Komentarze (26)

@LordNargogh do mnie przestali przychodzić jak trafili na mój chill day i otworzyłem ministrantom w szlafroku i z litrowym kuflem piwa w ręce


Analogicznie jechowi przestali przychodzić po 3ciej wizycie gdzie przez 2 godziny im opowiadałem że tak naprawdę wszyscy żyjemy w symulacjii

@Opornik w zeszyt mu się nie chce zaglądać. Większość sąsiadów przyjmuje to puka chyba. Jak mam chmor to z nim dwa- trzy zdania zamienię i rozstajemy się w pokoju. Druga sprawa że albo ja ich słabo poznaję albo często się zmieniają.

@Bajo-Jajo u mnie od zawsze chodził i dzwonili ministranci. Od czasu covida trzeba się extra zapisywać. I dobrze, bo mniej chętnych wpuszcza przez to, bo nie będą na plebanię chodzić extra xD

@glebogryzka nie wiem, nie jestem katolikiem i nie znam zwyczajów a bylem przekonany ze to ksiadz musi napisac 😅

u mnie w kosciele jest podatek koscielny 1% od dochodow ale nik do portfela nie zaglada + jest przyjete zeby bylo minimum 40zl na rok bo ponizej to parafia bedzie musiala wiecej podatku zaplacic niz dostanie

@Bajo-Jajo U Ciebie to ksiądz piszę? W moich okolicach zawsze dostawało się święconą kredę i samemu pisało.

EDIT: Nie doczytałem kolejnego posta. Nie ma pytania.

@Bajo-Jajo Są różne zwyczaje na różnych parafiach. Kiedyś odwiedzali wszystkich, ostatnio się to zmienia. Tak więc zależy od "postępowości" albo kultury proboszcza.

Nie rozumiem. Można nie pisać na drzwiach k+m+b. Można też nie otworzyć gdy ktoś puka lub powiedzieć, że nie chce się żadnych kolęd.

Co jest z wami ludzie? W internecie nie wierzący, a w domu się żony boi? Teściowej? Sąsiadów? Rodziców? Zawsze mnie bawią takie memy.

@conradowl Ksiądz i kolędnicy mogą też po prostu nie pukać do domów obcych ludzi. Tak samo jak jehowi, roznosiciele ulotek itp. W całym moim życiu tylko dwa razy obca osoba zapukała do moich drzwi i nie chciała pieniędzy (dwa razy byli to policjanci którzy szukali w okolicy jakiejś podejrzanej osoby)


> Co jest z wami ludzie? W internecie nie wierzący, a w domu się żony boi? Teściowej? Sąsiadów? Rodziców? Zawsze mnie bawią takie memy.


potwierdzam, ostatnio żona zapomniała kluczy i bałem się jej otworzyć drzwi, tak było nie zmyślam

@conradowl to jak z akwizytorem, możesz drzwi nie otworzyć jak ktoś puka ale jak czekasz na kuriera to do drzwi podejdziesz i czujesz niesmak ze ktoś ci zakłoca spokój proponując usługę której nie zamawiałes i nie potrzebujesz

@mrocznykalafior niesmak niesmakiem, mówię że mnie to nie interesuje i tyle. A mam wrażenie, że co roku jak kolęda się zaczyna to jest jakiś wysyp memów - jakoś przez cały rok ulotki itp są roznoszone.

Całe szczęście mam domek i gdy jestem w środku to często pies na zewnątrz. Kurier i listonosz znają kundla, reszta niech się dwa razy zastanowi


@Ilirian raczej chodzi mi o to, że niejeden w internecie dzielnie walczy przeciw kolędnikom, ale w realu drzwi otworzy bo: żona, teściowa, rodzice kazali wpuścić... Ot co

@mrocznykalafior akurat wizyta kolędowa jest organizowana zwykle popołudniami, czy w soboty, raczej nie zbiega się z czasem odwiedzin kurierów. Poza tym, prawdopodobieństwo że komuś oczekiwanie na paczkę zbiegnie się z wizytą księdza w domu/bloku jest bardzo małe.

@conradowl Ja myślałem, że to oni piszą..? Ale tak w temacie, to z dzieciństwa u rodziców pamiętam, że ludzie zostawiali im otwarte drzwi i tam wchodzili, a zamknięte ich nie interesowały. Teraz się dobijają

@conradowl nie wiem czy to ten sławny gimboateizm (czy raczej chciałoby się powiedzieć internetowy) czy coś innego, ale niejedną osobę spotkałem w życiu która grzecznie podziękowała, uśmiechnęła się do ministrantów i tyle. Ba - byli i niewierzący którzy traktowali księdza jak każdego innego gościa, zaprosili, porozmawiali chwilkę, podziękowali za odwiedziny i...rozstali się w pokoju.

Za to najśmieszniejsi byli chyba Ci którzy obserwowali czy ksiądz się nie zbliża i tuż przed tym jak ministranci do nich zapukali przypadkiem wychodzili z psem na spacer. To mi jakoś zapadło w pamięć.

@Ilirian u mnie już nie pukaja, roznosza kartki, ze jak ktos chce kolede to zeby zglosic do parafii, chyba tak malo osob przyjmowalo ksiedza (prawie kazde mieszkanie "inwestycyjne").

Zaloguj się aby komentować