Komentarze (26)
@glebogryzka nie wiem, nie jestem katolikiem i nie znam zwyczajów a bylem przekonany ze to ksiadz musi napisac 😅
u mnie w kosciele jest podatek koscielny 1% od dochodow ale nik do portfela nie zaglada + jest przyjete zeby bylo minimum 40zl na rok bo ponizej to parafia bedzie musiala wiecej podatku zaplacic niz dostanie
@conradowl Ksiądz i kolędnicy mogą też po prostu nie pukać do domów obcych ludzi. Tak samo jak jehowi, roznosiciele ulotek itp. W całym moim życiu tylko dwa razy obca osoba zapukała do moich drzwi i nie chciała pieniędzy (dwa razy byli to policjanci którzy szukali w okolicy jakiejś podejrzanej osoby)
> Co jest z wami ludzie? W internecie nie wierzący, a w domu się żony boi? Teściowej? Sąsiadów? Rodziców?
potwierdzam, ostatnio żona zapomniała kluczy i bałem się jej otworzyć drzwi, tak było nie zmyślam
@mrocznykalafior niesmak niesmakiem, mówię że mnie to nie interesuje i tyle. A mam wrażenie, że co roku jak kolęda się zaczyna to jest jakiś wysyp memów - jakoś przez cały rok ulotki itp są roznoszone.
Całe szczęście mam domek i gdy jestem w środku to często pies na zewnątrz. Kurier i listonosz znają kundla, reszta niech się dwa razy zastanowi
@Ilirian raczej chodzi mi o to, że niejeden w internecie dzielnie walczy przeciw kolędnikom, ale w realu drzwi otworzy bo: żona, teściowa, rodzice
@conradowl nie wiem czy to ten sławny gimboateizm (czy raczej chciałoby się powiedzieć internetowy) czy coś innego, ale niejedną osobę spotkałem w życiu która grzecznie podziękowała, uśmiechnęła się do ministrantów i tyle. Ba - byli i niewierzący którzy traktowali księdza jak każdego innego gościa, zaprosili, porozmawiali chwilkę, podziękowali za odwiedziny i...rozstali się w pokoju.
Za to najśmieszniejsi byli chyba Ci którzy obserwowali czy ksiądz się nie zbliża i tuż przed tym jak ministranci do nich zapukali przypadkiem wychodzili z psem na spacer. To mi jakoś zapadło w pamięć.
Zaloguj się aby komentować
