synteza i pytanie normalne i nic nie sugerujące, gdy przecież napisałem wyżej, że byłem w kilku związkach w życiu?
Ty tak serio?
Zresztą luz, mi się ulało pod memikiem. Nie ma co się rozwodzić, a już tym bardziej kłócić bo przecież jesteś spoko chłop, od lat tu czytam i kojarzę kto tutaj normalny, kto nie.
@Romanzholandii posłużę się memem. Poza tym fajnie jest mieć komu obierać mandarynki albo po prostu z kimś gdzieś wyjść. Czasem się znajomi pytali mnie czy byłem w X, a po co miałbym iść samemu do jakiejś restauracji albo innej miejscówki... Samemu mi się nie chce nigdzie chodzić. Druga osoba by działała jak motywator aby razem coś porobić i gdzieś wyskoczyć.
Tak bardzo mi się wychodzić samemu nie chce, że w tym roku nazbierałem 62 dni urlopu.

@conradowl wspominales no ale jakies 90% twojej wypowiedzi to byla ta alkoholiczka, wiec zalozylem ze to jakies nic nieznaczace epizody i swoją konkluzję konstruujesz wokół tego jednego zwiazku
"a próbowałeś być z kimś normalnym?" - to jest ta synteza i pytanie normalne i nic nie sugerujące
No nie powiesz mi ze alkoholicy sa normalni
pozdro
@Romanzholandii u mnie dupa, ale może uda się spotkać z ludu w czwartek... ostatnie spotkanie było rok temu. No (nie)stety, ale po 30 większość już ma rodziny i dzieci więc ciężko się spiknąć, a u mnie jeszcze często pracują w delegacjach, więc jak wrócą to ze swoimi chcą się widzieć.
Btw. patrzyłem gdzie ten cały Koblenz... Ale ładny zameczek tam jest. Skąd akurat ta mieścina?

Zaloguj się aby komentować