Pojawiają się widzę argumenty, że papaj patrzy szerzej. Bardziej z punktu widzenia Ameryki Południowej i Afryki, że Europa jest w jego oczach (jak i kościoła liczącego 2k lat stracona). I to są argumenty ale polityczne.
Kościół jednak powinien się kierować chyba zasadami wynikającymi z religii (dekalog, biblia takie sprawy). Jedną z zasad kościoła jest jego powszechność - tzn. kościół jest jeden dla wszystkich wiernych, wierni są razem jednością w kościele.
I patrząc z tej perspektywy to zachowanie papaja jest totalnym skandalem. Kraj-agresor atakuje kolejne już niepodległe państwo (tym razem na pełną skalę), popełnia zbrodnie wojenne, kłamie, deportuje dzieci, atakuje cywilów, stosuje terror a ten c⁎⁎j nie potrafi powiedzieć po której stronie jest zło. Jak mają się poczuć członkowie tego jednego powszechnego kościoła na UA?
Kościół nie jest organizacją religijną, to polityczny gracz, który próbuje zrobić swoje interesy na ogłupionych ludziach. Gardzę.